Od Eleusis do Tarnowskich Gór

Zdjęcie z sali obrad Polskiego Sejmu Dzielnicowego. Skan fotografii pochodzi z publikacji „Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu, w grudniu 1918 ”
Zdjęcie z sali obrad Polskiego Sejmu Dzielnicowego. Skan fotografii pochodzi z publikacji „Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu, w grudniu 1918 ”

Stowarzyszenie patriotyczno-religijne Eleusis działało w latach 1902-1914 na terenie trzech zaborów oraz na Śląsku i w Westfalii na zachodzie Niemiec. Jednym z członków tego stowarzyszenia był Stanisław Janicki (1884-1942) - działacz narodowy w środowisku polskiej emigracji zarobkowej na zachodzie Niemiec, poseł na Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu w 1918 roku, śląski pisarz i publicysta, redaktor, działacz narodowy w okresie plebiscytu i powstań śląskich na terenie Tarnowskich Gór, radny Rady Miejskiej Tarnowskich Gór, tarnogórski przedsiębiorca, poseł na Sejm Śląski, członek Śląskiej Rady Wojewódzkiej, czołowy polityk w Chrześcijańskiej Demokracji Wojciecha Korfantego, stracony w przez hitlerowców na gilotynie za działalność konspiracyjną

CZĘŚĆ VI
II Dzień Wstrzemięźliwości i Ofiary 1916

Fragment strony tytułowej książeczki wydanej z okazji Drugiego Dnia Wstrzemięźliwości i Ofiary w 1916 r. Na jej stronach opisywał Janicki pozytywny wpływ dzieł Mickiewicza na moralne odrodzenie narodu. Dochód ze sprzedaży tej publikacji został przeznaczony na rzecz ofiar wojny w Królestwie Polskim
Fragment strony tytułowej książeczki wydanej z okazji Drugiego Dnia Wstrzemięźliwości i Ofiary w 1916 r. Na jej stronach opisywał Janicki pozytywny wpływ dzieł Mickiewicza na moralne odrodzenie narodu. Dochód ze sprzedaży tej publikacji został przeznaczony na rzecz ofiar wojny w Królestwie Polskim

Ponieważ akcja charytatywna zbiórki pieniędzy podczas „I Dnia Wstrzemięźliwości i Ofiary” w 1915 r. udała się i przyniosła spodziewane efekty finansowe, to Stanisław Janicki, jako jeden z członków Komitetu Głównego „Drugiego Dnia Wstrzemięźliwości i Ofiary”, zaapelował ponownie do społeczeństwa polskiego, na łamach prasy polskiej, o powtórzenie zbiórki pieniędzy na rzecz ofiar wojny w Królestwie Polskim. Przedstawiam poniżej treść tego apelu:

»Po raz drugi podczas wojny światowej odzywamy się do społeczeństwa polskiego w imieniu naszych braci głodnych i bezdomnych z gorącą prośbą o datki, z osobistą połączone ofiarą. Wiemy, że położenie nasze i tu, pod zaborem pruskim, staje się coraz trudniejsze, do wielu domów i u nas zagląda niedostatek, a mimo to ważymy się na powtórzenie Dnia Wstrzemięźliwości i Ofiary.

Niedziela dnia 26-go listopada, rocznica śmierci Adama Mickiewicza, niechaj w tym roku będzie dniem składkowania na głodnych i bezdomnych rodaków. Mickiewicz bowiem był największym, najdoskonalszym, poetą naszego narodu. My go nadto czcimy jako tego, który kochał i cierpiał za miliony. (...) Duch nieśmiertelny Wieszcza wzywa nas do czynów ofiarnej miłości, kiedy mówi, że „najowocniejsza jest ta danina, ten podatek, które dla ogólnego dobra nałożymy sami na siebie”.

Idźmy za głosem naszego Adama. Czynem ofiarnym oddajmy cześć pamięci wielkiego Wieszcza, a równocześnie spełnijmy obowiązek względem rodaków cierpiących głód i niedostatek. Przecież mimo ciężkich czasów wciąż jeszcze wydajemy sporo grosza niepotrzebnie na rzeczy zbyteczne lub szkodliwe. Teraz powinno to ustać. Co zaoszczędzimy przez ograniczenie wystawnego życia i zbytków, przez wstrzemięźliwość w paleniu i piciu, przez mierność w pokarmach nawet, tym ratujmy braci i siostry od śmierci głodowej w myśl Wieszcza naszego Adama: „Obchodźcie święta narodowe obyczajem przodków, idąc z rana do kościoła i poszcząc dzień cały. A pieniądze oszczędzone dnia tego od ust waszych, dajcie na karmienie Matki Ojczyzny!”

Niechaj zatem w listopadową rocznicę śmierci Mickiewicza popłyną hojne datki, zebrane przez ofiarną powściągliwość narodu, niechaj w dniu tym nie będzie żadnej Polki, żadnego Polaka, który by nie złożył ofiary na rzecz cierpiącej braci, niech nie będzie ani jednego domu polskiego, w którym by uchylono się od świętego obowiązku ofiary. Przede wszystkim zaś ci, którzy sami dotychczas głodu nie zaznali, niechaj pamiętają o obowiązku ratowania braci od śmierci głodowej. A obowiązek to serca i rozumu, obowiązek honoru naszego.

Poznań, dnia 25 października 1916.
Komitet Główny Drugiego Dnia Wstrzemięźliwości i Ofiary (m.in.: St. Janicki, Gelsenkirchen)«

Zbiórka pieniędzy

Fragment odezwy Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej w sprawie zwołania Polskiego Sejmu Dzielnicowego, która ukazała się na łamach „Kurjera Poznańskiego” w dniu 16-go listopada 1918 roku
Fragment odezwy Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej w sprawie zwołania Polskiego Sejmu Dzielnicowego, która ukazała się na łamach „Kurjera Poznańskiego” w dniu 16-go listopada 1918 roku

Wyznaczaniem punktów zbiórki pieniędzy w II Dniu Wstrzemięźliwości i Ofiary zajęła się tym razem wyłącznie organizacja abstynencka Wyzwolenie z siedzibą w Poznaniu. Dla Westfalii i Nadrenii utworzono Komitet dzielnicowy pod kierownictwem Zarządu okręgowego Wyzwolenia, w którym czynny był szczególnie nowy prezes Jan Skraburski, prywatnie przyjaciel St. Janickiego.

Kwestowano na rozległym terytorium ówczesnych Niemiec zamieszkałym przez Polaków, a więc w: Wielkopolsce, Pomorzu, Śląsku, Prusach Wschodnich oraz na obczyźnie (Berlin i okolice i w Westfalii-Nadrenii). Łącznie zebrano 140 tys. marek. Spośród westfalskich członków Eluesis ustaliłem następujących darczyńców: prezesa okręgowego Wyzwolenia Jana Skraburskiego z Gelsenkirchen (182 marki), sekretarza Michała Dereżyńskiego z Castrop (8 marek), żonę St. Janickiego Mariannę z Gelsenkirchen (3,5 marki) i Stanisława Janickiego spośród żołnierzy z pola walki (12,5 marki). Wszystkie zebrane pieniądze zostały przekazane Komitetowi Niesienia Pomocy w Królestwie Polskim przy poznańskiej Radzie Narodowej.

Miesięcznik abstynencki „Świt” z 1917 r. donosił: »II Dzień Wstrzemięźliwości i Ofiary odbywał się pod hasłem odrodzenia wewnętrznego. Z tej przyczyny naznaczyliśmy go na dzień śmierci Mickiewicza, największego wieszcza naszego, który świetlistymi szlakami ducha wiódł naród ku odrodzeniu. Ażeby myśli i dążenia Wieszcza poznały jak najszersze koła, wydaliśmy na Dzień Wstrzemięźliwości jednodniówkę pod nazwą „Szlakiem Wieszcza”, która rozeszła się w przeszło 50 tysiącach egzemplarzy i doznała wszędzie przychylnej oceny.« Jednym z autorów tekstów zawartych w tej książeczce był ponownie Stanisław Janicki. Cytuję fragmenty jego artykułu pt. „Mickiewicz a odrodzenie ludu”.

Mickiewicz a odrodzenie ludu

„(...) Zostawszy abstynentem, starałem się pociągnąć pewnego młodzieńca na tę samą drogę. Liczył lat 26. Dawałem mu sporo broszur tyczących tejże sprawy, lecz on pozostawał obojętnym. Pewnego razu wręczyłem mu „Księgi pielgrzymstwa” Mickiewicza. Po dwóch dniach przyszedł do mnie wieczorem rozpromieniony jak nigdy, z oświadczeniem, że już więcej nie będzie pił, ani palił, ani grał w karty. Oznajmił również, iż Ksiąg Pielgrzymstwa mi nie zwróci, bo one przemówiły mu do duszy. Mickiewicz nawrócił go z drogi pijaństwa, rozżarzając w nim miłość Ojczyzny i ducha ofiary.

I jak mógł prosty robotnik zrozumieć największego geniusza narodu? Oto tym samym prawem, jakim prości rybacy żydowscy, albo niewolnicy rzymscy pojmowali największego Ducha na ziemi, Chrystusa Pana. Miłość, która jest źródłem wszelkiego życia, była tu owym ogniem i światłem. (...)

Nikt nie zaprzeczy wielkości Goethego lub Szyllera. W ostatnim czasie miałem wiele okazji do zastanawiania się, w jakim zakresie robotnik niemiecki i w ogóle niższe warstwy narodu niemieckiego znają swych geniuszów. I spostrzegłem, że piękno poezji owych twórców jest dla tych warstw nieprzystępne, a dobra się u nich dopatrzeć nie mogą. Przeciwnie, młodzież z lepszym wykształceniem, znajdując u nich tylko piękno zmysłowe lub nieziszczalne ideały, moralnie się nie wznosi.

U nas chłop może nie zaraz odczuje piękność mowy Mickiewicza, lecz od razu jasno zrozumie zawarte w niej dobro – miłość i potężną wiarę. I to jest wyłącznie polską cechą w stosunku do dzieł Mickiewicza. Jest on dla nas nie tylko znakomitym pisarzem i poetą, lecz jest przede wszystkim wielkim apostołem idei narodowej. Wzniósłszy tę ideę do świętości, jako dar Boży, w potężnych, lecz prostych słowach ogłosił ją zrozumiale nawet dla najmniejszych. Skoro więc Bóg pozwoli nam doczekać lepszej przyszłości, możemy być pewni, że w krótkim czasie każdy Polak i każda Polka poznają swego najwyższego Wodza duchowego. Wtenczas dopiero okaże się w całej pełni wielkość jego. (...)
Okopy strzeleckie, w październiku 1916. St. Janicki”

Rada Regencyjna w Królestwie Polskim 1916-1918

Rada Regencyjna Królestwa Polskiego powstała w związku z ogłoszeniem w 1916 r. „Aktu 5 listopada” przez cesarzy niemieckiego i austriackiego. Zapowiadano w nim utworzenie na ziemiach odebranych Rosji samodzielnego Królestwa Polskiego.

12 września 1917 roku Rada Regencyjna została zatwierdzona przez władze państw centralnych. Jej zadaniem miało być sprawowanie władzy zwierzchniej nad terytoriami, które miały wejść w skład przyszłego państwa polskiego. Rada ustanowiła rząd, który przejął od zaborców sądownictwo, szkolnictwo, służbę zdrowia i administrację. Gdy władza państw centralnych zaczęła się rozpadać, Rada Regencyjna rozpoczęła przejmowanie kolejnych urzędów. 7 października 1918 roku zapowiedziała niepodległość Polski, a pięć dni później przejęto kontrolę nad Polskimi Siłami Zbrojnymi z rąk generał-gubernatora Beselera.

Tymczasem w Lublinie doszło do zamachu stanu przeciw władzy Rady Regencyjnej. Powstał Tymczasowy Rząd Republiki Polskiej z Ignacym Daszyńskim na czele, który wezwał do wypowiedzenia posłuszeństwa Radzie Regencyjnej. Przybycie Józefa Piłsudskiego do Polski w dniu 10 listopada położyło kres sporom – tak Rada Regencyjna, jak i Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej, oddały władzę w jego ręce i podały się do dymisji.

W Warszawie niemieckim żołnierzom odbierano broń, natomiast na froncie wschodnim polskie oddziały zajmowały pozycje stopniowo opuszczane przez Niemców. Bezkształtne Królestwo Polskie z „cesarskiej łaski” zostało zastąpione przez II Rzeczpospolitą.
Poza granicami odradzającego się państwa polskiego pozostawały nadal ziemie polskie zaboru pruskiego (Wielkopolska i Pomorze) oraz Śląsk.

Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu 1918

Wydarzenia I wojny światowej uświadomiły Polakom żyjącym w zaborze pruskim, że na horyzoncie pojawia się szansa na uwolnienie spod rąk zaborcy. W 1916 r. utworzony został w Poznaniu Tajny Międzypartyjny Komitet Obywatelski (coś na wzór Rady Regencyjnej w Królestwie Polskim), który skupiał w swoich szeregach posłów-Polaków do parlamentu Rzeszy i sejmu pruskiego. W dniu podpisania rozejmu przez Niemcy, 11 listopada 1918 roku, Komitet ujawnił się zmieniając nazwę na Rada Ludowa, a już kilka dni później pod przywództwem m.in. Wojciecha Korfantego zmienił nazwę na Naczelną Radę Ludową. Jednak cały czas nie miała ona formalnych podstaw do sprawowania władzy, a jedynie reprezentowała środowiska polskie. Sytuacja po zakończeniu walk na frontach I wojny światowej, bez dwóch zdań, zachęcała do walki o własną niepodległość. Niemcy nie tylko musieli uporać się z rozsypką państwa po przegranej wojnie, ale także musieli poradzić sobie z ogólnokrajową rewolucją. Przedstawiciele NRL wymogli na władzach berlińskich zgodę na zorganizowanie parlamentu składającego się z przedstawicieli wszystkich obszarów zamieszkiwanych przez Polaków, znajdujących się nadal w granicach państwa niemieckiego. Jedynym warunkiem władz pruskich był brak możliwości dyskutowania i podejmowania decyzji dotyczących oderwania jakichkolwiek terytoriów od Niemiec.

W dniu 14 listopada 1918 r. NRL wydała odezwę w sprawie przeprowadzenia wyborów delegatów do Polskiego Sejmu Dzielnicowego. Wybory te odbyły się w niezwykłym pośpiechu w dniach 16 listopada do 1 grudnia 1918 roku. Przeprowadzono je na ogół na wiecach w drodze głosowania na przygotowane uprzednio listy kandydatów. Wybrano 1399 posłów, na których składali się reprezentanci Wielkopolski, Śląska, Pomorza Gdańskiego, ludności polskiej żyjącej na terenach Nadrenii i Westfalii oraz Warmii i Mazur.

Podczas obrad Sejmu (3-5 grudnia), którym towarzyszyły wielotysięczne polskie demonstracje, przede wszystkim oficjalnie uznano Naczelną Radę Ludową za jedyną i legalną władzę zwierzchnią Polaków w Niemczech. Sejm zajmował się sprawami, które nie wzbudzałyby zastrzeżeń ze strony Berlina. Podejmowano głównie dyskusje na tematy polityczne, ekonomiczne i społeczne, dotyczące przyszłości ziem polskich wchodzących w skład Niemiec.

Podjęto także kwestię tymczasowego rządu ogólnopolskiego. W uchwale Sejm Dzielnicowy wyraził wolę, by w Warszawie powołano jak najszybciej Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, złożony z przedstawicieli wszystkich partii i zaborów, który przejąłby władzę z rąk Józefa Piłsudskiego, sprawującego ją nie z woli narodu, a Rady Regencyjnej powołanej przez zaborców.

Pomimo, że Sejm nie mógł podjąć uchwały o oderwaniu ziem polskich od Niemiec, wyraził on wolę powstania zjednoczonego państwa polskiego z dostępem do morza. W tej sprawie wysłano między innymi telegramy do najważniejszych przywódców światowych z sejmową wizją nowego państwa polskiego.

5 grudnia Sejm zawiesił swoją działalność (w praktyce jednak już go nie zwoływano), ale stanowił ważne ogniwo w walce Polaków w zaborze pruskim o powrót tego obszaru w granice odrodzonego państwa polskiego oraz w podejmowanych przez nich wysiłkach zmierzających do zorganizowania tu zrębów władz polskich, jeszcze w okresie rządów zaborcy pruskiego. Jego autorytet przeszedł w całości na Naczelną Radę Ludową w Poznaniu, która 6 grudnia 1918 r. wyłoniła Komisariat, czyli organ wykonawczy oraz powołała dwa podkomisariaty w Bytomiu i Gdańsku. Komisariat starał się organizować i kierować całokształtem pracy narodowej Polaków w zaborze pruskim oraz podejmować zabiegi na forum międzynarodowym o powrót Wielkopolski, Pomorza i Śląska w granice odrodzonego państwa polskiego.

27 grudnia 1918 r. wybuchło powstanie wielkopolskie. Powstańcy w krótkim czasie opanowali prawie całą Prowincję Poznańską. W oparciu o podjętą przez Naczelną Radę Ludową uchwałę, Komisariat obwieścił w dniu 8 stycznia 1919 roku o pełnym przejęciu władzy cywilnej i wojskowej na wyzwolonych przez powstańców obszarach oraz o obsadzeniu przez Polaków różnych urzędów prowincjonalnych. Powstanie zakończyło się pełnym sukcesem 16 lutego 1919 r., a 19 sierpnia rozwiązano Komisariat. Jednak podkomisariat NRL nadal działał na Górnym Śląsku aż do maja 1922 r., czyli przez cały okres akcji plebiscytowej i powstań śląskich, aż do przyłączenia wschodniej części spornego obszaru do Polski.

Przyjazd Janickiego do Tarnowskich Gór 1919r.

Po ustaniu działań wojennych, Stanisław Janicki został zdemobilizowany i przybył do rodzinnego Gelsenkirchen. Jego powrót do cywila musiał odbyć się w dosyć krótkim czasie, bo zdążył na wybory delegatów do Sejmu Dzielnicowego. W spisie wybranych posłów z powiatu Gelsenkirchen znaleźć można nazwiska aż czerech znanych mi (i opisywanych we wcześniejszych artykułach) członków Eleusis i Wyzwolenia: Janickiego Stanisława, Kaczora Jana, Piechockiego Edmunda i Skraburskiego Jana. Świadczyć to tylko może, jaką popularnością cieszyły się te postacie i ich organizacje wśród lokalnej społeczności.

Według rozporządzenia Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu wybory odbywały się na walnych zebraniach w poszczególnych powiatach w taki sposób, aby na 2500 obywateli polskich wybierać jednego delegata (delegatkę), biorąc pod uwagę, aby stan robotniczy i chłopski z miast i wsi stanowił co najmniej połowę przedstawicieli. Porządek obrad walnych zebrań był następujący: 1. Referat: Położenie polityczne a sprawa polska; 2. Wybór delegatów na Sejm Polski w Poznaniu; 3. Wybór członków Powiatowej Rady Ludowej.

Zwierzchnictwo nad Powiatowymi Radami Ludowymi na terenie Westfalii-Nadrenii objął Komitet Wykonawczy Związków Polskich w Niemczech Zachodnich, którego członkami byli od 1913 r. m.in. Stanisław Janicki i Jan Kaczor. W styczniu 1919 r. Komitet poinformował, że staje się najwyższą władzą polityczną emigrantów polskich w Niemczech i przyjął równoległą nazwę – Dzielnicowa Rada Ludowa.

Po ustaleniach jakie zapadły po obradach Sejmu Dzielnicowego oraz kontaktach z poznańską Naczelną Radą Ludową, w środowisku emigracji polskiej w Westfalii i Nadrenii, rozgorzały burzliwe dyskusje nad dalszym losem zasłużonych działaczy narodowych. Postanowiono, aby ich doświadczenie i zaangażowanie wykorzystać do pracy nad odradzającą się Polską, której ostateczny kształt granic i ustroju był jeszcze nieokreślony.

Stanisław Janicki w owym czasie, pomimo młodego wieku, był już doświadczonym działaczem narodowym. Należał do wielu organizacji i stowarzyszeń na terenie Westfalii-Nadrenii. Najważniejsze funkcje sprawował jako sekretarz okręgowy w organizacji abstynenckiej Wyzwolenie (1910-1914) oraz jako prezes okręgowy stowarzyszenia patriotyczno-religijnego Eleusis (od 1912). Miał też już za sobą udane wystąpienia podczas pierwszej Polskiej Wystawy Przemysłowej w Bochum (1913) oraz na pierwszym Zjeździe Polskich Przywódców Pracy Społecznej w Winterswijk (1913). Wspierał I Dzień Wstrzemięźliwości i Ofiary (1915), należał też do Komitetu Głównego II Dnia Wstrzemięźliwości i Ofiary przy Poznańskiej Radzie Narodowej (1916). W latach 1913-1918 był członkiem Komitetu Wykonawczego (w 1919 roku przemianowanego na Dzielnicową Radę Ludową), zrzeszającego przywódców polskich organizacji na zachodzie Niemiec. Każdy polski region zaboru pruskiego, który przyłączył się, lub chciał przyłączyć do odradzającej się Polski, przyjąłby go z otwartymi ramionami.

Stanisław Janicki wraz z Janem Kaczorem zdecydowali się ostatecznie (albo za nich zdecydowano) przybyć w marcu 1919 roku na najtrudniejszy front walki, a więc na Górny Śląsk, którego los miał się wkrótce rozstrzygnąć na drodze plebiscytu. Wybór musiał jednak dotyczyć konkretnego miasta. Okazały się nimi Tarnowskie Góry, które były jednym z najbardziej zgermanizowanych miast na Śląsku. Walka narodowowyzwoleńcza na terenie powiatu tarnogórskiego miała się okazać jedną z najtrudniejszych.

Konferencja pokojowa w Paryżu 1919, Traktat Wersalski 1920r.

W tym czasie, kiedy Janicki szykował się do przyjazdu do Tarnowskich Gór, prof. Wincenty Lutosławski, twórca Eleusis – organizacji, która ukształtowała wielu wybitnych działaczy narodowych – miał też swój bezpośredni i niebagatelny wkład w prace nad odradzającą się Polską, biorąc udział w konferencji pokojowej w Paryżu, gdzie opracowywał (w Polskim Biurze Prac Kongresowych) ekspertyzy naukowe dla Komitetu Narodowego Polskiego – delegacji polskich polityków – z Ignacym Paderewskim i Romanem Dmowskim na czele.

W gronie naukowców, profesorów różnych uniwersytetów polskich, jedynie Lutosławski posługiwał się biegle językiem angielskim. W związku z tym sam redagował w języku angielskim teksty wystąpień, dysponując do każdego stosami notatek, dostarczanych mu przez specjalistów. Następnie angielskie teksty czytał swoim kolegom profesorom po polsku, zapisując ich uwagi i nanosząc poprawki, a następnie na ich podstawie przerabiał swój oryginał. Opracował m.in. referaty na temat Gdańska, Galicji Wschodniej, Litwy i Białorusi. W broszurze dotyczącej Prus Wschodnich („East Prussia”), podkreślał znaczenie przyłączenia do Polski ziem zamieszkiwanych przez Warmiaków i Mazurów, ale politycy polscy dalecy byli od zrozumienia i poparcia dla tej sprawy.

W czasie konferencji został podpisany Traktat Wersalski – główny układ pokojowy kończący I wojnę światową, podpisany przez Niemcy i państwa Ententy 28 czerwca 1919 roku. Dokumenty ratyfikacyjne złożono w Paryżu 10 stycznia 1920 roku i z tą datą wszedł w życie. Traktat ustalił wiele granic międzypaństwowych w Europie oraz wprowadził nowy ład polityczny.

Na mocy traktatu Polska odzyskała znaczną część ziem zabranych jej przez Prusy w I i II rozbiorze: większą część Wielkopolski i znaczną część byłych Prus Królewskich (Pomorze Gdańskie), z niewielkim jednak dostępem do morza (144 km). Po plebiscycie na Górnym Śląsku w 1921 r. i III powstaniu śląskim, do Polski przyłączono wschodnią część górnośląskiego zagłębia przemysłowego z Katowicami i Chorzowem. Podczas plebiscytu w Prusach Wschodnich, Warmiacy i Mazurzy, bez wsparcia ze strony polskiej, zastraszani przez władze niemieckie i indoktrynowani przez niemieckich pastorów, opowiedzieli się w zdecydowanej większości za przyłączeniem spornego obszaru do Niemiec.

Za przyjazdem Stanisława Janickiego na Górny Śląsk, stał z pewnością w dużej mierze prof. Wincenty Lutosławski, ale korespondencja z tego okresu, pochodząca z jego zbiorów prywatnych, znajduje się obecnie w Archiwum Nauki PAN i PAU w Krakowie i nadal oczekuje na gruntowną inwentaryzację. Mam nadzieję, iż wkrótce wszystkie listy Janickiego, wysłane do swojego mistrza, ujrzą światło dzienne.

Podsumowanie

Cykl sześciu artykułów „Od Eleusis do Tarnowskich Gór”, stanowi uzupełnienie biografii Stanisława Janickiego z lat 1908-1918 przedstawionej w książce „Stanisław Janicki (1884-1942). Biografia polityczna” autorstwa Z. Hojki i K. Pikuły. Podczas opracowywania tekstu, dotarłem do wielu zupełnie nowych materiałów źródłowych, nigdzie wcześniej nie publikowanych. Oczywiście tytuł artykułów tylko w przenośni oznacza, że za wszelkimi poczynaniami Janickiego stało Eleusis. Nie ulega jednak wątpliwości, że wstąpienie naszego bohatera w szeregi tego stowarzyszenia, zapoczątkowało w jego życiu pewien bieg wydarzeń, który doprowadził go ostatecznie do Tarnowskich Gór.    Działalność ideowa i organizacyjna członków Eleusis przed I wojną światową jest wciąż mało znana i nie zawsze doceniana nawet przez historyków. Pokolenie tzw. „Wielkiej Przemiany” zaczynało życie w warunkach niewoli narodowej, walczyło o niepodległość Polski, a po jej odzyskaniu w 1918 roku przystąpiło z wielką energią do odbudowy państwa.

W ruchu przyjmującym za cel doskonalenie jednostki, a w dalszej kolejności społeczeństwa, jedną z funkcji odrodzenia narodowego i religijnego był postęp moralny. Elsowie przyjęli zasadę abstynencji od alkoholu, gier hazardowych, tytoniu i rozpusty. W ich ocenie były to główne nałogi osłabiające naród, czyniące ludzi egoistami, odbierające im dzielność i popychające do występku.

Rachunek sił wykazywał, że odrodzenia narodowego nie dokona tylko inteligencja i budować ją trzeba na trwałych podstawach ludowych. Kursy robotnicze w krakowskim Seminarium Wychowania Narodowego oraz praca Eleusis na Śląsku i w Westfalii wśród górników miały ważki wymiar moralny i ideowy. Pokazały, że możliwe jest współżycie inteligentów i robotników na stopie braterstwa i równości oraz zbliżenie na płaszczyźnie społecznej, narodowej, religijnej i etycznej. Studentom-Elsom przyniosły też korzyść praktyczną. Mówiąc do robotników, starać się musieli o dostępność, a więc o prostotę i jasność wykładu, unikać retoryki. Poznanie realiów życia prostych robotników było dobrym antidotum na studenckie niepohamowane egzaltacje intelektualne.

Eleusis wreszcie było związane z powstaniem masowego ruchu – harcerstwa polskiego. W adaptowaniu angielskiego scoutingu do warunków polskich wzięły udział obok Eleusis, Zarzewie i Sokół. Harcerstwo stało się syntezą dążeń tych organizacji w sprawach: etycznych – Eleusis, wojskowych – Zarzewie i sportowych – Sokół. M.in. za przyczyną Eleusis wprowadzono do prawa harcerskiego abstynencję od alkoholu i tytoniu. Wielu Elsów uczestniczyło w najwyższych władzach harcerstwa.

Należy również zaznaczyć niebagatelny wpływ jaki miało Eleusis na ruch abstynencki, który został przeze mnie obszernie opisany na przykładzie działalności Janickiego w strukturach organizacji Eleuteria-Wyzwolenie.

Wybuch I wojny światowej przerwał działalność dynamicznie rozwijającego się ruchu. W odrodzonej Polsce Elsowie wznowili swoją działalność, zawiązując Filarecki Związek Elsów w Poznaniu, Wilnie i Lwowie. Lecz związek ten nie posiadał już pierwotnego znaczenia, rozmachu i niezależności. Karnie poddano się nakazom Kościoła katolickiego. Pomimo ponawianych wysiłków, Elsowie nie potrafili dotrzeć ze swymi hasłami do młodszego pokolenia. Przeważającą większość członków stanowili teraz ludzie dorośli, wierni związkowi swych młodzieńczych lat oraz nieaktualnej już idei: „przez wyzwolenie moralne do odrodzenia narodu”. Po II wojnie światowej władze komunistyczne nie zezwoliły na reaktywowanie Filareckiego Związku Elsów.

Przez szeregi Eleusis przewinęło się wiele wybitnych jednostek m.in.: Kostrzewski Józef, (ps. Wielki Eleuteryk), prof. archeologii, odkrywca Biskupina; Małkowski Andrzej, twórca skautingu polskiego; Makuszyński Kornel, literat, autor m.in. „Przygód Koziołka Matołka”; Pigoń Stanisław (ps. Step), prof. historii literatury polskiej; Strumiłło Tadeusz (ps. Dąb), filozof, pedagog, zaangażowany w ruch skautowy; Wodziczko Adam, prof. anatomii roślin. Do wybitnych działaczy zaliczyć należy również Elsów-robotników, którzy zasłużyli się podczas plebiscytu i powstań śląskich m.in.: Basistę Maksymiliana, Janickiego Stanisława (ps. Most), Kaczora Jana (ps. Gerwazy), Klosego Floriana, Rybarza Edwarda, Sikorę Ignacego.

Armin Lach

Źródło (wybrane): dziennik „Kurjer Warszawski”, 13 listopada 1916 r. nr 315; miesięcznik „Świt”, Poznań, kwiecień 1917 nr 161; S. Janicki: „Mickiewicz a odrodzenie ludu” w: „Szlakiem Wieszcza. Pamiątka Drugiego Dnia Wstrzemięźliwości i Ofiary”, Poznań 1916; A. Krzemiński: „Zapomniane Królestwo” w: „Polityka”, nr 46, 8.11-15.11.2016; „Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu, w grudniu 1918.”, Poznań 1918; dziennik „Gazeta Toruńska”, 21 stycznia 1919 r. nr 16; S. Janicki: „Mój życiorys”, Tarnowskie Góry 1919, zbiory prywatne K. i A. Lachów w Tarnowskich Górach; W. Lutosławski: „Jeden łatwy żywot”, Kraków 1933; J. Dużyk: „Współpraca Wincentego Lutosławskiego z Polskim Biurem Prac Kongresowych w Paryżu w 1919 roku” w: „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, 1993, nr 3; T. Podgórska: „Przez wyzwolenie osobiste do wyzwolenia narodu. Główne założenia wychowawcze w działalności związku Eleusis przed I wojną światową” w: miesięcznik „Znak”, Kraków maj-czerwiec 1983.
 

Okładka Montes nr 85

Okładka Montes nr 85