Postacie tarnogórskiego wieku pary

Pocztówka z widokiem kopalni Fryderyk
Pocztówka z widokiem kopalni Fryderyk

Po powtórnym odkryciu w 1784 roku złóż rud srebra i ołowiu do Tarnowskich Gór przybywały tajemnicze postacie, niekiedy z awanturniczą przeszłością, stając się pionierami uprzemysłowienia na Górnym Śląsku

Do takich zagadkowych, ale przedsiębiorczych, ludzi należał niewątpliwie Salomon Isaac, o którym do dzisiaj wiemy niewiele, a jego losy odtwarzane są na podstawie szczątkowych zapisów urzędowych i prywatnej korespondencji. Jedynym, co wiedzieli o nim współcześni od początku na pewno, było to, że był Żydem urodzonym w holenderskim Leeuwerden około 1730 roku. Ślub z o 5 lat młodszą Cathriną Chaicha Ezechiels zawarł 6 lipca 1758 roku w Roterdamie.

Z tego związku urodziło się dwoje dzieci.

Pomiędzy rokiem 1761 a 1765 Salomon Isaac przeniósł się z Niderlandów, gdzie zdobywał doświadczenia zawodowe w kopalniach i kupiectwie, do Wieliczki, w której został faktorem w kopalni soli. Dzięki umowie z kopalnią na dostawę soli na pobliski Śląsk nawiązał kontakty z kupcami i urzędnikami pruskimi, którzy osiedli na zdobytej przez króla Fryderyka Wielkiego ziemi. Salomonowi bardzo spodobało się na swoistej Ziemi Obiecanej, jaką Śląsk stał się w rozpoczynającym się właśnie Wieku Pary. Jednak musiał odczekać kilka lat, zanim mógł osiedlić się w Pszczynie, gdzie 20 lipca 1765 roku kupił dom, gdyż ówczesne restrykcyjne miejskie przepisy zezwalały zamieszkiwać w tym mieście tylko jednemu Żydowi. Dzięki wstawiennictwu króla Fryderyka Wilhelma II i mimo protestów mieszczan zajął się eksportem sukien z Pszczyny, w której rozwijało się wówczas tkactwo i sukiennictwo. Prowadził dość ruchliwy tryb życia handlowca i przedsiębiorcy, sporo podróżując po Górnym Śląsku.

Podczas jednej z wypraw kupieckich odkrył złoża rud srebra i ołowiu w okolicach Kamienia-Brzozowic, o czym poinformował spotkanego w 1779 roku ministra stanu Fryderyka von Heynitza, który w tymże roku utworzył w Tarnowskich Górach urząd Deputacji Górniczej. Dzięki kontaktom z wysoko postawionymi pruskimi urzędnikami Salomon Isaac otrzymał 8 sierpnia 1781 roku nadzór nad rozwijającą się kopalnią srebra i ołowiu. Tak rozpoczęła się jego kariera w górnictwie. Po kilku latach pracy w kopalnictwie przedłożył Fryderykowi Redenowi własne spostrzeżenia na temat eksploatacji podziemnych złóż. Zaproponował nowy sposób wentylacji szybów oraz transportowania urobku na powierzchnię przez kieraty konne a także wprowadzenie kilofów o dwóch ostrzach oraz przechowywania drewna na obudowę chodników. W nowo budowanej pod Tarnowskimi Górami kopalni Fryderyk zastosowano jego ulepszenia w jednym z kilku szybów nazwanym od jego nazwiska Isaac.

Za zasługi 16 grudnia 1786 roku król pruski Fryderyk Wilhelm II przyznał mu przywilej zezwalający na działalność i osiedlenie się w dowolnym miejscu na Śląsku. „Wobec wyświadczonego przez niego Naszemu łaskawemu zadowoleniu usług oraz ukazanej nienagannej postawy i gospodarności” – uzasadniał własną decyzję król. Po otrzymaniu królewskiego przywileju Salomon Isaac zatrudnił się jako przysięgły górniczy w Deputacji Górniczej w Tarnowskich Górach. Otrzymał 200 talarów rocznej pensji i 50 talarów dopłaty za kierowanie okręgiem górniczym. Isaac nadzorował zatrudnienie górników oraz umowy o pracę i dbał o korzyści osiągane przez kopalnię z wydobycia rud srebra i ołowiu. Jako współtwórca podtarnogórskiej kopalni Fryderyk Salomon miał obowiązek zadbać także o dostarczenie odpowiedniej ilości paliwa do zainstalowanej w podziemiach kopalni maszyny parowej poruszającej pompy odwadniające. Z tego powodu towarzyszył dyrektorowi Królewskiego Pruskiego Wyższego Urzędu Górniczego Fryderykowi Redenowi podczas pobytu w Chorzowie, gdzie w kopalni Jadwiga załatwiali dostarczanie węgla dla poruszania machiny ogniowej w kopalni Fryderyk.

I głównie kwestie zaopatrzenia śląskich zakładów przemysłowych w nowo odkrytą kopalinę stosowaną jako paliwo zajmowały przez następne lata Salomona Isaaca. Jeszcze w kwietniu 1788 roku odkrył złoża węgla kamiennego w Pławniowicach, następnie w Czerwionce, Pszowie i Rydułtowach.

Tak intensywne podróże w poszukiwaniu nowych złóż węgla sprawiły, że Salomon Isaac zaniedbał nieco zaopatrzenie w opał podtarnogórskiej kopalni Fryderyk, w której często brakowało paliwa do już czterech działających maszyn parowych, o czym pisał Fryderyk Reden. Spostrzeżenia pruskiego dyrektora nie przeszkodziły jednak w kolejnym awansie Isaaca na górmistrza w Gliwicach do nadzoru kopalni węgla kamiennego. O jego zasługach w rozwoju kopalnictwa świadczyło też nazwanie kopalni w Rudzie Śląskiej imieniem Salomona. Jako wierny pruski poddany uczestniczył w 1789 roku w spotkaniu w Pszczynie z królem Fryderykiem Wilhelmem II, na którego cześć – w podzięce za przyznany przywilej handlowy - napisał nawet i wydał własnym sumptem czołobitny wiersz, uznając władcę za przyjaciela ludu, co było bardzo miłe dla uszu monarchy w kontekście zburzenia we Francji w tymże roku Bastylii. Ale około 1790 roku zaszły istotne zmiany w jego życiu. Wkrótce po oprowadzeniu po tarnogórskich podziemiach wybitnego poety Johanna Wolfganga Gothego, wizytującego miasto gwarków, musiał pożegnać się z pracą w miejscowym Urzędzie Górniczym, w który przemianowano Deputację Górniczą. Powodem zwolnienia Isaaca ze stanowiska stały się skargi słane przez gwarków do ministerstwa. Jako gorliwy urzędnik, ponaglony przez dyrektora Fryderyka Redena, Salomon Isaac zbyt gorliwie wprowadzał w życie surowe przepisy górnicze, domagając się zastosowania przez gwarków lepszych materiałów do eksploatacji złóż oraz zdobywania przez nich górniczego wykształcenia. Wymogi te powiększały koszty wydobycia kopalin i wywołały niezadowolenie właścicieli małych kopalń prywatnych. Mimo to Isaac nie poniósł zbyt dużych strat, bo w 1791 roku osiadł w Bytomiu jako właściciel kilku hut i kopalń oraz piastował funkcję starosty górniczego, ciesząc się nadal zaufaniem pruskich władz jako jeden z pionierów uprzemysłowienia. Jak wynika z listów pisanych po francusku przez Salomona do ministra Redena był człowiekiem nie tylko obrotnym ale i nieźle wykształconym. Zmarł najprawdopodobniej w 1794 roku.

Nieco inaczej wyglądała kariera zawodowa Gotthilfa Zygmunta Bogatscha, kolejnego – związanego z Tarnowskimi Górami - pioniera uprzemysłowienia na Górnym Śląsku. Bogatsch urodził się 12 czerwca 1758 roku w Zielęcicach. Po ukończeniu nauki w gimnazjum w pobliskim Brzegu został w 1778 roku praktykantem w hucie żelaza w Kluczborku. W maju 1782 roku skierowany został do kolonii robotniczej Małapanew pod Ozimkiem, gdzie pracował jako pisarz i nadzorca w kopalni rud przy miejscowej hucie.

Zaledwie po roku pracy przeniesiono go do Deputacji Górniczej w Tarnowskich Górach. Wkrótce z asesora awansował na jej kierownika. W 1793 roku zreorganizował Deputację w Urząd Górniczy. Od tej pory współpracował między innymi z Johnem Baildonem przy budowie hut w Gliwicach, Chorzowie oraz kopalń węgla kamiennego. Jako asesor Wyższego Urzędu Górniczego kierował od 1797 roku tarnogórskim Urzędem Górniczym. Jego dokonania i wiedzę hutniczą cenił niezwykle wysoko minister Fryderyk Reden. Gotthilf Zygmunt Bogatsch zmarł przedwcześnie 27 maja 1800 roku w Tarnowskich Górach. Jego zasługi docenili następcy, gdyż w 16 lipca 1809 roku w rocznicę ćwierćwiecza odnowy tarnogórskiego górnictwa mowę na jego cześć wygłosił August Boscamp-Lasopolski, ówczesny dyrektor Urzędu Górniczego. „Był wzorem i nauczycielem i wielu jemu zawdzięcza wykształcenie” – mówił Boscamp. Wówczas odsłonięto też kamienny nagrobek na mogile Bogatscha.

Marek Jarzyna

 

Okładka Montes nr 68

Okładka Montes nr 68