Reformacja na Śląsku

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_83_15_Reformacja.jpg

Rozmyślania o Górnym Śląsku

Z racji studiowania i przebywania wielu Ślązaków w Wittenberdze i w miastach, w których tezy Lutra wywołały największy odzew, informacje o ruchu reformacyjnym pojawiły się nad Odrą prawie natychmiast

Szybko też i prawie powszechnie znalazły zwolenników. Szczególnie, że wśród najbliższych współpracowników Lutra była znaczna liczba osób wywodzących się ze śląskich księstw. Najbliższy z nich, prawa ręka Marcina Lutra – Filip Melanchton wyrzekł na podstawie wielu kontaktów z nimi, znamienne słowa: „Nigdzie w Europie nie rodzi się tylu znakomitych ludzi, co na Śląsku”. Już w 1519 roku drukowano we Wrocławiu pisma i kazania Lutra. Wrocław stał się centrum wydawniczym luteranizmu.

Biskupi wrocławscy, spośród wszystkich w Europie, wyróżniali się swym przychylnym stosunkiem do wyznawców nauki Lutra. Nie mogło jednak być inaczej – całe rodzinne otoczenie śląskiego zwierzchnika kościoła katolickiego przechodziło na protestantyzm. Nie czynili tej ekspansji żadnych przeszkód, a nawet jej sprzyjali. Biskup Jan Turzo (1506–1520) wielki mecenas sztuki „zasłużył” na tytuł i Lutra i Melanchtona: „najlepszego biskupa stulecia”. Absolwenci uniwersytetu w Wittenberdze: ks. Jan Hesse i ks. Ambroży Maiban byli przyjaciółmi Lutra i prowadzili z nim ożywioną korespondencję. Pierwszy z nich na wniosek rady miejskiej objął parafię św. Marii Magdaleny (pierwszy kościół ewangelicki), drugi został proboszczem parafii św. Elżbiety we Wrocławiu. Obaj oczywiście stali się liderami nowego ruchu religijnego. Obaj też, co może się wydawać cokolwiek zaskakującym, otrzymali od biskupa Jakuba Salzy następcy Turzona na stolcu książęcym, nominację na kaznodziejów. Największy rozkwit i to pod każdym względem, osiągnął ruch reformacyjny za czasów katolickiego księcia kościoła Baltazara von Promnitz. (1539–1562).

Biskup ten nie tylko nie zwalczał, jak w innych krajach, „heretyków”, był im bardzo przychylny i uważał się za zwierzchnika zarówno luterańskich predykantów, jak księży katolickich.

To głównie postawie światłych, zakochanych w kulturze renesansu biskupów wrocławskich zawdzięczamy to, że reformacja na Śląsku charakteryzowała się przede wszystkim umiarkowaniem, ekumenizmem i wysokim poziomem jej przywódców duchowych. Sprawy na styku katolicyzm – protestantyzm były na Śląsku rozwiązywane niespiesznie i łagodnie. Po wyborze Promnitza, w całym obozie teoretycznych i teologicznych przeciwników, zapanowała radość. Przywódcy reformacji przesłali listy gratulacyjne, a kościół katolicki wrocławski nazwali „najspokojniejszym” (Melanchton). W kościołach obok nabożeństw katolickich odbywały się też ewangelickie, bardzo częsta była też praktyka wspólnego przyjmowania komunii świętej. Jedynie na Śląsku zwlekano – po przejęciu kościoła, z usunięciem symboli, których protestantyzm się wyrzekł: obrazów, posągów. Śląski protestantyzm, przeciwny hierarchizacji kościoła (śląscy duchowni protestanccy nawet Lutrowi zarzucali, że tworzy nowy papizm) i dominacji symboliki, skłaniał się ku duchowości i bezpośredniemu kontaktowi z Bogiem, co jak wiadomo, jest podstawą mistycyzmu i pietyzmu. W ogniu dysput, w żarliwych modlitwach wykształciło się na Śląsku grono osób wybitnych, mało znanych dziś w Polsce, a zasługujących na okazałe pomniki.

Jan Hahn

 

Okładka Montes nr 83

Okładka Montes nr 83