Przekop Redena

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_75_09-Przekop-Redena-1.jpgW 1803 r. świętowano zakończenie budowy sztolni Gotthelf, którą od Strzybnicy doprowadzono do szybu Friederike na Wzgórzu Redena przy ul. Opolskiej. W sąsiednim, specjalnie wybitym w 1800 r. szybie, pompy napędzane parową maszyną atmosferyczną o średnicy cylindra roboczego 32 cale angielskie, wyciągały wodę z podziemi do sztolni

To miejsce miało pełnić funkcję centralnego punktu sieci odwadniającej rejony kopalni Fryderyk: sowickiego, suchogórskiego – przekop Zuflucht, bobrownickiego – przekop Heinitza, miejskiego – szyb Reden (ul. Skośna).

Dotychczas spełniał ją ten ostatni, do którego podłączono już wymienione z nazwy przekopy, a właściwie tuż obok niego wybite szyby, skąd wspomagane przez maszynę na szybie Heinitz, wyprowadzały na powierzchnię wodę pompy dwóch maszyn parowych. Od 1792 r. maszyna 40-calowa, a od 1802 r. największa tu - 60-calowa. Od tego miejsca, postanowiono poprowadzić podziemny przekop, umożliwiający swobodny spływ wody w kierunku szybów sztolni Gotthelf na Wzgórzu Redena.

b_200_300_16777215_0___images_stories_montes_75_09-Przekop-Redena.jpgPrace górnicze z szybów: Bergdrost, Fortuna (oba przy ul. Wyspiańskiego), Aurora i Corally (ul. Gliwicka) prowadzono w dwóch kierunkach. Na szybie Bergdrost zabudowano 40-calową maszynę parową, która poprzednio odwadniała szyb Pachaly w rejonie bobrownickim, zaś na szybie Aurora, gdzie już wcześniej, tak jak i przy szybie Corally eksploatowano złoża, zabudowano w 1804 r. nową maszynę 24-calową. Z szybu Fortuna wodę wyciągano za pomocą kołowrotu ręcznego, ale na jednej z map, obejmującej lata 1803-1806, ten szyb opisano jako Feldgestange Schacht, co by oznaczało, że zastosowano na nim żerdziowy mechanizm przenoszący napęd na pompy. Żadna literatura tego jednak nie potwierdza.

Jednocześnie na Wzgórzu Redena szyby: Friederike i maszyny 32-calowej pogłębione zostały do 56.4 m i 56.6 m i z tego poziomu rozpoczęto bicie chodnika przeciwległego w kierunku szybu Bergdrost przez szyb Hedwig (teren koszar przy ul. Opolskiej). Całość nazwana Przekopem Redena prowadzona była pod ziemią na poziomicy 261-260 m n.p.m. ze spadkiem w kierunku szybów na Wzgórzu.

Chociaż część pomiędzy szybami Corally i Einsiedel prowadzono w kurzawce, musiano budować dwukrotnie i zabezpieczyć odpowiednim murem, połączenie przekopu pomiędzy szybami Aurora i Fortuna nastąpiło 31 grudnia 1804 r.

Rok później na ww. Wzgórzu wybito nowy szyb na południe od Friederike (gł. 54.7 m) a sztolnię Gotthelf przedłużono 80-metrowym „ślepym” chodnikiem poza szyb Friederike na poziomie 269 m, idącym nad Przekopem Redena, z którym łączył się szybikiem międzypoziomowym oraz szybem śluzy zabudowanej na przekopie.

Zakończenie budowy jego fragmentu na odcinku do szybu Bergdrost osiągnięto 8 września 1806 roku w pobliżu szybu Hedwig. W tym samym roku na nowy szyb z 1905 r. przeniesiono maszynę 60-calową, ale uruchomioną ją dopiero w kwietniu 1907 r. Trzema pompami 26-calowymi wyciągała wodę z całej kopalni do sztolni Gotthelf.

Sposób i szczegóły połączenia poszczególnych fragmentów systemu wodnego pod Wzgórzem Redena i obsługi śluzy, mógłby być tematem odrębnego artykułu. Tu zaznaczyć można, że pod Wzgórzem istniało pięć poziomów: sztolni Gotthelf, Przekopu Redena, wydobywczego szybu Friederike oraz dwóch szybów maszynowych. Mniejsza 32-calowa maszyna stanowiła zasadniczo rezerwę lub wykorzystywano ją w okresach dużego przyboru wód w kopalni Fryderyk. Można je było zatrzymać na czas naprawy pomp przez zamknięcie śluzy w przekopie.

Według mapy sporządzonej przez mierniczego Benerta, poszczególne odcinki przekopu liczyły: Friederike do Bergdrost – 1365 m, stąd do Fortuny – 336 m, od niego do Aurory – 255. Stąd do Corally – 320 m, od niego do Redena 274 m. Razem około 2650 m.

Cały system odwadniania kopalni ze sztolnią Gotthelf, przekopami Redena, Heinitza i Zuflucht aż do końca chodnika za szybem Eggenberg miał w 1907 r. długość 9012 m, nie wliczając chodników bocznych. Z uwagi na zbyt małą głębokość sztolni Gotthelf, nie umożliwił całkowitego wyeliminowani maszyn parowych, ale wyłączyć można było kilka, co dawało zysk na energii, bo wodę podnoszono z przekopu do sztolni tylko o ok. 7 metrów, zamiast kilkudziesięciu do powierzchni na kilku szybach.
Po uruchomieniu w 1834 r. Głębokiej Sztolni Fryderyk, połączono z nią Przekop Redena i zmieniono kierunek spływu wody na południe. O jego istnieniu przypominają na powierzchni hałda szybu Redena, wyrobiska i zagłębienie szybu Corally w pobliżu cmentarza żydowskiego, który przekop pod ziemią przecina. Wyraźnie widoczne jest zagłębienie terenu pomiędzy cmentarzem kościoła św. Anny, a nasypem kolejki wąskotorowej biegnącym do parku od ul. Gliwickiej – to rejon wydobywczy szybu Aurora.
Stąd Przekop biegnie pod tym cmentarzem oraz Parkiem Miejskim do skrzyżowania ul. Wyspiańskiego i Wyszyńskiego. Tam w miejscu szybu Fortuna, istnieje ogrodzony niskim ceglanym murkiem zieleniec. Podobny zaplanowano już w 1909 r. po przeciwległej stronie, gdzie znajdowało się pole wydobywcze, ale ostatecznie z niego zrezygnowano.

Hałda Sawina przy ulicy o tej samej nazwie, znajdująca się niemal w samym centrum dzisiejszego miasta, nie jest bezpośrednio związana z budową przekopu, ale do jej powstania przyczynił się nieistniejący już szyb Bergdrost. Nim przez wiele lat wyciągano na powierzchnię urobek w postaci rudy żelaza.

Historia Wzgórza Redena wraz z tamtejszym parkiem oraz powstałą tam stacją wodną, to temat na inną opowieść. Jej część związaną bezpośrednio z górnictwem, a więc budową ze wzgórza dwóch innych przekopów – Sowickiego i Kaehlera, będzie tematem następnego artykułu. Wszystkich Czytelników, którzy chcieliby coś dodać do tego, autor zaprasza za pośrednictwem redakcji Montesa.

O pewnych faktach z czasu budowy Przekopu Redena pisali już H. Koch, prof. J. Piernikarczyk, były dyrektor Kopalni Zabytkowej – J. Moszny oraz kilku innych autorów, ale nie wszystko jeszcze wiemy, o tworzącym to miasto od XVI w. górnictwie rudnym. Jego ślady są nie tylko pod ziemią, ale i na powierzchni.

Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 75

Okładka Montes nr 75