Z dziejów komunikacji międzygminnej

Papierowe bilety okresowe w MZKP cz. 2

Bilet miesięczny KSC umożliwiał podróżowanie od Zendka po Żory i od Krupskiego Młyna po Kobiór
Bilet miesięczny KSC umożliwiał podróżowanie od Zendka po Żory i od Krupskiego Młyna po Kobiór

Cennik opłat wprowadzony 1 marca 1997 r. poza podwyżkami cen poszczególnych biletów, zmniejszał ich liczbę. Ze sprzedaży usunięte zostały nieprzystające do potrzeb pasażerów bilety miesięczne docelowe, przy pomocy których można było podróżować wyłącznie wyznaczoną trasą

Niewątpliwie mogły one sprzyjać nadużyciom: formalnie można było wpisać na bilecie np., że przystanek początkowy to Krupski Młyn Restauracja Słoneczna, a przystanek końcowy to Bieruń Stary Dworzec Autobusowy i podróżować pomiędzy tymi przystankami na kilka różnych sposobów, np. przez Zabrze, czy też przez Siemianowice Śląskie. Odtąd wszystkie sprzedawane przez KZK GOP i MZKP bilety okresowe były biletami sieciowymi. Tylko bilety jednoprzejazdowe w dalszym ciągu uprawniały jedynie do podróży tylko jednym autobusem i tramwajem i traciły ważność w razie przesiadki.

Istotnym posunięciem rozszerzającym możliwości podróżowania było wprowadzenie z początkiem lipca 1997 r. biletu miesięcznego KSC za 48 zł. Był to bilet autobusowo-trolejbusowy, ważny na liniach MZKP Tarnowskie Góry, KZK GOP Katowice oraz MZK Tychy. Jego posiadacze mogli więc podróżować trolejbusami w Tychach oraz autobusami od Miasteczka Śląskiego po Kobiór oraz od Oświęcimia po Pyskowice i Krupski Młyn, a rok później także i do Kielczy. Mankamentem biletu było to, że aż do końca stycznia 2000 r. nie uprawniał do przejazdu tramwajami. Jednak podobne zastrzeżenie można było mieć i pod adresem wspólnego biletu miesięcznego MZK Tychy i PKT Katowice, nazywanego potocznie biletem tysko-tramwajowym, który nie był honorowany w autobusach KZK GOP i MZKP. Niestety na biletach KSC nadrukowana była myląca pasażerów informacja: „ważny na liniach obsługiwanych przez KZK GOP Katowice i MZK Tychy”, czyli bez zaznaczenia, że bilet ten ważny był także na liniach MZKP Tarnowskie Góry. Bilet KSC przetrwał w ofercie ponad sześć i pół roku, a wycofano go 1 lutego 2004 r.

Wraz z nowym rokiem 1998 w komunikacji pasażerskiej zaszły istotne zmiany. Jednocześnie z likwidacją znaczka Plusa rozszerzono uprawnienia pasażerów posiadających bilety miesięczne. Odtąd mogli oni przewozić bez opłaty ponadwymiarowy bagaż. Poza tym wprowadzono trzy rodzaje biletów jednoprzejazdowych, w zależności od tego, czy podróż odbywa się w granicach jednej gminy, czy też z jednej gminy do drugiej, lub też po terenie trzech i więcej gmin. Nie wprowadzono analogicznej zmiany w biletach miesięcznych. W dalszym ciągu oferowane były bilety miesięczne autobusowe na jedną gminę, lub na całą sieć MZKP i KZK GOP. Nie wprowadzono do oferty trzeciego rodzaju biletów miesięcznych, ważnego na terenie dwóch konkretnych sąsiadujących ze sobą gmin. Warto tu wspomnieć, że zróżnicowania cen biletów w zależności od liczby przejechanych miast nie stosowało wtedy jeszcze Przedsiębiorstwo Komunikacji Tramwajowej w Katowicach, które zdecydowało się na ten krok dopiero na początku sierpnia 1999 r.

Cena biletu normalnego miesięcznego autobusowego trasowanego w granicach dwóch i więcej gmin,
upoważniającego do przejazdu pomiędzy dwoma wyznaczonymi przystankami.
1.11.1993     =     140 000 zł
1.04.1994    =     180 000 zł
1.01.1995     =     18 zł (180 000 zł)
1.03.1995     =     24 zł (240 000 zł)
1.03.1996     =     30 zł (300 000 zł)
Wycofany ze sprzedaży 1.03.1997 r.

Nowinką cennika ze stycznia 1998 r. było włączenie do sprzedaży kolejnych rodzajów biletów sieciowych autobusowych na okaziciela. Po istniejących już biletach jednodniowych i pięciodniowych, wprowadzono teraz bilety siedmiodniowe za 18 zł i czternastodniowe za 28 zł. Co ciekawe, spośród czterech wymienionych tylko bilet czternastodniowy nie był sprzedawany w wersji ulgowej. Odnotować też można, że bilety sieciowe miesięczne opatrzone były w cenniku opłat nie tylko symbolami literowymi: SM, SC, SM/T oraz SC/T, lecz także nazwami. Bilety SM i SM/T oznaczone były jako Miejski, natomiast SC i SC/T jako Międzymiejski.

Tu warto wspomnieć o zdarzających się problemach pasażerów, korzystających z biletów sieciowych jednodniowych lub kilkudniowych. Wymagały one oznaczenia pierwszego dnia ważności. Można to było uczynić w kolekturze biletowej, gdzie pracownik odciskał stempel z datą. Drugim sposobem było skasowanie biletu w kasowniku na pokładzie tramwaju lub autobusu. Kasowniki elektroniczne odciskały sekwencję dziesięciu cyfr, wśród których zapisywane były m.in. dzień, miesiąc, godzina i minuty, a także numer pojazdu. Problem polegał na tym, że inna była kolejność cyfr w kasownikach tramwajowych, niż w autobusowych. Powodowało to czasem nieporozumienia w razie kontroli biletowej. Innego rodzaju problem mieli pasażerowie, którzy pierwszą podróż na podstawie tego biletu chcieli odbyć tramwajem linii 38 kursującym po ul. Piekarskiej w Bytomiu. Przez wiele lat w tramwaju tym funkcjonowały kasowniki bolcowe, które dziurkowały określony wzór na bilecie. W takim przypadku pasażer musiał się zwrócić do motorniczego tramwaju o oznaczenie daty na bilecie.

Zazwyczaj wraz z wprowadzeniem następnego cennika opłat jednocześnie wzrastały ceny wszystkich rodzajów biletów. Odstępstwo od tej praktyki zdarzyło się w cenniku obowiązującym od 1 stycznia 1999 r. Zaznaczono w nim, że cena biletu KSC wzrośnie do 62 zł w przypadku normalnego oraz 31 zł odnośnie ulgowego miesiąc później, czyli z początkiem lutego. Ustalone wtedy ceny biletów utrzymały się do końca roku. W wykazie cen biletów obowiązującym od stycznia 1999 r. po raz ostatni znalazł się bilet miesięczny sieciowy autobusowy na okaziciela. Rok później wycofano go z oferty, pozostawiając natomiast podobny do niego bilet miesięczny sieciowy, autobusowo-tramwajowy na okaziciela.

Z początkiem 2000 r. organizatorzy komunikacji wprowadzili następny cennik, w którym po raz pierwszy zaznaczono, że podane ceny biletów zawierały podatek od towarów i usług, którego stawka wynosiła 7 %. Przykładowo bilet międzymiejski normalny imienny, autobusowo-tramwajowy kosztował odtąd 66 zł. Za jego odpowiednik na okaziciela trzeba było zapłacić 78 zł.

Od 1 lutego 2000 r. tramwaje górnośląskie zaczęły podlegać KZK GOP. Naturalnym następstwem tego posunięcia były zmiany w taryfie dotyczące biletów. Bilet wewnątrzmiejski SM upoważniał odtąd do przejazdu wyłącznie liniami tramwajowymi lub też wyłącznie liniami autobusowymi w granicach wybranej gminy. Od woli pasażera zależało, na jaki rodzaj biletu się decydował: na tylko tramwajowy, czy też tylko autobusowy. Podobnie wyglądała sprawa z biletem międzymiejskim SC, który w taki sam sposób zróżnicowano. W ofercie pojawiły się też nieistniejące dotąd bilety imienne autobusowo-tramwajowe wewnątrzgminne i sieciowe. Z cennika opłat wynikało, że bilet jednodniowy pozostaje biletem tylko autobusowym, natomiast te ważne przez 5 dni, 7 dni lub 14 dni upoważniały do podróżowania zarówno tramwajami jak i autobusami.

W cenniku pojawiło się też kilka rodzajów biletów wyłącznie tramwajowych, z których pasażerowie MZKP praktycznie nie mieli potrzeby korzystać. Były to bilety kwartalne na całą sieć górnośląskich tramwajów oraz na linie tramwajowe tylko w granicach jednego miasta a także analogiczne dwa typy biletów tramwajowych kwartalnych ulgowych, możliwych do zakupu wyłącznie dla osób posiadających uprawnienia do przejazdów ulgowych. Niestety nie pomyślano wtedy, aby utworzyć podobne bilety uprawniające do przejazdów autobusami.

Na taką możliwość trzeba było czekać do początku grudnia 2000 r., kiedy to wprowadzono w życie ostatni w XX wieku cennik opłat KZK GOP i MZKP. W porównaniu z poprzednią tabelą opłat z lutego, bilet jednodniowy opisano w nim już nie jako autobusowy, lecz autobusowo-tramwajowy. W sprzedaży pojawiły się tak wyczekiwane przez pasażerów bilety kwartalne autobusowo-tramwajowe, zarówno normalne jak i ulgowe. Każde z nich można było nabyć w jednej z dwóch wersji: jako bilet sieciowy, lub też jako bilet ważny w granicach administracyjnych wybranej przez siebie gminy. Nazwa tych biletów jednak myliła pasażerów. Nie były to bilety ważne w konkretnym kwartale roku, a więc np. tylko od stycznia do marca lub tylko od kwietnia do czerwca. Można je było nabyć na trzy dowolne, kolejne miesiące, a więc np. na listopad, grudzień i styczeń. U dołu biletu zaznaczone były kratki z symbolami określającymi poszczególne miesiące. Pracownik kolektury biletowej wycinał nożyczkami trzy kratki zaznaczając w ten sposób, przez które trzy miesiące bilet będzie ważny.

Kolejne odstępstwo od praktyki jednoczesnej podwyżki cen wszystkich rodzajów biletów wprowadzono zimą 2002 r. Podwyżka cen biletów jednoprzejazdowych nastąpiła 10 stycznia, natomiast biletów okresowych - 1 lutego 2002 r. Po raz pierwszy cena jednego z biletów miesięcznych osiągnęła 100 zł. Tyle trzeba było teraz zapłacić za bilet normalny KSC. W ofercie po kilku latach nieobecności ponownie pojawił się bilet docelowy, oznaczony teraz symbolem TS, ale przeznaczony wyłącznie dla uczniów dziennych szkół podstawowych, zawodowych, średnich oraz gimnazjów. Miał on liczne mankamenty, np. uprawniał do przejazdów wyłącznie w dni nauki szkolnej od września do czerwca i to jedynie pomiędzy miejscem zamieszkania a szkołą. Mogło to rodzić wielorakie nieporozumienia, np. uznaniowe traktowanie przez kontrolerów, którędy ma prawo uczeń wracać ze szkoły do domu w przypadku połączeń przesiadkowych przebiegających różnymi trasami. Wątpliwość taka mogła powstać choćby przy przejazdach uczniów uczęszczających do Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Bytomskiej w Tarnowskich Górach, a mieszkających na Osiedlu Przyjaźń, na które to osiedla można było dojechać zarówno autobusami linii 80 przez ul. Wyszyńskiego, jak i autobusami linii 1 jeżdżącymi obok Osiedla Fazos. Nieporozumienia były też możliwe w przypadku podróżowania przez uczniów na podstawie tego biletu w trakcie zimowej przerwy w zajęciach szkolnych, która w poszczególnych województwach przypadała w różnych terminach. Tymczasem MZKP obsługiwało wtedy linię 129szk. kursującą po terenie województw opolskiego i śląskiego, z której korzystały dzieci dojeżdżające do szkoły w sąsiednim województwie.

Tomasz Rzeczycki

 

Okładka Montes nr 90

Okładka Montes nr 90