Szyby Kopalni Fryderyk w Tarnowskich Górach

Szyb Heinitz

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_80_11_S.Heinitz.jpgDawne szyby kopalniane zabezpieczano w miejscach, gdzie nie przebiegały przez skałę, obudową z drewna lub obmurowywano kamieniem, później cegłą. Miały przekroje kwadratu, prostokąta, owalu lub okręgu

Wśród najstarszych szybów kopalni Fryderyk wokół dzisiejszego Parku Kunszt były takie, noszące imiona kobiet: Antonia, Barbara, Elizabetha, Marianna, Carolina, Johanna. Trudno dziś dociec, jakie osoby tymi imionami chciano uczcić. Dwa ostatnie imiona podsuwają postać Friederike Juliane Johanne Caroline RIEDESEL, żonę Fryderyka von Redena, o której będzie jeszcze mowa.

W terenie nie ma dziś żadnych śladów po tych szybach, tak jak i np. po szybie nazwanym i opisanym po polsku - Matka Boża, choć istnieją na mapach. Na kilku z nich oznaczono też szyb o nazwie Fryderyk Wilhelm, wybity w polu pomiędzy ul. Staffa - na północy i ul. Galmanową na południu. Z jego nazwą wiąże się zdarzenie, które w publikacji na temat „Lisiej sztolni” z Wałbrzycha, opisała dr Idis B.Hartmann.

Otóż, Fryderyk von Reden, ówczesny szef Urzędu Górniczego we Wrocławiu, gościł 16 sierpnia 1788 r. w Tarnowskich Górach króla Prus Fryderyka Wilhelma II. Król oglądał wpierw hutę Fryderyk w dzisiejszej Strzybnicy, a potem kunszty konne i pierwszą maszynę ogniową zainstalowaną już wtedy obok szybu Abraham w Bobrownikach Śl. Wtedy to wyraził życzenie, by szyb z następną taką maszyną nazwać jego imieniem.

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_80_11_heinitz.jpgPewnie nie poinformowano wtedy króla, że szybom odwadniającym wybitym tylko dla pomp napędzanych siłą koni, nadawano po prostu nazwę „Kunstschacht”, czyli szyb odwadniający lub „Maschineschacht” – gdy napęd stanowiła maszyna ogniowa.

Kto w Parku Kunszt spojrzy spod hałdy Rudolfiny na pole ku zachodowi, dostrzeże w odległości ok. 180 m, tuż przed nasypem kolei wąskotorowej, wyraźną kępę drzew. Kryje w sobie zapadlisko po szybie Heinitz głębokim kiedyś na ok. 38 m. Obok niego wybito inny, dla trzeciej tu maszyny ogniowej.

Baron Friedrich Anton von Heinitz był pruskim ministrem i reformatorem górnictwa. W 1765 r. założył w Freibergu Akademię Górniczą, a w 1779 r. sprowadził do Berlina swego bratanka F.W. von Redena, który tym sposobem rozpoczął swą wielką karierę.

Hermann Fechner w swej książce pt. Geschichte des Schlesischen Berg und Hüttenwesens 1741-1801 wydanej w 1903 r. napisał, że pierwszy szyb w tej okolicy nazwano Rudolphine od imienia żony Heinitza, a leżący obok niego - Anton. Żaden z licznych, opublikowanych w internecie życiorysów, nie potwierdza jednak, by on kiedykolwiek zawarł związek małżeński lub spłodził potomków. Zaś w miejscu, które Fechner wskazał w publikacji, na kilku mapach zaznaczono szyb o nazwie Antonia.

Grzegorz Rudnicki

 

Okładka Montes nr 80

Okładka Montes nr 80