Tahara, żydowska hala cmentarna

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_87_04_Tahara.jpgNajpierw w hali cmentarnej przygotowywano zmarłych do pogrzebu. Potem urządzono w budynku prosektorium i magazyn. Obecnie z powodu braku pieniędzy dom przedpogrzebowy pozbawiony dachu powoli niszczeje

W lipcu 1874 roku tarnogórski mistrz murarski Adolf Goerke zaprojektował na zamówienie Gminy Żydowskiej niewielki budynek przedpogrzebowy, który wzniesiony został do końca tegoż roku przy ulicy Gliwickiej 66 przy wjeździe na założony w 1822 roku cmentarz żydowski. Domek z czerwonej cegły z dwuspadowym dachem miał długość 6,76 m a szerokość 5,76 m. W środku frontowej ściany zwróconej w stronę szosy znajdowała się łukowata dwuskrzydłowa drewniana brama. Z obu stron ulokowano po jednym wąskim łukowatym okienku. Podobnie wyglądała ściana tylna od strony kirkutu. W sali pogrzebowej w lewym rogu znajdowało się palenisko z kominem wystającym ponad dach. Pogrzebowych obrządków dokonywano w tym budynku do 1894 roku, gdy mistrz murarski Jan Kindler na zamówienie Gminy Żydowskiej zaprojektował znacznie większy budynek domu przedpogrzebowego.

Wzniesiony obok starego prosektorium z czerwonej cegły z dwuspadowym dachem miał pośrodku obszerną o długości 13,96 m i szerokości 9,9 m halę cmentarną z katafalkami.

Do środka prowadziła szeroka zakończona łukowato drewniana brama na przestrzał. Z obydwu stron wejścia znajdowały się po dwa szerokie łukowate okna z witrażami. W niższej przybudówce z prawej strony znajdowały się kostnica i pomieszczenie do rytualnego obmycia zwłok. W lewej przybudówce podpiwniczonej przeznaczonej na mieszkanie dozorcy ulokowano kuchnię, dwa pokoje i przedsionek. Z tyłu dobudowano niewielkie pomieszczenia gospodarcze i ustęp z szambem. Dach głównej budowli zwieńczony był pośrodku i po bokach trzema ozdobnymi sterczynami. Z obydwu stron budynku znajdowały się wmurowane w ceglane ogrodzenie żeliwne furtki i bramy prowadzące na kirkut.

Rytualnym przygotowaniem ciała zmarłego do pogrzebu zajmowało się założone w 1868 roku Towarzystwo Opieki nad Chorymi i Pogrzebowe, nazywane przez Żydów Świętym Bractwem, po hebrajsku Chewra Kadisza. Na czele bractwa pogrzebowego stał pięcioosobowy zarząd wybierany na trzy lata. Członkiem zarządu mógł zostać żonaty mężczyzna, który skończył 30 lat i przez rok należał do towarzystwa. Zarząd i skarbnika wybierało dziewięcioosobowe zgromadzenie. W 1880 roku organizacją zarządzali Adolf Schlesinger, Dawid Bloch, Jakub Preuss, Lipman Loewy, Moritz Freund. Dziewiętnaście lat później w pięcioosobowym zarządzie zamiast Blocha i Preussa zasiadali L. Golzmann i A. Bensch.

Członkowie towarzystwa pogrzebowego pomagali ciężko chorym i nieśli ukojenie ich rodzinom. Wznosili modły o powrót do zdrowia i ulgę w cierpieniu. Ubogim zapewniali opiekę medyczną i organizowali pogrzeb. Obok zamówienia nabożeństwa, obmywali, oczyszczali i ubierali zwłoki. Ciało zmarłego na chorobę zakaźną kremowała Chewra Kadisza. Wdowie po członku związku wypłacali zapomogę, a w razie potrzeby wspierali finansowo także rodzinę. Istnienie towarzystwa uzasadniały przepisy nakazujące grzebać zmarłych jak najszybciej, nawet w dniu zgonu, jeżeli nie wypadło akurat jakieś święto.

W domu przedpogrzebowym zwanym taharą zwłoki przechowywano w kostnicy. Ciało zgodnie z rytuałami religii mojżeszowej obmywano w specjalnym pomieszczeniu obok. Obmytego nieboszczyka owijano białym całunem na znak wiary w zmartwychwstanie i wystawiano na katafalku w cmentarnej hali. Stamtąd wyprowadzano zwłoki na cmentarz. Po pogrzebie krewni zmawiali żałobny Kadisz i rozdzierali szaty, demonstrując symboliczny ból po stracie bliskiego.

Rytuały takie odbywały się na kirkucie regularnie do lat 30. XX wieku. Kres żydowskim ceremoniom położył wybuch w 1939 roku II wojny światowej. W 1940 roku hitlerowskie władze przekazały kirkut do zagospodarowania niemieckiemu samorządowi miasta gwarków.

Od 1945 roku kirkutem zamienionym w cmentarz komunalny zarządzał tarnogórski Magistrat, urządzając w domu przedpogrzebowym prosektorium. W 1982 roku administrowaniem nekropolią zajęło się Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, przekształcając halę cmentarną w magazyn sprzętu. Mimo wykonania wielu remontów budynek niszczał, co widoczne stało się po rezygnacji SMZT w 1998 roku z zarządzania kirkutem. W hali cmentarnej zawalił się m.in. dach. Po licznych sporach Starostwo Tarnogórskie przejęło cmentarz, przekazując opiekę w 2011 roku Tarnogórskiej Fundacji Kultury i Sztuki, która zamierza w budynku urządzić izbę pamięci.

Paweł Bednarek

 

Okładka Montes nr 87

Okładka Montes nr 87