Tarnogórski ośrodek rehabilitacyjny

Na drugim piętrze byłej masztalerni urządzono w 1972 r. internat dla pracowników
Na drugim piętrze byłej masztalerni urządzono w 1972 r. internat dla pracowników

CZĘŚĆ XVII

Kolejne pawilony oddawane do użytku przez budowlańców zwiastowały, że trzeci etap budowy ośrodka rehabilitacyjnego zmierza ku pomyślnemu finałowi

Można było oczekiwać, że pierwsze pawilony szpitalne zostaną oddane do użytku późną jesienią 1971 r. Takie wnioski dało się wyciągnąć, obserwując przebieg robót. Przykładowo w dwukondygnacyjnym pawilonie F, którego budowę rozpoczęto 20 lutego 1970 r., w dniach od 24 września do 14 października 1971 r. wykonywano tynki zewnętrzne, a od 22 listopada do 1 grudnia roboty szklarskie. Budynek ten przeznaczono na protezownię, seriograf, agregatornię i magazyn apteczny. Częściowego odbioru pawilonu F dokonano 11 lutego 1972 r.

Podobnie na ukończeniu były pawilony oznaczone symbolami L, M, N, O, P oraz R. Pawilon O budowany był od 20 stycznia 1970 r., a pawilon L od 26 lutego 1970 r. W pawilonach L, M, N, O odbiory częściowe przerwano 2 listopada 1971 r., gdyż ujawniono zbyt dużo niedoróbek. Po ich usunięciu, dokonano częściowych odbiorów tych pomieszczeń 19 listopada 1971 r.

Dzieje pawilonu P były troszeczkę dłuższe, bo początek jego budowy miał miejsce 13 lutego 1969 r. Ponad sześć miesięcy później, 18 sierpnia 1969 r. budynek ten był już w stanie surowym, a w ostatnim dniu sierpnia 1971 r. podpisano deklarację zgodności wykonanych robót z projektem.

W podobnym czasie ukończono pawilony K i J. Pawilon K mieścił na parterze aptekę, na wysokim parterze blok operacyjny a na pierwszym piętrze laboratorium. Natomiast pawilon J przeznaczono na protezownię, seriograf, agregatorownię i magazyn apteczny. Odbiór częściowy wraz z przekazaniem do zagospodarowania pomieszczeń dokonano 11 grudnia 1971 r.

Mimo starań, nie udało się jednak dotrzymać planowanego na 1 listopada 1971 r. terminu uruchomienia nowych oddziałów szpitalnych. Na ten dzień dyrekcja miała zabezpieczony dodatkowy personel, który miał podjąć zatrudnienie. Okazało się jednak, że termin listopadowy nie zostanie dotrzymany. Pielęgniarki mające wtedy rozpocząć pracę w Reptach nie zamierzały czekać kilku miesięcy i poszukały sobie zatrudnienia gdzie indziej. Nastręczyło to pewnych kłopotów, gdyż nie dało się od razu znaleźć wystarczającą liczbę chętnych do pracy osób. Aby znaleźć tak dużo pielęgniarek, trzeba było poczekać do zakończenia roku szkolnego w szkołach pielęgniarskich, czyli do końca czerwca 1972 r.

W drugiej połowie grudnia 1971 r. dosyć obszerny tekst na temat tarnogórskiego ośrodka rehabilitacyjnego opublikowała katowicka „Trybuna Robotnicza”. Czytelnicy mogli się dowiedzieć, że ośrodek znacznie lepiej znają lekarze i naukowcy zagraniczni niż krajowi, a obiektu zazdrości nam cały medyczny świat. „Tu nikogo nie klepią protekcyjnie po ramionach i nie uśmiechają się z wyższością, bo tego co tu widzą, u siebie nie znajdą na pewno. Przyznają się do tego stwierdzając z prawdziwym żalem, że taka troska o człowieka możliwa jest jedynie w naszym ustroju” - pisała autorka tekstu Nina Grella. Zaznaczyła ona, że ponieważ niektórzy chorzy muszą przebywać w Reptach nawet 2 albo 3 lata, dlatego ich pokoje muszą przypominać wystrojem umeblowane mieszkania z telewizorem czy telefonem, a chory ma mieć prawo do odzieży. Cytowany w tekście dyrektor naczelny Górniczego Centrum Rehabilitacji Leczniczej i Zawodowej Józef Juszko tłumaczył też, że ponieważ reptowskie centrum leży na uboczu, z dala od klinik, to dlatego musi być samowystarczalne i posiadać na miejscu specjalistów z wszelkich dziedzin.

Część obietnic zawartych w tekście nigdy nie została zrealizowana. Jak choćby zapowiedź złożona przez dyrektora Juszkę, że w przyszłości przystąpi się nad zalewem na rzece Dramie do budowy ośrodka kempingowego dla rodzin pacjentów, przyjeżdżających tu w odwiedziny. „Niebawem zaczną się wykopy pod przyszły zakład rehabilitacyjny dla dzieci” - napisała też Nina Grela. I te słowa również rozminęły się z rzeczywistością, gdyż po pewnym czasie odstąpiono od koncepcji wzniesienia zakładu rehabilitacyjnego dla dzieci.

Minęło kilka miesięcy od wspomnianej publikacji prasowej. Komitet Budowy Centralnych Ośrodków Leczniczych wyznaczył odbiór i przekazanie użytkownikowi obiektów drugiego rejonu III etapu budowy na 10 marca 1972 r. na godzinę 10. Tu należałoby przypomnieć, że pierwszy rejon III etapu budowy GCRLiZ przekazany był do eksploatacji w 1969 r., drugi rejon - w pierwszym kwartale 1972 r., a w realizacji znajdował się wtedy rejon trzeci III etapu.

„W najbliższych dniach nastąpi uroczyste oddanie do użytku najnowszych, kolejnych obiektów” - pisał 16 marca 1972 r. katowicki dziennik „Wieczór” dodając, że do tej pory przekazane zostały do użytku pomieszczenia służące do rehabilitacji leczniczej z diagnostyką, laboratorium i terapeutyką: „Do chwili obecnej w różnych zakładach przemysłowych naszego województwa znalazło zatrudnienie 300 byłych pacjentów.”

Dziennikarze „Wieczoru” nieco spóźnili się ze swą zapowiedzią. Uroczystości związane z przekazaniem do użytku pierwszych obiektów trzeciego etapu budowy odbyły się 16 marca 1972 r., czyli w dniu, w którym katowicka gazeta dopiero zapowiadała je jako mające nastąpić za kilka dni. Tego dnia do GCRLiZ przybyli Zastępca Członka Biura Politycznego KC PZPR, I sekretarz KW PZPR w Katowicach Zdzisław Grudzień oraz przewodniczący katowickiego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej Jerzy Ziętek. Mogli się przekonać, że do użytku przekazane były właśnie pawilony diagnostyczne i terapeutyczne, laboratorium, centralna tlenownia, magazyny apteczne, no i to, co najważniejsze, czyli 320 łóżek dla pacjentów.

Jednak z powodu braku pielęgniarek nie od razu uruchomiono całość przekazanych łóżek. Dotyczyło to 120 miejsc w pawilonie B. Uznawano to za czynnik demobilizujący załogę budowy, co można uznać za wykręt i szukanie pretekstu do usprawiedliwienia własnych nieudolności. Tymczasowo na czwartym piętrze tego pawilonu otworzono internat dla personelu, gdyż doskwierał brak mieszkań pracowniczych. Dopiero w sierpniu i wrześniu 1972 r. wszystkie oddane przez inwestora łóżka zostały zapełnione pacjentami.

Był to kolejny krok ku ukończeniu jakże potrzebnej inwestycji, gdyż zapotrzebowanie na leczenie w Reptach było większe, niż możliwości. Statystyki z trzech ostatnich lat wskazywały, że w 1972 r. przeciętny czas oczekiwania na przyjęcie wynosił od 4 do 6 miesięcy. Formalnie o przyjęciu na leczenie rehabilitacyjne decydowała komisja złożona z ordynatorów oddziałów, której przewodniczył wtedy zastępca dyrektora do spraw leczniczych dr Pułko.
O przyjmowaniu decydowały jednak nie tylko wskazania medyczne, lecz także różne względy i rekomendacje. Ponad połowę pacjentów w 1972 r. stanowili emeryci i renciści. Około 90 procent z nich zostało przyjętych na leczenie na skutek różnych interwencji posłów, komitetów partyjnych, Wojewódzkiej Rady Narodowej, czy też związków zawodowych. Potrzeba zwiększenia ilości łóżek była więc nagląca. Liczba łóżek w ośrodku zwiększyła się na razie ze 120, jakimi dysponowała dotąd masztalernia, do 440. Oprócz tego było jeszcze 186 łóżek w internacie.

Uruchomienie pierwszych pawilonów na zboczu poniżej byłej masztalerni sprawiło, że zarówno pacjenci, jak i personel zaczęli chodzić najkrótszą drogą łączącą budynki na wzgórzu z kompleksem obiektów posadowionych na zboczu, ignorując układ ścieżek narzucony przez architektów. Efektem było wydeptanie dzikiej ścieżki przez trawnik i rów odwadniający. W następstwie tego przerwana została drożność rowu i rozpoczęła się erozja skarpy wznoszącej się na ponad trzy metry nad drogą asfaltową przed głównym wejściem do nowych pawilonów. Trudno pojąć, dlaczego projektanci nie wpadli wcześniej na trywialne rozwiązanie, aby wytyczyć chodnik łączący byłą masztalernię z budowanymi pawilonami po najkrótszej możliwej linii. Błąd naprawiono w czerwcu 1972 r., kiedy to sporządzony został projekt trzybiegowych schodków z dwoma spocznikami na skarpie przed wejściem do budynku administracyjnego oraz kładki nad rowem odwadniającym. Początkowo planowano schody wykonać z piaskowca z Gór Stołowych z Radkowa, ale w 1973 r. zdecydowano się na trwalszy granit z kamieniołomów koło Strzegomia.

Oddanie do użytku pierwszych obiektów trzeciego etapu spowodowało w 1972 r. niezbędną reorganizację w byłej masztalerni. Jej drugie piętro przestał zajmować oddział rehabilitacji schorzeń ortopedycznych Józefa Juszki, który przeniesiono do jednego z nowych pawilonów.

W jego miejsce na drugim piętrze zorganizowano internat dla pracowników GCRLiZ. Na parterze pozostawiono nadal stołówkę dla pacjentów Zakładu Rehabilitacji Zawodowej Inwalidów oraz jedyny czynny wówczas basen i urządzenia wodolecznicze. Odtąd przejściowo do basenu dowożono pacjentów z nowych pawilonów, korzystali z niego także chorzy przebywający na pierwszym piętrze. Taki stan trwał do czasu, aż oddano do użytku duży basen w nowym pawilonie B, co miało miejsce we wrześniu 1973 r. Natomiast na pierwszym piętrze byłej masztalerni powołany został nowy oddział paraplegii, początkowo krótko prowadzony przez Wincentego Mateję.
Kolejne lata miały przynieść dalsze zmiany...

C.d.n.
Tekst i zdjęcie:
Tomasz Rzeczycki

 

Okładka Montes nr 84

Okładka Montes nr 84