Montes Tarnovicensis - Tarnowskie Góry

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Domek zniszczony przez zabłąkany pocisk

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_84_02_Domek.jpgNa starym cmentarzu przy ulicy Gliwickiej w Tarnowskich Górach znajduje się grupowy grób, w którym pogrzebane są cztery siostry. Wszystkie zginęły tragicznie 25 stycznia 1945 roku, zaledwie dwa dni po wkroczeniu radzieckich wojsk do miasta gwarków. Co było przyczyną ich śmierci?

Ojcem sióstr był urodzony w 1895 roku Jan R., urzędnik Województwa Śląskiego. Podczas parcelacji folwarku Segiet Jan R. kupił w 1932 roku jedną z działek wydzielonych przez Urząd Ziemski. Parcela o powierzchni 14 tys. 580 m kw. położona była przy szosie z Tarnowskich Gór do Gliwic. Na tej posesji urzędnik, po otrzymaniu 16 sierpnia 1932 roku zezwolenia z magistratu, wybudował podpiwniczony jednopiętrowy dom z lekko spadzistym dachem i wejściowym gankiem ze schodkami.

W suterenie umiejscowione były dwie piwnice i szambo. Na parterze z sieni ze schodami wchodziło się do dwupokojowego mieszkania z kuchnią i łazienką. Lokum na piętrze składało się z przedpokoju, kuchni, pokoju i strychu. Do budynku dostawiony był piętrowy chlew. Już po trzech latach budowniczy Aleksander Król wykonał na zamówienie Jana R. projekt przebudowy części gospodarczej budynku na pokój mieszkalny z kuchnią. Było to dodatkowe mieszkanie tymczasowe dla małżeństwa Jana i Marty R. Lokum przy ulicy Gliwickiej 84 zostało oddane do użytku 15 grudnia 1935 roku.

Dość liczna rodzina R. spokojnie przeżyła lata okupacji niemieckiej. Nieszczęście spadło dość nieoczekiwanie 25 stycznia 1945 roku, zaledwie dwa dni po wkroczeniu do Tarnowskich Gór wojsk radzieckich. Zabłąkany pocisk artyleryjski wpadł przez okno do mieszkania, tam eksplodował. W wyniku wybuchu zginęły cztery siostry R.: zamężna już 27-letnia Róża, 25-letnia Elżbieta, 17-letnia Irena i zaledwie 4-letnia Krystyna. Wszystkie pogrzebane zostały w jednej mogile na starym cmentarzu tarnogórskim. Dopiero wiele lat później w grobie obok spoczęli ojciec sióstr Jan w 1974 roku i matka Marta w 1984 roku.

Mąż najstarszej z sióstr Teodor P. postarał się o odszkodowanie za straty materialne poniesione z powodu ostrzelania budynku. Na spotkaniu w biurze technicznym tarnogórskiego magistratu, które odbyło się 31 stycznia 1949 roku, urzędniczka Paula Pawlak w spisanym protokole zanotowała prośbę o wystawienie zaświadczenia, że „utracił meble kuchenne przez działania wojenne. Przy uderzeniu pocisku artyleryjskiego utracił także żonę i dwie szwagrówki”. Wartość mebli wyceniono na 60 tys. zł.

Do naprawy zniszczonego przez pocisk domu przystąpił trzy lata po zakończeniu wojny Jan R. Kiedy 20 sierpnia 1948 roku poprosił magistrat o zgodę na odbudowę budynku, domagał się ulgowej stawki urzędowych opłat należnej przy odnawianiu zabudowań „uszkodzonych przez działania wojenne”. Zezwolenie otrzymał 6 września 1948 roku. Jednak naprawa domu przeciągała się. Jeszcze w 1950 roku Jan R. zwracał się o zgodę na kupno desek, drewna na drzwi i okna, trzy płyty z dykty, 200 kg smoły i 100 kg cementu. „Materiał jest mi koniecznie potrzebny do ukończenia remontu zbombardowanego budynku” – uzasadniał Jan R. Rok później dokupił jeszcze cement, wapno, papę i deski. Ale odbudowy domu nie dokończył osobiście, bo 27 lutego 1954 roku Feliks Konieczny, kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej i Miejskiej, napisał, że budynek został ujęty do planu kapitalnych remontów z Funduszu Gospodarki Narodowej na rok 1954 przez Komisję Urządzania Osiedli przy Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach.

Po wyremontowaniu budynku zniszczonego w czasie wojny jeden z rodziny, Rajmund, postanowił wybudować obok nowy domek jednorodzinny. Willę zaprojektował Stanisław Zawioła. Zezwolenie na budowę z Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach otrzymał Rajmund R. 25 października 1955 roku. Jednopiętrowy domek z płaskim dachem miał balkon i taras ze schodami. W suterenie mieściły się dwie piwnice, pralnia i sień. Na parterze znajdowało się obszerne mieszkanie z dwoma pokojami, kuchnią, holem, spiżarnią, werandą i tarasem. Pierwsze piętro zajmowały dwa pokoje, łazienka, strych i balkon. Willa była niewielka, gdyż mieszkania miały zaledwie 92, 5 m kw.
Zamieszkiwana jest do dziś przez spadkobierców.

Paweł Bednarek
Korzystałem z zasobów Archiwum Budowlanego Urzędu Miejskiego w Tarnowskich Górach