Dla historii i miasta

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_80_12_Werner.jpg

Werner Lubos w 1960 roku wstąpił do Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, a w 1975 roku został wybrany do jego zarządu. Brał udział w pracach Komitetu Odbudowy Kopalni Zabytkowej uruchomionej w 1976 roku, zaś w 1987 wszedł w skład Komitetu Doradczego Zabytkowej Kopalni Srebra

Do dzieł Profesora należały polichromie w kamienicy Sedlaczka, nieistniejące już niestety. Zachował się w jednym z pomieszczeń stary obraz Gwarka. Malowane w 1960 roku przedstawienie pt: „Bunt gwarków w 1534”, znalazło sobie miejsce w siedzibie SMZT przy ul. Gliwickiej

Był pomysłodawcą Międzynarodowych Interdyscyplinarnych Plenerów Artystycznych, których inspiracją jest Ziemia Tarnogórska i jej zabytki, a zwłaszcza podziemia Zabytkowej Kopalni Srebra oraz Sztolni Czarnego Pstrąga. Każdy plener kończy się wydaniem folderu z pracami artystów, a ich dzieła rozjeżdżają się wraz z nimi po całym świecie.

- Pełną tajemnic atmosferę tworzy nie­zwykła scenografia podziemi. Wrażenie jest takie, jakbyśmy się nagle znaleźli we wnętrzu olbrzymiej rzeźby, bo przecież podziemia nie są dziełem przyrody.

Wyrzeźbiona została przed wiekami przez człowieka, gwarków wydobywających tam galenę i galman – mó­wi Werner Lubos.

Jest zdania, że miejska przestrzeń, wspólna dla mieszkańców, niezależnie od tego czy są tu od dawna, czy dopiero ją poznają, też powinna odzwierciedlać historię miasta i jego tradycje. Dzięki zdolnościom tutejszych plastyków, każde Dni Tarnogórskich Gwarków pozostawiały kiedyś po sobie w mieście różne dekoracyjne formy. Dlatego powrót do tej idei oraz mocne jej wsparcie przez obecne miejskie władze, uważa za krok niezmiernie ważny.

Artysta, którego śladami podążył jego syn Artur, spełniający się w rzeźbie, od dawna jest w tej przestrzeni obecny przez zrealizowane projekty metaloplastyczne. Z różnych powodów nie wszystkie się zachowały. Zniknął np. zegar z domu nr 7 przy Rynku czy instalacja „Gwarek i cztery żywioły” z kamienicy z podcieniem.

Zaprojektował również fontannę na tarnogórskim Rynku, która odzwierciedla w skali 1:1 układ dolomitowych brył z konkretnego miejsca kopalnianych podziemi. Wykonali ją pracownicy tarnogórskiego zakładu „Chemet”. Na powierzchniach wymodelowanych płyt z nierdzewnej stali wygrawerowano fragmenty poematu „Officina ferraria” Walentego Roździeńskiego.

Podcienia, to jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Tarnowskich Gór – uważa Profesor. Dlatego tam w latach 60-tych umieszczono, wykonane przez niego oraz Jana Szlegera na postawie dawnych rycin i wzorów, ceramiczne plakiety gmerków, którymi dawni gwarkowie znaczyli wytopiony przez siebie ołów i srebro, a rzemieślnicy wyprodukowane towary.

W jednym z podcieniowych domów od 1996 r. prowadzi galerię „Pod – Nad”. Na parterze mieści się kawiarenka, na piętrze sala wystawowa, a nad nią strych – po części pracownia, po trosze scena teatralna, sala wykładowa lub koncertowa. Bo oprócz wystaw organizuje tam wraz z żoną Urszulą, rodziną i przyjaciółmi oraz członkami Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, spektakle teatralne i koncerty. W dniu święta Trzech Króli tradycyjne już spotkanie dla ludzi sztuki, nauki, rzemiosła i mieszkańców Tarnowskich Gór oraz okolic, weszło już na stałe do kalendarza tutejszych imprez kulturalnych.

- Nie jestem tu pierwszy – mówi Profesor. – Byli przede mną inni, którzy swych talentów użyli, by przedstawić współczesne im miasto. Lista tych, z którymi sam miałem tu możliwość i przyjemność kiedyś współpracować, jest bardzo długa. Nie chcę wymieniać nazwisk dzisiejszych twórców, by nikogo swą niepamięcią nie ominąć i nie urazić. Wielu z nich, dzięki swym zdolnościom, talentom i pracy, odniosło sukcesy nie tylko tu. Nie będzie wielką przesadą powiedzieć, że Tarnowskie Góry, słynące dawniej z kopalń eksploatujących bogactwa ziemi, przerodziły się w kopalnię i kuźnię talentów.

- W propagowaniu kultury i łączeniu przez nią ludzi, galerię „Pod-Nad” też wyprzedzili inni – mówi Werner Lubos. – Nigdy nie powinna być zapomniana rola jaką w tym odegrał kiedyś Dom Kultury „Kolejarz”, Biblioteka na ul. Zamkowej oraz nasze Muzeum. Później powstawały inne ośrodki np. Galeria „Inny Śląsk”. Dla mnie jednak nie jest dziś najważniejsze, kto był tym pierwszym, drugim czy trzecim. Najważniejsze, by to trwało jak najdłużej, a najlepiej zawsze.

Profesor wrócił niedawno z międzynarodowej wystawy w Chinach. Był tam na zaproszenie organizatorów, ambasadorem kultury, sztuki i Tarnowskich Gór.

RED

 

Okładka Montes nr 80

Okładka Montes nr 80