Montes Tarnovicensis - Tarnowskie Góry

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Zasługi Hrabiego Fryderyka Von Redena dla rozwoju Górnego Śląska i Ziemi Tarnogórskiej

Belweder Redena w Bukowcu
Belweder Redena w Bukowcu

C Z Ę Ś Ć   V

Praca i osiągnięcia Ruberga zostały szybko zauważone przez Redena. Wysłał go w kilka zagranicznych podróży, w czasie których zapoznał się on z najnowocześniejszymi rozwiązaniami technicznymi stosowanymi w przemyśle. Miały być one następnie przeniesione na Górny Śląsk.

Odwiedza Czechy, wysłany zostaje też do Hanoweru, Hesji, oraz Anglii gdzie zwiedza liczne kopalnie i huty, zaznajamiając się ze stosowanymi tam metodami pracy.

Po powrocie nie zaprzestaje prób z uzyskaniem metalicznego cynku z zalegających w pobliżu osadów wielkopiecowych. Udało mu się ten problem rozwiązać po wybudowaniu pieca, wyposażonego w poziome ceramiczne mufle, w których zachodził proces wytopu cynku.

W l799r., po uzyskaniu koncesji, powstaje w Wesołej pierwsza górnośląska huta cynku. W niej Ruberg montuje dwa 4 -muflowe piece, służące do otrzymywania tego cennego metalu. Skonstruowana w Wesołej przez Ruberga ceramiczna retorta, była przez następne dwa stulecia używana w śląskim hutnictwie cynku. Powstanie nowej, bardzo ekonomicznej metody, otrzymywania cynku wywołało przewrót w metalurgii.

Nowy metal z powodzeniem mógł zastąpić inne, deficytowe i droższe metale, sam cynk natychmiast znalazł wielu nabywców. Kupowały go odlewnie metali, wytwórnie mosiądzu, huty żelaza. Działalności huty cynku w Wesołej nie dało się zbyt długo utrzymać w tajemnicy. Jej produkcja i sprzedaż wzbudziła ogromne zainteresowanie władz państwowych (względy militarne i fiskalne). Zwrócili na nią uwagę również właściciele majątków ziemskich, na terenie których znajdowały się pokłady galmanu i węgla. Poprzez ich wydobycie i dalszą przeróbkę pragnęli oni zwiększyć swoje dochody. Zainteresowani zyskownym handlem cynkiem byli też kupcy. Jako pierwsze do uruchomienia hutnictwa przystąpiły jednak władze pruskie.
Dysponowały one odpowiednia bazą paliwową (węgiel kamienny) i surowcową. Brak było natomiast fachowców, znających się na wytopie cynku. W 1805r. do Wesołej przybył reprezentujący państwową administrację górniczą nadradca hutniczy J. Karsten. Miał on zebrać informacje, dotyczące produkcji cynku, którą władze planowały uruchomić na terenie Huty „Królewskiej” w Chorzowie. W czasie zwiedzania huty udało mu się uzyskać wiele cennych danych, jednak sama metoda wytopu nadal stanowiła tajemnicę.

Udało się ją złamać dopiero wtedy, gdy administracja rządowa pozyskała do współpracy Antoniego Ziobro, dawnego robotnika huty cynku w Wesołej. Uciekł on z Wesołej starając się następnie przekazać umiejętność produkcji cynku, temu kto zapewni mu odpowiednie korzyści materialne. Za pośrednictwem Karstena trafił do „Królewskiej Huty”, gdzie zapewniono mu odpowiednie warunki do pracy. Rząd pruski interesował się na bieżąco postępami w dziedzinie produkcji cynku, dlatego też nadradca hutniczy Karsten musiał bardzo często wysyłać do Berlina raporty donoszące o pracach, prowadzonych podczas budowy huty cynku „Lydognia” (1807-1809). Na zastosowanych w niej rozwiązaniach technicznych i organizacyjnych wzorowały się następnie prywatne huty cynku, powstające na Górnym Śląsku po 1810r. Uruchomieniu hutnictwa cynku na tym obszarze sprzyjało wiele czynników. Cynk był metalem poszukiwanym, jego produkcja była tania, koszty budowy i utrzymania huty były niskie, a pensje, płacone zatrudnionym robotnikom były niewielkie. Spowodowało to, że zakłady wytwarzające cynk przynosiły duże zyski, dzięki czemu nakłady, poniesione na funkcjonowanie przedsiębiorstwa, zwracały się bardzo szybko. Dlatego też Górny Śląsk stał się szybko największym producentem tego metalu na świecie.

Był on prawie w całości wysyłany na eksport, a osiągnięte w ten sposób dochody były inwestowane w dalszy rozwój przemysłu górnośląskiego. Dlatego też w 1825r. pracowało już 26 hut, w których wytopiono 12 tys.t cynku. Ponieważ do otrzymywania cynku niezbędne były ogromne ilości węgla kamiennego, hutnictwo cynku stało się jego największym konsumentem. W latach 20-tych XIX w. prawie 75% wydobywanego przez kopalnie węgla kupowały huty cynku, przyczyniając się równocześnie do dynamicznego rozwoju górnictwa węglowego.

Uruchomienie hutnictwa cynku umożliwiło też ponowną reaktywację górnictwa galmanu, którego rozwojowi sprzyjała bogata miejscowa baza surowcowa. Reprezentowały ją złoża rud cynkowo-ołowiowych, których pokłady rozciągały się pomiędzy Bytomiem, Tarnowskimi Górami, a Będzinem. Galman wydobywano na Górnym Śląsku już w XVII w. (Tarnowskie Góry, Radzionków), lecz były to ilości niewielkie. Na początku XVIII w. zainteresowanie galmanem znacznie wzrosło. W 1704r. wrocławski kupiec Georg Giesche otrzymał od cesarza Leopolda I przywilej na wyłączną eksploatację galmanu na Górnym Śląsku przez okres 20 lat. Uruchomił on kopalnie w rejonie Szarleja, Piekar, Stolarzowic, a zatrudnienie znaleźli w nich górnicy, sprowadzeni z Olkusza. Na początku XIX w. galman wydobywano w Stolarzowicach i Piekarach. Intensywna rozbudowa górnictwa kruszcowego stała się możliwa dopiero po 1802r., kiedy wygasł wielokrotnie przedłużany przywilej, zapewniający spadkobiercom G. Gieschego monopol na wydobycie i przerabianie galmanu. Otworzyło to pole do inicjatywy dla innych przedsiębiorców, a wydobycie galmanu skoncentrowało się w okolicach Tarnowskich Gór (Repty, Stolarzowice, Piekary, Sucha Góra, Radzionków)  oraz Bytomia (Szarlej, Miechowice, tereny wokół Bytomia).

W 1804r. czynna była tylko jedna kopalnia, która wydobyła 197 t rudy. W latach następnych Donnersmarckowie, Karol Godula, Spadkobiercy Gieschego uzyskali szereg nadań górniczych zezwalających na zakładanie kolejnych kopalni galmanu. W 1825r. pracowało w tym rejonie już 18 kopalni, które dostarczyły 55 tys.t rudy.

Na początku XIX w F. W. von Reden zyskał jeszcze większy wpływ na rozwój górnośląskiego przemysłu. W 1803r. po śmierci barona Heinitza król Fryderyk Wilhelm III mianował Redena ministrem. Nieoczekiwana godność zmusiła go do przeniesienia się do Berlina. Sprawy śląskiego przemysłu pozostawił pod nadzorem radcy górniczego Ludwika Gerharda. Jeżeli tylko czas mu pozwalał, przybywał jako minister na Śląsk, doglądając funkcjonowania utworzonych przez siebie przedsiębiorstw. Gdy w 1806r. Prusy poniosły druzgoczącą klęskę w wojnie z napoleońską Francją, F. W. Reden pozostał w okupowanym przez Francuzów Berlinie. Postanowił za wszelką cenę ratować istniejący górnośląski przemysł. W tym celu przeprowadził szereg posunięć.

Uzyskał audiencję u Napoleona, prowadził rozmowy z urzędnikami francuskich wojsk okupacyjnych. Na jego poleceni Efraim Abt opracował raport mający przekonać Francuzów o minimalnej opłacalności działających kopalni i hut. Jednocześnie mimo ogromnych trudności finansowych, kontynuowano prace nad rozbudową przemysłu śląskiego. Gdy w roku następnym zawarto pokój w Tylży, władca Prus udziela Redenowi dymisji ze stanowiska ministra, powołując się na względy oszczędności budżetowych. Zwolniony z ciążących na nim obowiązków Reden przenosi się z swoją żoną Joanną do majątku Bukowiec, który zakupił w 1795r. Prowadzi tam spokojne życie, aż do śmierci, która nastąpiła 3 lipca 1815r.

Jakie były efekty ponad 20-letniej pracy F.W. Redena, związanej z rozbudową i unowocześnieniem górnośląskiego przemysłu? Jego konsekwentne działania spowodowały w tej dziedzinie gospodarki ogromne zmiany. Kiedy w 1779r. obejmował stanowisko, wydobycie węgla kamiennego wyniosło niecałe 800 t rocznie, a hutnictwo pracujące tylko przy pomocy węgla drzewnego, wytapiało 5 tys.t żelaza. Nie istniało górnictwo i hutnictwo metali nieżelaznych, nie funkcjonował przemysł maszynowy. Tymczasem na początku XIX stulecia kopalnie dostarczały już 56 tys.t węgla kamiennego, a hutnictwo produkowało 17 tys.t żelaza, stosując częściowo koks. Wydobywano również 75 tys.t rudy żelaza, oraz kilkanaście tysięcy ton topników. Eksploatowano pokłady rudy srebra, ołowiu i galmanu.

Było one następnie przetapiane w kilku hutach. Trwała budowa Kanału Kłodnickiego i Głównej Kluczowej Sztolni Odwadniającej, poprawiono jakość dróg lądowych, będących do tej pory w fatalnym stanie. Usprawniono handel i administrację państwową, zajmującą się przemysłem. W Gliwicach i Ozimku rozwijał się przemysł budowy maszyn, a w państwowych zakładach wykonywano odlewy z żeliwa, przerabiano surówkę na żelazo kolbowe, sztabowe lub blachę, wytwarzano amunicję i uzbrojenie. W powstałych przedsiębiorstwach stosowano najnowsze maszyny i urządzenia, usprawniano metody organizacji pracy i produkcji. Udało się również stworzyć fachową kadrę administracyjną i techniczną. Tworzyli ją przybysze z wielu, wtedy samodzielnych, państw niemieckich. Można było także spotkać Polaków, Anglików, Szkotów, Francuzów, Żydów, Czechów i Węgrów. Rozpoczęto kształcenie własnej kadry technicznej. Bez tych wszystkich przedsięwzięć rewolucja przemysłowa była niemożliwa do przeprowadzenia.
Rozwój gospodarczy Górnego Śląska mógł być w tym okresie szybszy, gdyby nie krępowała go nadmiernie ingerencja państwa w gospodarkę. Był on hamowany przez szereg barier prawnych, stanowych oraz administracyjno-ekonomicznych (cła wewnętrzne, różne systemy miar i wag, przywileje monopolistyczne, nadmierne podatki ). Również nakłady finansowe, kierowane do innych prowincji państwa pruskiego, były większe, niż środki przeznaczane na Górny Śląsk. Rozwój przemysłu był też hamowany przez pozostałości feudalnego system gospodarczego. Było to: poddaństwo osobiste chłopów, pańszczyzna, oraz ograniczające wolną konkurencję przywileje cechowe i handlowe obowiązujące w miastach. Dopiero likwidacja tych barier umożliwiła szybki rozwój ekonomiczny i społeczny Śląska. Stało się to jednak dopiero w XIX, gdy zapoczątkowany został proces modernizacji Królestwa Pruskiego. Jednak, mimo tych ograniczeń, konsekwentna działalność Redena stworzyła warunki do pobudzenia aktywności osób prywatnych, zajmujących się gospodarką.

Adam Frużyński
Ciąg dalszy nastąpi