Wysiedlenia z terenu powiatu tarnogórskiego

Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w 1946 roku. W pierwszym rzędzie (w środku) przewodniczący Adolf Herm, obok którego zastępcy Paweł Bendkowski (z lewej) i Władysław Kuroń (z prawej).
Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w 1946 roku. W pierwszym rzędzie (w środku) przewodniczący Adolf Herm, obok którego zastępcy Paweł Bendkowski (z lewej) i Władysław Kuroń (z prawej).

CZĘŚĆ VII

Likwidacja obozu w Lasowicach zamyka pierwszy okres wysiedleń miejscowych Niemców oraz osób zaliczonych do tej grupy narodowej. Według szacunków Referatu Społeczno-Politycznego Starostwa Powiatowego w Tarnowskich Górach od 2 lipca do listopada 1945 roku do lokalnego miejsca odosobnienia trafiło ponad 4 tys. ludzi. Liczba ta była jednak większa, biorąc pod uwagę izolowanie w obozie mieszkańców powiatu w ostatnim okresie trwania II wojny światowej i w pierwszym miesiącu po jej zakończeniu.

Zamknięcie lasowickiego obozu nie oznaczało zaprzestania wysiedleń w powiecie. Rozpoczął się nowy ich etap, poczdamski, będący wynikiem realizacji ustaleń Wielkiej Trójki. Początek akcji  poprzedziły  dość liczne deklaracje opuszczenia kraju, składane głównie przez osoby z I grupy volkslisty. Swój wybór argumentowały one trudnymi warunkami bytowymi, na które wpływała utrata mienia i trudności ze znalezieniem odpowiedniej pracy. Liczbę przewidzianych do wysiedlenia stale powiększały opieszale prowadzone sprawy o rehabilitację osób z II grupą volkslisty. Odbywały się one w sądzie grodzkim w Tarnowskich Górach oraz na jego sesjach wyjazdowych w Piekarach Śląskich i Radzionkowie.

Coraz bardziej zauważalna stawała się niechęć lokalnej społeczności do wysiedleń. 21 lipca 1946 roku Gminna Rada Narodowa ze Strzybnicy domagała się od władz powiatowych utajnienia składu tamtejszej komisji kwalifikacyjnej. Władze gminy podkreślały, że żadna osoba należąca do tego gremium nie weźmie udziału w kolejnej akcji wysiedleńczej, za którą technicznie powinni odpowiadać wyłącznie funkcjonariusze Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Kilka tygodni później wójt Brzezin Śląskich – Jerzy Król odpowiadając na zarządzenie starosty tarnogórskiego z 6 sierpnia 1946 roku w sprawie  zgłaszania osób do kolejnego transportu uznał, że działająca na podległym jego władzy terenie komisja nie wznowiła prac, gdyż w gminie przebywa tylko jedna rodzina niemiecka, która złożyła wniosek o przywrócenie jej obywatelstwa polskiego. Na tę sytuację wpływał także fakt, że w radach narodowych podejmujących uchwały o wysiedleniach, większość stanowili przedstawiciele ludności autochtonicznej. Zgodnie ze stanem z listopada 1946 roku na ogólną liczbę 284 osób (łącznie z burmistrzami, wójtami i sołtysami) było aż 212 Ślązaków.

Pierwsze wysiedlenia poczdamskie miały miejsce w powiecie tarnogórskim 24 i 25 lipca 1946 roku. Ludność niemiecką, lub za taką uznawaną, kierowano do Tarnowskich Gór. Stąd w dwóch transportach wysłano 1 174 osoby do punktu etapowego w Głubczycach. W ramach akcji Swallow ludzie ci mieli trafić do brytyjskiej strefy okupacyjnej. W pierwszej grupie liczącej 401 osób znaleźli się ci, którzy dobrowolnie zarejestrowali się na wyjazd. Drugim transportem  zamierzano wysłać 887 osób. Ostatecznie wyjechały jednak 773, gdyż pewnej części przewidzianych do wysiedlenia udało się ukryć.

W powiecie tarnogórskim akcję wstrzymano tuż po ogłoszeniu 13 września 1946 roku dekretu Krajowej Rady Narodowej „O wyłączeniu ze społeczeństwa polskiego osób narodowości niemieckiej”.

Od tej pory sprawami volsdeutschów zajmowały się urzędy bezpieczeństwa, które wnioski o pozbawienie obywatelstwa kierowały do zaopiniowania miejskim i gminnym radom narodowym. W powiecie gremia te wspierał czynnik społeczny reprezentowany przez członków: Polskiego Związku Zachodniego, Związku Weteranów Powstań Śląskich, Związku Byłych Więźniów Politycznych oraz Związki Zawodowe. Decyzję o pozbawieniu obywatelstwa podejmował starosta na podstawie zgodnej opinii Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i kompetentnej rady narodowej. W przypadku osób, które nie udowodniły niemieckiej odrębności narodowej przed 1939 r. kierowano sprawy do prokuratury Sądu Okręgowego w Bytomiu. Ta zgodnie z dekretem KRN z 28 czerwca 1946 roku „O odpowiedzialności karnej za odstępstwo od narodowości polskiej w czasie wojny 1939–1945”, wszczynała postępowanie względem wskazanych osób. W przypadku orzeczenia winy najwyższy wymiar kary wynosił 10 lat pozbawienia wolności. Takie regulacje prawne skutkowały zachowaniami asekuranckimi, a część osób w obawie przed skazaniem wolała zadeklarować niemiecką odrębność narodową i opuścić kraj. Ponadto sporo mieszkańców powiatu mających I lub II grupę volkslisty zrozumiała nowe przepisy opacznie, składając w starostwie wnioski o przyznanie polskiego obywatelstwa. Upatrywali oni  w tym szansę na zwrot majątków i uzyskanie pracy. Wszystkie te podania zostały jednak odrzucane.

W kwietniu 1947 roku na terenie powiatu zakwalifikowanych do opuszczenia powiatu było 60 osób. Nowe regulacje prawne sprawiły, że liczba ta wzrosła. Do września 1947 r. wysiedlono 333 i zrehabilitowano około 120 osób. Wysiedleńców skierowano do obozu w Gliwicach. Tam większość z nich złożyła odwołania przed Wojewódzką Komisją Społeczno-Polityczną, która 8 września 1947 r. nakazała  wywieźć 85 osób (w tym 19 rodzin)  i  zwolnić jedną kobietę. Decyzja tego gremium odroczyła przewiezienie 225 osób do punktu zbiorczego w Głubczycach, a następnie do brytyjskiej strefy okupacyjnej. Cześć z tej grupy po ponad dwóch miesiącach pozostawała jeszcze w Gliwicach, skąd została zwolniona  po wstrzymaniu transportów 19 listopada 1947 roku. Zgodnie z zaleceniami Wydziału Społeczno-Politycznego Urzędu Wojewódzkiego Śląskiego tym 45 osobom władze powiatu tarnogórskiego winny zapewnić mieszkania oraz wydać zaświadczenia pozwalające podjąć pracę zarobkową.

Z chwilą wznowienia akcji miały one nadal podlegać wysiedleniu.

Krzysztof Gwóźdź

 

Okładka Montes nr 71

Okładka Montes nr 71