Herby z Kamieńca

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_86_11_Herby.png

Miejscowość Kamieniec, położona w powiecie tarnogórskim, godna jest uwagi nie tylko z powodu wartości krajobrazu, choć uległ on znacznej zmianie w porównaniu z tym przedstawionym na starej litografii

Czy pierwszy zamek i kościół faktycznie wybudowali tam Templariusze, a jeden z wielkich mistrzów Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego (Krzyżaków) ukrył skarby, nie sposób będzie dziś dociec. Jednak krenelaż wieńczący wieżę kościoła, przemawia do wyobraźni, podsuwając myśl o starym zamku. Nie znaleziono też na razie potwierdzenia legendy mówiącej, że zamek w Kamieńcu miał podziemne połączenia z innymi w okolicy. Można tam jednak znaleźć detale architektoniczne większe i nieco mniejsze, stanowiące ślady przeszłości pałacu, które pozostawili po sobie kolejni właściciele tej miejscowości.

Jednymi z pierwszych była rodzina Kokorzów. Zdaje się to potwierdzać płyta kamienna mężczyzny i kobiety przytwierdzona wtórnie do muru obecnego pałacu.

Postać mężczyzny identyfikuje podpis: JAN KOKORZ /Z/ KAMECZE oraz kartusz herbowy, gdzie na tarczy znajduje się herb „kur”, używany kiedyś w Polsce. Kobieta to córka Georga von Köenigsfeld – co potwierdza herb na kartuszu. Z odległości, z której zwykle na niego patrzymy, wydaje się, że jest na nim strzała, ale to są kiścienie – cepy bojowe. Z nieznanych powodów kamieniarz zastąpił niemieckie słowo köenig (król), jego angielskim odpowiednikiem – king i wykuł napis: KATERZINA Z KINGSFELDU. Obie postacie łączy, jak stuła, jedna szarfa, którą tu trzymają w dłoniach. Skądinąd wiadomo, że ta para pobrała się w 1556 r.

Przemiana zamku w pałac barokowy, który widać na litografii, dokonała się na początku wieku XVIII, gdy znalazł się on w posiadaniu Martina Scholtz von Löwenckrona, wywodzącego się z rodu bytomskich mieszczan, któremu przypisano tarczę herbową z sylwetką konia, na kartuszu widocznym na zachodniej ścianie pałacu.

W 1750 r. pałac oraz okoliczne ziemie przejął Karol Józef Strachwitz.

W latach 1872-1873, gdy pałac należał do rodziny Strachwitzów, został rozbudowany w stylu neorenesansowym. Dowodem jest tablica z napisem, kto i kiedy rekonstrukcji dokonał. Herb Strachwitzów podtrzymywany przez stojące lwy, znajduje się też pod fryzem trójkątnego frontonu głównej fasady kościoła w Kamieńcu, obiektu który choćby ze względu na nietypową dla kościołów wieżę, godny jest uwagi. Ostatnimi właścicielami Kamieńca przed II wojną światową była rodzina zu Stolberg-Stolberg. Dzisiejszy wygląd pałacu to dzieło hrabiego Günthera zu Stolberg-Stolberg. Ponieważ ożenił się on z księżniczką Klarą Schaffgotsch-Semperfrei, lwy na portyku wejściowym do pałacu podtrzymują ich tarcze herbowe. Ten z lewej herb rodziny zu Stolberg-Stolberg, ten po prawej – Schaffgotsch.

Wcześniej, ten sam hrabia Günther, dobudował do pałacu kaplicę na planie koła, do której wiodą drzwi pod ozdobnym portalem. Upamiętnione to zostało tablicą z datą A.D. MCMX (Rok Pański 1910).

Czy dla tych herbów i innych detali warto się wybrać do Kamieńca? Tak, bo to nie tylko ładna miejscowość, ale można poszukać śladów Templariuszy, a i skarbu Wielkiego Mistrza nikt dotychczas nie znalazł.

Anna Sopuch
Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 86

Okładka Montes nr 86