Tarnogórski ośrodek rehabilitacyjny

Zabudowania ośrodka rehabilitacyjnego widziane od strony południowej. Stan z sierpnia 2007 r.
Zabudowania ośrodka rehabilitacyjnego widziane od strony południowej. Stan z sierpnia 2007 r.

CZĘŚĆ XXI

Położone w reptowskim parku Górnicze Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej było po zakończeniu rozbudowy dosyć sporą jednostką organizacyjną. Dyrekcja zdawała sobie sprawę, że pewna część infrastruktury była zbędna z uwagi na profil działalności ośrodka i należało ją przekazać innym podmiotom. Tak postrzegano ujęcie wody oraz oczyszczalnię ścieków przy ul. Pyskowickiej

Jak wykazał protokół kontroli z 6 kwietnia 1974 r., którą przeprowadził inspektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach, pochodząca z 1967 r. studnia głębinowa głębokości 139 metrów wykorzystywana wtedy była nie tylko przez GCRLiZ. Z ujęcia wodnego korzystały także osiedle mieszkaniowe, budowany szpital przy ul. Pyskowickiej oraz Państwowe Gospodarstwo Rolne w Starych Tarnowicach. Jednak GCRLiZ nie posiadał wtedy pozwolenia wodno-prawnego do poboru wody. Nie była też wyznaczona strefa ochrony sanitarnej.

Inspektor dopatrzył się też uchybień w oczyszczalni ścieków, w której pracowała wtedy tylko jedna nitka technologiczna o przepustowości faktycznej około 300 metrów  sześciennych na dobę. Oczyszczalnia nie posiadała wtedy urządzenia do pomiaru ilości odprowadzanych ścieków. Kłopot sprawiał także Potok Starotarnowicki, który na odcinku od oczyszczalni do swego ujścia do rzeki Dramy wymagał udrożnienia.

Dyrekcja GCRLiZ zdawała sobie sprawę, że oczyszczalnia ścieków i ujęcie wody mogą teraz jak i w przyszłości generować kolejne problemy. I tak 30 listopada 1974 r. zwrócono się do Urzędu Powiatowego w Tarnowskich Górach z zamiarem przekazania tych obiektów. Sprawa się nieco przeciągnęła, zapewne ze względu na kolejną reorganizację administracji państwowej. W 1975 r. zlikwidowano powiaty, a tym samym Urzędy Powiatowe. Równolegle od 1 czerwca 1975 r. reptowski ośrodek otrzymał nazwę Górnicze Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej „Repty” w Tarnowskich Górach.

Powody do zmartwień przysparzała też przepompownia ścieków, zbudowana w 1967 r. a oddana do użytku wraz z oczyszczalnią pod koniec 1969 r. Pozwolenie na odprowadzanie ścieków z GCRLiZ wydane zostało 13 grudnia 1969 r. przez Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach. Jak wynika z wcześniejszej dokumentacji, pompownia i oczyszczalnia o kubaturze 998 metrów sześciennych miały zajmować powierzchnię 240 metrów sześciennych.

Szybko zauważono, że w przepompowni przecieka woda przez ściany, szczególnie w trakcie roztopów. Jak by tego było mało, sama aparatura nie była zbyt wydolna. Z powodu zbyt małej wydajności pomp w przepompowni doszło 29 lipca 1975 r. do ich awarii i zalania ściekami. Zalecenie było jednoznaczne - wymienić pompy na takie o większej mocy. Bez przepompowni niestety nie można się było obejść, ze względu na uformowanie terenu. Fekalia z nowo oddanych pawilonów trzeciego etapu budowy ośrodka rehabilitacyjnego odprowadzane były bowiem grawitacyjnie na południową stronę reptowskiego wzgórza. Stamtąd je trzeba było tłoczyć do kanalizacji sanitarnej przy dawnej masztalerni, skąd znowu grawitacyjnie płynęły kolektorem do oczyszczalni. Żeby uniknąć przepompowania, trzeba by było hipotetycznie wydrążyć sztolnię pod reptowskim wzgórzem. Takiego wariantu najwyraźniej nie rozważano. Była też i inna możliwość, jaką wzięto pod uwagę w 1975 r., kiedy to powstał projekt techniczny rozbudowy istniejącej przepompowni ścieków. Wykonano wtedy prócz tego analizę ewentualnego grawitacyjnego odprowadzania ścieków drogą okrężną.

Położona już na terenie Starych Tarnowic oczyszczalnia miała służyć nie tylko tarnogórskiemu ośrodkowi rehabilitacyjnemu. Miało być do niej podłączone także Państwowe Gospodarstwo Rolne w Starych Tarnowicach. Taki był efekt uzgodnień, poczynionych w 1970 r. przez Wojewódzkie Biuro Projektów Budownictwa Wiejskiego w Katowicach z dyrekcją GCRLiZ. Warunkiem była partycypacja w kosztach budowy oczyszczalni. Ale od poczynienia ustaleń do podłączenia PGR-u minęło pięć długich lat. Nie obyło się też bez niespodziewanych komplikacji.

Powiatowy Zarząd Gospodarki Wodnej i Melioracji w Tarnowskich Górach poinformował wprawdzie w połowie czerwca 1975 r. dyrekcję ośrodka rehabilitacyjnego, że zbliżał się termin przyłączenia PGR-u do oczyszczalni. Jednak gdy we wrześniu 1975 r. przeprowadzane były w tym celu wykopy ziemne, poczyniono je bez uzyskania zgody GCRLiZ. Wykopy te wykonywało Rejonowe Przedsiębiorstwo Melioracji z Lublińca bez zezwolenia i bez przekazania placu budowy. W trakcie tych prac przerwano kabel telefoniczny, w skutek czego tarnogórski ośrodek rehabilitacyjny pozostał na pewien czas bez łączności ze światem.

Ponieważ kolektor ściekowy z PGR-u poprowadzono w bezpośredniej bliskości ujęcia wody dla ośrodka rehabilitacyjnego, potrzebna była pozytywna opinia Sanepidu odnośnie przejścia przez teren ochrony bezpośredniej. Sanepid taką opinię wyraził, jednak wnioskował też, aby odchodów zwierzęcych z Państwowego Gospodarstwa Rolnego nie włączać do kanalizacji.

Tego rodzaju problemy jakże dalekie były od celu działalności ośrodka rehabilitacyjnego. Nic więc dziwnego, że 12 grudnia 1975 r. dyrekcja GCRLiZ zwróciła się do Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach z prośbą, by ten przejął oczyszczalnię jako zbędną ośrodkowi. Z uwagi na rozbudowę osiedla mieszkaniowego w rejonie ul. Janasa, miały być do niej skierowane ścieki z nowych bloków mieszkalnych. Do oczyszczalni miał być też podłączony zbudowany wtedy szpital  przy ul. Pyskowickiej, usytuowany naprzeciw wylotu drogi dojazdowej do Górniczego Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej. Było to możliwe dzięki temu, że oczyszczalnię zaprojektowano na znacznie większą przepustowość, niż wynosiły tylko potrzeby ośrodka rehabilitacyjnego. Na początku listopada 1975 r. oczyszczalnia w Starych Tarnowicach przyjmowała w ciągu doby 700 metrów sześciennych ścieków z GCRLiZ, 215 metrów sześciennych ścieków ze szpitala przy ul. Pyskowickiej oraz 78 metrów sześciennych ścieków z Państwowego Gospodarstwa Rolnego w Starych Tarnowicach.

Dyrekcja  ośrodka  w pewnym momencie zdała sobie sprawę z tego, że w niedalekiej przyszłości oczyszczalnia może mimo wszystko nie podołać rosnącej ilości ścieków. Taka groźba wiązała się ze zbliżającym się terminem oddania do użytku pierwszych bloków osiedla mieszkaniowego w rejonie ul. Janasa. Miało to nastąpić w 1977 r. Dlatego też dyrekcja zasygnalizowała swe obawy w piśmie skierowanym 13 września 1975 r. do Okręgowej Dyrekcji Rozbudowy Miast i Osiedli Wiejskich. Zaznaczono w nim, że oczyszczalnia prawdopodobnie nie będzie w stanie przyjąć tak wielkiej ilości ścieków, jako że jej przepustowość wynosiła wtedy 1590 metrów sześciennych na dobę.

Prowadzenie oczyszczalni jak widać przysparzało ośrodkowi rehabilitacyjnemu  kłopotów. Wreszcie prezydent Tarnowskich Gór 13 lutego 1976 r. podjął decyzję, aby oczyszczalnię przejęło nieodpłatnie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Przekazanie fizycznie miało się odbyć dwa tygodnie później, 14 lutego. Cała procedura przeciągnęła się jednak znacznie, o ponad rok. Komisja zdawczo-odbiorcza odbyła posiedzenie 26 marca 1977 r., a Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, Zakład nr 9 w Tarnowskich Górach przejęło do eksploatacji oczyszczalnię z dniem 1 kwietnia 1977 r.

Odstąpienie oczyszczalni ścieków i przepompowni na rzecz innych jednostek było pierwszym zwiastunem zmian własnościowych dotyczących tarnogórskiego ośrodka rehabilitacyjnego. Pomyślano go jako jednostkę niemalże samowystarczalną pod różnymi względami. Po latach okazało się, że wygodniej będzie skupić się na zasadniczej działalności leczniczej, a nie na prowadzeniu we własnym zakresie wszystkich zadań towarzyszących tej działalności. Na razie jednak nie dotyczyło to np. reptowskiego parku, który jeszcze przez kolejne dwadzieścia lat miał pozostawać w gestii dyrekcji ośrodka.

Współpraca z zewnętrznymi podmiotami układała się zresztą nieraz całkiem dobrze. Przykładem może być chociażby kontakt z warszawskimi zakładami produkcyjnymi Pollena. Jak donosiła w 1974 r. tarnogórska prasa lokalna, zakłady te zaoferowały bezpłatną dostawę kosmetyków do zakładu kosmetycznego i fryzjerskiego na terenie GCRLiZ. Do Rept przyjechały nawet instruktorki z Polleny, które przeprowadziły na miejscu pokaz kosmetyczny. Pokaz ten uwzględniał np. sposoby korekcji nieprawidłowości kobiecej urody. Jak nietrudno się domyśleć, cieszyło się to niebywałym powodzeniem.

Takie drobne z pozoru wydarzenia przynosiły wiele radości pacjentom przebywającym na rehabilitacji. Nie mieli oni jednak świadomości, że już niedługo, bo w 1975 r. tarnogórski ośrodek rehabilitacyjny decyzją władz wojewódzkich utraci swoją samodzielność i zostanie administracyjnie podporządkowany innemu szpitalowi...

C.d.n.
Tomasz Rzeczycki

 

Okładka Montes nr 92

Okładka Montes nr 92