Nie tylko Tarnowskie Góry

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_79_10-Car-1.jpg

Wśród malunków na filiżankach serwisu Carnalla, tylko cztery przedstawiają obiekty spoza Tarnowskich Gór. Są to kopalnie galmanu: Scharlei w Piekarach Śląskich. Therese – w Bytomiu, działająca wówczas po obu stronach ul. Wrocławskiej włącznie z częścią Parku Miejskiego. Maria – pomiędzy bytomskimi dzielnicami Karb i Miechowice oraz Carl Gustaw w Bytomiu tam, gdzie dziś ul. Strzelców Bytomskich krzyżuje się z biegnącą nad nią autostradą.

Ich pola górnicze są na mapie wykreślonej w 1817 r., przez mierniczego Renscha i uzupełnianej przez jego następców do 1854 r. Hałdy po tych kopalniach lub zapadliska po wybierkach i niewielkie stawy, można do dziś odnaleźć.

Na malunkach poza pryzmami materiałów i najróżniejszymi budowlami o nieznanym dziś dokładnie przeznaczeniu, są budynki maszyn parowych, pomp odwadniających, nadszybi kryjących kołowroty, dzwonnicy wolnostojącej i nad główną kalenicą dachu budowli oraz liczne kominy.

Pola wszystkich kopalń z serwisu nie były duże, co komuś nasunęło pomysł, że uczniowie tarnogórskiej szkoły górniczej, którzy Carnallowi serwis podarowali, na nich odbywali praktyki i stąd wiązali je z Carnallem – dyrektorem szkoły. Wszystkie obiekty na filiżankach wiążą się z nim niewątpliwie, ale czy młodzi uczniowie, którzy w pewnym momencie dowiedzieli się, że Carnall niebawem z Tarnowskich Gór wyjedzie, byliby zdolni dokonać pełnego i trafnego wyboru obiektów, z którymi był związany przez poprzednie 20 lat działalności w tutejszym Urzędzie Górniczym? Czy był wśród nich ktoś potrafiący, w stosunkowo niedługim czasie, dokonać zamówienia w manufakturze porcelany w Karlovych Varach, bo tam wykonano serwis?

Wzorcem dla zdobnika porcelany w manufakturze w Czechach, musiały być wykonane wpierw akwarele. Wątpliwe, by już po wyborze odpowiednich obiektów zrobił je w pośpiechu, któryś z uczniów lub wynajęty malarz. Odległości dzielące miejsca z obiektami, dziś wydają się niewielkie, ale w tamtych czasach podróż dorożką z Bytomia do Tarnowskich Gór zajmowała prawie dwie godziny.

Wydaje się zasadnym pytanie, czy nie wykonał ich już znacznie wcześniej i tylko dla siebie sam Carnall? Znany był ze zdolności rysunkowych, znał wszystkie przedstawione miejsca, bo jako sztygar objazdowy dla okolicznych kopalń, był na tych tam nie raz.

Nie ma pewności, że tak właśnie było, bo wzorcowe akwarele się nie zachowały. Tak więc malunki z filiżanek są do dziś prawdopodobnie jedynymi przedstawieniami obiektów kopalnianych istniejących w okolicy Tarnowskich Gór i Bytomia w pierwszej połowie XIX w.

Mieczysław Filak

 

Śladami serwisu w 1984 roku

Chociaż minęło już ponad 30 lat od wizyty dr Rajnera Slotty, pan Janusz Modrzyński, kierujący wtedy Muzeum w Tarnowskich Górach, dobrze pamięta jej okoliczności i wspierając się listami Slotty oraz osobistymi notatkami, zechciał się ze swymi wspomnieniami podzielić.
Zapoczątkował wizytę telefon z Bohum z informacją, że w zbiorach tamtejszego Muzeum Górnictwa znajduje się tzw. Serwis Carnalla, który został przekazany przez Muzeum w Berlinie, gdzie wpierw podarowały go dwie osoby prywatne.
Slotta, będący wtedy dyrektorem muzeum w Bohum, wyraził chęć odwiedzenia Tarnowskich Gór i poprosił o pomoc w odnalezieniu miejsc oddanych na wizerunkach części serwisu. Nie było to możliwe bez akceptacji Ministerstwa Kultury, które ją ostatecznie wyraziło i poleciło J. Modrzyńskiemu tę sprawę poprowadzić.
Na przełomie lipca i sierpnia 1984 r. Slotta wraz pracownikiem Muzeum w Bohum, urodzonym w Polsce absolwentem Politechniki Gliwickiej, Leonardem Foberem, przybył własnym samochodem, przywożąc ze sobą mapy Śląska i okolic Tarnowskich Gór. Podczas swych poszukiwań posługiwał się również mapami z Kopalni Zabytkowej i SMZT, którego schronisko przez trzy tygodnie stanowiło bazę trzyosobowego zespołu. Niejednokrotnie nocował tam też J. Modrzyński, bo do późnych godzin nocnych dyskutowano i omawiano plany kolejnych wypadów.
Był to jeszcze „okres kartkowy” i śniadania oraz kolacje przygotowywała dla nich w swym mieszkaniu małżonka J. Modrzyńskiego – Felicja. Jednej niedzieli zaprosiła gości na swą ojcowiznę pod Rybnik, gdzie przygotowano niedzielny śląski obiad: rosół z nudlami, kluski, modro kapusta, rolada i kompot. Slotta wręczył jej tam imponujący pęk goździków.
Zwiedził oczywiście podziemia kopalni i wspominał swój niedawny wyjazd do Japonii, gdzie pomagał organizować muzeum górnictwa.
– Myślałem tam, jestem w Japonii – mówił – a mam jechać do jakiegoś Tarnowitz, gdzie to w ogóle jest? Dziś tu jestem, patrzę i powiem: Robicie tu robotę na miarę XXI wieku i to dodatkowo społecznie, za darmo!
Interesowały go jednak głównie widoki na powierzchni. Podczas poszukiwań miejsc utrwalonych na filiżankach serwisu, wykonał ogromną ilość zdjęć. Tylko niewielka ich część znalazła się w jego książce „Das Carnall–Service” wydanej w 1985 r.
W jednej z podróży poszukiwawczych towarzyszył im Stefan Gwóźdź z SMZT, a w innej Erwin Frej ówczesny nadsztygar w kopalni zabytkowej. Poszukiwaczom dawnego czasu, nie udało się wtedy odnaleźć śladów dwóch obiektów, fabryki cementu oraz szybu Spes.
Slotta przywiózł też ze sobą kopie listów von Carnalla z lat 1827–1828, które ten wtedy pisał z Tarnowskich Gór niemal codziennie do swej narzeczonej Emilii von Büttner z miejscowości Dzielna pod Lublińcem.
Jednego dnia trójka poszukiwaczy wybrała się i tam, by odnaleźć miejsce, gdzie mieszkała. Zastali parterowy domek i zabudowania gospodarcze, nieco zaniedbane. W Tarnowskich Górach nie znaleźli żadnej wskazówki, mogącej pomóc w ustaleniu, kto był autorem malunków na serwisie z 1844 r.
Sympatyków tego miasta, jego krajobrazu i historii, mogłyby dziś zainteresować też te zdjęcia, wykonane w 1984 r., których R. Slotta w swej książce nie opublikował. Są w niej podziękowania za okazaną pomoc dla archiwistki naszego Muzeum mgr Danuty Dudzicz, dyrektora Kopalni Rud Nieżelaznych Erwina Freja i innych osób, a przede wszystkim – napisał Slotta – „specjalne dla mgr Janusza Modrzyńskiego, bez którego nie osiągnąłbym zamierzonego celu”.

Alicja Kosiba–Lesiak

 

Okładka Montes nr 79

Okładka Montes nr 79