Walka o ałun

Zakłady Chemiczne – okres przed II wojną światową
Zakłady Chemiczne – okres przed II wojną światową

Zakłady Chemiczne Huty Hugona w Tarnowskich Górach, prywatna spółka rodu Henckel von Donnersmarck, była do 1945 roku solidniejszym partnerem niż powojenne upaństwowione Zakłady Chemiczne Czarna Huta. Przekonał się o tym warszawski kupiec rejestrowy

Mimo szalejącej wojny przedsiębiorca z Warszawy Bolesław Łukasik podpisał 15 lutego 1944 roku z Zakładami Chemicznymi Huty Hugona w Tarnowskich Górach umowę kupna sprzedaży. Należące do spółki The Henckel von Donnersmarck – Beuthen Estates LTD tarnogórskie zakłady zobowiązały się dostarczać kupcowi rejestrowemu kwartalnie po 3-4 tysięcy kilogramów ałunu, w sumie 15 ton. Kilogram ałunu kosztował w przedostatnim roku wojny 18 marek. W marcu, maju i lipcu 1944 roku warszawski kupiec zapłacił tarnogórskim Zakładom Chemicznym 6 tys. 473 marek. Tymczasem otrzymał towaru zaledwie za 1011 marek. Realizacji solidnego kontraktu przeszkodziła siła wyższa, czyli wybuch 1 sierpnia 1944 roku powstania warszawskiego.

Handel równie ważny jak front

Z powodu walk w stolicy Bolesław Łukasik wraz z innymi warszawiakami wysiedlony został przez okupacyjne władze pod Częstochowę. Nie zamierzał jednak pomimo wojennej pożogi pozostać biernym uchodźcą. Już w listopadzie 1944 roku wznowił działalność własnej firmy pod nowym częstochowskim adresem i zażądał od Zakładów Chemicznych Huty Hugona w Tarnowskich Górach dostarczenia reszty zamówionego ałunu. Tuż przed ofensywą styczniową Armii Czerwonej z tarnogórskiej fabryki 11 stycznia 1945 roku kupiec otrzymał 11 tys. kg ałunu o wartości około 2 tys. marek – tak przynajmniej wynikało z wyliczeń Bolesława Łukasika.

Po przewaleniu się frontu przedsiębiorca, który nie przerwał działalności handlowej zwrócił się 17 lipca 1945 roku do tarnogórskich zakładów o dostarczenie reszty zakupionego produktu. Fabryka bowiem nadal produkowała ałun, między innymi z surowców zakupionych za jego pieniądze - argumentował Łukasik. Niestety po zakończeniu II wojny światowej zmieniła się sytuacja Zakładów Chemicznych, które jako poniemiecka własność znalazły się pod tymczasowym zarządem państwowym. Kupiec zatem spotkał się z odmową. Zmusiło to przedsiębiorcę do wkroczenia na drogę sądową.

Sądowa walka o ałun

Pełnomocnik prawny Bolesława Łukasika 22 grudnia 1945 roku złożył pozew do Sądu Okręgowego w Katowicach o wydanie przez Zakłady Chemiczne w Tarnowskich Górach ałunu, „którego nie dostarczyła wskutek ofensywy”. Wyrok wydany 12 marca 1946 roku nakazywał fabryce dostarczyć częstochowskiemu przedsiębiorcy zakupiony w czasie okupacji produkt. Jednak z wyrokiem nie zgodziła się Prokuratoria Generalna, uznając, że Łukasik powinien kierować pretensje do Skarbu Państwa, który nie odpowiada „za zobowiązania z czasów okupacji”, gdyż spółka Zakłady Chemiczne z chwilą upaństwowienia straciła zdolność procesową.

Z taką argumentacją nie zgodził się katowicki Sąd Apelacyjny, uznając 8 października 1946 roku roszczenia Łukasika. Według sędziego spółka Zakłady Chemiczne ma osobowość prawną, ponieważ nie została wykreślona z rejestru, a Skarb Państwa nie był jej właścicielem. Przedsiębiorca zaś miał prawo materialne do ałunu.

Ale Prokuratoria Generalna nie ustąpiła tak łatwo i złożyła wniosek o kasację do Sądu Najwyższego w Warszawie. Zwłaszcza, że zmieniła się sytuacja gospodarcza. Tarnogórską fabrykę przejął Skarb Państwa i pod nazwą Zakłady Chemiczne „Czarna Huta” stała się częścią Zjednoczenia Przemysłu Nieorganicznego. Inną cenę niż podczas wojny miał także ałun. Bolesław Łukasik za 100 kg tego produktu zapłacił 18 marek. Po 1945 roku taka ilość ałunu kosztowała 2,2 tys. zł. Nieco inaczej – niż to mówił Bolesław Łukasik - wyglądały też rachunki zachowane w tarnogórskich Zakładach Chemicznych. Skrupulatni buchalterzy odszukali kontrakt zawarty z kupcem i odkryli, że 7 czrewca 1944 roku i 9 stycznia 1945 roku wysłano przedsiębiorcy cały zamówiony ałun. Nawet omyłkowo Przedsiębiorstwo Transportowe Schencker zamiast do firmy Hampel w Krakowie dostarczyło 4 tys. kg ałunu więcej do częstochowskiego kupca. Natomiast w chwili przejęcia przez państwo Zakładów Chemicznych w magazynach było 5 tys. 422 kg ałunu.

Podatki gorsze niż wojna

Roszczenia Bolesława Łukasika były wielokrotnie oddalane lub wznawiano sprawy sądowe po kolejnych skargach kasacyjnych. Ostateczny wyrok zapadł w Sądzie Najwyższym 7 grudnia 1948 roku. Żądania przedsiębiorcy oddalono a jego skierowano o odszkodowanie do specjalnej komisji, która dopiero miała zostać powołana przez ministerstwo. Walka o ałun zakończyła się dla kupca niepowodzeniem. Ale jeszcze większą klęskę poniósł dwa lata później, gdy rozpoczęła się walka rządu z prywatną inicjatywą. Z informacji częstochowskiej kancelarii komorniczej wynikało, że 3 czerwca 1950 roku Bolesław Łukasik wpłacił komornikowi 24 tys. zł zaległego podatku, który trafił na konto Urzędu Skarbowego. W sierpniu 1950 roku Komornik Sądu Grodzkiego w Częstochowie poinformował o nieudanej – z powodu braku kupców - licytacji ruchomości Bolesława Łukasika. Kilkuletnie starcie kupca z upaństwowionymi tarnogórskimi Zakładami Chemicznymi „Czarna Huta” zakończyło się jego ostateczną plajtą.

Marek Jarzyna

 

Okładka Montes nr 76

Okładka Montes nr 76