Willa Marcinkowskiego

Plan willi przy ul. Wyspiańskiego 12. Rys. z archiwum UMTG
Plan willi przy ul. Wyspiańskiego 12. Rys. z archiwum UMTG

Budowniczemu Franciszkowi Marcinkowskiemu, gdy stawiał swoją rodzinną willę, nawet nie przeszła przez głowę myśl, że jego budynek zostanie siedzibą gestapo i bezpieki

Franciszek Marcinkowski, właściciel firmy budowlanej, postanowił w marcu 1931 roku wybudować przy ul. Wyspiańskiego 12 willę dla siebie i swojej rodziny. Pozwolenie na budowę uzyskał 4 kwietnia 1931 roku. Już 8 września 1931 roku Miejska Policja Budowlana dokonała odbioru domu. Na parterze znajdował się hol, schody i wejście główne od ul. Wyspiańskiego oraz boczne od ul. Gruzełki. Nad frontowymi drzwiami zbudowano balkon. Oprócz biura i kuchni mieściły się tam także 3 pokoje. Na piętrze poza przedpokojem i pokojem służbowym obok łazienki ulokowano 5 pokoi. Na poddaszu były strych i pralnia.

W piwnicach wygospodarowano obok 3 pomieszczeń gospodarczych i holu także dodatkowy pokój z kuchnią.

Po wybudowaniu domu Marcinkowski postawił jeszcze pod koniec 1931 roku w rogu podwórza szopę na sprzęt budowlany, gdzie budowniczy ulokował biuro firmy, warsztat i magazyn na cement. Kanalizację doprowadzono do willi w marcu 1933 roku. Franciszek Marcinkowski zamieszkał w willi z żoną Stefanią i czworgiem dzieci w wieku od 5 do 7 lat. Interesy nie szły budowniczemu jednak najlepiej, bo w październiku 1933 roku próbował ściągnąć od niego należności sekwestrator Urzędu Skarbowego, ale nie udało mu się zająć willi, bo oficjalnie jej właścicielką była żona Marcinkowskiego.

Po wkroczeniu do Tarnowskich Gór w 1939 roku Niemców naziści utworzyli w mieście zamiejscową placówkę Tajnej Policji Państwowej. Za siedzibę Gestapo obrali opuszczony przez Marcinkowskich budynek przy ulicy Wyspiańskiego 12, nazwanej przez okupantów Adolf Hitler Strasse. Pierwszym kierownikiem placówki został untersturmfuhrer Georg Pethe posiadający stanowisko nadsekretarza kryminalnego. Do pomocy miał 21 funkcjonariuszy m.in. asystentów kryminalnych i aplikantów. Tłumaczem był Paul Papon.

Polacy aresztowani przez gestapowców szczególnie zapamiętali aplikanta kryminalnego Gerharda Hartmanna, który doprowadzał ich na przesłuchania, trzymając na smyczy groźnego wilczura. Więźniów do siedziby Gestapo wprowadzano głównym wejściem, a poturbowanych podczas przesłuchań wyprowadzano bocznym, aby przechodnie nie zobaczyli okrucieństwa funkcjonariuszy. Metody wydobywania zeznań z aresztowanych Polaków nie były skomplikowane. Ograniczały się do wrzasków i bicia do nieprzytomności oraz polewania zimną wodą. Niekiedy tortury kończyły się zgonem aresztanta. Wyjątkowo gestapowcy stosowali bardziej przebiegłe metody i poddawali więźniów hipnozie.

Największe sukcesy w zwalczaniu polskich organizacji podziemnych osiągnęli tarnogórscy gestapowcy, gdy kierowanie placówką przejął w 1940 roku nadinspektor kryminalny Johann Nowak. Rok później Gestapo w Tarnowskich Górach znalazło się pod jurysdykcją bytomskiej placówki zamiejscowej, którą kierował sturmscharfuhrer Willi Blank. Wówczas w powiecie tarnogórskim gestapowcy aresztowali wielu członków polskich organizacji podziemnych.

Po wkroczeniu 23 I 1945 roku do miasta gwarków Armii Czerwonej władze komunistyczne utworzyły na kilka miesięcy w budynku opuszczonym przez Gestapo siedzibę Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Później w domu przejętym przez Skarb Państwa zamieszkali lokatorzy z kwaterunku, między innymi wojskowi. Po ogłoszeniu stanu wojennego w 1981 roku w opróżnionej przez lokatorów willi był punkt dowodzenia żołnierskimi patrolami. Obecnie właścicielem willi jest prywatna osoba.

Paweł Bednarek

 

Okładka Montes nr 71

Okładka Montes nr 71