Stypendia marszałka po wsze czasy

Mimo starań i protestów rodziców polskich dzieci – ufundowane przez tarnogórski Magistrat - stypendia imienia Piłsudskiego otrzymywali także uczniowie niemieckiego gimnazjum

Zbliżały się – obchodzone uroczyście - kolejne imieniny Józefa Piłsudskiego, gdy do tarnogórskiego magistratu dotarła prośba miejskich korporacji o „ufundowanie po wsze czasy” stypendium jego imienia, aby „dać wyraz hołdu dla zasług Pierwszego Marszałka Polski”. Propozycja zakładała wręczanie co roku jednemu ze zdolnych lecz ubogich uczniów tarnogórskich gimnazjów 200 złotych szkolnego stypendium. Pomysł spodobał się władzom miasta gwarków i radni uchwalili 11 kwietnia 1927 roku, że rokrocznie 19 marca, w dniu imienin Marszałka Polski, Magistrat przyzna 400 złotych na stypendia uczniowskie. Stypendystów wybiorą dyrekcje Państwowego Gimnazjum Żeńskiego im. Jana III Sobieskiego i Niemieckiego Gimnazjum Prywatnego. Początkowo zaproponowano nagrodzić 3 uczniów. Jednak w prośbie wysłanej 23 lipca 1927 roku do Józefa Piłsudskiego o zgodę na nadanie stypendium obranej nazwy Magistrat zaproponował każdego roku uhonorować od 4 do 6 uczniów. Po otrzymaniu zgody Marszałka radni 27 października 1927 r. zatwierdzili pomysł rozdziału stypendiów.

Każdemu gimnazjum po równo

Decyzja wsparcia kwotami pieniężnymi uzdolnionej młodzieży pobierającej naukę w polskim gimnazjum dla dziewcząt oraz niemieckiej szkole mniejszościowej wynikała z istniejącego wówczas w Tarnowskich Górach układu sił politycznych. Burmistrzem był Leopold Michatz, członek Volksbundu, a niemieccy mieszkańcy miasta chronieni byli przez – obowiązujące w latach 1922-1937 przepisy konwencji genewskiej dla Górnego Śląska. Jednak w miejskim samorządzie sporą rolę odgrywali także Polacy, między innymi wiceburmistrz Bronisław Hager. Postanowienie o równym rozdziale stypendiów pomiędzy uczniów obydwu szkół było więc swoistym salomonowym wyrokiem.

Pierwszymi stypendystami zostali jeszcze w 1927 r. Kawalec Wiktoria i Sokołówna Helena, uczennice polskiej szkoły, oraz Walter Schlensok i Erwin Parzentny z gimnazjum mniejszości niemieckiej. Rok później stypendia otrzymali: Kawalcówna Gertruda, Baturówna Łucja i Ewald Tomschik oraz Erwin Parzentny. Do 1936 r. stypendia bez żadnych przeszkód wręczono 31 osobom. Zgodnie z przyjętymi kryteriami zdolni uczniowie i uczennice pochodzili z rodzin o słabym statusie materialnym. Nagradzane były dzieci wychowywane przez wdowy po powstańcach śląskich czy górnikach. Córki i synowie kolejarzy, nauczycieli oraz bezrobotnych. Większość stypendystów pochodziła z rodzin wielodzietnych, w których wychowywało się od czworo do sześcioro rodzeństwa. Przeciętna pensja miesięczna głowy rodziny wynosiła od 50 do 70 złotych.

Polskie stypendia dla polskich dzieci

Pierwszy zgrzyt w rozdziale stypendiów imienia Piłsudskiego nastąpił po kilku latach, jesienią 1935 roku. Na zebraniu Związku Rodzicielskiego Państwowego Gimnazjum Męskiego w Tarnowskich Górach ojcowie uczniów rzucili pomysł, żeby zamiast przyznawać polskie stypendia słuchaczom niemieckiego gimnazjum, przekazywać je młodzieńcom z gimnazjum męskiego. W piśmie rodziców wysłanym 26 listopada 1935 roku do Magistratu Henryk Dewiński, prezes Związku Rodzicielskiego, dodatkowo uzasadniał zmianę zasad podziału stypendiów względami materialnymi. „Uczniowie prywatnego gimnazjum mniejszości językowej w Tarnowskich Górach pochodzą ze sfer zamożniejszych” – przekonywał prezes. Inicjatywa rodziców wynikła ze zmiany sytuacji politycznej w samorządzie miasta. Burmistrzem został Polak, a większość w Radzie Miejskiej uzyskali rajcowie sanacji. Wpływ na radykalizację nastrojów narodowych miało także dojście w Niemczech do władzy Adolfa Hitlera oraz bliskie wygaśnięcie – chroniącej Niemców - konwencji genewskiej dla Górnego Śląska.. Radni przychylili się do rodzicielskich żądań i na sesji 28 stycznia 1937 roku zgodzili się na zmiany. Ale zgodę na to wyrazić musiała Aleksandra Piłsudska, wdowa po Marszałku Polski. Burmistrz Fryderyk Antes wyjaśniał jej na piśmie przyczyny decyzji głównie aktywizacją żywiołu polskiego. „Nie jest podyktowane złą wolą, lecz żądaniami społeczeństwa polskiego miasta, które według ostatniego spisu ludności wynosi 82 % ogółu ludności Tarnowskich Gór” – pisał Antes. Dość dyplomatyczna odpowiedź wdowy po Naczelniku Państwa dotarła do Magistratu 8 listopada 1937 roku. „Pani Marszałkowa nie może zmienić uchwały zatwierdzonej przez Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego” – odpisał w jej imieniu podpułkownik Adam Borkiewicz. Chociaż wdowa zasugerowała, żeby „stypendium było wypłacane wyłącznie dzieciom obywateli polskich”. Tak to szczytna i patriotyczna inicjatywa rodziców polskich gimnazjalistów spaliła na panewce.

Urzędnik pomylił się o 200 złotych

Równocześnie z próbą wykluczenia z przydzielania stypendium Piłsudskiego niemieckich uczniów stoczyła się też batalia o zwiększenie przyznawanej kwoty. Już 23 maja 1935 r. miejscy radni uchwalili podwyższyć od 1936 r. o 100% przyznawane uczniom sumy. Jednak z powodu pomyłki urzędnika, który wpisał do budżetu 600 złotych zamiast 800 zł., stypendyści otrzymali w 1936 r. do podziału nadal 400 zł. Dopiero rok później po uporządkowaniu papierkowego bałaganu do dyrekcji polskiego gimnazjum żeńskiego oraz gimnazjum niemieckiego dotarła informacja z Magistratu o możliwości nagrodzenia w sumie 6 uczniów, bowiem kwota ogólna stypendium zwiększona została do 600 zł. Ostatecznie wszystkie kwestie sporne związane ze stypendium Piłsudskiego rozwiązane zostały przez radnych 31 marca 1938 r. Ostatnimi stypendystami Marszałka Polski zostali rok przed wybuchem II wojny światowej Bujoczkówna Erna, Wallanka Helena, Ćwielążanka Maria, Ziębianka Maria, Pietrkówna Helena, Spałkówna Adelajda z polskiego gimnazjum oraz Mainka Ernest, Lison Alfred, Gatzki Gerhard, Langner Rudolf, Sperling Rudolf, Griska Alfred ze szkoły mniejszości niemieckiej. Wszyscy „uczniowie godni i niezamożni” – jak napisali w protokole dyrektorzy obydwu szkół.

Marek Jarzyna

 

Okładka Montes nr 68

Okładka Montes nr 68