Stajnia i wozownia dla piechoty

O budowie nowych koszar dla 3. batalionu 3. śląskiego pułku piechoty nr 156 entuzjastycznie poinformował 21 kwietnia 1914 roku dziennikarz tygodnika „Tarnowitzer Wochenblatt”

Na terenie przy drodze do Sowic, zakupionym przez miasto od firm Koenigs AG oraz Oberschlesische Eisenbedarts AG i podarowanym skarbowi wojskowemu, wzniesiono dwa budynki dla wojska – osobny dla każdej kompanii – dom mieszkalny, dom urzędniczy, garaż, spiżarnię, budynek gospodarczy, masztalnię oficerską, budynek do musztry, zbrojownię i magazyn amunicji. W planach było także postawienie garnizonowego lazaretu. Do koszar wytyczono nową drogę od ulicy Georgenbergstrasse (obecnie Powstańców Śląskich). Druga droga prowadziła do koszar od Hugostrasse (dzisiejsza ulica Sienkiewicza) pomiędzy strzelnicą a domami urzędników.

Pieniądze na budowę koszar – również tych równocześnie budowanych dla ułanów przy ulicy Opolskiej – pochodziły z jednorazowego podatku na wojsko zebranego w powiecie tarnogórskim. Jak poinformowano na łamach tygodnika „Katolik” w 1914 roku, samo miasto Tarnowskie Góry wpłaciło na rozwój wojska 64 tys. 809 marek. Miasteczko Śląskie wraz z pozostałymi wsiami przekazały na zbrojenia jeszcze więcej – 4 mln 870 tys. 929 marek. Podatek ten był tak spory, bo siedzibę w powiecie mieli bogacze. Zwłaszcza książę Donnersmarck, który zapłacił na wojsko kilka milionów marek.

Rozbudowa koszar przy drodze do Sowic kontynuowana była także, kiedy stacjonował w nich od 1922 roku polski 11. Pułk Piechoty. Inwestorem było miasto Tarnowskie Góry. W maju 1928 roku miejski budowniczy Piotr Heda po porozumieniu się z pułkownikiem Hilarskim, dowódcą 11. Pułku Piechoty stacjonującym w Tarnowskich Górach przygotował projekt i kosztorys budowy stajni dla wojskowych koni i wozowni. Budynki na parceli Skarbu Państwa po północnej stronie koszar miasto zobowiązało się postawić na własny koszt. Uwzględniając kształt placu, Piotr Heda zaprojektował wybudowanie stajni dla 76 koni stojących w dwóch rzędach wzdłuż budynku. Połączone boczne skrzydło stajni pomieścić miało 14 koni stojących w jednym rzędzie. Do tej części przybudowano stajnie dla 10 chorych koni. Główna część stajni miała czworo drzwi wejściowych i wjazdowych. Aby chronić przed przeciągiem konie stojące przy drzwiach, z obu stron zbudowano masywniejsze ściany.

W środku stajni znajdowała się komora na paszę ze schodami na strych. Na obydwu krańcach stajni umieszczono komory dla szorów i stągwi na wodę lub wodociąg. Skrzydło stajni z dwojgiem drzwi i oknami na zachód połączono z główną częścią przez komorę dla wody i wspólną komorę na szory. Część dla chorych koni przybudowana oddzielnie miała komorę na paszę ze schodami na strych oraz pomieszczenie dla weterynarza. Pod dachem stajni był strych na siano, dostępny drewnianymi schodami z komór paszowych.

Jedna wozownia jednorzędowa na 20 wozów przybudowana została od północy, druga dwurzędowa na 28 wozów, trzecia jednorzędowa w stajni koni chorych na 32 wozy z przejazdem na plac koszar. Gnojowisko przy wozowni było wspólne ze stajniami. Budynki stajni były murowane kryte dachówką. Ściany izolowane od wilgoci. Stropy zbudowane z pustaków między żelaznymi dźwigarami. Drzwi drewniane z okuciami i przewrotnikami do wietrzenia stajni. Dopływ świeżego powietrza zapewniały kanały w ścianach zewnętrznych. Budowa stajni, wozowni, ustępów, gnojowiska, zbiorników i ogrodzenia kosztowała miasto 300 tys. zł

Paweł Ryś

 

Okładka Montes nr 91

Okładka Montes nr 91