Tradycja i kontynuacja

Medal pamiątkowy za uzyskanie godności króla kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Mikołowie przez prezydenta Ignacego Mościckiego w 1930 r., ze zbiorów Ryszarda Szendzielarza
Medal pamiątkowy za uzyskanie godności króla kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Mikołowie przez prezydenta Ignacego Mościckiego w 1930 r., ze zbiorów Ryszarda Szendzielarza

Roczny cykl działalności bractw strzeleckich cz. II

Na podstawie dokonanej w poprzednim numerze analizy dyslokacji bractw strzeleckich w Polsce można stwierdzić, że najbardziej rozwinięty ruch bracki w naszym kraju, jest na tych terenach, które przed 1918 r. należały do Niemiec

Ceremoniały strzeleckie naszych zachodnich sąsiadów ukształtowały także część zwyczajów, które w połączeniu z polskimi przedrozbiorowymi i międzywojennymi, stworzyły naszą współczesną tradycję bracką. Widoczne jest to m.in. w różnych inicjatywach zamykających się w rocznym cyklu działalności towarzystw strzeleckich.

Niemalże we wszystkich bractwach sezon rozpoczynał się najczęściej w marcu, a kończył w połowie października. Nie oznaczało to jednak zaprzestania działalności w okresie zimowym. Wówczas to najczęściej organizowano wewnętrzne, treningowe strzelania. Od momentu przejęcia władzy przez Wilhelma II, czyli od 1888 r., w okresie tym, na strzelnicach towarzystw z zaboru pruskiego i na terenach, znajdujących się już przed rozbiorami pod panowaniem Hohenzollernów, na przełomie stycznia i lutego przygotowywano turnieje związane z urodzinami cesarza Wilhelma II. Wydarzenie to miało charakter święta ogólnopaństwowego, w które wpisywały swój udział organizacje strzeleckie. Dla przykładu w 1904 r. Towarzystwo Strzeleckie Powiatu Zabrzańskiego na tę okoliczność przygotowało strzelanie trwające kilka dni, od 2 do 7 lutego. Zakończyło się ono w Domu Strzeleckim odświętną kolacją i balem z kotylionami oraz wręczeniem nagród dla trzech najlepszym uczestników turnieju. Nie inaczej było w Tarnowskich Górach, gdzie w latach 1908–1914 organizowano strzelanie z broni wojskowej na stanowisku małokalibrowym, a nagrody dla zwycięzców, co roku stanowiły medale – złoty i dwa srebrne. Zresztą turnieje z okazji urodzin monarchów były dość powszechne w Prusach, począwszy od lat 20. XIX w., a w połowie wspomnianego stulecia niemalże każde bractwo miało podobną imprezę zapisaną w statucie jako obligatoryjną, obok strzelania królewskiego. Oczywiście przykłady te nie mają na celu gloryfikowania postaci Wilhelma II, ale zwrócenie uwagi na to, że również poza sezonem strzeleckim celestaty i siedziby bractw były miejscem tętniącym życiem. Co więcej, jak wykazują zachowane kalendarze brackie z okresu międzywojennego, zima była także czasem, organizowania turniejów i spotkań towarzyskich.

Strona z Kodeksu Baltazara Behema przedstawiająca tradycyjny sposób strzelania do kura, Kraków, początek XVI w., źródło: Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa
Strona z Kodeksu Baltazara Behema przedstawiająca tradycyjny sposób strzelania do kura, Kraków, początek XVI w., źródło: Jagiellońska Biblioteka Cyfrowa

Najważniejszym turniejem brackim w cyklu rocznym pozostawały i pozostają do dziś strzelania królewskie. Z zachowanych statutów wynika, że najczęściej organizowano je w okresie świąt Zesłania Ducha Świętego. Przeważnie rozpoczynały się one w poniedziałek zielonoświątkowy i trwały kilka dni. W większości przypadków kończyły się one w środę lub w czwartek proklamacją nowego króla, ale zdarzały się przypadki, że wydarzenia te, którym nadawano często wymiar festynów miejskich, kończono dopiero w sobotę, a nawet w niedzielę. Nieodzownym elementem strzelania był także uroczysty bal organizowany dość powszechnie na zakończenie całego wydarzenia. Oczywiście stałe części oprawy uroczystości królewskich stanowiły koncerty organizowane w kompleksach brackich, lunaparki instalowane w ich pobliżu, barwne korowody przemieszczające się głównymi ulicami miast oraz zawody w bardzo popularnych wówczas, na terenach ogrodów i parków strzeleckich, kręgielniach. Termin zielonoświątkowy, choć dość powszechny, nie był jednak jedynym czasem, kiedy to prowadzono rywalizację o tytuł królewski. Przykładowo w Kościanie turniej królewski rozpoczynał się w niedzielę po święcie Piotra i Pawła (29 czerwca). Z kolei w Śremie o jego dacie decydował Zarząd. Zgodnie z zapisami pierwszego statutu Bractwa Strzeleckiego w Tarnowskich Górach zatwierdzonego w 1780 r. wydarzenie to rozpoczynało się, aż do początku lat 20. XIX w. w poniedziałek, osiem dni po Zielonych Świątkach. W Pszczynie turniej organizowano najczęściej w końcu lipca lub pierwszej połowie sierpnia, a dokładną datę każdorazowo ustalano z właścicielami miasta, czyli Promnitzami, Anhaltami a następnie Hochbergami. Termin zielonoświątkowy, choć zgodny z tradycją ogólnobracką, nie jest więc obligatoryjny, co potwierdza także współczesna działalność bractw.

Członkowie Kurkowego Bractwa Strzeleckiego przed ratuszem pszczyńskim podczas proklamacji nowego króla, lata 30. XX w., ze zbiorów Marka Michalika
Członkowie Kurkowego Bractwa Strzeleckiego przed ratuszem pszczyńskim podczas proklamacji nowego króla, lata 30. XX w., ze zbiorów Marka Michalika

Część współczesnych bractw przywiązuje wagę do tego, aby uroczystości związane z turniejem królewskim, tak jak w minionych wiekach, miały ogólnomiejski charakter. W tych przypadkach po dziś dzień organizowane są przemarsze przez miasta, a proklamacja króla, czyli obwieszczenie lokalnym społecznościom zwycięzcy turnieju, odbywa się na głównych placach miejskich.

Nawiązaniem do tradycji jest także współczesne oddawanie strzałów honorowych, zastrzeżone w obecnych czasach dla gości zaproszonych na turniej królewski. Dla nich przygotowywana jest najczęściej oddzielna tarcza. W minionych wiekach zwyczaj ten miał zupełnie inne znaczenie i rozpoczynał rywalizację na celestatach. W większości przypadków przyjęto regułę, że ustępujący król oddawał strzał za panującego monarchę. Czasami strzał ten okazywał się najlepszy, podczas całego turnieju, stąd też władcy niejednokrotnie zostawali jego zwycięzcami, tak było m.in. w Mysłowicach (1897), Mikołowie (1898), Tarnowskich Górach (1856), Raciborzu (1904), Katowicach (1910). Zwyczaj ten kontynuowano także w okresie międzywojennym, a ustępujący królowie kurkowi strzelali w tym przypadku dla uhonorowania prezydentów RP. Dzięki temu w 1930 r., za sprawą Franciszka Czecha, Ignacy Mościcki został królem kurkowym w Mikołowie. Strzały honorowe oddawali także ustępujący marszałkowie, burmistrzowie, członkowie Zarządu. Wykonywano je m.in. za protektorów organizacji, władze miejskie, Wojsko Polskie, jak też kasę bracką, co miało zapewnić pomyślność towarzystwa w następnym roku.

Istnieje także różna tradycja w przypadku zdobywania tytułu króla kurkowego. W zamierzchłych czasach powszechną praktyką było strzelanie do sylwetki kura. Wraz z upowszechnieniem się broni palnej jego miejsce dość powszechnie zastąpiły tarcze, wśród których niejednokrotnie znajdowały się dzieła sztuki. Przykładem na to może być zbiór miniatur tychże zachowany w zbiorach Muzeum w Brzegu, a najstarsze z nich pochodzą z lat 60. XVI w. Jako ciekawostkę warto w tym przypadku odnotować, że tematyka umieszczana na tarczach była wieloraka. Przedstawiały one nie tylko kura, ale m.in. stworzenia mitologiczne, panoramy miast, scenki rodzajowe, jak też nawiązywały do ważnych wydarzeń. Celem na tych tarczach nie był czarny punkt, ale czerwone serce, a o uczestniku, który oddał najlepszy strzał mówiono, że „skrwawił serce”. Z analizy zachowanych tarcz wynika, że zwyczaj ten był praktykowany na ziemiach polskich jeszcze u progu XX w. Czy jednak ten sposób wyłaniania najlepszego strzelca podczas turnieju królewskiego wyparł strzelania do kura bądź sylwetki innego ptaka, raczej nie. Ta średniowieczna tradycja zachowała się w wielu bractwach. Z dość ciekawym zjawiskiem mamy do czynienia na Górnym Śląsku, gdzie w niektórych konfraterniach jeszcze na początku XX w., przeprowadzano dwie konkurencje podczas strzelania zielonoświątkowego. Zwycięzcę zmagań w strzelaniu do tarczy określano mianem króla strzeleckiego (Schützenkönig), a do sylwetki ptaka – królem ptasim (Vogelkönig). Zwyczaj ten jest dość bogato udokumentowany w źródłach m. in. w przypadku konfraterni z Zabrza i Gliwic. We współczesnych konfraterniach króla wyłania się w jeden z dwóch opisanych wyżej sposobów. Niezależnie od tego tradycyjne strzelanie do kura stanowi zazwyczaj integralną część wielu turniejów brackich.

Krzysztof Gwóźdź

 

Okładka Montes nr 90

Okładka Montes nr 90