Sztolnia Jakuba

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_67_13-sztolnia.jpg

Uruchomiona w 1957 r. dla turystyki podziemnej „Sztolnia Czarnego Pstrąga” zatarła w dzisiejszej świadomości istnienie i znaczenie sztolni Jakuba (Jacoba), której budowę rozpoczął w 1563 r. tarnogórski gwarek Jacob Rapp, rejestrując ją oficjalnie rok później. Była to najdłuższa oraz najważniejsza sztolnia tarnogórskiego górnictwa rudnego działająca w XVI i XVII w. Umożliwiła wówczas dalszy rozwój miasta, dzięki eksploatacji pokładów kruszców, których nie można było odwodnić, a więc wydobyć, stosując ówczesne urządzenia, chociaż ich techniczny poziom i gabaryty zadziwiłyby współczesnych.

Istniejące przekazy dotyczące tego przedsięwzięcia pierwszy zebrał w 1784 r. radca hutniczy Efraim Abt w publikacji „Memoriał w sprawie kopalnictwa rud ołowiu i srebra na Górnym Śląsku” - wydanie polskie 1957 r.

Inicjator przedsięwzięcia rozpoczął prace od wykonania roznosu – otwartego kanału stanowiącego przedłużenie podziemnej części sztolni - planując przeprowadzenie jej chodnika głęboko, linią prostą tak, by od doliny Stoły dotarł do złóż sowickich i pod Blaszynę, wówczas przedmieście leżące na północ od dzisiejszej ul. Sobieskiego.

Najprawdopodobniej Rapp zmienił swój plan, chcąc sztolnią dotrzeć aż do kruszców na Liszczu, czyli na południe od ul. Legionów. Trwało tam już wydobycie i obszar rokował duże nadzieje, ale prace też utrudniał znaczny napływ wody do tamtejszych kopalń. Napotykając na opór gwarków wchodzących w skład gwarectwa sztolni, optujących za prowadzeniem ze sztolni przekopów do najbliższych złóż w Sowicach i na Blaszynie, w której mieli swoje kopalnie, rozpoczął budowę innej sztolni, której celem miało być właśnie Liszcze.

Dlatego w 1568 r. zastąpił go sprowadzony z Węgier Hans Trapp, który podzielał koncepcję poprzednika, ale naciski gwarków sprawiły, że i on nie mógł forsować prac w głównym chodniku na linii zaplanowanej przez Rappa. Potwierdza to mapa, którą sporządził. To jedna z najstarszych w Europie map górniczych, warta odrębnego opisu, a śladem pierwszego budowniczego, jest na niej fragment linii głównego chodnika, opisany jako „Stara Jacoba Rappa”, biegnący zgodnie z południkiem magnetycznym i rozbudowywany stopniowo w kierunku centrum miasta.

Wielu autorów piszących o sztolni, korzystało z tej mapy i pracy Abta, przedstawiając w swych publikacjach własne hipotezy, co do przebiegu sztolni i jej długości. Niektóre z nich różnią się znacząco, co nie dziwi, bo już około 300 m. od okna sztolni porzucono zasadniczy kierunek na południe i rozbudowano ją w kierunku wschodnim, by kilkoma chodnikami prowadzić ją znów, na południe. Jedni uważają, że główny chodnik sztolniowy przebiegał pod Rynkiem, inni że omijał go od zachodu, by potem skręcić na Liszcze.

Rozbieżności w ocenach długości sztolni wynikają z tego, że jedni szacują tylko długość głównego chodnika pod ziemią, drudzy wraz z roznosem, jeszcze inni dodają boczne odgałęzienia i to najprawdopodobniej nie wszystkie. Nawet w dobie komputerów nie ułatwia tych obliczeń okoliczność, że dane liczbowe, do których dotarł Abt i miejsca wydarzeń, jakie opisał, dalekie są od precyzji i trudno je dziś zlokalizować w terenie.

Nie sprzyja temu też fakt, że dokładnych pomiarów głębokości dokonywano wówczas tylko od powierzchni, w konkretnym szybie. Bez znajomości jego lokalizacji, nie można ustalić precyzyjnie poziomicy, na jakiej biegł główny chodnik połączony takim szybem z powierzchnią.

Przykładem takiej niejednoznaczności jest np. notka „Górmistrz Trapp w kilkakrotnych pomiarach stwierdził, że sztolnia leży o 16 łatrów niżej od najwyższego wzniesienia w mieście”. Przyjąć tylko można, że był nim tak jak i dziś Rynek. Innym przykładem są wiadomości o pomiarach innych mierników - „ Marcin Heyracher z Krakowa obIiczyl - znalazł w 1571 r. i utrwalił na słupach bramy miasta, iż w tym miejscu sztolnia znajduje się na głębokości 13 i 1/ 2 łatra poniżej” oraz „W 1571 r. pomierzył sztolnię Krzysztof Lorenz ze Złotego Stoku aż do znaku na słupach bramy miasta i znalazł głębokość sztolni w tym miejscu 14 3/4 latra i 19 cali”. Niezależnie od tego jaka to była brama lub czy dwie różne tzn. Lubliniecka i Wrocławska, musiały to być wartości obliczone na podstawie pomiarów z powierzchni, bo sztolnia do bramy Lublinieckiej dotarła dopiero w 1586 r., a pod miasto w 1590 r. Trapp zmarł w 1585 r., więc i on nie mógł jej głębokości zmierzyć w mieście i tylko ją wyliczył w sposób, który zostanie przedstawiony przy omawianiu sporządzonej przez niego mapy.

Ustalenie poziomicy, na jakiej sztolnia biegła ma znaczenie dla określenia punktu złączenia roznosu ze Stołą, a więc jego długości. Nie jest to jednak niemożliwe, gdy nanieść mapę Trappa na bardziej współczesne z poziomicami.

Z tych sporządzonych w XVIII i XIX w. wnioskować należy, że okno - wylot sztolni z podziemi - znajdowało się w Sowicach nieopodal tamtejszej szkoły. Zobaczyć go nie można, bo przy nim spód chodnika położony był około 5-6 m poniżej ul. Słowackiego i 3-4 m poniżej dna stawu, który naprzeciwko powstał znacznie później a więc doliny Stoły w tym miejscu. Dzisiaj staw nie istnieje, ale zagłębienie po nim jest wyraźnie widoczne. Sztolnia w tym miejscu do niego i do Stoły wpadać nie mogła.

Zakończenie roznosu biegnącego od tego miejsca na zachód niemal równolegle do koryta Stoły, musiało być tam, gdzie kiedy sztolnia była już nieczynna, usypano groblę i założono inny staw dla młyna Zipzer. To około 200 m. na wschód przed mostem nad Stołą przy ul. Polnej w Puferkach. Roznos musiał mierzyć ok.1600 m by spód chodnika połączyć na tym samym poziomie z lustrem wody w rzece. Poziomica 274 m.n.p.m. to okolica ww. mostu.

Potwierdza to pośrednio mapa Trappa ze znacznikiem głębokości jednego z szybów na Blaszynie 16 ¼ łatra śląskiego, co odpowiada różnicy 31 m do najwyższej tam poziomicy 305 m.n.p.m. Pod nią główny chodnik sztolni przebiegał na pewno.

Innym dowodem jest mapa mierniczego Renscha sprzed 1798 r., na której zaznaczył okno sztolni oraz naniósł – niestety, bez danych liczbowych - linie niwelacyjne poziomu spągu oraz poziomów stawów, które powstały po 1755 r.

Pomiędzy tym rokiem a czasem powstania tej mapy wiadomo tylko, że początkowy fragment chodnika głównego zasypano po 1631 r. i udrożniono ponownie w 1638 r. z powodu suszy, która spowodowała brak wody potrzebnej w hutach i młynach nad Stołą. Czerpano ją więc ze sztolni.

Przywoływane przez innych autorów zdanie Abta - „Ujście sztolni zakryte jest poniżej założonym młyńskim stawem i można je widzieć tylko wtedy, gdy staw jest spuszczony” należy więc tłumaczyć w ten sposób: część roznosu znalazła się na dnie założonego później stawu Zipper, a w pozostałej jego części poziom wody podniósł się zatapiając okno sztolni.

Dopiero w latach 1798 – 1803 przeprowadzono badania, otwierając w Sowicach jeden z jej pierwszych szybów. Pisze o tym kronikarz Jan Nowak. To prawdopodobnie ten, po którym hałdę i zagłębienie zobaczyć można przy ul. Skórki za szkołą, którego wspomniany Rensch nie naniósł, chociaż zaznaczył okno i przebieg roznosu do stawu Zipzer.

Znając już położenie okna sztolni oraz pomiary jej głębokości - odnotowane nie bez powodów na słupach bramy miasta w 1571 r, a więc bez wątpienia na jej zaplanowanej linii, można przyjąć, że główny chodnik, którego długość Abt określił na 950 łatrów pruskich tzn. 1985 m, nie sięgnąłby Bramy Wrocławskiej nawet, gdyby biegł linią idealnie prostą.

Do Liszcza należałoby doliczyć jeszcze minimum 200 m, a w rzeczywistości ten chodnik kończący się w 1579 r. szybem w połowie ul. Okrzei, biegnącej dziś niemal linią sztolni, miał już wtedy dwa wyboczenia, którymi omijano pola kurzawki, zaś sztolnia jako całość kilka odnóg prowadzonych w kierunku wschodnim i południowo - wschodnim o znacznej długości. Jedna z nich mogła dotrzeć pod Rynek. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że śladem po niej były wpierw szyby, zamienione potem na studnie. Od północy pierwsza przy ul. Sobieskiego, druga w podwórzu dawnego ratusza – Rynek 13, zachodnia na rynku oraz dwie dalsze w kierunku południa na niemal prostej linii, Pomiary ich głębokości uwidocznione na mapie z 1805 r. wskazują, że czerpały wodę z poziomicy ok. 273-275 m n.p.m.

Na podstawie wszelkich dostępnych danych, a zwłaszcza mapy Trappa, nawet dziś trudno ustalić długość zasadniczych chodników sztolni, jej całkowitą długość i wspominając o niej w 450 lat od początku jej budowy, należało by właściwie mówić o rozbudowanym XVI. wiecznym systemie odwaniającym Sztolni Jakuba, który tutejszemu górnictwu i miastu służył przez prawie cały wiek.

Mieczysław Filak

 

Okładka Montes nr 67

Okładka Montes nr 67