Przekopy rejonu sowickiego

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_76_11-przekopy.jpgW roku 1907 centralny system odwadniania kopalni Fryderyk przez sztolnię Gotthelf znajduje się na Wzgórzu Redena przy ul. Opolskiej, wówczas Lublinieckiej. Tworzą go napędzane dwoma maszynami atmosferycznymi pompy, zainstalowane w dwóch szybach maszynowych, wybitych obok wydobywczego szybu Friederike, przez który przebiega chodnik ww. sztolni. Do niej pompowana jest woda z poziomu ok. 5 m. poniżej poziomu przekopu Redena połączonego przekopami Heinitza oraz Zufluch z wydobywczymi rejonami: bobrownickim i suchogórskim

Aby rozpocząć eksploatację złóż w dawnym rewirze sowickim położonym pomiędzy ul. Opolską a rzeką Stołą w Sowicach, w 1808 r. wybito 245 m. na wschód od Friederike nowy szyb. Nadano mu nazwę Kaehler. Głęboki na 55 m. połączony był z przekopem Redena. Od tego szybu w kierunku północno-wschodnim wydrążono niemal w linii prostej przez szyby Sowitzer-Glück (1810/47), Lukretia (1812/46), Trapp (1813/43) i Berta (1827/44) przekop Sowicki położony 3.51 m. powyżej przekopu Redena. Przecinał dzisiejsze ul. św. Katarzyny, Hallera, Okrzei, a poprowadzono go na odległość ok. 920 m.

Zlokalizowane przy nim pole wydobywcze obejmowało swymi chodnikami i wyrobiskami obszar pomiędzy ul. Opolską, Hallera, późniejszą linię kolei do Opola i sięgało na wschodzie poza ul. Bohaterów Monte Cassino. Jak pisze H. Koch, osiągnięto dzięki niemu pomiędzy szybami Trapp i Bertha pole kruszcowe, w którym linia przekopu krzyżowała się z linią XVI-wiecznej sztolni Jakuba położonej 6 m. wyżej. Największe sukcesy przyniosło pole obok szybu Louise.

Od szybu Kaehler poprowadzono też w kierunku północno-zachodnim inny przekop, skręcający łukiem na wschód, a następnie na północ w kierunku ówczesnej wsi Sowice. Nazwany Kaehlera osiągnął 2469 m długości, biegnąc przez szyby Zinke (1810/48), St. Anna (1817/35.6), Wilhelmina (1819/25.9), Carolina (/1821/29.3), Giehne (1829/30.8) i Sowitz (1839/25.1) położony na wschód od drogi przez wieś. Stamtąd w dwóch odnogach znalazł się pod starym polem, przecinając jedną z nich linię sztolni Jakuba. Przy szybie Sowitz znalazł się 12 m. pod powierzchnią, a nieco dalej w nadkładzie warstwy kruszconośnej, dlatego zaprzestano jego wydłużania. Cały przekop nie przyniósł wielkich korzyści, a odkryte już dawniej kruszce w polu szybu św. Anna pozostały nadal nie wyzyskane do końca.

Rejon sowicki, zwany też sztolniowym, opuszczono w 1840 r. Powrócono do niego kilkadziesiąt lat później, eksploatując pola wokół szybu św. Anna oraz niewielkie pole na północ od rzeki Stoły.

Z dawnych czasów pozostał szyb Kaehler, który odegrał później ważną rolę w zaopatrzeniu miasta w wodę. Przy nim zlokalizowano stację wodną, przekształconą w miejskie wodociągi, a w 1926 r. wzniesiono wieżę ciśnień widoczną z ul. Opolskiej.

Na terenie ogródków działkowych przy ul. Hallera znajdują się do dziś przynależne do pola przekopu Sowickiego małe hałdy po szybach Hugo (1822/45) i Wilhelm (?/45) oraz duża, choć częściowo rozebrana, hałda przy szybie Lukretia. Rośnie na niej kilka wysokich drzew, a u jej podnóża od północy zbudowano widoczną z ulicy kapliczkę. Konkretnych śladów po szybach przekopu Kaehlera trudno się dziś doszukać poza szybem Sowitz w kępie drzew na wchód od ul. Grodzkiej.

Trudno jest określić dokładnie łączną długość sztolni Gotthelf oraz połączonych z nią głównych przekopów. Pisane źródła nie są niestety jednoznaczne. Stare mapy zadziwiające czasami swą precyzją, nie zawsze pozwalają to wyliczyć. Autor cyklu nie miał też w zamiarze deprecjonować danych podanych przez kilku znanych i powszechnie szanowanych twórców tekstów czy wydawnictw o tarnogórskich podziemiach. Przyjąć więc można, że łączna długość sztolni Gotthelf, przekopów Kaehler, Sowitz, Redena, Heinitza oraz Zuflucht wynosiła od 13-14 km. Nie do ustalenia jest długość powiązanych z nimi chodników.

W Księdze Szybów prowadzonej od 1792 r., która znajduje się w Stowarzyszeniu Miłośników Ziemi Tarnogórskiej, znajdują się informacje o wielu szybach z rokiem ich budowy i głębokością. Odnoszono ją jednak wówczas do poziomu terenu, na którym szyb wybito bezpośrednio nad lub obok sztolni czy przekopu. Na podstawie tak mierzonej głębokości nie można ustalić dokładnie wysokości nad poziomem morza, na których sztolnie lub przekopy biegły i ich wzniosu.

Jedynym źródłem wiedzy o różnicach poziomów, na jakich je prowadzono, stanowi schemat zamieszczony w publikacji H. Kocha, który miał o tym wiedzę najlepszą, bo był jej najbliższy. Nie ma na schemacie poziomic, ale porównanie zamieszczonych w nim danych z późniejszymi mapami (Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu i SMZT) z naniesionymi na nich poziomicami sztolni np. Głębokiej Sztolni Fryderyk przy oknie – 256 m.n.p.m. pozwala podać te wartości dla sztolni wcześniejszych, a więc i tych z XVI wieku, czyli Jakuba i Krakowskiej.

Podsumowując niejako cykl o tarnogórskich sztolniach i głównych przekopach sprzed czasu budowy Głębokiej Sztolni Fryderyk, trzeba przypomnieć, że do dziś nie udało się ustalić miejsca okna i przebiegu np. sztolni Daniela. Nie ma też absolutnej pewności, że wszyscy ci, którzy o tarnogórskich sztolniach w przeszłości pisali, jakiejś nie pominęli, bo nie mieli możliwości dotrzeć do wszystkich dokumentów lub map.

Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 76

Okładka Montes nr 76