Pomnik na Rynku

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_72_06-Pomnik.jpg

W latach 1857-1858 – ustawiono na Rynku pomnik w formie krzyża marmurowego na cokole z inskrypcjami ku czci księcia Jana Opolskiego i margrabiów brandenburskich - Jerzego oraz Jerzego Fryderyka, uznawanych za założycieli Tarnowskich Gór i pierwszych promotorów tutejszego górnictwa. Jego inicjatorem i fundatorem był ks. Ignacy Wawretzko - proboszcz parafii kościoła Apostołów Piotra i Pawła. Ta wysoka na ok. 6 m. konstrukcja znana jest z wielu starych pocztówek przedstawiających Rynek. Widoczne są na nich: otoczony kutym płotkiem krzyż, obok trzy drzewa, na kilku dwie gazowe latarnie, drobniejsze detale i ludzie.

Wcześniej, bo w 1797 r. doprowadzono do Rynku pierwszy  wodociąg, a drewniany zbiornik stanowiący jego końcówkę, zbudowano niemal na wprost wieży kościoła Zbawiciela. Ulicą Strzelecką do Rowu Blaszyńskiego spływał nadmiar wody ze zbiornika.

Zaznaczono go na planie z 1805 r. pomiędzy dwiema studniami, co wskazywałoby na to, że był zbiornikiem rezerwowym lub tylko przeciwpożarowym. Wcześniej miasto, w tym i zabudowę przy Rynku, strawiło w znacznym stopniu kilka pożarów, co przypisać należy zarówno potędze żywiołu jak i niedostatkiem potrzebnej do gaszenia ognia wody, której nie można było w dużej ilości, a krótkim czasie, dostarczyć ze studzien.

Gdy w 1810 r. poprowadzono ze wzgórza Redena od szybu Friederike następny wodociąg z kilkoma odgałęzieniami, wymurowano na miejscu poprzedniego zbiornika nowy na planie kwadratu 4x4 m. i zagłębiony w płycie Rynku. Jego pojemność można określić na ok. 14 ton wody, ale i jego trudno uznać za zbiornik wody pitnej, zwłaszcza dla ludności. Ogrodzono go dla zabezpieczenia przed niezamierzoną kąpielą lub utonięciem, zaś w styczniu 1858 r. poświęcono ustawiony w nim, wspomniany wyżej, pomnik.

Potwierdza to plan z 1909 r. a nawet widokówka z ludźmi, opartymi o płotek i patrzącymi nie na pomnik a w zbiornik tak, jak to zwykli robić ludzie, stojący np. na moście nad rzeką. Ogrodzenie nie spełniało więc funkcji ochrony czy ozdoby samego pomnika. Kiedy obok niego zabudowano na rurociągu hydrant, zbędny stał się zbiornik, pełniący z pomnikiem wewnątrz niego funkcję ozdobnej sadzawki. W końcu go zasypano, teren zniwelowano, zlikwidowano ogrodzenie i pozostawiono tylko pomnik.

Podczas I wojny światowej ustawiono obok niego dwa zdobyczne działa forteczne. W otoczeniu samych drzew widoczny jest na pocztówkach z okresu II RP, kiedy to zmieniono inskrypcję, usuwając z niej margrabiego oraz z czasu II wojny światowej, gdy znów ją zmieniono. Jeszcze w czasie tej wojny przeniesiono go pod ścianę kościoła, skąd usunięty został prawdopodobnie w 1945 r. Nie udało się ustalić, czemu i komu tam zawadzał oraz co się z nim ostatecznie stało.

Zrealizowana inicjatywa ks. Waretzki, stanowi przykład, pomysłowego połączenia istniejącego obiektu z nowym w udaną kompozycję, spełniającą dwie różne funkcje przez kilkadziesiąt lat.

Można też ocenić to przedsięwzięcie w innym aspekcie. Bo to, że fundator zechciał uczcić założycieli miasta i na własny rachunek, dziwić nie musi. Może natomiast fakt, że uczynił to jednym, zwieńczonym krzyżem, pomnikiem poświęconym Janowi – księciu z rodu Piastów, zdeklarowanemu katolikowi i protestantom – margrabiom brandenburskim, z których Jerzy zyskał sobie nawet przydomek Pobożny, z uwagi na gorliwość w wyznawaniu i krzewieniu swej wiary.

Pomnik ustawiono w czasie, gdy rozwinął się już ruch ekumenizmu, ale nie oznacza to wcale, że tutejszy proboszcz katolickiego kościoła był wówczas jego propagatorem lub choćby zwolennikiem. Mógł o tym ruchu nawet nie wiedzieć. Trudno się jednak oprzeć myśli, że może nieświadomie, ale jednak, stał się tu jego prekursorem. To, że znał historię miasta i potrafił w niej obiektywnie – co nie wszystkim się udawało - docenić rolę i księcia, i margrabiów, nie ulega wątpliwości.

Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 72

Okładka Montes nr 72