Elżbieta Zawacka – tarnogórski epizod

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_83_02_Zawacka_1.jpg

O tarnogórskim epizodzie w życiu najsławniejszej polskiej kurierki, opowiedziała 15 listopada 2016 roku w Tarnogórskim Centrum Kultury dr Katarzyna Minczykowska–Targowska, autorka biografii „Cichociemna. Elżbieta Zawacka „ZO”. Spotkanie było promocją książki, którą uzupełnił pokaz filmu „Elżbieta Zawacka. Miałam szczęśliwe życie” w reżyserii Marka Widarskiego

Elżbieta Zawacka urodziła się 19 marca 1909 roku w Toruniu, kiedy miasto należało jeszcze do Niemiec. Była jedną z ośmiorga dzieci Władysława i Katarzyny. Jako córka pruskiego urzędnika w domu słyszała głównie język niemiecki, rodzice jedynie czasami w tajemnicy przed dziećmi półgłosem rozmawiali po polsku. Edukację rozpoczęła w niemieckich szkołach, ale maturę zdała już w wolnej Polsce w Żeńskim Gimnazjum Historycznym w Toruniu. W 1935 roku została absolwentką matematyki Uniwersytetu w Poznaniu. W okresie studenckim była instruktorką Przysposobienia Wojskowego Kobiet. Później była komendantką Regionu Śląskiego PWK.

Do Tarnowskich Gór trafiła w 1936 roku. Przez dwa lata uczyła matematyki w „gimnazjum raciborzanek” ulokowanym na piętrze budynku Państwowego Gimnazjum Żeńskiego im. króla Jana III Sobieskiego przy ul. Opolskiej – obecne Liceum Ogólnokształcące im. Stefanii Sempołowskiej – gdzie nauki pobierały dziewczęta z polskich rodzin mieszkających na niemieckim wówczas Śląsku Opolskim.

– „Raciborzanki” dobrze znały niemiecki, gorzej mówiły po polsku, dlatego Zawacka znająca doskonale obydwa te języki, często zwracała się do uczennic po niemiecku – mówiła podczas spotkania Katarzyna Minczykowska – Targowska.
Większość gimnazjalistek zamieszkałych między innymi w Berlinie czy Nadrenii w czasie wojny służyła jako punkty kontaktowe w konspiracji, w której Elżbieta Zawacka działała w oparciu o PWK od 1939 roku. Początkowo na Górnym Śląsku i Zagłębiu Dąbrowskim w Służbie Zwycięstwu Polsce, Związku Walki Zbrojnej przekształconych w Armię Krajową.

Od 1940 roku konspirowała w Warszawie, gdzie była kurierką w Wydziale Łączności Zagranicznej Komendy Głównej AK, przemycając meldunki do Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie. Jej cechy charakteru, wrodzony tupet, dobre wykształcenie i doskonała znajomość niemieckiego ułatwiały jej działalność. Blisko 100 razy przekraczała granicę III Rzeszy. Początkowo znana była pod pseudonimem „Zelma”, który później zmieniła na „Zo”, nawiązując do imienia Zofii, jej bratowej, która po śmierci męża Alfonsa oficera wojska polskiego, zastrzeliła się w 1935 roku. Kiedy Elżbieta Zawacka w 1943 roku została emisariuszką Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie, jako członkini Wojskowej Służby Kobiet upominała się głośno także o prawa kobiet w Armii Krajowej, gdzie miały tylko obowiązki.

Po odpowiednim przeszkoleniu w Anglii zrzucona została w nocy 9–10 września 1943 roku na spadochronie do okupowanej Polski, gdzie działała w stolicy jako jedyna „cichociemna”. Po wsypie spowodowanej w 1944 roku przez konfidenta gestapo „Jaraszka” Zawacka ukrywała się do wybuchu powstania warszawskiego u zakonnic w Niepokalanowie. Po klęsce powstańczego zrywu działała na szlaku kurierskim z Krakowa do Szwajcarii. Zetknęła się wtedy z Janem Nowakiem–Jeziorańskim. Zdemobilizowana w lutym 1945 roku w stopniu majora otrzymała 20 dolarów odprawy.

W cywilu próbowała konspirować w organizacji Wolność i Niezawisłość, ale szybko zaczęła legalną pracę w Państwowym Urzędzie Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego przy Ministerstwie Obrony Narodowej. W 1948 roku porzuciła coraz bardziej skomunizowane ministerstwo i została nauczycielką matematyki, fizyki i wychowania fizycznego w Łodzi, Toruniu i Olsztynie. W 1951 roku oskarżona o udział w siatce szpiegowskiej Andrzeja Czaykowskiego została aresztowana przez bezpiekę. Skazana na 10 lat więzienia siedziała w Fordonie, Grudziądzu i Bojanowie. Za kratami pracowała w kuchni, fabryce odzieży i jako nauczycielka więzienna. Po wyjściu z zakładu karnego 24 lutego 1955 roku wróciła do nauczania matematyki w szkołach w Sierpcu i Toruniu.

W 1965 roku po obronie pracy doktorskiej była adiunktem w Uniwersytecie Gdańskim. Od 1972 roku po habilitacji pracowała w Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Cały czas inwigilowana przez bezpiekę i szykanowana w 1978 roku po likwidacji Zakładu Andragogiki w UMK przeszła na emeryturę. Nadal jednak dokumentowała losy kobiet, kombatantek Armii Krajowej, od 1986 roku w Klubie Historycznym przy Zrzeszeniu Kaszubsko–Pomorskim a od 1990 roku w założonej Fundacji „Archiwum Pomorskie AK”. W 1995 roku mianowana została profesorem. Awans na generała brygady otrzymała w 2006 roku. Pod koniec życia uhonorowana została licznymi odznaczeniami państwowymi. Zanim zmarła 10 stycznia 2009 roku w Toruniu, zdążyła jeszcze ufundować w Warszawie pomnik ku czci Wojskowej Służby Kobiet. Spoczywa na cmentarzu w Toruniu.

Mimo że spotkanie w TCK nosiło nazwę „Wspomnienie o Elżbiecie Zawackiej. Konteksty tarnogórskie” o działalności nauczycielskiej przyszłej generał w „gimnazjum raciborzanek” w mieście gwarków można było się dowiedzieć niewiele. Zarówno w opowieści Katarzyny Minczykowskiej–Targowskiej jak i filmie Marka Widarskiego – będącego monologiem 95–letniej Zawackiej – padło na ten temat zaledwie kilkanaście zdań.

– Robiłam im pogadanki i wycieczki. Mieszkały w Niemczech, mogłam w czasie wojny z nich korzystać – wspominała na ekranie wiekowa cichociemna.Z wyjaśnień autorki biografii wynikało, że wiedzę o tarnogórskim epizodzie Zawackiej czerpała głównie z jej wspomnień i ankiet konspiratorek. Brak dokumentów, albo nikt jeszcze ich nie odszukał, o pedagogicznej pracy przyszłej kurierki w tarnogórskim liceum. Ten fragment życiorysu Elżbiety Zawackiej wciąż czeka na odkrycie.

Ryszard Bednarczyk

 

Okładka Montes nr 83

Okładka Montes nr 83