Handel i przemysł

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_77_04-handel-janicki.jpgto tytuł referatu wygłoszonego na zjeździe Samodzielnych Kupców Polskich okręgu górnośląskiego w dniu 26 listopada 1919 roku w Bytomiu. Autorem i prelegentem referatu był Stanisław Janicki (1884-1942) - śląski pisarz i publicysta, działacz narodowy w okresie plebiscytu i powstań śląskich na terenie Tarnowskich Gór, radny Rady Miejskiej Tarnowskich Gór, tarnogórski przedsiębiorca, poseł na Sejm Śląski, członek Śląskiej Rady Wojewódzkiej, czołowy polityk w Chrześcijańskiej Demokracji Wojciecha Korfantego, stracony przez hitlerowców na gilotynie za działalność konspiracyjną.

CZĘŚĆ I

Wstęp

Po pierwszej wojnie światowej, większość mieszkańców Górnego Śląska o propolskiej orientacji liczyła na przyłączenie regionu do nowej ojczyzny. Podobnie się działo w Tarnowskich Górach, gdzie prężnie rozwijało się polskie życie narodowe. Było to zasługą wielu zdolnych i aktywnych działaczy społecznych. Stanisław Janicki należał do ich grona od marca 1919 r., kiedy przybył do Tarnowskich Gór z emigracji zarobkowej w Westfalii na zachodzie Niemiec. Szybko zasymilował się z górnośląskim środowiskiem polskich aktywistów i razem z nimi wspierał ludność polską. Zaangażował się w wiele lokalnych inicjatyw narodowych. Wszedł w skład tajnej organizacji politycznej o nazwie Komitet Polskiej Partii, której założycielem był dyrektor Banku Ludowego w Tarnowskich Górach Jan Bondkowski. Komitet miał za zadanie przygotować Polaków do przejęcia władzy w powiecie. Liczono na to, że na Śląsku wybuchnie powstanie na miarę zwycięskiego zrywu wielkopolskiego i będzie można stworzyć podstawy dla polskiej administracji. Oprócz tego Janicki działał w wielu organizacjach społeczno-kulturalnych. Zgodnie z tym, co podał w swoim życiorysie, w latach 1919–1922 przynależał do około dwudziestu towarzystw w powiecie tarnogórskim, m.in.: Towarzystwa Czytelni Ludowych, Towarzystwa Oświaty na Śląsku im. św. Jacka, Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, Związku Polskich Kół Śpiewaczych. Poza wymienionymi, powstawało wiele innych organizacji zawodowych i gospodarczych, w których tworzeniu Janicki brał aktywny udział. Miał on spore doświadczenie, dlatego często korzystano z jego wiedzy. W roku 1919 został zaproszony do komisji, która tworzyła Górnośląski Bank Handlowy oraz Centralę Hurtową w Bytomiu. Jednak największe zasługi położył pod budowę zrębów organizacji zrzeszającej polskich kupców. Pomagali mu w tym Jan Nowak i Stanisław Blachowski. Wkrótce w Tarnowskich Górach powołano Towarzystwo Samodzielnych Kupców. Wchodziło ono w skład Polskiego Związku Towarzystw Kupieckich, na czele którego stał Stanisław Czaplicki. Czołową postacią tarnogórskiego towarzystwa kupców był Janicki. Reprezentował lokalnych przedsiębiorców podczas różnych zebrań, bronił ich praw, przedstawiał nowe możliwości rozwoju, motywował do działania itp. Towarzystwo pełniło też ważną funkcję społeczną, angażując się w akcje charytatywne oraz narodowe, wspierając finansowo polski ruch narodowowyzwoleńczy. (Więcej o działalności Janickiego w okresie przedplebiscytowym można przeczytać w „Montes Tarnovicensis” nr 63 z września 2013 r.).

Aktywny udział w kampanii plebiscytowej niósł z sobą ciężką pracę, częste podróże po całym powiecie, a nawet regionie, liczne spotkania z ludnością polską. Czas ten jednak był dla S. Janickiego przełomowy. Dzięki swojej niezwykłej mobilności poznał wielu wybitnych śląskich działaczy narodowych, nawiązał z nimi stały kontakt oraz ścisłą współpracę. Zaliczyć do ich grona można m.in. Franciszka Kurpierza1), działacza społeczno-gospodarczego w Opolskiem, oraz księdza Emila Szramka2), działacza plebiscytowego i bibliofila. Cała trójka należała do Towarzystwa Oświaty im. św. Jacka i Towarzystwa Czytelni Ludowych, które poprzez koła powiatowe zajmowały się propagowaniem rozwoju oświaty na Górnym Śląsku. Ich celem było organizowanie zebrań, podczas których czytano polskie książki, uczono poprawnie pisać i czytać w języku polskim, prezentowano polską kulturę i rozwijano świadomość narodową. Członkowie tych organizacji przygotowywali odczyty tematyczne lub przedstawienia teatralne, np. z okazji świąt kościelnych i rocznic narodowych. Stanisław Janicki wygłosił m.in. referat „Handel i przemysł” 26 listopada 1919 roku na zjeździe Samodzielnych Kupców Polskich okręgu górnośląskiego w Bytomiu. W swoim wystąpieniu zachęcał polskich przemysłowców i kupców do organizowania się oraz przygotowania wystawy przemysłowo-handlowej na Śląsku, już po przyłączeniu regionu do Polski. Ponadto postulował, żeby każdy polski sklep i przedsiębiorstwo na Górnym Śląsku były twierdzą polskości i ogniskiem oświatowym.

Stanisław Janicki zabiegał o druk wygłoszonego przez siebie referatu w „Nowinach”3) oraz „Głosach znad Odry”4) - czasopismach redagowanych przez wymienionych wcześniej F. Kurpierza i ks. E. Szramka. Do tych informacji dotarłem analizując treść cudem zachowanych trzech listów powstałych na przełomie 1919/20 r. Oto wybrane fragmenty tych listów:


„Tarnowskie Góry 28/XII. 19. Szan. Pan Franciszek Kurpierz w Opolu.
Jak się dowiaduję, został przesłany Sz. Panu mój wykład, który miałem na zjeździe Samodzielnych Kupców w Bytomiu do druku. Proszę tedy Szan. Pana, ażeby, gdy rzecz będzie wydrukowana, był tak łaskaw i przysłał mi z 10 egz. za zaliczkę dla mego użytku. Ponieważ kilku znajomych prosiło mnie o ów wykład, ja zaś odpisu takowego nie posiadam, przeto prosiłbym Sz. Pana, ażeby zechciał takowy wydrukować w „Nowinach”. O ile to przed wydrukowaniem w „Głosach nad Odrą” jest niemożliwem, to proszę to uczynić po wydrukowaniu w takowych. (...)
Załączając przytem serdeczne życzenia noworoczne, pozostaję z wysokim szacunkiem
St. Janicki


Tarnowskie Góry 17. 1. 20. Wielebny Ksiądz Dr. Szramek w Pszczynie.
(...) Jak się również z pocztówki K. Dra. dowiaduję jest on w posiadaniu mego manuskryptu, który ma być wydrukowanym w „Głosach”. O tuż prosiłbym bardzo, przysłać mi 10 egz. tego numeru, za zaliczką pocztową. O ilebym nicoś prędzej miał otrzymać druki, to byłbym Mu za to bardzo wdzięcznym, gdyż kilka towarzystw kupieckich prosiło mnie o ten wykład, ja zaś dając go Panu Wolskiemu nie posiadam odpisu takowego i nie mogę nikomu usłużyć.
Załączając przy tej okazji wyrazy prawdziwego szacunku kreślę się
St. Janicki. Tarnowskie Góry, Markgrafenstr. 4.5)
Tarn. Góry 23. I. 20. Markgrafenstr. 4. Wielebny Księże Doktorze!
Dziękując serdecznie za list i broszury Towarzystwa Świętego Jacka jakoteż odbitkę mego wykładu, donoszę pokrótce: Na żadne honorarjum nie reflektuję, gdyż oddałem ów wykład bezpłatnie Towarzystwu Samodzielnych Kupców. Także i proszonych „Głosów znad Odry” nie chcę za darmo, gdyż Towarzystwo Świętego Jacka samo jest biedne. Proszę mi tylko przysłać je za zaliczką, albo też pieniądze po odebraniu zeszytów odeślę. (...)
Załączając wyrazy prawdziwego szacunku
kreślę się, St. Janicki”


Przedstawiam poniżej treść referatu St. Janickiego „Handel i Przemysł”, którego przedruk ukazał się w „Głosach znad Odry” w marcu 1920 r. Pisownię oryginalną starałem się dostosować do współczesnych wymogów ortografii.

Handel i przemysł

„Jeśli była kiedy walka święta, to jest nią walka ekonomiczna o ziemię rodzinną, o godność osobistą, walka wymagająca niezależności majątkowej. Tak wołał przed 30 laty jeden z największych naszych ekonomistów, St. Szczepanowski. Szczepanowski, który zajmował tak zaszczytne stanowisko, w gospodarce angielskiej dla spraw kolonialnych Indii, znał dokładnie wartość niezależności ekonomicznej. Więc też, gdy wróciwszy do Galicji, na własne oczy spostrzegł nędzę materialną ludu polskiego na jego ziemi ojczystej, widział, jak obcy dzierżą cały prawie handel i przemysł, zaś lud polski jest spychanym, raczej sam pozwala spychać się do roli najemników, - odczuł może najboleśniej ze wszystkich naszych ekonomistów, co to jest niewola gospodarcza. I dla tego też walkę o niezależność majątkową nazwał walką świętą o byt narodu.

Jeżeli przed 30 laty objęcie handlu i przemysłu na ziemi naszej przez nas samych było tak ważnym, to tym bardziej dziś każdy z nas powinien to rozumieć. Dziś walkę o tę niezależność nie tylko jednostek, lecz o byt całego narodu toczą też już wszystkie stany.

Rolnik po długim ucisku, trudach i długach przedwojennych ma wprawdzie ciężkie jeszcze zadanie, lecz chociaż i on wszystko drogo płacić musi chociaż brak mu jeszcze tylu różnych rzeczy, jednak oparty o ziemię-matkę, zawsze ma tę pewność, iż będzie miał co jeść, że przy tej ziemi ma swój przytułek. - Robotnik, jak przed wojną miał byt ciężki, tak i teraz walczy z drożyzną, i z troską pędzi dni swoje. Jednakowoż, gdy ma pracę, nie potrzebuje troszczyć się o wiele rzeczy, bo czy przedsiębiorstwo zarabia, lub nie, to go nic nie obchodzi. Przy tym ma on za swoje trudy i biedę przynajmniej aureolę męczennika, człowieka idealnego, który jest uczciwym i wyzyskiwanym przez chlebodawców. - Kupiec zaś i przemysłowiec polski nie ma tej ziemi żywicielki i sam troszczyć się musi o zarobek i pracę. Sam staje się w większej części i chlebodawcą i pracobiorcą. Handlując, a więc przenosząc lub przetwarzając towary, jest niejako zawieszonym pomiędzy rajem złota a otchłanią nędzy, ruiny, a nieraz i upokorzeń. Daleko przed nim jakoby fatamorgana unosi się kraina bogactw, zaś koło niego trudy, zawody, niepewność, a co najgorsza - hydra materializmu.

Kupiec i przemysłowiec ze wszystkich stanów ma najwięcej pokus do zmaterializowania się. Gdy był jeszcze „subiektem” lub uczniem, mistrz czyli pryncypał starał się o byt jego. Albo też, kiedy był robotnikiem, chlebodawca myślał za niego. Lecz gdy został samodzielnym kupcem czy przedsiębiorcą jakiego większego warsztatu, wszystkie troski zawisły nad jego głową. Wtenczas wydawało mu się, iż już nie starczy mu czasu ni na pracę publiczną ni na dalsze samokształcenie się, (bez którego przecież każdy człowiek jałowieje), boby wskutek tego ucierpiał jego interes, boby przez to nie mógł zarobić na utrzymanie swoje i rodziny. Nocami nawet pracował, liczył dochody, kalkulował ceny i przekonywał się, czy aby czysty zarobek starczy mu na życie i powiększenie przedsiębiorstwa. I tak dzień w dzień pełnił on nie tylko twardą pracę zawodową, lecz także ciężką służbę społeczną, podejrzewany często przez resztę społeczeństwa o cele samolubne, o materializm.

A jednak w ciągu historii obok innych stanów także kupiec i przemysłowiec przygotowywał owe niezbędne podwaliny dla szerzenia się cywilizacji i kultury ludzkiej. Tak jak wodzowie i cezarowie rzymscy przez swe podboje całego świata poznosili granice poszczególnych państw, i mimo woli przygotowali przez to najpomyślniejsze warunki materialne do rozszerzenia wiary chrześcijańskiej, tak samo kupcy i przemysłowcy przez to, iż wskutek swej pracy gromadzili bogactwa, w danym narodzie przygotowywali takie warunki bytu, wśród których mogli łatwiej żyć i pracować uczeni, artyści i ci wszyscy wielcy przewodnicy duchowi, którzy nie potrzebowali już troszczyć się o chleb powszedni i korzystając z nagromadzonych bogactw, mogli swobodnie zwrócić wzrok swój w stronę ducha.

Przez to jednak nie chciałbym powiedzieć, że każdy rozwój duchowy wielkich jednostek zawsze i bezwzględnie jest zależnym od dogodnych warunków materialnych. Nie, bo w nadzwyczajnych wypadkach duch zawsze umie sobie torować drogę. Tak np. Mickiewicz żył w bardzo ciężkich warunkach, lecz chodziło o byt wielkiego narodu polskiego, który chciano gwałtem wykreślić z życia ludów europejskich. Gdy więc zdrowa dusza narodu umrzeć nie chciała i nie mogła, wtenczas mimo najniekorzystniejszych warunków materialnych, wielcy ludzie się rodzili i działali z nadzwyczajnym zaparciem się siebie. Ale to są wyjątki, które zachodzą we wszystkich prawidłach.

My zaś patrzymy na ogólne prawa i widzimy na tle historii, iż na ogół ostatecznie wszyscy przywódcy duchowi, chcąc należycie służyć narodowi i wyzyskać wszystkie swe siły i talenta bez przeszkód, powinni być wolni od pracy fizycznej jako zarobkowej. Do tej pracy jest robotnik i rolnik, zaś zbytnie kapitały, czy to wskutek oszczędności obu ostatnich, czy też wskutek handlu i przemysłu, czy to jako własność publiczną, czy prywatną, - gromadzić musi kupiec i przemysłowiec.

I tak np. u starożytnych Fenicjan głównie kupcy, którzy odprawiali dalekie podróże morskie, handlując różnymi towarami, nauczyli się liczyć i udoskonalili pismo egipskie, którym później posługiwali się filozofowie Małej Azji i Grecji. - Uczeni i filozofowie greccy rodzili się i działali głównie w tych miastach morskich, które słynęły ze swego handlu i przemysłu, jak Milet, Ateny lub Aleksandria, tam bowiem wskutek długiej pracy handlowo-przemysłowej nagromadziło się tyle bogactw i dobrobytu, że uczeni, którzy chcieli poświęcić życie i pracę sprawom wyłącznie naukowym, mogli czerpać z tych zasobów. - Po odkryciu Ameryki kupcy hiszpańscy przywozili do ojczyzny swojej tyle złota, iż wkrótce potem zapanował w całej Hiszpanii dobrobyt, wśród którego zakwitnąć też mogła nauka i sztuka. Hiszpanie zaniedbali jednak pracę - przemysłową. Natomiast Anglicy potworzyli warsztaty i fabryki, wytwarzali i przerabiali towary i maszyny i sprzedawali do Hiszpanii. W ten sposób wybrali z Hiszpanii wszystko złoto i u siebie nagromadzili wielkie bogactwa złota, nadwyżki towarów i maszyn i tężyzny duchowej, którą zdobywa się tylko wśród pracy. To tez widzimy, jak w Anglii zjawiają się uczeni na różnych polach i podnoszą kulturę narodu angielskiego do wielkiej wyżyny. Takie zjawiska okazują się prawie we wszystkich narodach.”

Doniosłość handlu i przemysłu wyczuli też intuicyjnie nasi zaborcy. Dlatego zaraz po rozbiorze Polski obok innych zarzutów, jakie nam czynili, szerzyli i ten fałsz, żeśmy byli narodem marzycieli i nie umieli się gospodarzyć. Będąc panami naszymi, łatwo przychodziło im oszukiwać nasze młode pokolenia. My zaś, urodzeni w niewoli, my, jak mówi Krasiński, „zabitej matki dzieci, my, co nigdy nie widzieli, jak się matki oko świeci i nad dzieckiem swym anieli”, - słuchaliśmy tych fałszów, a nie znając głębi ducha przodków naszych, nie mieliśmy odpowiedzi na to i poczynaliśmy wierzyć temu, tym bardziej, że w ciągu niewoli główną część naszej energii skierowaliśmy do odzyskania niepodległości ojczyzny. - Warto więc dziś, w chwili, kiedy znów podejmujemy dawną polską ideę ekonomiczną, uprzytomnić sobie niektóre momenty z dziedziny handlu i przemysłu naszych pradziadów

ciąg dalszy nastąpi
***

1) Franciszek Ksawery Kurpierz (ur. 2 XII 1888 w Półwsi k. Opola, zm. 31 I 1942 w Krakowie) – działacz narodowy i społeczny w okresie plebiscytu na Śląsku, publicysta. Studiował we Wrocławiu i Berlinie. Po ukończeniu studiów wrócił do Opola, gdzie podjął pracę w „Gazecie Opolskiej”. W roku 1911 założył „Bank Rolników” a krótko potem czasopismo „Nowiny”, w których był redaktorem. Stworzył wydawnictwo „Nowiny” i Śląski Związek Rolników. Był członkiem Towarzystwa Oświaty na Śląsku im. św. Jacka w Opolu, Towarzystwa Czytelni Ludowych na Śląsku, Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu. 12 II 1920 r., w okresie plebiscytowym, został wybrany na przewodniczącego Powiatowego Komitetu Plebiscytowego na powiat opolski. Po zakończonym Plebiscycie na Górnym Śląsku Franciszek Kurpierz w roku 1922 musiał wyjechać z Opola i przeniósł się do Poznania, gdzie mieszkał do czasu wybuchu II wojny światowej.
2) Błogosławiony ks. prałat Emil Szramek (1887-1942), męczennik; urodził się 29 września 1887 w Tworkowie koło Raciborza, jako syn chałupnika Augusta i Józefy, z d. Kandziora. W latach 1907-1910 studiował teologię na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Wrocławskiego. 22 czerwca 1911 przyjął święcenia kapłańskie. W 1916 r. w Tychach ukończył pracę nad doktoratem o Parafii pw. Krzyża Świętego w Opolu. Od 1918 roku był związany z towarzystwem kulturalno-oświatowym Towarzystwa Oświaty na Śląsku im. Św. Jacka, którego był jednym ze współzałożycieli. Był również redaktorem organu prasowego „Głosy znad Odry” (1918-1924), w którym często bronił prawa Górnoślązaków do używania języka polskiego. Po utworzeniu Administracji Apostolskiej dla Ślaska Polskiego (1922) został przez ks. A. Hlonda („Rodzina i szkoła” w „Montes Tarnovicensis” nr 73) powołany na stanowisko kanclerza kurii Administracji Apostolskiej. Po utworzeniu diecezji wszedł w skład kapituły katedralnej, a od 1927 roku z polecenia biskupa Arkadiusza Lisieckiego zajmował się organizacją budowy katedry w Katowicach (obecnie Archikatedra Chrystusa Króla, której budowa w formie okrojonej przez władze komunistyczne została zakończona dopiero w 1955 r.). W 1926 roku papież Pius XI powierzył ks. Szramkowi parafię Niepokalanego Poczęcia NMP w Katowicach.
Styl duszpasterstwa uprawianego przez ks. Emila Szramka cechowała otwartość i tolerancja, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie narodowościowe. Jako jeden z pierwszych naukowców na Śląsku zaczął głosić tezę o potrzebie większego otwarcia na kontakty między historykami polskimi i niemieckimi. Był daleki od nacjonalizmu, a tym bardziej od wszelkich przejawów szowinizmu. W 1927 roku został wybrany prezesem Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku. Równocześnie redagował Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku. Był jednym z inicjatorów założenia w Katowicach Biblioteki Śląskiej, a następnie przewodniczącym Rady Muzealnej Muzeum Śląskiego w Katowicach. Był znanym bibliofilem i koneserem sztuki. Pisał dużo, interesowała go zwłaszcza biografistyka. Wiele czasu poświęcał także folklorystyce i badaniom nad Śląskiem jako pograniczem kulturowym. Owocem wieloletniej pracy stała się książka, która po dzień dzisiejszy nie straciła na aktualności: „Śląsk jako problem socjologiczny” (Katowice 1934). W przededniu wybuchu wojny sporządził testament, w którym wszystko co posiadał przekazywał innym. Od początku okupacji spotykały go represje ze strony Gestapo. Nie opuścił parafii, a od decyzji o wygnaniu odwołał się do najwyższych władz III Rzeszy. Został aresztowany 8 kwietnia 1940. Przebywał w obozach koncentracyjnych Dachau, Gusen, Mauthausen i ponownie od 8 grudnia 1940 w Dachau. W tych trudnych warunkach ks. Szramek stał się niekwestionowanym przywódcą śląskich księży. Podnosił więźniów na duchu; głosił kazania, w których dawał wyraz nadziei na odrodzenie Polski. Wobec prześladowców zachowywał się z godnością i spokojem. Jak wspominają współwięźniowie miał niezłomny charakter i siłę ducha. Został zamordowany 13 stycznia 1942 na izbie chorych, oblewany strumieniami lodowatej wody. 13 czerwca 1999 Jan Paweł II wśród 108 Męczenników II wojny światowej ogłosił go błogosławionym.
3) Czasopismo „Nowiny” zaczęło w ukazywać się w Opolu 21 VI 1911. Od 1 X 1916 ukazują się cztery razy w tygodniu. Od 1919 „Nowiny” ukazują się sześć razy w tygodniu (codziennie z wyjątkiem niedziel i świąt). 17 III 1920 w związku ze zmianą częstotliwości opolskie „Nowiny” otrzymały tytuł „Nowiny Codzienne”, który przetrwa aż do zawieszenia gazety w 1939.
4) W 1918 zaczęło w Opolu wychodzić w wydawnictwie „Nowiny” kwartalne pismo periodyczne Towarzystwa Oświaty na Śląsku im. św. Jacka „Głosy znad Odry”, którego redaktorem odpowiedzialnym był Franciszek Kurpierz. Redaktorem „Głosów znad Odry” był również ks. Emil Szramek. W 1921 „Głosy znad Odry” przeniesione zostają z niebezpiecznego Opola do Mikołowa.
5) Obecnie ul. Sobieskiego 4 w Tarnowskich Górach

Armin Lach

Źródło: Zbigniew Hojka - Klaudia Pikuła: „Stanisław Janicki (1884-1942) – działacz polityczny na Górnym Śląsku”, Katowice 2013; Zbigniew Hojka - Klaudia Pikuła: „Stanisław Janicki (1884-1942). Biografia polityczna”, Katowice – Chorzów 2015; Stanisław Janicki: „Mój życiorys”, Tarnowskie Góry 1919 – zbiory prywatne Katarzyny i Armina Lachów w Tarnowskich Górach; Stanisław Janicki: „Mój życiorys”, Katowice 1933 – Archiwum Urzędu Wojewódzkiego Śląskiego w Katowicach; Stanisław Janicki listy: do F. Kurpierza z 28.12.1919, do E. Szramka z 17 i 23.01.1920, Biblioteka Śląska w Katowicach Dział Rękopisów; Encyklopedia wiedzy o Kościele katolickim na Śląsku: „Bł. Emil Szramek”, www.encyklo.pl; „Głosy znad Odry” rok III nr 1, Opole marzec 1920; Stanisław Janicki: „Śląsk w krzywem zwierciadle”, Mikołów 1933.
 

Okładka Montes nr 77

Okładka Montes nr 77