Od Korfantego do Grażyńskiego

Rysunek pochodzi z albumu karykatur „Śląsk w krzywem zwierciadle” wydanym przez Stanisława  Janickiego w Mikołowie w 1933 roku. Autorem tekstu wokół rysunku jest Stanisław Janicki
Rysunek pochodzi z albumu karykatur „Śląsk w krzywem zwierciadle” wydanym przez Stanisława Janickiego w Mikołowie w 1933 roku. Autorem tekstu wokół rysunku jest Stanisław Janicki
Nie ulega wątpliwości, że głównymi graczami politycznymi na Śląsku międzywojennym byli: Wojciech Korfanty (przewodniczący Chrześcijańskiej Demokracji) i Michał Grażyński (Wojewoda Śląski). Do najbliższych współpracowników zarówno jednego jak i drugiego należał Stanisław Janicki (1884-1942) - śląski pisarz i publicysta, działacz narodowy w okresie plebiscytu i powstań śląskich na terenie Tarnowskich Gór, radny Rady Miejskiej Tarnowskich Gór, tarnogórski przedsiębiorca, poseł na Sejm Śląski, członek Śląskiej Rady Wojewódzkiej, czołowy polityk w Chrześcijańskiej Demokracji Wojciecha Korfantego, stracony przez hitlerowców na gilotynie za działalność konspiracyjną.

Słowo przedwstępne

Stanisław Janicki przybył w marcu 1919 r. do Tarnowskich Gór, aby wspierać ruch narodowowyzwoleńczy na Górnym Śląsku. Aktywnie uczestniczył w odradzaniu się polskości na terenie powiatu tarnogórskiego oraz w innych miastach Górnego Śląska, należąc do licznych polskich organizacji, często jako ich przewodniczący, albo wiceprzewodniczący. Uczestniczył również w akcji plebiscytowej, samym plebiscycie oraz w powstaniach śląskich. Od początku włączył się w działalność polityczną po linii chrześcijańskiej demokracji.

Wstęp

Przed I wojną światową Stanisław Janicki należał do wybitnych działaczy narodowych w środowisku polskiej emigracji zarobkowej na zachodzie Niemiec. („Montes Tarnovicensis” nr 62: „Stanisław Janicki (1884-1942)” cz. I). Należał do licznych polskich organizacji, które utrzymywały bliskie relacje z innymi organizacjami na terenie trzech zaborów. Dzięki temu nawiązał cenne kontakty z wieloma polskimi patriotami. Szczególnie zasłużył się w stowarzyszeniu patriotyczno-religijnym „Eleusis”, był jego przewodniczącym w kole westfalskim. „Eleusis” działało prężnie również na Górnym Śląsku, a jego członkowie byli szczególnie blisko związani z kołem westfalskim. Dzięki temu Stanisław Janicki, kiedy przybył w 1919 r. na Górny Śląsk, od razu zdobył doskonałe rekomendacje, które umożliwiły mu podjęcie współpracy z najbardziej aktywnymi miejscowymi działaczami narodowymi, w tym z Wojciechem Korfantym. Z pewnością bardzo pomógł mu w tym Andrzej Rybarz (działacz „Eleusis” na Śląsku), który należał do ścisłego kierownictwa Polskiego Komitetu Plebiscytowego z Korfantym na czele. Działalność S. Janickiego i jego współpraca z W. Korfantym z tamtego okresu została szczegółowo opisana w „Montes Tarnovicensis” nr 63: „Stanisław Janicki (1884-1942)” cz. II.

Współpraca z Wojciechem Korfantym (Od Korfantego ...)

Po plebiscycie (20.03.1921) i III powstaniu śląskim (02.05. - 05.07.1921), zapadła decyzja o podziale Górnego Śląska (20.10.1921). Z części wschodniej utworzono autonomiczne Województwo Śląskie (15.06.1922) z Sejmem Śląskim, jako regionalnym organem ustawodawczym, oraz Śląską Radą Wojewódzką, jako organem wykonawczym („Montes Tarnovicensis” nr 69: „Autonomia Śląska”). Stanisław Janicki był już wtedy uznanym działaczem na Śląsku. Był współzałożycielem regionalnej partii politycznej - Chrześcijańskiego Zjednoczenia Ludowego (w skrócie: ChZL), a od 1922 r. jego przewodniczącym na okręg Tarnowskie Góry. Jego działalność w partii była ściśle uzgadniana z Wojciechem Korfantym (liderem ugrupowania na cały okręg śląski), ponieważ obaj chcieli startować w wyborach do Sejmu Śląskiego. Wybory odbyły się we wrześniu 1922 r. Teki poselskie zdobyli startując z koalicyjnego Bloku Narodowego skupionego wokół ChZL.

Stanisław Janicki był najaktywniejszym posłem Sejmu Śląskiego I kadencji. Zasiadał w kilku komisjach sejmowych, z której najważniejszą była Komisja Budżetowa. Był autorem wielu nowatorskich ustaw. Jedną z najważniejszych była ustawa o Śląskim Funduszu Gospodarczym („Montes Tarnovicensis” nr 64 i 65: „Stanisław Janicki (1884-1942)” cz. III i IV). Był znany z pracowitości i oddania sprawie i partii. Dodatkowo był wykorzystywany jako uzdolniony felietonista i publicysta w tubie politycznej Korfantego – dzienniku „Polonia”. Ugrupowanie polityczne (ChZL), z którego się wywodził przekształciło się w 1924 r. w Polskie Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji na okręg śląski i przyłączyło się do ogólnopolskiej części tego stronnictwa. Przewodniczącym PSChD (w skrócie ChD) na okręg śląski został W. Korfanty, a koła katowickiego St. Janicki.

W maju 1926 r. doszło do przewrotu zbrojnego w Warszawie zwanego zamachem majowym. Sytuację polityczną na Śląsku po przewrocie majowym opisałem szerzej w artykule „Komisja Siedmiu w Sejmie Śląskim”, który ukazał się ostatnim numerze „Montes Tarnovicensis” nr 74. Na stanowisku wojewody obsadzony został zwolennik nowego ładu politycznego (sanacji) Michał Grażyński, nieprzejednany wróg W. Korfantego jak i całej Chrześcijańskiej Demokracji. Zaczyna się wojna (wywołana przez Grażyńskiego) o większość parlamentarną dla sanacji w Sejmie Śląskim oraz przyspieszenie polonizacji Śląska. Janicki włącza się w tę wojnę po stronie Korfantego. Publikuje bardzo krytyczne wobec sanatorów artykuły, które ukazywały się na łamach opozycyjnej „Polonii”. Cały czas ufa Korfantemu i jest przekonany do jego racji, ich współpraca jest najściślejsza od początku dotychczasowej znajomości. W uznaniu swoich zasług zostaje, w dniu 16 listopada 1927 r. głosami Sejmu Śląskiego (przy poparciu ChD), wybrany na członka Śląskiej Rady Wojewódzkiej, aby walczyć z wojewodą Grażyńskim.

Pod koniec 1927 r. w ogólnopolskich strukturach PSChD zaczęli pojawiać się politycy nawołujący do współpracy z sanacją. W śląskich strukturach partii zachowano jedność i opowiedziano się za Korfantym, który należał do najzagorzalszych przeciwników nowej władzy. Jednak sytuacja uległa zmianie, kiedy Korfanty został oskarżony przez sanację o finansowanie swojej działalności przez kapitał niemiecki. Część zarzutów potwierdziła się przed Sądem Marszałkowskim Sejmu RP. W listopadzie 1927 zapadły dwa wyroki skazujące. Władze ChD utraciły zaufanie do Korfantego i postanowiły odsunąć go od władzy w ChD na Śląsku. Jednak ten w grudniu 1927 r. na zjeździe partii doprowadził do oderwania śląskiej chadecji od warszawskiej centrali i ogłosił niezależność lokalnych struktur partii. Ogólnopolskie władze partii potraktowały tę decyzję jako pierwszy krok do rozłamu.

Współpraca z wojewodą Michałem Grażyńskim (... do Grażyńskiego)

W tym samym czasie St. Janicki rozpoczął swoją działalność w Śląskiej Radzie Wojewódzkiej u boku znienawidzonego wojewody Grażyńskiego („Montes Tarnovicensis” nr 72: „Wielka pożyczka amerykańska”). Grażyński zdawał sobie sprawę z pozycji jaką Janicki zajmuje w strukturach ChD. Postanowił przeciągnąć go na swoją stronę wykorzystując chwilową słabość Korfantego w ogólnopolskich strukturach partii. Nie umknęło to uwadze Korfantego, który powoli tracił zaufanie do swojego najbliższego współpracownika. Z tego powodu zablokował wciągnięcie Janickiego na listy wyborcze z ramienia śląskiej chadecji do Sejmu RP. Wybory parlamentarne do Sejmu i Senatu RP odbyły się w marcu 1928 r. Ślaska chadecja poniosła w nich totalną klęskę (3 mandaty do Sejmu i 1 do Senatu). Zaczęły się rozliczenia w partii, winą obarczono W. Korfantego. Pojawiła się grupa osób, które domagały się radykalnych zmian w kierownictwie i w programie śląskiej chadecji, dopuszczając możliwość współpracy z sanacją. Na jej czele stanął Stanisław Janicki, prezes katowickiego koła ChD i dziennikarze „Polonii”. Na początku tzw. grupa niezadowolonych próbowała przekonać Korfantego do swoich racji. Ten nie zamierzał jednak dogadywać się z sanacją, ani realizować programu centrali partyjnej. Dlatego kolejnym krokiem były próby odsunięcia go od władzy na Śląsku, lub przeciągnięcia większości członków na stronę „niezadowolonych”. Stanisławowi Janickiemu udało się skupić wokół siebie dość sporą grupę osób, które nie zgadzały się z polityką Korfantego. Większość z nich działała w katowickim kole ChD, którego prezesem był właśnie Janicki. 18 maja 1928 r. wydali oni uchwałę, w której potępili ogłoszenie autonomii śląskiej chadecji i zerwanie więzów z ogólnopolskimi strukturami, w wyniku czego kandydaci startujący z śląskich list do parlamentu RP nie mogli liczyć na poparcie centrali i utracili w ten sposób szanse na dobry wynik. W odpowiedzi Zarząd Wojewódzki partii pod kierownictwem Korfantego 19 maja 1928 r. wykluczył ze śląskiej chadecji Stanisława Janickiego, za przyczynę podając jego niemoralne prowadzenie się. Informacje o tym fakcie pojawiły się w korfantowej „Polonii” w dniu 20 maja 1928 r. W odpowiedzi Janicki 22 maja 1928 r. na łamach „Polski Zachodniej” (tuby politycznej wojewody Grażyńskiego) zamieścił oświadczenie, którego treść przedstawiam poniżej (pisownia oryginalna): „Oświadczenie p. posła Janickiego wobec zarzutów korfantowej „Polonii”.

(...) W niedzielę w „Polonii” ogłoszone zostało moje wykluczenie ze stronnictwa Chrz. Demokracji za rzekome niemoralne prowadzenie mego życia oraz za rzekome rozbijanie stronnictwa Chrz. Dem. Wobec tego oświadczam, że wykluczenie moje nastąpić nie mogło, gdyż dzień przedtem zgłosiłem do nielegalnego Zarządu Wojewódzkiego Ch. Dem. moje wystąpienie. Widocznie więc poseł Korfanty, prezes tego Zarządu listu mego, w którym o mojem wystąpieniu donosiłem, nikomu z członków nie pokazał, wprowadzając ich temsamem w nieświadomość co do faktycznego stanu rzeczy. Trudno sobie bowiem wyobrazić, ażeby członkowie tegoż zarządu, widząc me ustąpienie, mimo to jeszcze powzięli wyżej wymienioną uchwałę.

O ile zaś chodzi o same przyczyny tej pustej uchwały, - według niej bowiem równem prawem zarząd ten mógłby wykluczyć także i króla perskiego – to pragnę zaznaczyć co następuje: Według pojęcia posła Korfantego stałem się niemoralnie prowadzącym życie. Oczywiście, iż dopiero od ubiegłego piątku, t. j. od dnia ustąpienia z pod patronatu p. Korfantego. Przed tem byłem przecież jednym z najmoralniejszych członków, skoro aż do ostatnich dni poseł Korfanty zasiadywał ze mną razem w lokalach publicznych i zapraszał mnie na swe najpoufniejsze narady. Ten sam fakt tłumaczy tą niezgłębioną przewrotność posła Korfantego w walce z każdym Polakiem, który ma odwagę przeciwstawić się jego szkodliwej dla państwa polskiego robocie.

Moją moralność i mój stosunek do Boga ja sam reguluję bez adwokatury Pańskiej panie pośle Korfanty. Kto z nas w obliczu Stwórcy moralnie więcej będzie wart, sąd ten nie do Pana należy – ani też tych, którzy bezwiednie, czy świadomie kłamstwem się w tym wypadku posłużyli.

Z całą przewrotnością Pan Poseł Korfanty twierdzi w zredagowanym przez siebie komunikacie, że to ja rozbijam Chrześć. Dem. Prawdą jest, że tak ja, oraz ci, co ze mną razem tej pracy się podjęli, rozbitą przez posła Korfantego Chrześć. Dem. pragnę z powrotem zjednoczyć. Sprawa wygląda następująco: Po znanym wyroku Marszałkowskim Zarząd Główny Chrześć. Dem. w Warszawie zażądał od Pana, panie pośle Korfanty, ustąpienia z Chrześcijańskiej Demokracji. Pan tego nikomu na Śląsku nie powiedział. Pan wiedział, że Zarząd Główny pańskiej kandydatury do przyszłego Sejmu Rzeczypospolitej nie zatwierdzi.

I o tem Pan nikogo z nas nie powiadomił. Ażeby więc siebie ratować, Pan bezprawnie kazał innym wnieść napisany przez siebie wniosek na walnym zjeździe Ch. Dem. w grudniu 1927 domagając się w nim oderwania Ch. Dem. na Śląsku od reszty stronnictwa. Wniosek ten, aczkolwiek niecoś przez innych skorygowany przeszedł.

Opozycji bowiem do głosu Pan nie dopuścił. Tem samem Ch. Dem. na Śląsku została oderwaną od całego stronnictwa. Na zjeździe tym Pan ogłosił, że kandydować do Sejmu nie będzie. Wszyscy w to uwierzyli. Pan słowa nie dotrzymał i kandydaturę swą mimo to postawił. Po wyborach Pana i dwu Pańskich kolegów do klubu parlamentarnego Ch. Dem. w Warszawie z tego powodu nie przyjęto. Z zemsty za to Pan próbował rozbić klub parlamentarny Ch. Dem. w Warszawie, pragnąc odciągnąć posłów małopolskich. Do dziś dnia Pan siejesz pomiędzy ten klub niezgodę i warcholstwo. Niechaj Pan chociażby jednemu z tych faktów zdoła zaprzeczyć. Wszystkie są prawdziwe i znane bardzo wielu ludziom. Robota ta jest na wskroś destruktywną i w wysokiej mierze szkodliwą dla stronnictwa Ch. Dem. jakoteż i dla Polski. Ażeby się ratować Pan to właśnie rozbiłeś Ch. Dem. na Śląsku.

Natomiast wysiłek, którego ja i moi Koledzy się podjęli idzie w kierunku przyłączenia z powrotem śląskiej Ch. Dem. do całego stronnictwa. Niechaj Pan ustąpi z nielegalnie wybranego zarządu wojewódzkiego i niechaj Pan zanuluje uchwałę separatystyczną, odrywającą nas od całości stronnictwa Ch. Dem. a wszystko będzie w porządku. Lecz Pan tego nie zrobisz, bo wiesz, że klub parlamentarny Panem pogardził. Nawet inne stronnictwa, które Pan kokietujesz – Panem pogardziły.

W dalszym artykule Pan poseł Korfanty zamiast bronić co do stawianych mu zarzutów tej roboty destruktywnej, chwyta się swych dobrze znanych metod, by szarpać mnie i innych osobiście. Mógłbym równie i zapewne z lepszem powodzeniem to zrobić, lecz metodami takiemi się brzydzę.

Na jedno pragnę zwrócić uwagę. Na pracę posła Korfantego patrzyłem w ostatnich dwu latach z bardzo bliska. Miałem więc okazję do jej oceny. - Również na robotę obecnego wojewody dra Grażyńskiego patrzyłem uważnie. Do pierwszego byłem usposobiony jaknajlepiej; natomiast do drugiego zgóry byłem uprzedzony. Starałem się jednak mego sumienia polskiego nie zaciemniać.

Po blisko dwuletniej obserwacji i współpracy ustaliłem sobie taki osąd: Wszystkie zamysły i poczynania posła Korfantego szły w kierunku demoralizacji ducha polskiego wobec własnego państwa. Po każdej rozmowie z Korfantym ja i inni wychodziliśmy przygnębieni. Jego rady szły stale w kierunki walki z władzami polskiemi. Polskę przedstawiał nam w jakczarniejszych kolorach. A kiedy go pytałem o sposoby poprawy, wzdrygał ramionami i nic pozytywnego i dobrego wskazać nie umiał. Wtenczas musiałem sobie powiedzieć, że to nie jest wódz narodu. Straciłem wiarę w jego zdolności polityczne. A kiedy mu swoje skromne uwagi o sposobach współpracy nad poprawieniem sytuacji w kraju robiłem, począł widzieć we mnie rywala i obstawił mnie szpiegami.

Jakże innym wypada mój sąd o p. wojewodzie Grażyńskim! Posłany zostałem do Rady Wojewódzkiej, by z tym wojewodą walczyć. Tymczasem od pierwszej chwili mej współpracy z nim w tej Radzie spostrzegłem że mamy wspólne zamiary, mianowicie, wykonanie jaknajwiększej pracy oraz dobrego dla ludności Śląska i Polski. Wojewodę dra Grażyńskiego poznałem przy ciężkiej, lecz owocnej dla kraju pracy konstruktywnej. A ponieważ ja również tylko za pracę ludzi cenię więc nie mogłem iść wbrew swemu sumieniu.

Po każdem posiedzeniu Rady Wojewódzkiej wszyscy jej członkowie wychodzili zbudowani na duchu i jednozgodnie mówili: „To tęgi, zdolny i ogromnie pracowity człowiek ten wojewoda”. Doszedłem do wniosku, że walka z takim wojewodą to ogromnie szkodliwa robota dla całej Polski. Musiałem więc sobie powiedzieć, że z takim wojewodą należy współpracować. Za to moje przekonanie poseł Korfanty począł mnie ścigać swą nienawiścią. Ta nienawiść p. Korfantego do każdego Polaka, pracującego pozytywnie w naszem młodem Państwie, jest tak głęboką, jego zaś charakter destruktywny tak mocno ustalony, że każdy, który chce konstruktywnie w Polsce pracować, prędzej czy później znajdzie w pośle Korfantym śmiertelnego wroga. Otóż na tym tle rozeszło się z posłem Korfantym już tylu innych zasłużonych rodaków, na tym tle rozchodzę i ja, na tej płaszczyźnie odejdę od niego wszyscy inni, którzy chcą współpracować nad budową naszej Rzeczypospolitej.

Na te zarzuty niechaj pan poseł Korfanty odpowie swoją metodą t. j. kłamstwem i oszczerstwem. Nimi to bowiem karmi on swe myśli i swoją duszę.

St. Janicki, poseł na Sejm Śląski”

Bankructwo polityczne posła Janickiego

W Zarządzie Głównym ChD, popierającym zmiany w kierownictwie śląskiej chadecji, z nadzieją obserwowano działania Janickiego. Ten, już 20 maja 1928 r., przedstawił władzom centralnym ChD w Warszawie rezolucję katowickiego koła, potępiającą działania Korfantego. To ostatecznie przekreśliło jakiekolwiek szanse na porozumienie między śląskimi przywódcami i stało się początkiem ostrej, nieprzebierającej w środki walki politycznej o władzę w śląskiej chadecji, rozgrywającej się w prasie, jak i na posiedzeniach Sejmu Śląskiego („Montes Tarnovicensis”nr 71: „Konstanty Wolny. Autor autonomii Śląska, marszałek Sejmu Śląskiego”, przypis nr 11).

Janicki stanął na czele Tymczasowego Zarządu ChD na Województwo Śląskie, popieranego przez Zarząd Główny partii. Nie cieszył się długo tym prestiżowym stanowiskiem, gdyż Korfanty poprosił Zarząd o jeszcze jedną szansę. W odpowiedzi na apel Korfantego Zarząd zdecydował w czerwcu 1928 r. rozwiązać Zarząd Tymczasowy na czele ze St. Janickim i zawiesić go w prawach członkowskich. Jednocześnie dano do zrozumienia, że władze centralne ChD zawiodły się na Janickim, gdyż nie potrafił przeciągnąć na swoją stronę zbyt wielu zwolenników współpracy z sanacją. Ostatecznie zaprzestano również współpracy z Korfantym, gdyż ten pozostał jednak obojętny na działania centrali. Władze chadecji uznały, że rola obu śląskich przywódców się wyczerpała. Jednakże ani Janicki ani Korfanty nie dali za wygraną i próbowali przeciągnąć członków partii na swoją stronę. Żadnemu z nich nie udało się opanować śląskiej chadecji. W rezultacie w Województwie Śląskim nastąpił trwały podział ChD na 2 grupy. Stanisław Janicki postanowił jawnie przejść na stronę sanacji i założyć własne ugrupowanie;

1 sierpnia 1928 r. w Sejmie Śląskim powstał nowy klub – Polskie Stronnictwo Chrześcijańskiej Demokracji, który szybko pozyskiwał nowych członków w środowisku chadecji i rozrósł się w partię polityczną. St. Janicki jako prezes Klubu PSChD stanowił mocne wsparcie dla polityki wojewody śląskiego, gdyż mimo nacisków swoich dawnych klubów nie zrzekł się mandatu poselskiego i członkostwa w Śląskiej Radzie Wojewódzkiej (Śl.RW). Dzięki temu sanacja zyskała większe wpływy w Radzie i Sejmie Śląskim.

Na I Wojewódzkim Zjeździe delegatów PSChD, w połowie grudnia 1928 r., ogłoszono program partii, w którym zawarto hasła: rzeczowej współpracy z rządem, utrzymania autonomii śląskiej, popierania żywiołu polskiego, rozwoju szkół katolickich. Wydarzenia te zbiegły się z ponownymi wyborami do Śl.RW. Dotychczas to sanacja miała w niej przewagę. Jednak spośród kandydatów prosanacyjnych przeszedł tylko St. Janicki, a partie opozycyjne wprowadziły do Rady aż 4 osoby. St. Janicki stanął na czele referatu szkolnictwa i administracji skarbowej.

Krótko po wyborach do Rady Wojewódzkiej, 12 lutego 1929 r. prezydent Ignacy Mościcki rozwiązał Sejm Śląski. Opozycja uznała tę decyzję za zamach na autonomię Śląska i próbę umocnienia dyktatorskich rządów wojewody Grażyńskiego.

W związku ze zbliżającą się kampanią wyborczą do Sejmu Ślaskiego II kadencji próbował Janicki dalej rozwijać struktury PSChD, jednak wkrótce zaczął tracić poparcie sanacji i własnej partii. Wewnątrz PSChD doszło do rozbieżności. Pojawiły się głosy, by usunąć go ze stanowiska prezesa. W efekcie Janicki podjął decyzję o ostatecznym wycofaniu się z polityki i życia publicznego; postanowił nie kandydować do Sejmu Ślaskiego i zrezygnował z członkostwa w Śląskiej Radzie Wojewódzkiej. Jego była partia w wyborach do Sejmu Śląskiego poniosła sromotną klęskę, co spowodowało całkowitą marginalizację tego ugrupowania.

Nazwisko Janickiego pojawiło się ponownie na śląskiej scenie politycznej dopiero w związku z wybuchem II wojny światowej, kiedy to w Sosnowcu we wrześniu 1939 r. założył organizację konspiracyjną „Lech” (przemianowaną na „Przyszłość”), za co wkrótce zapłacił życiem („Montes Tarnovicensis” nr 67 i 68: „Śmierć na gilotynie” cz. I i II).

Armin Lach
Źródło: Zbigniew Hojka - Klaudia Pikuła: „Stanisław Janicki (1884-1942) – działacz polityczny na Górnym Śląsku”, Katowice 2013;
dr hab. Zbigniew Hojka: teksty niepublikowane; śląska prasa międzywojenna z lat 1926-1928: „Polonia”,
„Polska Zachodnia”; Zbigniew Landau – Bronisława Skrzeszewska:
„Wojciech Korfanty przed Sądem Marszałkowskim. Dokumenty”,
Katowice 1964; Marlena Karnówka: „Chadecja na terenie powiatu tarnogórskiego” cz. I-IV w:
„Montes Tarnovicensis” nr 2,4,5,6.

 

Okładka Montes nr 75

Okładka Montes nr 75