Budynki maszyn atmosferycznych i parowych w krajobrazie pod Tarnowskimi Górami

CZĘŚĆ V

24-calowa maszyna parowa systemu Boultona w Suchej Górze pod Tarnowskimi Górami, rys. W. Boethoke, 1811r. Rzut i przekrój podłużny
24-calowa maszyna parowa systemu Boultona w Suchej Górze pod Tarnowskimi Górami, rys. W. Boethoke, 1811r. Rzut i przekrój podłużny
V. Rewir Suchogórski i Głęboka Sztolnia Fryderyk

W ostatnich latach XVIII wieku na szeroką skalę rozpoczęto wydobycie w południowym obszarze kopalni „Fryderyk” tzw. Rewiru Suchogórskiego. Tę część kopalni miał odwadniać chodnik „Zuflucht”, do którego budowy w 1798 roku sprowadzono zbudowaną w Ozimku 24-calową maszynę atmosferyczną z zewnętrznym skraplaczem. Ustawiono ją przy szybie „Lis” (niem. „Fuchs”). Była to najdalej na południe usytuowana maszyna, już na obszarze dzisiejszego Bytomia. Obecnie jest tam pole między wyrobiskiem „Bobrowniki” a domem seniora. Urządzenia umieszczono w drewnianym budynku o zwartej asymetrycznej formie, z dwoma kotłami i jednym kominem z boku maszyny. W 1803r. po zakończeniu budowy chodnika „Zuflucht”, maszynę przeniesiono do kopalni „Hoym” w Strzyżowicach. Chodnik „Zuflucht” musiał okazać się jednak zbyt płytki do odwodnienia wszystkich złóż Rewiru Suchogórskiego, gdyż wkrótce przedłużono w ten rejon biegnący ponad 5 metrów głębiej chodnik „Heinitz”. Do jego rozbudowy w 1808r. posłużyła 24-calowa maszyna systemu Boulton-Watta, przeniesiona z szybu „Aurora” (opisana w części III art. w Montes Tarnovicensis nr 76). Ustawiono ją na szybie „Pokój” (niem. „Frieden”), tam gdzie dziś jest południowo-wschodni kraniec hałdy popłuczkowej. Tę maszynę także umieszczono w drewnianym budynku o asymetrycznej formie z dwoma kotłami ustawionymi z boku. Nakryto ją charakterystycznym dachem o ostrołukowym przekroju.

Największą inwestycją kopalni „Fryderyk” była „Głęboka Sztolnia Fryderyk”. Sztolnia, która w dużej części przetrwała i jest dziś symbolem całej kopalni. Reskrypt, czyli zezwolenie na jej budowę wydano 27 grudnia 1820r. Miała odwadniać pokłady rudne położone na głębokości większej niż dotychczas eksploatowane, bez używania pomp i napędzających je maszyn. Jednak do jej drążenia były one jeszcze potrzebne. Roboty rozpoczęto w 1821 roku, a wyżej wymieniona 24-calowa maszyna została przeniesiona z szybu „Pokój”, na 22 świetlik sztolni, gdzie rozpoczęła pracę w 1825r. W 1832r. przeniesiono ją na świetlik nr 24 „Szczęśliwa pomoc” (niem. „Glückhilf”). Natomiast na świetliku nr 26 pracowała 40-calowa maszyna (opisana w część III art. w Montes Tarnovicensis nr 76). Przypomnijmy, że po zakończeniu budowy sztolni pozostawiono 6 z 26 pierwotnych świetlików. Zmieniono wtedy ich numerację na rzymską: świetlika nr 5 na I (obecnie znany pod nazwą „Adam”); nr 12 na II (obecnie „Ewa”), nr 16 na III (obecnie Sylwester), a nr 22 na IV (jego pozostałości znajdują się przy ul. Witosa 78). Numerację świetlika nr 24 („Glückhilf”) zmieniono na V (pozostałości nadszybia, znajdują się przy skrzyżowaniu ul. Gliwickiej i Kamiennej), a świetlik nr 26 „Maschinen-Schacht”, na którym ustawiona była 40-calowa maszyna, zmieniono na VI (znajduje się on przy ul. Wodociągowej 2, obecny szyb „Maszynowy”). Niestety, nie znamy wyglądu budynków, w których instalowano maszyny pracujące przy budowie sztolni, gdyż nie zachowały się ich rysunki techniczne.

Po ukończeniu budowy „Głębokiej Sztolni Fryderyk”, 24-calowa maszyna powróciła na szyb „Pokój” gdzie służyła już nie do odwadniania kopalni, lecz dostarczała wodę do zlokalizowanej tam płuczki. Ona i budynek kryjący maszynę zostały przedstawione na jednej z filiżanek do herbaty, podarowanych przez uczniów szkoły górniczej Rudolfowi Carnallowi w 1844 r. Była to najdłużej pracująca w kopalni maszyna, ostatecznie wyłączono ją 19 sierpnia 1876 r., pozostawiono jednak na miejscu - jak to zanotował dyrektor Hugo Koch - na pamiątkę dawnych czasów. Niestety później wszelki ślad po niej zaginął.

Na zakończenie, przypomnijmy jeszcze panoramę Tarnowskich Gór autorstwa Carla Friedricha Stuckarta. Powstała ona po wojnach napoleońskich, a przed datą publikacji tego widoku w książce Christiana Friedricha Emanuela Fischera „Zeitgeschichte der Städte Schlesiens”; czyli między 1814 a 1819r. Przedstawione na rycinie kościoły pozwalają ustalić, że jest to widok Tarnowskich Gór od zachodu. Cztery widoczne budynki maszyn mają podobne formy - niskiej wieży z flankującymi ją kominami. Najbliższy, a więc pozornie największy, znajduje się przy lewej krawędzi panoramy. Można domyślić się, że jest tym, w którym pracowała wówczas 60-calowa maszyna na Górze Redena. Na prawo od miasta widoczne są dwa podobne obiekty ustawione naprzeciw siebie. Chociaż z uwagi na inną odległość wydają się mniejsze. Są to zapewne budynki po 40 i 60- calowych maszynach przy szybie „Reden”. W oddali, między miastem a szybem „Reden” widoczne są zabudowania kopalni „Fryderyk”. Skrajny prawy obiekt także posiada dwa flankujące kominy - to zapewne budynek po 32 lub 40-calowej maszynie.

Panorama uświadamia nam, jak istotnymi elementami krajobrazu, były wówczas budynki maszyn. Ustawione na niewielkich wzniesieniach, dominowały nad niemal pozbawioną drzew okolicą, niczym średniowieczne zamki. Duże wrażenie musiały też robić wydobywające się z nich kłęby dymu i hałas; elementy rzeczywistości dziś powszechne, ale na przełomie XVIII i XIX wieku, niezwykłe.

Marek Wojcik

 

Okładka Montes nr 78

Okładka Montes nr 78