Monografia rodu Wrochemów

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_90_12-Monografia.jpg

Z terenu obecnych Tarnowskich Gór wywodzą się żyjący obecnie w Berlinie potomkowie rodu Wrochemów, rozwijający tam swoje pasje muzyczne. Zarówno o nich, jak i o przedstawicielach wcześniejszych pokoleń można się dowiedzieć z monografii historycznej, którą napisał Arkadiusz Kuzio-Podrucki. Książka zatytułowana „Wrochemowie. Z dziejów górnośląskiej szlachty” ukazała się we wrześniu 2017 r., a wydało ją Centrum Kultury Śląskiej w Nakle Śląskim

Nazwisko Wrochemów nie powinno być obce tarnogórzanom. Nie każdy mieszkaniec grodu nad Stołą kojarzy jednak ich z odkryciem rud ołowiu i srebra, które zapoczątkowało powstanie Tarnowskich Gór. A przecież, jak o tym pisał kronikarz miasta Jan Nowak, to na polach Piotra Wrochema prowadzone były jedne z pierwszych poszukiwań kruszców srebronośnych pod koniec XV wieku.

Arkadiusz Kuzio-Podrucki dał się już poznać jako skrupulatny badacz losów poszczególnych rodów arystokratycznych, związanych z Górnym, ale też i Dolnym Śląskiem. Opisał m.in. Schaffgotschów, Mieroszewskich czy Hohenlohe. Wrochemowie są plonem jego kilkunastoletnich badań naukowych nad tym rodem, zapoczątkowanych w 2002 r., a prowadzonych zarówno na terenie Polski jak i Republiki Federalnej Niemiec, gdzie mieszkają współcześni potomkowie tego rodu. Autor miał okazję latem 2003 r. odwiedzić berlińskich Wrochemów. To właśnie dzięki ich życzliwości udało mu się pozyskać reprodukcje fotografii wielu z postaci opisanych w książce. Zdjęcia te pochodzą z jednej z monografii rodowych. Ale nie tylko archiwalne fotografie znajdziemy w tekście. Wzbogacają go również zdjęcia współczesne, przedstawiające np. zamek w Starych Tarnowicach.

Książka ze względu na swą niewielką objętość przedstawia losy poszczególnych członków rodu skrótowo, wręcz encyklopedycznie. Mimo tego obok suchych wyliczeń dat narodzin czy śmierci znajdziemy w niej ciekawostki, ubarwiające lekturę. Dowiemy się więc np. który z Wrochemów brał udział w powstaniu kościuszkowskim, naturalnie po stronie wojsk tłumiących to powstanie. Przeczytamy, dlaczego Wrochemowie mieszkający w Załężu, czyli późniejszej dzielnicy Katowic, musieli na początku XIX wieku dojeżdżać do swojego kościoła parafialnego aż do Tarnowskich Gór. Dowiemy się też, jakie sankcje spotkały w 1933 r. jednego z Wrochemów za odmowę wywieszenia hitlerowskich flag na budynku uniwersytetu.

Autor doprowadza opowieść o Wrochemach aż do czasów sobie współczesnych. Dzięki temu czytelnicy dowiedzą się, co ma wspólnego herb powiatu tarnogórskiego, ustanowiony w 2002 r., z herbem rodowym Wrochemów. Odnotowane są także turystyczne wizyty na ziemi tarnogórskiej, jakie miały miejsce w pierwszej dekadzie XXI wieku.

Nieco mniej niż połowę książki zajmuje genealogia rodu, sięgająca końca XIV wieku, gdzie protoplastą był jeden z rycerzy ze wsi Kozłów koło Gliwic. Genealogię doprowadzono również do czasów współczesnych, dzięki czemu możemy prześledzić, jakimi profesjami parali się Wrochemowie w XX i XXI wieku. Znajdziemy tam takie zawody, jak pielęgniarka, saksofonista, sinolog czy cieśla. Tam gdzie było to możliwe, autor polonizował imiona, podając je w polskich formach, a więc np. Daniło, Maciej, Maurycy czy Klaudiusz. Na pewno jest to łatwiejsze w odbiorze dla czytelnika polskojęzycznego.

Przy okazji można sprostować drobny błąd, jaki przydarzył się autorowi na stronie 15. Nie rzutuje on na odbiór książki; wszak mylić się jest rzeczą ludzką, co może się przydarzyć każdemu badaczowi historii. Wymieniona tam miejscowość Neukirchen k. Gryfowa, w której miał się odbyć w 1935 r. ślub jednego z przedstawicieli rodu, to najprawdopodobniej obecna wieś Bełczna w gminie Łobez. Przyczyną pomyłki mogła się stać zbieżność niemieckich nazw miast Gryfów Śląski oraz Gryfice. Tak więc nie było przeprowadzki z okolic Gryfowa Śląskiego pod Gryfice.

Do książki sięgnąć mogą także czytelnicy nie znający języka polskiego, lecz posługujący się za to językiem niemieckim. Cała genealogia została bowiem przetłumaczona na język ojczysty Wrochemów.

Na końcu książki podana została bibliografia, zawierająca m.in. herbarze i genealogie. Część z wymienionych tam pozycji dostępna jest głównie poza granicami Polski. I to bynajmniej nie tylko w RFN. Autor korzystał także z publikacji w języku czeskim, jako że Wrochemowie byli związani również z Czechami i Morawami

Tomasz Rzeczycki
Arkadiusz Kuzio-Podrucki, Wrochemowie.
Z dziejów górnośląskiej szlachty;
Nakło Śląskie, 58 str.

 

Okładka Montes nr 90

Okładka Montes nr 90