Miejsce nie tylko historyczne

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_81_09_Wzgorze-Redena.jpg

Wzgórze Redena

Swą nazwę wzięło od dyrektora Wyższego Urzędu Górniczego we Wrocławiu Fryderyka Wilhelma von Reden, jednego z organizatorów rozwoju przemysłu w Tarnowskich Górach i na Śląsku w końcu XVIII wieku

 

Położone jest 319 m n.p.m., czyli 13 m nad najwyższym miejscem płyty Rynku, od którego dzieli je ok. 15 minut spaceru. Dziś jest częścią centrum miasta, ale kiedyś było terenem pozamiejskim, bo za Bramą Lubliniecką, która stała w miejscu skrzyżowania ulic Opolskiej i Sobieskiego. Wzgórze Redena miało i ma znaczenie dla Tarnowskich Gór w wielu aspektach. Pierwszy z nich związany jest z tarnogórskim górnictwem, a szczególnie z jego nową erą, którą wiąże się z rokiem 1784, czyli odkryciem złóż kruszcu na terenie obecnego Parku Kunszt w Bobrownikach Śl.

Na północny zachód od Wzgórza Redena prowadzono wydobycie kruszców ołowiu i srebra już w XVII wieku, stąd na planach późniejszych zaznaczono stare poszybowe pingi. W 1784 roku, teren wzgórza stał się własnością państwowej kopalni Fryderyk (Königliche Friedrichsgrube) w polu górniczym, nazwanym wtedy rewirem sztolniowym. Rozciągało się ono od ul. Opatowickiej i Opolskiej na północ do rzeki Stoły. W okolicach wzgórza i na nim też poszukiwano wtedy kruszców kilkoma szybami, m.in. Alter Kunstschacht, Bravo, Św. Anna. W pewnym momencie wzgórze stało się celem, budowanej od Stoły w Strzybnicy nowej sztolni Wspomóż Bóg (Gotthelf).

W 1800 r. zgłębiono na tym wyniesieniu, zwanym przez wiele lat Redensberg, szyb maszynowy dla pomp odwadniających czynne już w jego pobliżu wyrobiska rewiru i drążony w przeciwnym kierunku ostatni odcinek ww. sztolni. Napędzano je ustawioną obok szybu 32-calową maszyną atmosferyczną.

W marcu 1801 roku wybito szyb wydobywczy Friederike, do którego sztolnię doprowadzono w 1803 r. Trzeci szyb powstał dla największej tu maszyny atmosferycznej o średnicy tłoka 60 cali tzn. 150 centymetrów, uruchomionej trzy lata później. W 1806 roku po zakończeniu budowy nowego przekopu w kierunku południowym, miejsce stało się centralnym punktem spływu kopalnianych wód z wyrobisk pod miastem, Bobrownikami Śl. i Suchą Górą. Stąd pompowano je do nieco wyżej położonego chodnika sztolni Gotthelf. W kilka lat później od wzgórza, a konkretnie szybu Kaehler z 1808 roku, poprowadzono dwa ważne przekopy. Jeden w kierunku północno-zachodnim, aż po Sowice, drugi na północny-wschód do ul. Bohaterów Monte Cassino.

Na Redensbergu znajdowała się wtedy niewielka wieża prochowa oraz zbudowano płuczkę do wzbogacania rud. W jej skład wchodziło siedem urządzeń usytuowanych szeregowo w ciągu wodnym, który wpierw tylko odprowadzał wodę z pomp na wzgórzu do Stoły za młynem w Puferkach. Później użyto tej wody w płuczce i do napędu jej urządzeń. Według niejednoznacznych danych, górnictwo opuściło to miejsce w 1840 roku, ale wspomniane urządzenia płuczki zaznaczone są jeszcze na mapie wydrukowanej w 1860 roku, a cały teren jako czynny górniczo.

Na koszt kopalni Fryderyk już od roku 1810 zasilano wodą z podziemi wodociąg dostarczający ją ze wzgórza do centrum miasta. W 1834 roku odwadnianie wszystkich rejonów przejęła nowa, Głęboka Sztolnia Fryderyk i górnictwo wyłączyło rok później z eksploatacji obie wspomniane wyżej maszyny atmosferyczne. Kryjące je budowle rozebrano przed erą fotografii, więc ich wygląd znany jest dziś tylko z rysunków technicznych.

W 1835 roku na wzgórzu przy szybie Kaehler utworzono miejski zakład wodociągowy. Pompy napędzał już silnik parowy a później elektryczny. Wodę czerpano przez ww. szyb, przy którym w 1926 roku zbudowano wieżę wodną. Jest najwyższą dominantą w panoramie miasta i świadczy o roli, jaką Redensberg miał i ma dla gospodarki komunalnej miasta.

Co najmniej na części wzgórza uruchomiono na pewno w 1843 roku fabrykę wyrobów metalowych na bazie cynku i ołowiu E.F.

Ohle’s Erben. Oznaczona jest nazwą „Schrot Fabrik” jeszcze na mapie z 1880 roku.

Jan Nowak w swej Kronice miasta i powiatu Tarnowskie Góry pisze, że „to miejsce w 1830 roku nabył obywatel Opitz, zbudował willę i założył park”. Możliwe, że tylko część terenu sąsiadującą z ul. Towarową. Na mapie z 1850 r. oznaczono miejsce nazwą - Colonia Redensberg.

Osoby o nazwisku Opitz pojawiają się w dokumentach z 1911 roku. Jedna jako wdowa, druga jako inżynier. Żadna z nich nie jest w tym czasie związana ze wzgórzem miejscem zamieszkania. Natomiast pod adresem Redensberg zarejestrowany jest znany aptekarz Sylwester Jeziołkowski, który wszedł w posiadanie terenu w 1900 roku. Jeziołkowscy stopniowo przekształcali swą posiadłość i poszerzali. Zapewne z tego okresu pochodzi niedługa i wąska aleja lipowa.

Kolejnym posiadaczem tego fragmentu wzgórza, które na pozostawionych przez górnictwo hałdach zamieniało się powoli w mały park, był restaurator Paruzel. Gdy udostępnił go mieszkańcom miasta, stał się on dla nich nie tylko celem spacerów, bo urządzano w nim też koncerty a nawet wystawiono przedstawienie teatralne. Teren, który dziś określilibyśmy jako rekreacyjny, nazywano wówczas Sielanką Redena.

Nie wiadomo, kto na jednym z budynków płuczki wzniósł, znaną już tylko ze zdjęć, murowaną wieżę widokową z oknem skierowanym ku Sowicom, Puferkom i Piasecznej. Brak również wiedzy o tym, kto ustawił i kiedy zniszczono zegar słoneczny, którego część zachowała się przed dawną willą Jeziołkowskich.

Na część wzgórza pomiędzy ulicami Opolską i Opatowicką w 1913 roku wkroczyło wojsko. Zbudowano tam koszary dla oddziału kawalerii pruskiej. Po 1922 roku stacjonował w nich polski 3. Pułk Ułanów.

W okresie PRL-u na terenie Sielanki Redena zbudowano przedszkole, a w dawnej willi prowadzono jadłodajnię, później restaurację i kawiarnię. Dziś w części północno-zachodniej można jeszcze zobaczyć parterowy budynek nr 73 przy ul. Opolskiej, pamiętający epokę pierwszych maszyn na wzgórzu oraz fabrykę E. F. Ohle. Są, choć niedostępne, pierwsze szyby. Z początku XX wieku pochodzą dwa domy mieszkalne nr.71 i 69. Istnieją kamienne schody prowadzące niegdyś z ul. Opolskiej do Parku Redena, bo pod taką nazwą miejsce długo funkcjonowało.

Najwyższa hałda kryje parterową budowlę z czasu działania płuczki. To na niej stała wspomniana wieża widokowa. Istnieje lipowa aleja i porośnięte robiniami oraz brzozami stare zwały. Na dawnej willi aktualnie widnieje szyld – Restauracja Skarbek, ale to albo przeszłość, albo dopiero przyszłość pod patronatem strażnika podziemnych skarbów. Przed willą stoi jeszcze fragment słonecznego zegara. Teren jest ogrodzony przez obecnych właścicieli.

Pozostała nieczynna już wieża wodna, przy szybie Kaehler, która najbardziej malowniczo prezentuje się z ul. Towarowej. Przy biurowcu PWiK Sp. z o.o ustawiono kilka starych urządzeń wodociągowych, których gabaryty zaskakują użytkownika węża do podlewania ogrodu.

Stoją oczywiście koszary. Zajmowali je nie tylko kawalerzyści. Po 1945 roku dywizjony artylerii. Stąd na skwerku w rozwidleniu ulic Opolskiej i Opatowickiej ustawiono w charakterze pomnika armatę przeciwpancerną kalibru 45 mm. Kalibru wszystkich gości stojącego obok kasyna oficerskiego z 1915 roku, ustalić dziś nie sposób.

Nie ma wątpliwości, że obok górników, dostarczycieli wody dla miasta, przemysłowca, aptekarza, restauratora i innych mieszkańców Colonii Redena, wojsko ma niemałą i nie do końca, jak to wojsko, rozpoznaną cząstkę w historii i teraźniejszości wzgórza. Sam Reden był na nim zapewne nie raz, a z całą pewnością 4 października 1806 roku, gdy świętowano podłączenie do sztolni Gotthelf ciągu przekopów z południa.

Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 81

Okładka Montes nr 81