Płuczka i szyb Spes

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_76_08-pluczka.jpgDyrektorzy muzeów: Slotta i Modrzyński poszukujący w 1984 r. miejsc i obiektów przedstawionych na malunkach porcelanowego serwisu, mieli na terenie kopalni Planet i Verona pomocnika, a może nawet przewodnika. Jak się okazało, był nim p. Stefan Gwóźdź, do dziś czynny w SMZT. Nie wiadomo, czy ktoś inny towarzyszył im wtedy, gdy znaleźli się w miejscu największej, centralnej płuczki państwowej kopalni Fryderyk

Płuczkę, czyli zakład wzbogacania rudy, zbudowano według projektu górmistrza Rudolfa Carnalla w ówczesnym górniczym rejonie suchogórskim w latach 1838-1840. Znajdowała się pomiędzy dzisiejszą ul Małą a linią kolei wąskotorowej, która powstała tam 14 lat później, niż widoczne na obrazku zbiorniki, zwały, pryzmy oraz zabudowania.

Dom z lewej strony, wieloizbowy - o czym świadczy kilka kominów i układ okien - miał charakter mieszkalny i biurowy. Budynek środkowy mieścił m.in. kruszarki do rozdrabniania rudy. Dowożono ją z innych szybów kopalni oraz kopalń prywatnych i oddzielano od zbędnego kamienia oraz innych złączonych z nią zanieczyszczeń, które wypłukiwano wodą.

W obiekcie z wysokim kominem po prawej stronie malunku, ustawionym obok szybu Frieden z 1806 r., zainstalowano już w 1808 r. maszynę atmosferyczną, która napędzała pompy i wpierw tylko odwadniała wyrobiska pod ziemią. Po zbudowaniu płuczki, wodę z podziemi wykorzystywano właśnie w procesie wzbogacania rudy i do napędu urządzeń płuczki aż do roku 1866, kiedy to zainstalowany tam dla nich został 20 - konny silnik parowy. Maszynę atmosferyczną wyłączono ostatecznie z eksploatacji w 1876 r., ale została na miejscu i ten stan obrazuje plan z 1880 r.

Widoczny na obrazku w oddali, między budynkami płuczki, mały obiekt z czterospadowym dachem, to fragment wieży nad wydobywczym szybem Spes, wybitym na głębokość 56 metrów jeszcze w 1813 r. Przedstawia ją w całości wraz z otaczającymi ją obiektami a nawet ludźmi malunek na innej filiżance.

Ta wysoka na ok. 14 metrów budowla z kamienną podmurówką na planie prostokąta, uruchomiona została w 1841 r. i kryła w sobie nie tylko pionowy murowany szyb o eliptycznym przekroju, ale też innowacyjne wtedy kołowe urządzenie wyciągowe z klatkami-pomostami, napędzane turbiną wodną umieszczoną w podziemiach. Wodę do niej doprowadzono z fragmentu przekopu Heinitza, biegnącego przez szyby Nettelbeck i Sophia.

Ten typ napędu zastąpił powszechnie uprzednio stosowany, w którym linę nawijano lub odwijano na drewniany wał, jak przy studniach. Dopiero później został wprowadzony w śląskich kopalniach węgla, gdzie stawiano stalowe już wieże szybowe o znanych nam kształtach, a zamiast turbiny wodnej lub maszyn atmosferycznych stosowano silniki wykorzystujące nadciśnienie pary.

Drewniana estakada z odcinkiem toru kolejowego poprowadzona od górnego poziomu wieży, pozwalała na wyjazd wózka wyciągniętego szybem z podziemi i opróżnienie go na zwałowisku. Przez bramę na poziomie nadszybia też wywożono urobek oraz dowożono i opuszczano do podziemi materiały potrzebne do eksploatacji np. drewno do obudowy. Szyb był głównym szybem wydobywczym dla tego rejonu.

R. Slotta na kilkunastu stronach swej książki „Das Carnall” w szczegółach opisał wieżę, jej urządzenia, działanie oraz udział górmistrza von Carnalla w jej projektowaniu i budowie.

Obok niej, po lewej stronie malunku, widać na dalszym planie mniejszą konstrukcję wieżową. To najprawdopodobniej dzwonnica z dzwonkiem szychtowym o nieco innej konstrukcji od tej znanej z pl. Gwarków.

W roku 1984, gdy R. Slotta był w tych okolicach, wieża szybu Spes już nie istniała, choć w eksploatacji pozostawała do 1901 r., a więc mogła być obiektem nawet na fotografii. Jednak jedyne jej przedstawienie to malunek na filiżance. Całe to miejsce wraz z drogą prowadzącą od płuczki do dzisiejszej ul. Korola i dalej ku tzw. Dołom Piekarskim w Suchej Górze, zginęło w głębokim wykopie kamieniołomu dolomitu.

Plan z 1880 r. pokazuje lokalizację płuczki (Wäsche Fridrichsgrube), szybu Spes oraz kilku innych okolicznych. Część zabudowań po zlikwidowanej płuczce prawdopodobnie użytkowały działające i rozbudowywane w tym miejscu zakłady wydobywcze dolomitu, też już zlikwidowane.

Dziś zobaczyć tam jeszcze można resztki późniejszych budowli o nieznanym przeznaczeniu, hałdy pobliskich szybów: Nettelbeck, Sophia, Gotthilfgewiss, zagłębienie po szybie Frieden oraz drogę i ślady kanału odprowadzającego wodę z pomp i płuczki, biegnącego obok szybu Sophia do Stoły w Bobrownikach, gdzie jego fragmenty istnieją na posesjach przy ul. Parkowej i obok Parku Kunszt.

Jednak najważniejszą i największą pozostałością po płuczce jest składowisko odpadów, zwane Hałdą Popłuczkową. R.Slotta opublikował w swej książce jej zdjęcie, wykonane w 1984 r. Nie obejmuje ono jednak miejsca, na którym zbudowano pierwszą płuczkę Carnalla uwiecznioną na filiżance i z oczywistych powodów szybu Spes.

Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 76

Okładka Montes nr 76