Stara sztolnia Wspomóż Bóg

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_72_08-stara-sztolnia.jpg

Christian Friedrich Zimmermann w Beyträge zur Beschreibung von Schlesien pisze na str. 221 - „Po wojnie trzydziestoletniej otwarto w roku 1652 nową sztolnię i nazwano ją Gotthelf; została ona przeprowadzona od Rybnej aż do granicy opatowickiej na długość 703 łatrów”

Przywołując go i utyskując, że nie zachowały się żadne sprawozdania z jej budowy, napisał o niej też Ephraim Ludwig Abt w Memoriale w sprawie kopalnictwa rud ołowiu i srebra na Górnym Śląsku z 1784 r. - wydanie polskie 1957 r. Abt przybył na Śląsk w 1780 r. i potem jako asesor wrocławskiego urzędu górniczego mógł nie tylko w nim zebrać o niej materiały, ale też zobaczyć jej pozostałości w terenie, bo pracował też w Tarnowskich Górach.

Dzięki niemu wiadomo, że w pierwszej połowie XVII w. mimo podejmowanych starań, nie udało się utrzymać w eksploatacji sztolni Jakuba, a zbyt kosztownym było odwadnianie kunsztami, nie wybranych jeszcze złóż. Dlatego w 1652 r. pomierzono na gruntach Rybnej nową sztolnię nazwaną Wspomóż Bóg.

Wiadomość taką ogłosił Wyższy Urząd Górniczy we Wrocławiu 28 listopada 1656 r., po osiągnięciu porozumienia z właścicielem ziemskim Wacławem von Blachą, przez którego teren i staw sztolnia miała przebiegać. Mimo tej umowy musiały następnie powstawać – podaje Abt - jakieś spory z rodziną von Blachy z powodu tej sztolni, gdyż w uchwale rządowej z 8 lutego 1700 r. zapisano, iż proces Blachy o staw przy sztolni należy prowadzić w apelacji.

Budowę sztolni zatwierdzono 19 września 1663 r. Wpierw – pisze Abt - wykonano roznos do rzeki Stoły o długości 415 łatrów. Miała osiem szybów i otrzymały nazwy licząc od wylotu: „Pieter, Paweł, Filip, Bartlomiej, Andrzej, Pan Bóg z nami, Maciej i Szczepan. Od ujścia sztolni do pierwszego świetlika w kamieniu sztolnia liczy 290 łatrów, a stąd aż do ostatniego okna i do przodku czołowego sztolni dawnych gwarków jest 161 łatrów, tak, że w całości poprowadzili ją licząc z roznosem na 866 łatrów nie przechodząc nią przez żadne złoże. Kiedy i dlaczego opuszczono przodek czołowy sztolni – nie wiadomo. Prawdopodobnie ponosi tu winę bardzo droga i uciążliwa robota w kurzawkowych złożach. Ilość i bliskość ping i hałd dowodzi tego bardzo dobitnie”.

Ostatnie zdanie wskazuje, że te pozostałości Abt widział osobiście, a poza tym wspomina o „nowych pomiarach sztolni”, więc podane przez niego dane, należy przyjąć jako ścisłe.

Nieco inaczej przedstawia historię tej sztolni Jan Nowak, który w kilku rozdziałach swej Kroniki pisze o niej tak: „Dnia 22 lipca 1652 r. rozpoczęto budowę, podkopu (sztolni) „Boże wspomóż” przez obywatela olkuskiego Jana Szata. Od ujścia na gruncie rybneńskim otrzymał podkop kierunek w stronę wzgórza Redena. Długość podkopu wynosiła 703 sążni, a leżał 4 i ¾ sążnia głębiej od podkopu św. Jakóba.

Podkop „Boże wspomóż” nie dawał na razie odpowiednich zysków i prace dla braku gotówki nie postępowały naprzód. Próbowano zatem szczęścia w innych miejscach, mianowicie na polach sowickich i lasowskich, gdzie w roku 1660 bito 20 nowych szybów, 1661 r. 32 szyby, a 1662 i 1663 r. po 8 szybów. Dnia 19 listopada 1663 r. otrzymano potwierdzenie zwierzchności dla podkopu „Boże wspomóż” i nadano szybom począwszy od ujścia następujące nazwy: św. Piotr, św. Paweł, św. Pilip, św Bartlomiej, św. Andrzej, Bóg z nami, św. Maciej i św. Szczepan”.

Dopiero w roku 1695 zaniechało górnictwo prac koło podkopu „Boże wspomóż”, oprócz małych prac, prowadzonych jeszcze do roku 1718, a na ukończenie wyryto w lewą ścianę liczbę roku. W tym podkopie na nowo podjęto pracę około roku 1790 pod rządami pruskimi.

Dalsze losy tej sztolni znamy z publikacji innych autorów, zwłaszcza Hugo Kocha i prof. Józefa Piernikarczyka, którzy opierają się na danych przedstawionych przez Abta, a może też sami poddali je weryfikacji. Według nich sztolnia liczyłaby 1662 metrów, z czego 796 m. przypadało na roznos. Po 1695 r. porzucono ją, a próbowano odbudować w 1785 r. Kiedy jednak, przeprowadzono jej oględziny i rozpoznano warunki geologiczne w jakich była budowana oraz to, że jest właściwie cała zawalona, zrezygnowano z tego przedsięwzięcia.

Jak pisze J. Piernikarczyk w publikacji Podziemia Tarnogórskie z 1937 r. - „przy ponownym otwarciu tej sztolni znaleziono w niej w 1787 r. zdrowe drewno dębowe w stojakach i na odrzwiach”.

Sztolnia z XVII w. nosi w języku niemieckim nazwę - Gotthelf, co jedni tłumaczyli na „Boże dopomóż”, inni na „Wspomóż Bóg”, a na niemieckiej mapie powstałej ok. 1888 r. opisano jej fragment jako „Bożedopomaga”, co oznaczać może, że pod taką, polską nazwą, funkcjonowała i ta nazwa przetrwała przez ponad 100 lat.

Co można dziś napisać o tej sztolni na podstawie oględzin terenu i map, z których części niektórzy autorzy nie mogli skorzystać, choćby z tego powodu, że powstały później, niż ich publikacje, a do innych nie dotarli, bo były rozproszone po różnych urzędach.

Przebieg sztolni pokazuje plan z 1801 r. sporządzony przez tutejszego mierniczego Fryderyka Ernesta Renscha. Zaznaczył na nim linią ciągłą zbudowaną później nową Gotthelf Stollen, ówczesne stawy młynarskie, przebieg dróg oraz małą grupkę zabudowań opisaną jako Strohkretscham, wchodzącą dziś w skład Opatowic i zwaną jeszcze czasem „Słomionka”. Nie ma na nim drogi wiodącej dziś wprost do Strzybnicy, którą wybudowano dopiero w 1847 r.

Autor tego artykułu naniósł na plan kilka punktów z literowymi oznaczeniami. Punkt A – to początek roznosu za stawem młyna zwanego Mittel. Miejsce to dziś można znaleźć, choć ani młyn, ani staw nie istnieją. Gdy budowano sztolnię staw był prawdopodobnie większy i przez budowę roznosu jego południowym skrajem, musiano go zmniejszyć, obniżając wysokość zastawy młyna na Stole. Niższa woda i być może konieczność przebudowy niektórych urządzeń młyna, mogła być przyczyną sporu sądowego z rodziną Blachów, o którym wspomina Abt.

Odcinek A do B – roznos nowej Gotthelf. Punkt B – okno nowej sztolni Gotthelf. Odcinek B do C – część roznosu sztolni Boże Wspomóż, a jednocześnie chodnik podziemny dla nowej Gotthelf. Punkt C – okno starej sztolni, miejsce od którego poprowadzono w nieco innym kierunku nową Gotthelf. Odcinek C do D – przebieg starej Boże Wspomóż opisany jako „Hałdy pewnej starej sztolni”, poniżej zaznaczona jest niemal równoległa linia nowej sztolni Gotthelf. W punkcie Z znajdował się „Zechenhaus”, czyli budynek kopalni, w którym zbierali się górnicy budujący nową sztolnię Gotthelf, który prawdopodobnie istnieje do dziś.

Obie sztolnie przecinały dzisiejszą drogę do Strzybnicy, co potwierdza mapa z 1923 r., na której widać ślady po szybach, a zwłaszcza ta z ok.1888, na której wyraźnie zaznaczono końcowy przebieg starej sztolni i opisano ją jako „Borzewspomage Stollens”. Biegła pomiędzy trzema szybami. Jeden znajduje się na linii nowej sztolni Gotthelf. Hałdy poszybowe dwóch zachowały się do dziś i widoczne są wyraźnie po lewej stronie drogi z miasta do Strzybnicy, na wysokości hali Centrum Gwarek. Otwarty jest górny fragment jednego szybu, wymurowanego kamieniem wapiennym. Drewniany krzyż ustawiony na hałdzie, nie ma związku ze sztolnią.

Tylko spekulacją jest przypuszczenie, że sporządzający mapę z 1888 r., powziął jakąś wiadomość o tym, że w trakcie budowy nowej sztolni, ten wyraźnie zaznaczony i opisany fragment starej, próbowano w tym miejscu odbudować w nieznanym celu i czasie.

Autor artykułu ma świadomość, że przekazana tu wiedza o starej sztolni Boże Wspomóż, może nie być pełna. Każdy, posiadający większą lub inną wiedzę o niej i chciałby się nią podzielić z czytelnikami Montesa, może to zrobić za pośrednictwem redakcji.

Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 72

Okładka Montes nr 72