Ballada o miejskiej rzeźni

Na początku 1888 roku władze Tarnowskich Gór na czele z burmistrzem Edwardem Henke postanowiły wybudować miejską rzeźnię

O wykonanie projektu budowy oraz kosztorysu zwróciły się do znanego bytomskiego budowniczego Paula Jackischa. Mistrz budowlany 6 października 1888 roku przesłał do tarnogórskiego magistratu dokładny opis wzniesienia za 136 tys. marek zabudowań rzeźni. Do ratusza dotarły także 17 listopada 1888 roku rysunki zaplanowanych budynków. Projekt zatwierdzony został przez królewskiego inspektora budowlanego w Bytomiu 10 stycznia 1889 roku. Zezwolenie na budowę wydało tarnogórskie starostwo 21 stycznia 1890 roku. Jak napisał Jan Nowak w „Kronice miasta i powiatu Tarnowskie Góry” z 1926 roku: „Celem wybudowania rzeźni miejskiej i zakupu domu dawniejszego urzędu górniczego względnie sądu, miasto zaciągnęło w r. 1891 pożyczkę w wysokości 180000 marek”.

Zabudowania rzeźni ulokowano przy szosie do Nakła Śląskiego, naprzeciwko huty żelaza i za młynem, w miejscu gdzie dochodziła bocznica kolejowa, co ułatwiało transport. Od strony drogi wzniesione zostały dwa bliźniacze jednopiętrowe budynki z poddaszem z małymi okienkami. Pośrodku postawiono krótkie ogrodzenie z kutą żeliwną bramą i dwie furtki. W jednym domu znalazły się pomieszczenia dyrekcji, w drugim restauracja, gdzie można było skosztować mięsnych wyrobów. Na zapleczu w formie zamkniętego czworoboku zbudowane zostały parterowe, z okienkami na poddaszach, chlewy, ubojnie i masarnie. Z tyłu dobudowano parterowy pawilon z kotłownią, chłodnią, kuchnią i pomieszczeniem do wytwarzania wędlin. Miasto zadbało o wyposażenie rzeźni w nowoczesne urządzenia. Zamówiono dwa kotły parowe o ciśnieniu do 6 atmosfer wyprodukowane przez firmę Maschinenbau-Actien-Gesellschaft Beck und Henkel w Kassel. Przydatność kotłów zatwierdziło 26 lipca 1891 roku Śląskie Towarzystwo Nadzoru Kotłów Parowych we Wrocławiu. Parą napędzane były maszyny chłodnicze produkujące lód. „Otwarcie rzeźni nastąpiło dnia 1 listopada 1891 r.” – odnotował Jan Nowak.

W 1895 roku podczas kontroli zakładu przez służby weterynaryjne z Opola zakwestionowane zostały ściany hal ubojowych, które polecono wyłożyć kafelkami. Z powodu zwiększonego importu świń z terenów zaboru rosyjskiego w 1906 miasto zbudowało w rzeźni obszerną ubojnię. Wtedy wybudowano także chlewnie dla świń, ubikacje dla taniej jatki oraz wybrukowano podwórze. Dwa lata później warunki pracy oraz sposób uboju świń w zakładzie mięsnym skontrolowała Królewska Inspekcja Pracy w Bytomiu.

Kolejne inwestycje rozpoczęły się w rzeźni dopiero w 1931 roku, gdy zarząd miasta zaplanował za 300 tys. zł budowę bekoniarni. W trakcie rozbudowy ze względów sanitarnych zlikwidowano wadliwie działającą zakładową oczyszczalnię. Dzięki nowo wybudowanej kanalizacji ścieki z ubojni popłynęły do miejskiej oczyszczalni w Lasowicach. Do usprawnienia systemu przechowywania mięsa w bekoniarni sprowadzono zamówione w Hucie Zgoda dwie sprężarki do chłodzenia. Dobudowano także rampę kolejową do wyładunku trzody chlewnej. Bekoniarnia oddana została do użytku w maju 1932 roku. Zatrudniono w niej kilkudziesięciu bezrobotnych mieszkańców miasta. W unowocześnionej rzeźni mogli kupować tanie podroby wieprzowe oraz odpadki bekonowe. „Tak że, i najuboższa ludność mogła zaopatrzyć się w mięso” – pisał w swoich pamiętnikach Bronisław Hager, ówczesny wiceburmistrz Tarnowskich Gór. Dodatkowymi korzyściami dla miasta były coroczne zyski przynoszone przez nową bekoniarnię, ponad 33 tys. zł w 1933 roku i około 44,5 tys. zł rok później.

W 1948 roku, po utrwaleniu socjalizmu, z rzeźni, bekoniarni i warsztatu wędlin utworzono państwowe Zakłady Mięsne. Od 1955 roku rozpoczęto modernizację urządzeń. Rzeźnię usługową przekształcono w przemysłową, produkującą rocznie 6 tys. ton mięsa. Podjęto produkcję szynek w puszkach i wędlin, między innymi na eksport. Trzodę chlewną dostarczano z powiatu tarnogórskiego i lublinieckiego. Wartość produkcji w 1967 roku wyniosła 203 mln zł. Dla załogi urządzono stołówkę, gabinet dentystyczny. Przebudowano biura oraz szatnie dla pracowników.

Od 1990 roku w okresie ustrojowej transformacji państwowe Zakłady Mięsne przechodziły różne koleje losu. Groziło im nawet bankructwo. Dopiero wydzierżawienie zabudowań i maszyn przez firmę Ryszarda Wojtachy uratowało zakład przed likwidacją. Jednak produkcja została znacznie ograniczona a opustoszałe budynki dawnej dyrekcji i restauracji niszczeją w zastraszającym tempie.

Paweł Bednarek

 

Okładka Montes nr 68

Okładka Montes nr 68