Zieleniec za klasztorem

Nieduży skwer – przewidziany początkowo jako łączka dla dziecięcych zabaw - przetrwał na Osadzie Jana najbardziej burzliwe czasy i do dziś służy mieszkańcom do wypoczynku w cieniu drzew

W 1924 roku Stowarzyszenie Osadnicze z Tarnowskich Gór przy klasztorze św. Jana, na gruncie uzyskanym od rodziny Donnersmarcków, rozpoczęło budowę domków jednorodzinnych. Po wzniesieniu pierwszych willi z ogrodami Stowarzyszenie Osadnicze przekazało miastu w 1931 roku bezpłatnie tereny przeznaczone pod drogi. Magistrat otrzymał także na własność obszerny plac na styku wytyczonych już ulic Klasztornej, Targowej i Stromej. Jednak dopiero po dalszej rozbudowie Osady Jana i zasiedleniu kolejnych willi tarnogórski Urząd Miejski postanowił go zagospodarować. Na posiedzeniu ośmioosobowej Komisji Urbanistycznej, w skład której wchodzili m.in. burmistrz Fryderyk Antes oraz Wiktor Warzecha, miejski budowniczy, 25 marca 1936 roku jej członkowie postanowili na pustym placu utworzyć zieleniec. Projekt przygotowany przez Urząd Budowlany tarnogórski Magistrat poparł 6 kwietnia 1936 roku.

Na placu o powierzchni 330 m kw. utworzona została zasiana trawą łąka gier dla dzieci – jak napisał w projekcie budowlanym miejski budowniczy Wiktor Warzecha - „chroniona od kurzu ulicznego przez pas zieleni o szerokości 4 m kw. krzewów i drzew oraz żywopłotu”. Na łące wybudowano 2 piaskownice. Na skos prowadziła ścieżka wysypana grysem dolomitowym. Wokół skweru ustawiono drewniane ławki do wypoczynku. Na posadzenie 10 drzew, 60 krzewów i 400 ligustrów do żywopłotu Magistrat wydał 260 zł. Kupno 6 ławek kosztowało 150 zł. Dwie drewniane skrzynie na piasek i 5 m sześc. piachu kosztowały 51 zł. Doszły jeszcze koszty zaorania i nawożenia zieleńca 207 zł, zasiania trawy 49 zł oraz wytyczenia i wysypania ścieżki grysem dolomitowym 95 zł.

Razem urządzenie zieleńca kosztowało miasto 850 zł.

Nic nie kosztowały roboty wykonane przez bezrobotnych.

Skwer obsadzony drzewami z alejką na skos i ławkami przetrwał burzliwe czasy wojny i powojenne. Do dziś służy mieszkańcom Osady Jana do wypoczynku.

Marek Jarzyna

 

Okładka Montes nr 71

Okładka Montes nr 71