Opiekun maszyn ogniowych

Sprowadzony przez hrabiego Redena do miasta gwarków Fryderyk Holzhausen nadzorował w kopalni Fryderyk sprowadzone z Anglii maszyny ogniowe, przy okazji konstruował i budował ulepszone kopie urządzeń parowych. Był też zdolnym projektantem budowlanym

Fryderyk August Holtzhausen urodził się 4 marca 1768 roku w miasteczku Erlich w południowym Harzu. W młodości pracował jako górnik. Nie zaniedbał jednak edukacji i ukończył studia górnicze. Praktyczną wiedzę pogłębił w kopalni Sant Andreasberg, gdzie był ślusarzem i konserwatorem maszyn. Interesowało go zwłaszcza projektowanie i budowa maszyn górniczych używanych wówczas w kopalnictwie. Początkowo były to wysokie drewniane konstrukcje z kieratami konnymi odwadniającymi kopalnie bądź poruszające wyciągi. Dał się poznać przełożonym jako dobry mechanik i nauczyciel.

Kiedy Fryderyk Wilhelm Reden, dyrektor Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu poszukiwał inspektora do nadzoru maszyn w okolicach Tarnowskich Gór, polecono mu Holtzhausena. Zanim jednak objął nowe obowiązki, odbył praktykę w Turyngii w kopalniach miedzi Rothenburg i Hesttedt. Pracując pod kierunkiem starszego radcy górniczego Karola Fryderyka Bucklinga, który według angielskich wzorów skonstruował w 1785 roku pierwszą pruską maszynę parową, poszerzył nie tylko wiedzę teoretyczną ale i praktyczne umiejętności. Skierowany został Holtzhausen także do Anglii, żeby na miejscu poznał zasady konstruowania maszyn. Zadanie miał utrudnione, bo maszyny parowe były różnej konstrukcji i działały według odmiennych zasad, a dostęp do dokumentacji chronionych patentami był zakazany.

Po rocznym pobycie na Wyspach Brytyjskich 1 maja 1791 roku hrabia Reden zaproponował mu pracę na Górnym Śląsku. Od marca 1792 roku zaopiekował się maszynami parowymi działającymi w Tarnowskich Górach. Jako mistrz maszyny ogniowej nadzorował urządzenia w tarnogórskiej kopalni Fryderyk. Prostymi narzędziami ze słabo wyszkolonymi pracownikami remontował i dokonywał drobnych napraw maszyn parowych, które zrobione z drewna, żelaza, brązu i skóry często się psuły. Przerwy w pracy maszyn parowych były niebezpieczne, bo przyczyniały się do napływu wody do podziemnych wyrobisk.

W 1796 roku, kiedy w szybie Reden zamontowano zamówioną w Anglii bardziej wydajną maszynę parową konstrukcji Watta-Boultona, jej instalację i uruchomienie nadzorował Holtzhausen. W tym samym roku samodzielnie – mimo braku planów – zaprojektował 24-calową maszynę parową systemu Newcomen własnego pomysłu. Urządzenie wykonano w hucie Mała Panew w Ozimku. Jednak sporo części wyprodukowano w innych miejscowościach, do których osobiście jeździł Holtzhausen. Konstruktor sam dopasował, dokonując przeróbek i udoskonaleń, poszczególne części maszyny już na miejscu budowy w szybie Lis tarnogórskiej kopalni Fryderyk. Maszyna konstrukcji Holtzhausena zużywała mniej węgla, bo jej projektant wyeliminował kłopotliwe skraplanie pary w cylindrze.

Kolejnym osiągnięciem Holtzhausena była przebudowa 32-calowej maszyny parowej przeniesionej w 1801 roku z szybu Fryderyk do sztolni Boże Wspomóż. Mimo ogromnych trudności w latach 1799-1802 konstruktor ukończył budowę wymyślonej przez niego największej tarnogórskiej maszyny parowej systemu Watta-Boultona. Budowę w szybie Reden urządzenia wyprodukowanego w Królewskiej Odlewni Żelaza w Gliwicach i hucie Mała Panew w Ozimku Holtzhausen osobiście nadzorował. Kolejną 24-calową maszynę parową własnego projektu zainstalował Holtzhausen w 1804 roku w szybie Aurora.

O wszechstronnych umiejętnościach konstruktora świadczył także projekt budynku, jaki sporządził dla tarnogórskiego Bractwa Strzeleckiego w 1804 roku. Jednopiętrowy Dom Strzelecki z czterospadowym dachem wzniesiony został do 1809 roku przy obecnej ulicy Sienkiewicza. Budowa kosztowała trzy tysiące talarów i sfinansowana została ze składek członków Bractwa Strzeleckiego. W domu, który stał się siedzibą towarzystwa kurkowego, znajdowała się restauracja i sala bilardowa. Obok była strzelnica. Dom Strzelecki po licznych przebudowach był centrum życia towarzyskiego miasta gwarków. Zburzony został w 1949 roku.

Podczas pobytu w Tarnowskich Górach Fryderyk August Holzhausen ustabilizował własne prywatne życie. Ożenił się z Christianą Zweigel, córką tarnogórskiego powiatowego lekarza. Miał syna i dwie córki, o których wiadomo nieco więcej dzięki zamążpójściom. Starsza córka Henrietta poślubiła Fryderyka Bayerhausa, projektanta i modelarza z gliwickiej huty. Druga córka Zofia wyszła za inspektora maszynowego z Królewskiej Huty w Ozimku Karola Schotteliusa.

W 1808 roku Fryderyk August Holtzhausen przeniósł się do Gliwic, gdzie mianowany został inspektorem do spraw maszynowych. W Królewskiej Odlewni Żelaza był kierownikiem wydziału budowy maszyn. Nadal także nadzorował wszystkie maszyny parowe w górnośląskich kopalniach i hutach. Sam zbudował prawie 50 maszyn ogniowych o łącznej mocy 770 koni mechanicznych. Mieszkał w Gliwicach w zaprojektowanym przez niego domu. Konstruktor zmarł nagle na udar mózgu w Kłodzku. Pochowany został 1 grudnia 1827 roku na gliwickim Cmentarzu Zasłużonych Hutników.

Korzystałem między innymi z artykułu
Adama Frużyńskiego „Historia maszyn parowych
w tarnogórskiej kopalni srebra i ołowiu „Fryderyk”

Ryszard Bednarczyk

 

Okładka Montes nr 82

Okładka Montes nr 82