Sprawy górnośląskie w Sejmie

Wśród wielu wyśmienitych gości był m.in. poseł Kazimierz Kutz
Wśród wielu wyśmienitych gości był m.in. poseł Kazimierz Kutz

Rozmyślania o Górnym Śląsku

3 grudnia w południe odbyło się zapowiadane i wyczekiwane posiedzenie sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych.

Z inicjatywy posłów Kazimierza Kutza i Marka Plury poświęcone było wyłącznie sprawom jednego regionu i  miało temat: Ślązacy – dynamika tożsamości, aspiracje językowe, identyfikacje narodowe. Górny Śląsk spisał się na medal: reprezentatywność i liczba przybyłych gości dawała gwarancje pozyskania pełnej i miarodajnej opinii.

Poziom i sposób  wypowiedzi przedstawicieli górnośląskich organizacji i stowarzyszeń zrobił na posłach wrażenie, a niektórych wpędził zapewne w kompleksy. Nie jest to moje zdanie. Słowa o trafności, zwięzłości i obiektywizmie wypowiedzi znalazły się w podziękowaniach przewodniczącego komisji. Pogratulował on też przybyłym spokoju, opanowania i braku akcentów agresji, co przy wypowiedziach na przykład pana Spyry z Obywatelskiego Komitetu „Polski Śląsk”, przyrównującego wszystkich walczących o status języka regionalnego dla śląskiej godki, do garstki fantastów, świadczyło o stoickiej postawie gości ze Śląska. Po naszych wypowiedziach, głos zabrali członkowie komisji. Zapewnili nas, że w kwestii ustawowego podniesienia statusu śląskiej godki do rangi języka regionalnego zdecydowanie przeważa wśród nich opinia, że proces taki należy jak najszybciej rozpocząć (inaczej mówiąc – dokonać poprawek w ustawie z 2005 roku). Procedura jest znana, zastosowana już w stosunku do języka kaszubskiego, idzie tu o rodzaj i ilość ekspertyz i opinii potrzebnych do uzasadnienia projektu ustawy. Biorąc pod uwagę wyjątkową determinację i doskonale zorganizowany lobbing (posłowie zgadzają się z opinią, że w 2005 roku nie było dostatecznego wsparcia w sejmie), możemy być pewni pozytywnego zakończenia starań. Z pewnością będzie potrzebne jeszcze jedno takie spotkanie w Warszawie. Poradzono nam, by przywieźć na nie jakieś dojrzałe owoce naszych prac i zabiegów nad językiem (alfabet, elementarz, wybrany słownik). Piszący te słowa w poniedziałek, 8 grudnia, uczestniczył w pracach nad śląskim ślabikorzem.

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_34_101_0452.jpg

Z uznaniem Ślązaków za mniejszość etniczną sprawa jest trudniejsza i  bardziej czasochłonna. Za dużo jest uprzedzeń, zbyt silne są fobie i stereotypy. Niemniej i ta kwestia musi znaleźć rozwiązanie, bo – jak powiedział Kazimierz Kutz – domaga się tego znaczna grupa społeczeństwa, a obowiązkiem władz ustawodawczych i administracyjnych jest temu społeczeństwu służyć, a nie antagonizować. Szczególnie, gdy konstytucja nam to gwarantuje. I nie będzie to ujmą na honorze i na ciele państwa, będzie to jego ubogacenie! Walka ze Śląskiem i ze Ślązakami – to działania antypolskie.

Pożytkiem płynącym z tej wizyty jest także propozycja złożona przez Kazimierza Kutza, by utworzyć z osób przybyłych do Sejmu, zespół, przekształcony później w stowarzyszenie, który zajmowałby się szeroko rozumianą problematyką górnośląską. W orbitę jego zainteresowań wchodziłyby nie tylko sprawy języka i etniczne, lecz również kulturalne, edukacyjne.

Powiedzieć, że wizyta ta była owocna, to za mało. Urealniła nadzieje, wskazała drogę i przybliżyła cel. Wzmocniła nasze motywacje i otworzyła nowe możliwości. Z pewnością była przełomem, otworzyła nowy, bardzo ważny rozdział naszej górnośląskiej historii.

Jan Hahn
 

Okładka Montes nr 34-35

Okładka Montes nr 34-35