Chata jak podmiejski dworek

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_85_02-Bytomska.jpgRozbudowa miasta gwarków sprawiła, że podmiejski domek położony wśród ogrodów i pól znalazł się przy jednej z głównych ulic śródmieścia

Zbudowany z cegły ale na kamiennych fundamentach parterowy domek z dwuspadowym dachem, pod którym mieścił się strych i pokój mieszkalny, bardziej przypominał wiejską chatę. W środku frontowej ściany mieściły się wejście z sienią i schodami na poddasze. Na parterze po obydwu stronach drzwi znajdowały się dwa pokoje z kuchnią i werandą na zapleczu. Wiele takich budynków o podobnej architekturze wzniesiono w Tarnowskich Górach do połowy XIX wieku. Dom przy obecnej ulicy Bytomskiej 2 zbudowany został najprawdopodobniej przed 1850 rokiem, bo znaleźć go można na pochodzących z tego czasu planach miasta. Początkowo stał wśród mieszczańskich stodół, ogrodów i pól rozciągających się na terenie podmiejskim zwanym Krakowskim Przedmieściem.

Na planie z 1880 roku chata stała już przy głównej ulicy w sąsiedztwie wybudowanego królewskiego gimnazjum. Właścicielem domu był Maks Fuchs. Do 1897 roku z tyłu dobudowano oficynę z płaskim dachem krytym papą. Kolejny właściciel posesji, powiatowy mistrz kolejarski Stender, postanowił w 1907 roku upiększyć fronton chałupy. Wokół okna dachowego nad wejściem polecił wymurować trójkątny zaokrąglony tympanon zwieńczony na szczycie kamienną buławą, przez co budynek zyskał dworkowy wygląd. Dopiero w okresie międzywojennym w domu zainstalowana została kanalizacja. Jej zbudowanie zleciła 6 lipca 1931 roku ówczesna właścicielka Antonina Kucznikowa.

Chata przetrwała burzliwe lata II wojny światowej. Po wkroczeniu do miasta gwarków Armii Czerwonej w 1945 roku przez siedem miesięcy budynek zajmowali rosyjscy żołnierze. W domu zniszczone zostały okna, drzwi, ściany i dach. O remont chałupy zwróciła się 13 października 1945 roku do tarnogórskiego Magistratu Luisa Beldzik, do której wtedy należał budynek. Jednak Zarząd Miejski z powodu braku funduszy na remonty odpisał, że „zreperowanie właścicielce domu mieszkalnego zdemolowanego przez wojska rosyjskie nie zostanie zarządzone”. Władze miasta poradziły właścicielce wystąpić o odszkodowanie. Sprawa remontu domu powróciła osiem lat później, gdy od frontu zamieszkały z kwaterunku 4 rodziny, a w oficynie 3 rodziny. Na ścianach z powodu dziurawego dachu pojawiły się zacieki. Zbutwiała drewniana więźba dachowa a stropy groziły zawaleniem. Od murów odpadał tynk i gzymsy. Właścicieli domu Alfonsa i Luisy Beldzików, którzy mieli ponad siedemdziesiąt lat, nie było stać na remont.

Zamiast odnowić budynek, władze miasta postanowiły przejąć go na własność. Feliks Konieczny, kierownik referatu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej 19 lutego 1954 roku napisał, że właściciel budynku Alfons Beldzik zmarł, a jego rodzina przebywała za granicą i „budynek jest opuszczony”. Na tej podstawie tarnogórskie Prezydium Miejskiej Rady Narodowej nakazało do 1 kwietnia 1954 roku przejąć domek jako mienie opuszczone Zarządowi Budynków Mieszkalnych. Ale wkrótce wyszło na jaw, że 80-letni Alfons Beldzik wcale nie pożegnał się jeszcze z doczesnym światem i decyzje PMRN trzeba było anulować. Dopiero cztery lata później po wyjeździe właściciela do Niemiec budynek przejęły władze miasta. I ponownie musiały borykać się z remontami, o które zwrócił się lokator Piotr Ł. w imieniu 4 mieszkających w domu rodzin i jednego sublokatora.

W 1958 roku jedna z lokatorek Marianna Ł. zwróciła się do władz miasta gwarków o zgodę na utworzenie w jednym z zajmowanych pomieszczeń wytwórni wód gazowych. Początkowo odpowiedź Magistratu była negatywna, gdyż pokoje w budynku były zbyt małe, żeby produkować w nich wodę gazowaną. Wkrótce jednak pomyłka wyjaśniła się. Mariannie Ł. chodziło bowiem o zgodę na sprzedaż wody gazowanej w 25-litrowym saturatorze przywiezionym ze Związku Radzieckiego. Zwykła woda kranowa była w nim nasycana dwutlenkiem węgla z butli. Jak uzasadniała lokatorka, takiej „usługi handlowej uspołecznione przedsiębiorstwa nie zapewniały”. Od 16 maja 1958 roku Marianna Ł. otrzymała zgodę władz na sprzedaż wody gazowanej w parkach, na zabawach i festynach. W ocalonym od ruiny budynku w latach 60. XX wieku siedzibę znalazła poradnia pediatryczna znanego tarnogórskiego lekarza. Obecnie w domku działa pracownia witraży artystycznych.

Paweł Bednarek
Korzystałem z zasobów Archiwum Budowlanego Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach

 

Okładka Montes nr 85

Okładka Montes nr 85