Kto zapłacił za drzwi?

Z powodu prasowego artykułu międzywojenni tarnogórscy radni przez kilka tygodni prowadzili dochodzenie niczym rasowi śledczy

W tarnogórskim czasopiśmie „Nowiny” ukazał się 10 października 1931 roku artykuł zatytułowany „Wódką poświęcił roboty stolarskie w gmachu gimnazjum żeńskiego”. Krytyczny tekst dotyczył postępowania magistrackiego urzędnika Ottona Dziuby, któremu już wcześniej na łamach tej gazety zarzucano brak znajomości języka polskiego i niemiecki patriotyzm. Tym razem tekst oparty był na zeznaniach anonimowego stolarza, który zgłosił się do redakcji. Opierając się na opowieściach rzemieślnika, autor artykułu zarzucił Ottonowi Dziubie, który wówczas – po śmierci Piotra Hedy – pełnił na krótko funkcję miejskiego budowniczego, że skorzystał z darmowych libacji i wyjazdu na wystawę do Poznania. W celu zjednania urzędnika, przyjemności te ufundował mu stolarz, starający się o kontrakt przy budowie gmachu gimnazjum żeńskiego w Tarnowskich Górach. Dziennikarz zarzucił także, iż rzemieślnik „powierzył panu Dziubie kilka drzwi na sprzedaż” i nie ujrzał z ich sprzedaży ani grosza. Artykuł zakończył się apelem do tarnogórskiej Rady Miejskiej o zainteresowanie się „tą ciemną sprawą”.

Tak krytyczny tekst na łamach prasy nie mógł ujść uwadze władz miasta. Już 15 października 1931 roku tarnogórscy radni posłali interpelację w sprawie technika Ottona Dziuby do Komisji Personalnej, która nakazała przesłuchać Wilhelma Czaudernę, gdy Miejski Urząd Budowlany ustalił, że to ten rzemieślnik wykonywał roboty stolarskie w nowo budowanym gmachu gimnazjum żeńskiego. Jego firma wygrała na mocy uchwały z 8 sierpnia 1929 roku ogłoszony przez tarnogórski Magistrat przetarg. Niestety rzemieślnik zamieszkały w Chełmie Wielkim powiat Pszczyna, mimo listownych wezwań nie zgłosił się na przesłuchanie do tarnogórskiego Ratusza. Wówczas władze miasta gwarków posłały 3 listopada 1931 roku artykuł z „Nowin” do naczelnika gminy Chełm Wielki z prośbą o przesłuchanie Wilhelma Czauderny. Stolarz miał odpowiedzieć na trzy pytania. Kto zapłacił za libację? Kto zapłacił za podróż do Poznania? Czy Czauderna urządził libację, żeby zjednać urzędnika?

Odpowiedź naczelnika Chełmu Wielkiego była błyskawiczna, zapewne z powodu zainteresowania się Urzędu Wojewódzkiego Śląskiego w Katowicach sprawą tarnogórskiego urzędnika Ottona Dziuby. Z odpisu przesłuchania Wilhelma Czaudernego przeprowadzonego 16 listopada 1931 roku wynikało, że koszty libacji ponosił każdy z uczestników podobnie jak podróży do Poznania. „Miałem osobiście interes w Poznaniu, w którym to celu tamże się udałem” –wyjaśniał stolarz. Gdy o wyjeździe na wystawę powiedział Ottonowi Dziubie, ten przyłączył się do niego.

W podobnym tonie podczas przesłuchania 23 października 1931 roku odpowiadał Komisji Personalnej Otton Dziuba. Urzędnik przyznał się do pójścia na zaproszenie rzemieślnika do restauracji. „Nie może być mowy o żadnej libacji a regulowanie rachunku nastąpiło wspólnie” –zeznawał technik budowlany. Natomiast do Poznania pojechał na własny koszt, a z Wilhelmem Czauderną umówili się na wystawie, którą zwiedzali wspólnie przez dwa dni. Spacerowali także po mieście. „O bujaniu i stawianiu pana Czauderny obietnic nic mi nie wiadomo” – zaprzeczył. Wyjaśnił również sprawę sprzedaży czworo drzwi, które zostały rzemieślnikowi po budowie gimnazjum. Otton Dziuba jako pośrednik sprzedał je budowniczemu Janowi Kindlerowi. „Jako zadatek otrzymałem 100 złotych, które też odstawiłem do rąk pana Czauderny” – tłumaczył się. Reszty kwoty urzędnik nie otrzymał od Kindlera a na pośrednictwie nie zarobił ani grosza, bowiem chciał jedynie pomóc Czaudernie, którego firma zbankrutowała.

Do kompletu brakowało jeszcze Komisji Personalnej zeznań Jana Kindlera, który przesłuchany został 17 grudnia 1931 roku. Budowniczy przyznał się do odbioru od Ottona Dziuby czworo drzwi, które zostały po budowie szkoły. Ceny nie ustalili. Jednak z powodu nietypowego rozmiaru drzwi zużytkował tylko jedne i dał za nie urzędnikowi 100 złotych. „Dla reszty drzwi nie mam zapotrzebowania stoją takowe na mojem placu budowlanym do dyspozycji” – zakończyl Jan Kindler.

Odpisy protokołów przesłuchań przekazane zostały tarnogórskiej Radzie Miejskiej, która zakończyła rozpoznanie sprawy Ottona Dziuby 13 stycznia 1932 roku. O zakończeniu afery, która rozeszła się po kościach, zawiadomiony został też Urząd Wojewódzki Śląski w Katowicach. Całe, nieco nadęte oskarżenia, były po prostu przejawem walki z niemieckimi urzędnikami, których za rządów burmistrza Leopolda Michatza sporo pracowało w tarnogórskim Ratuszu.

Paweł Ryś

 

Okładka Montes nr 79

Okładka Montes nr 79