Budynki maszyn atmosferycznych i parowych w krajobrazie pod Tarnowskimi Górami

Teren sztolni „Boże Pomóż” (równoległej do obecnej ul. Zagórskiej) na planie z 1883 roku oraz na współczesnym zdjęciu lotniczym z zaznaczonymi czerwonymi strzałkami miejsca pracy 20 - calowej maszyny atmosferycznej
Teren sztolni „Boże Pomóż” (równoległej do obecnej ul. Zagórskiej) na planie z 1883 roku oraz na współczesnym zdjęciu lotniczym z zaznaczonymi czerwonymi strzałkami miejsca pracy 20 - calowej maszyny atmosferycznej

CZĘŚĆ II

Budynki maszyn atmosferycznych (ang. Newcomen atmospheric engine) oraz parowych (ang. stream engine) były spektakularnymi znakami początków ery przemysłowej

II.  Budowa sztolni „Boże Pomóż”

Od początku istnienia kopalni „Fryderyk” zdawano sobie sprawę, że choć koszty pracy (opał i liczne naprawy) maszyn atmosferycznych są niższe od kosztów pracy kieratów konnych, to i tak pochłoną znaczną część przychodów. Najlepszym i najtańszym rozwiązaniem tego problemu było zbudowanie grawitacyjnego systemu odwadniania kopalni za pomocą sztolni. Koszty utrzymania sztolni byłyby minimalne, jednak sama inwestycja była wielkim przedsięwzięciem. Dlatego już w 1785 roku rozpoczęto prace przy starej sztolni „Boże pomóż” („Gotthelf”). Miano przy tym nadzieję na odkrycie w rejonie Sowic i Opatowic podobnych złóż jak pod Bobrownikami (później okazało się, że bogatych złóż rud ołowiu i srebra w tej okolicy nie ma). Ponieważ udrożnienie starej sztolni okazało się nieopłacalne, rozpoczęto równolegle do niej budowę nowej i nieco głębszej (1,8m) sztolni pod tą samą nazwą.

Przy drążeniu sztolni okazało się konieczne tymczasowe osuszanie wyrobisk. Użyto do tego pomp napędzanych kieratami konnymi oraz nowej, skonstruowanej w Ozimku 20 - calowej maszyny atmosferycznej. Maszynę ustawiono w 1788 r.1 między 11 a 12 świetlikiem sztolni „Boże Pomóż”, czyli w okolicach skrzyżowania obecnych ulic Zagórskiej i Tuwima, a później przeniesiono ją na 22 świetlik, czyli przy obecnej ul. Słomianka w pobliżu schroniska dla zwierząt „Cichy Kąt”. Niewielkich rozmiarów maszyna została zamontowana w łatwej do przeniesienia drewnianej konstrukcji. Jedynie komin i fundamenty kotłów były murowane. Forma drewnianego budynku była natomiast podobna do wcześniej opisanych budynków maszyn 40 i 48-calowych. Miała jednak tylko jeden kocioł i jeden komin. Mniejsza była także wieża, wysoka na nieco ponad 9 metrów. Po osuszeniu najtrudniejszych do wydrążenia odcinków sztolni, w 1793 r. 20 - calową maszynę unieruchomiono, a w 1795 r. przewieziono do kopalni „Królowa Luiza” w Zabrzu.

Natomiast do pomocy przy budowie ostatniego odcinka sztolni w 1801 r. wykorzystano maszynę 32 - calową. Została ona ustawiona obok szybu „Fyderyka” (niem. „Friederike”) na Wzgórzu Redena, co w przybliżeniu odpowiada obecnemu adresowi ul. Opolska 71. Według Hugo Kocha2 była to opisane poprzednio („Montes Tarnowicensis”, nr 74) maszyna została przeniesiona z Bobrownik, którą zmodernizowano, dodając zewnętrzny kondensor pary. Dzięki temu, że parę skraplano w niedużym zewnętrznym urządzeniu, a nie jak poprzednio w dużym cylindrze samej maszyny, tracono mniejsze ilości energii, co przekładało się na mniejsze zużycie węgla. Do naszych czasów zachował się m.in. „Rysunek starej 32-calowej maszyny ogniowej z kondensatorem w rewirze sztolni Boże Wspomóż pod Tarnowskimi Górami” (w oryginale „Zeichnung der alte 32 zöll mit Feuermachinen miteinem einem Condenser auf dem Gotthelf Stolln Revier bey Tarnowitz”)3 Augusta Hozlhausenna z 1811 r. Przedstawia on stosunkowo niewielki i całkowicie drewniany budynek. Jedynie fundamenty i podwójny komin są murowane. Jeśli dokładnie przyjrzeć się detalom, to zobaczymy, że: kotły, wahacz, a nawet sam cylinder maszyny są inne niż na rysunkach przedstawiających 32 - calową maszynę ustawioną w Bobrownikach. Można przypuszczać, że z powodu zużycia wymieniono wszystkie istotne elementy, tak że w 1811 r. nie pozostało już nic z oryginalnej maszyny sprowadzonej z Cardiff w 1788 r. Do 1834 r. maszyna ta służyła jako rezerwowa na Wzgórzu Redena, po czym przeniesiono ją do kopalni węgla - „Król” (niem. Königsgrube) w Chorzowie, a później „Fanny” w Michałkowicach. W 1857 roku sprzedano ją na złom.

c.d.n.
Marek Wojcik

  1. Koch, op. cyt., s. 37 - nie podaje konkretnej daty uruchomienia 20-calowej maszyny, a jedynie określa ją jako „drugą”, z czego można wnioskować, że rozpoczęła pracę między 19 stycznia 1788 r. (uruchomienie pierwszej, 32-calowej maszyny) a 27 lutego 1791 r. (uruchomienie trzeciej - 40-calowej maszyny), rysunek tej maszyn (Muzeum Górnictwa w Zabrzu, sygn. TG/A 298, stara sygnatura Oberbergamt zu Breslau: 996) posiadają datę 16 sierpnia 1788 r.
  2. Koch, op. cit., s. 37.
  3. Muzeum Górnictwa w Zabrzu, sygn. TG/A 471, 364 i 365, stara sygnatura Oberbergamt zu Breslau: 1023.
 

Okładka Montes nr 75

Okładka Montes nr 75