Hutnictwo metali nieżelaznych w okolicach Tarnowskich Gór

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_84_12_Cynk-Mont.jpg

CYNK

Współzależność i współpraca hutników z górnikami miała miejsce nie tylko na polu przetwórstwa galeny. Tutejsza ziemia kryła też inny metal

Cynk metaliczny jest błękitno białym, kruchym metalem. Wyrabiano z niego różne przedmioty, w tym monety. Bez niego nie byłoby nie tylko cynkowanych blach, ale i wielu znanych przedmiotów, zwłaszcza tych, wytwarzanych z jego stopu z miedzią, czyli mosiądzu. Przedmioty z mosiądzu, znane są już w Babilonii i Asyrii z III tysiąclecia przed naszą erą.

Choć cynk nie był jeszcze rozpoznawany jako odrębny metal, to jednak pozyskiwano go jako cynk metaliczny ok. 1200 r. W Indiach podgrzewano węglem drzewnym jego rudę w zamkniętym ceramicznym naczyniu, a powstała para cynku schładzała się w pojemniku – skraplaczu i osadzała w nim jako cynk metaliczny.

W Chinach formowano stos węgla drzewnego przemieszany z rudą w kształcie piramidy, co przypominało znany nam już roszt do prażenia galeny. Stos rozgrzewano do czerwoności, a potem schładzano i rozbijano. Cynk gromadził się wewnątrz, przyjmując kształt okrągłej bryły.

Lekarz i badacz natury Paracelsus uchodzi za tego, który pierwszy odkrył, że cynk jest nowym metalem różniącym się od innych. Georgius Agricola opisuje proces wytapiania ołowiu i srebra, podczas którego osadzał się na ściankach pieca biały metal, nazywany fałszywym srebrem.

W okolicach Tarnowskich Gór występowała ruda cynku – galman krzemianowy. W pierwszych okresach tutejszego górnictwa kruszców ołowiu i srebra, właściwości galmanu nie były znane, a zastosowanie jako towar eksportowy do innych ośrodków hutniczych fabrykujących mosiądz, znalazł dopiero od XVI wieku.

Taką wiedzę oparto o wiadomość z 1569 roku. Wtedy to niejaki Piotr Jost informował pismem margrabiego Jerzego Fryderyka, że na terenie margrabiowskich kopalni na ziemi bytomskiej znalazł galman, zamierza założyć gwarectwo i prosi o przywilej wydobycia na 20 lat. Nie wiadomo czy go otrzymał.

W 1580 roku właściciel huty i topialni w Gdańsku zwrócił się do ww. margrabiego o monopol na zakup galmanu w Tarnowskich Górach. Tę prośbę odrzucono, jednak wydobycie i wywóz tutejszego galmanu trwały aż do wojny 30. letniej, a wydobywano go wtedy w Radzionkowie, Bobrku, Suchej Górze i Reptach.

Właściwą eksploatację galmanu na większą skalę, rozpoczął na terenie Górnego Śląska z początkiem XVIII wieku Jerzy Giesche, założyciel przedsiębiorstwa, które w historii górnośląskiego przemysłu cynkowo-ołowianego miało odegrać doniosłą rolę.
Giesche był kupcem z Wrocławia. Nie był odkrywcą zastosowania galmanu, gdyż jak już wspomniano, minerał był już znany od wieków, ale był pierwszym przemysłowcem i kupcem, który poznał, jak wielkie korzyści może przynieść jego eksploatacja i eksport na większą skalę.

Podejmując handel galmanem, Giesche sprowadzał go początkowo z okręgu olkuskiego, z Westfalii i Nadrenii. Gdy podczas swych podróży handlowych przybył na Górny Śląsk i znalazł przypadkowo galman na hałdach przy starych, opuszczonych i zapadłych szybach w okolicy Tarnowskich Gór, zwrócił uwagę na galman śląski.

Początkowo tylko go kupował i eksportował. Później sam rozpoczął wydobycie, zakładając własne kopalnie w Szarleju, Bobrku i Stolarzowicach. Tam go oczyszczano, a po skruszeniu nie przypominał już bryły gliny czy dolomitu. W roku 1704 uzyskał od cesarza austriackiego Leopolda przywilej na wyłączne wydobywanie galmanu na Górnym Śląsku pomiędzy Bytomiem a Tarnowskimi Górami, jego sprzedaż i eksport. Wydobywano go w okolicach Wieszowy i Stolarzowic, a wywożono Wisłą do Gdańska lub Odrą do miast pruskich i Szwecji, która była głównym importerem śląskiego galmanu i producentem mosiądzu. Wytwórstwa samego cynku w Europie wtedy jeszcze nie znano.

Przywilej nadany Gieschemu, przedłużono jego spadkobiercom jeszcze cztery razy, zawsze na lat 20. Ostatni raz w 1782 roku, z wyłączeniem monopolu sprzedaży na Śląsku, którą rząd pruski pozwolił wtedy prowadzić każdemu właścicielowi gruntu, wydobywającemu galman. W następnym roku wydobyto 600 ton. Większość sprzedano do Szwecji.

W 1785 roku wydobył 170 ton w Stolarzowicach szlachcic Wilczek. Nie mógł go jednak sprzedać i prac zaniechał. Cztery lata później pozostały po nim galman odkupili monopoliści – spadkobiercy Gieschego.

W 1790 roku rozpoczęto poszukiwania pod Segietem i Suchą Górą w miejscu zwanym Szorys. Tam znaleziono bryły wyprażonego galmanu z wcześniejszych czasów. W 1802 roku przywilej spadkobierców Gieschego wygasł, a jednocześnie nastąpił przełom w użyciu rud cynkowych. Wiązało się to z odkryciem nowej metody wytapiania z galmanu cynku już jako odrębnego metalu. Proces trafił do Europy dzięki Anglikom, którzy zapoznali się z nim w Chinach, gdzie go wynaleziono.

Na Śląsku pierwszy cynk metaliczny wytworzono około roku 1800, co jest zasługą, zarządcy dóbr księcia Pszczyńskiego, asesora Ruhberga. Sposób fabrykacji cynku poznał podczas podróży po Anglii. Próby wytopu przeprowadził w hucie szkła w Wesołej. Wykorzystując jej urządzenia w roku 1800, jako pierwszy w zagłębiu śląskim, zbudował piec do destylacji cynku.

Materiałem, z którego Ruhberg wytapiał metal, nie były jednak rudy cynkowe, lecz cynkonośne grzyby wielkopiecowe (śląskie rudy żelazne, dostarczane do wielkich pieców, zawierały bowiem stosunkowo dużą domieszkę rud cynkowych).

Przedsięwzięcia Ruhberga w nowej gałęzi przemysłu metalurgicznego zachęciły rząd pruski do zainteresowania się wytwórczością cynku. Z inicjatywy hr. Redena, dyrektora Królewskiego Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, już wcześniej założono kopalnię „Fryderyk” pod Tarnowskimi Górami oraz hutę ołowiu i srebra „Fryderyk” w Strzybnicy.

Pierwsze próby nad hutnictwem cynkowym podjęto właśnie w niej i w założonej w 1802 r. – również z inicjatywy hr. Redena – hucie „Królewskiej”. W 1808 roku zbudowano specjalną hutę cynkową „Lydonia”, w pobliżu huty „Królewskiej” i skarbowych kopalń węgla.

W kilka miesięcy później spadkobiercy Jerzego Gieschego, którzy utraciwszy w roku 1802 przywilej wyłącznego wydobywania galmanu, zmuszeni byli postarać się o nadanie im pól górniczych na rudę cynkową. Prowadząc eksport galmanu śląskiego, wystawili jednak też własną hutę „Zygmunt” w Szarleju w 1810 roku.

Wobec wyczerpania się złóż galmanu w kopalni „Szarlej” spadkobiercy Gieschego kupili w 1860 roku od Gwidona Henckel von Donnersmarck kopalnię rud cynkowo-ołowianych „Bleischarley” w Brzozowicach-Kamieniu wraz z sąsiednimi polami górniczymi.
Okazała się bardzo wydajna, więc zamknięto mniejsze pola pod Tarnowskimi Górami.

Cykl produkcji cynku składa się z pięciu faz: wydobycia rudy, wzbogacania, prażenia, wytopu cynku surowego, przerobu na konkretne produkty. Wzbogacanie odbywa się w płuczkach. Do prażenie dla przeprowadzenia galmanu w tlenek cynku, stosowano piece szybowe, bądź płomienne. Po wyprażeniu, stawał się surowcem do wytopu cynku metalicznego.

Wiek XIX był okresem wielkiego rozwoju śląskiego górnictwa i hutnictwa cynkowego. Dzięki pokładom węgla i bogatym złożom rudy, przemysł cynkowy korzystając ze zdobyczy techniki, mógł pomyślnie się rozwijać, rozbudowując kopalnie i huty do takich rozmiarów, że przez około 100 lat zajmował pierwsze miejsce wśród producentów cynku na świecie.

Udział Tarnowskich Gór w historii galmanu i jego przeróbki sprowadza się przede wszystkim do wydobycia jego rudy i jej wzbogacania na terenach kilku pól górniczych na południowym krańcu miasta oraz pozyskiwania cynku w hucie „Fryderyk”.

Po zmianie metody wytapiania srebra na nową, polegającą na mieszaniu roztopionego ołowiu z cynkiem, w którym rozpuszczało się srebro, powstawały odpady zawierające dużą ilość cynku. Do jego wytopu, zabudowano w hucie w 1868 roku dwa specjalne piece muflowe. Opalano je gazem produkowanym z węgla kamiennego. Piece posiadały po 12 okien. W każdym oknie ulokowane były dwie mufle z naczyniami uformowanymi z glinki żaroodpornej. W nich umieszczano wsad z cynkiem. Pod wpływem ogrzewania cynk odparowywał, a opary skraplano w umieszczonych na zewnątrz mufli skraplaczach, gdzie formowały się po wystygnięciu w metal.

Ówczesny wygląd wnętrza hali z piecami muflowymi nie odbiegał zapewne od tej z huty cynku w Brzęczkowicach.

Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 84

Okładka Montes nr 84