Czarna Huta

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_69_10-Czarna-Huta-1.jpg

W opisaniu fragmentu miasta, które do dziś funkcjonuje pod nazwą „Czarna Huta”, pewną trudność sprawia jego historyczna przynależność. Piszący o niej w przeszłości, wymieniają ją bowiem jako część Lasowic lub Sowic.

Pod datą roczną 1529 znajdujemy wiadomość o tym, że powstały pierwsze szyby w Sowicach, a do 1532 uruchomiono już płuczki i huty. Inna, pochodząca z 1568 brzmi - „Zaniechano budowy sztolni Dar Boży. W roku 1586 jeszcze istniała i była nazywana Małą za Hutą Pana Horninga”.

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_69_10-Czarna-Huta-2.jpg

Ponieważ wiadomo już, że ww. sztolnię zwaną też Georgenberg Stolla prowadzono tam do Stoły od północy, a jej przebieg wyrysowano według pozostałych po niej śladach na mapie z 1796 r., nie ma wątpliwości jakiego miejsca fragment mapy dotyczy.

Opisano go na niej jako „Czarna Hütten Mühle”. Zaznaczono tam dwa budynki, w tym młyn. Staw na Stole nosi nazwę Młyński, a woda spływa z niego tylko przez zastawę młyna, przy którym kończy się trakt prowadzący do niego z miasta.

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_69_10-Czarna-Huta-3.jpg

Na mapach nieco późniejszych – staw nazywa się Hutniczy, a budynek - Hutniczy Młyn. Nie wiadomo czy jego koło wodne służyło wtedy istotnie do napędu urządzeń huty np. miechów, czy urządzeń młyna zbożowego, a tylko nazwa przetrwała. Trakt do młyna prowadzący i pokrywający się we fragmencie z dzisiejszą ul. Czarnohucką, oznaczony jest jako prowadzący „do Czarnej Huty” lub „do Czarnego Młyna” i przekracza trzy spływy wody ze stawu, biegnąc na północ. Na północnym brzegu stawu i Stoły nie naniesiono żadnych zabudowań.

Na koniec siedemnastego wieku, kronikarz Jan Nowak wymienia Czarną Hutę razem z pobliskimi wsiami Lasowice i Sowice wraz z informacją, że zaprzestano tam produkcji ałunu potrzebnego do wyprawiania skór zwierzęcych, farbowania tkanin i produkcji papieru oraz witriolu - stężonego kwasu siarkowego.

Na rok 1842 datuje się tam budowę „Hugohutte” przez hrabiego Hugona Henckel von Donnersmarck, a konkretniej, że na tym terenie uruchomiono żeliwiaki. Nie potwierdza istnienia tej huty mapa z 1862 r. Może być jednak niedokładna, bo zaznaczono na niej młyn Zippzer na zachód od Sowic w Repecku, który już od 1848 r. nosił nazwę Młyn Gruschki.

Na mapie z 1860 r. trakt z miasta odchodzi już z tego miejsca opisanego jako Hutniczy Młyn do Pniowca przez Tłuczykąt. W 1875 r. założono szkołę elementarną w Czarnej Hucie, wówczas dzielnicy Lasowic. Zaś w 1876r. hrabia Hugo Henckel von Donnersmarck uruchamia tam pierwszą na Śląsku celulozownię.

Te wiadomości znajdują potwierdzenie na mapie z 1880 r., na której znajduje się szkoła i domy kolonii robotniczej huty. Zapewne wtedy powstał też budynek nadleśnictwa oraz Hutniczej Gospody, gdzie obecnie działa Klub 22.

Ale już wkrótce z powodu wzrostu liczby fabryk celulozy, pojawiły się trudności ze sprzedażą produktu. Z tego powodu w 1892r. w Czarnej Hucie uruchomiono papiernię, ale jako Celuloza istniała na mapie z 1893 r.

Inwestycja należała do synów Hugona I oraz Johannesa Scheffer-Hoppenhöfera z Westfalii. W 1897r. odsprzedał on Hencklom swoje udziały w papierni i odtąd zakłady celulozowo-papiernicze w całości należały do rodzinnej spółki Henckel von Donnersmarck. Na początku XX wieku zakłady w Czarnej Hucie był jednym z większych kompleksów branży celulozowo-papierniczej na Śląsku. Jednak podstawy ich rozwoju oparte na taniej produkcji celulozy, stawały się coraz bardziej zagrożone. Przestarzały kombinat w Czarnej Hucie zlikwidowano przed 1920r. Na jego miejscu firma Metlis&Co. lub Meitlis&Co. wybudowała zakłady chemiczne. Śladu tych firm nie udało się znaleźć w Internecie.

Na mapie z ok. 1920 r. istnieje Hugo Hute, od której prowadzi nasyp kolei konnej do kopalni żelaza w Kowolikach, miejsca na północ od Nakła Śl. Z roku 1923 pochodzi informacja, że korporacja Donnersmarcków założyła na terenie Czarnej Huty fabrykę chemiczną produkującą półfabrykaty dla przemysłu chemicznego np: azotanu chlorku i siarczanu baru, tlenku i siarczanu cynku, nadboranu sodu. Wytwarzano też proszki do prania. Załoga liczyła wówczas ok. 400 osób. Widoki ze starych pocztówek z kilkoma kominami pośrodku zabudowań fabrycznych nad stawem - nie budzą estetycznych wrażeń. To wtedy rozpoczęto składowanie dużych ilości odpadów poprodukcyjnych w najbliższym otoczeniu zakładu.

Lata II wojny światowej i pierwsze lata powojenne to ciągłe poszerzanie możliwości produkcyjnych i składowiska związków chemicznych, których lista jest długa. Czarną Hutę z Zakładami Chemicznymi „Tarnowskie Góry” włączono jako dzielnicę do miasta w roku 1946. Odpady nadal składowano bez zabezpieczenia, nawet na terenie nie będącym własnością zakładu. W latach sześćdziesiątych w pobliżu fabryki powstał biurowiec i dziesięć budynków mieszkalnych. Dużym powodzeniem cieszyło się latem, powstałe tam jeszcze przed wojną kąpielisko tzw. Żabie Stawy. Jednak ten, kto oglądał zakład z pociągu wjeżdżającego do Tarnowskich Gór z Miasteczka Śląskiego, jawił mu się on, zwłaszcza wieczorem, jako czarny przedsionek piekła.

Kiedy w 1991 roku, monitoringiem objęto wody podziemne, zakład w Czarnej Hucie od razu trafił na listę największych trucicieli w kraju. Cztery lata później firma została postawiona w stan likwidacji. Potem zaczęto badać stare składowiska chemicznych odpadów. Ich wielkość ustalono ostatecznie na milion ton.

Rekultywacja terenu po zakładach, a zwłaszcza składowiska, wciąż trwa, a jej końca, z wielu względów, ciągle nie widać. Mimo tego teren Czarnej Huty powoli się odradza, a Żabie Stawy stały się miejscem, gdzie można odpocząć w spokoju. Ze starą fotografią zaniedbanego kąpieliska, można też pomyśleć, że wiele da się zrobić, jeśli jest pomysł i chęć.

Red

 

Okładka Montes nr 69

Okładka Montes nr 69