Ku światłu

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_79_12-PODZIEMIA.jpg

Pierwszą galerią dla jego obrazów była łąka, na której z przyjacielem tarnogórzaninem, Bolesławem Kalke, rozkładali swe prace. Dopiero na studiach zaczął się kształtować jego styl malarski, choć jak sam mówi, od samego początku swej przygody z malarstwem interesowała go kwestia odsłonięcia ukrytego gdzieś, ale podświadomie wyczuwalnego autentycznego gestu.

Do tej prowansalskiej miejscowości wybrał się w 1979 r. na zaproszenie Pita Ludwiga – prezydenta Darmstadter Sezession. Kolory i światło w Mirabel go olśniły. Zrozumiał, że obraz namalowany kolorem zawiera sacrum. W Prowansji powstało wiele jego prac np. cykl „Mirabel” czy „Światło na skale”. Pierwiastek sacrum, odwołanie do transcendencji, jest silnie obecny w jego pracach.

„Czym tak naprawdę jest kolor i jak ważną rolę może odegrać w budowaniu malarskiej narracji, uświadomiłem sobie w Mirabel” – W.Lubos

Stąd powstał cykl obrazów „Płonący”, choć pierwszą w nim pracą była, jeszcze na studiach, litografia. W poszukiwaniu „światła transcendentalnego” odkrył też tarnogórskie podziemia.

„Malarstwo, które uprawiam ma pobudzić odbiorcę do kontemplacji, skierować jego emocje do najwyższej siły – do Boga” – W.Lubos

W twórczości Wernera Lubosa, zarówno miejsca na ziemi „nad” i tarnogórskie sztolnie, kopalnia srebra „pod” są inspiracją do refleksji nad światłem i światłością, nad barwą, kolorem i obrazem. Mogą one być takim samym bodźcem dla odbiorcy, którego artysta swym dziełem zaprosi do podobnej, refleksyjnej podróży.

„Zetknięcie się ze światłem podziemi jest całkowicie odmiennym przeżyciem od tego, którego doświadczyłem w Prowansji. Tutaj z mroku wyłaniają się jedynie dotknięcia światła” – W.Lubos

Wiele z prac Profesora zawiera album „Werner Lubos – MALARSTWO. Obrazy witraże rysunki w 50. rocznicę pracy twórczej” wydany w 2010 roku. Jego obrazy znajdują się w różnych muzeach i galeriach, nie tylko Europy, i przyznaje, że dziś nie jest w stanie ich wszystkich zlokalizować.

„Zanim powstała w podziemiach kopalnia, zrobiłem tam wiele obrazów, niektóre jeszcze przy kagankach. Podziemia, ich struktura i materia, są dla mnie inspiracją. Czerń, jaka tam panuje, jest wyjątkowa, absolutna. Poza tym czuje się w nich obecność ludzi, którzy dawniej tam pracowali. Bo przecież podziemia nie są dziełem przyrody, tylko człowieka” – W.Lubos

Pamięta jednak o ludziach, którzy realizowali jego projekty w innych dziedzinach sztuki. Np. witraże wykonywał najczęściej Zakład Witraży A.I.Zarzyccy z Krakowa. Niezmiernie wysoko ocenia talent i umiejętności Józefa Machwitza, który projekty z dziedziny metaloplastyki „przekuwał”, nadając im fizyczność metalu i przestrzenność dotykalną nie tylko okiem.

Artysta wielu talentów i pedagog może godzinami mówić o sztuce, kolorach i świetle. Potrafi też zaskoczyć, gdy z uśmiechem wspomni, że jego malarski talent odkryto już w szkole, gdy narysował Koziołka Matołka.

Tak może żartować tylko człowiek, który od zawsze miał w duszy iskrę i ciągle zmierza ku światłu.

RED

 

Okładka Montes nr 79

Okładka Montes nr 79