Stanisław Janicki

Katowice, ul. Francuska w 1936 r. St. Janicki wraz z konkubiną i dziećmi
Katowice, ul. Francuska w 1936 r. St. Janicki wraz z konkubiną i dziećmi width=

Prezentujemy fragmenty pracy magisterskiej dotyczącej mało znanej, ale zasłużonej dla Śląska międzywojennego, postaci

Część V

(1884-1942) śląski pisarz i publicysta, działacz narodowy w okresie plebiscytu i powstań śląskich na terenie Tarnowskich Gór, radny Rady Miejskiej Tarnowskich Gór, poseł na Sejm Śląski, członek Śląskiej Rady Wojewódzkiej, czołowy polityk Chrześcijańskiej Demokracji Wojciecha Korfantego, stracony przez hitlerowców na gilotynie za działalność konspiracyjną.

Rozdział VI
Ostatnie lata (1930-1942)

Kryzys gospodarczy lat 30. XX w.

Początek lat 30. XX w. stanął pod znakiem ważnych wydarzeń politycznych w kraju. (…) Najpierw z końcem sierpnia 1930 r. prezydent I. Mościcki ogłosił dekret o rozwiązaniu parlamentu i przedterminowych wyborach. Następnie we wrześniu tego roku w porozumieniu z wojewodą M. Grażyńskim rozwiązał Sejm Śląski. Na polecenie władz aresztowano czołowych przywódców opozycji, m.in.: W. Witosa, W. Korfantego i Karola Popiela.

S. Janicki pozostał na uboczu tych wydarzeń. Po 1929 r. wycofał się z polityki. Udzielał się trochę jako dziennikarz i publicysta, ale przede wszystkim zajął się swoimi interesami. Jak już wcześniej wspomniano, w 1930 r. zakończyła się budowa Pensjonatu „Europejskiego” w Wilkowicach. S. Janicki prowadził go osobiście, oferując wynajem pokoi dla turystów. (…) Pensjonat nie mógł na siebie zarobić, gdyż goście przybywali do niego głównie w sezonie. Dochody były niewspółmierne z wydatkami (…) i ostatecznie w 1937 r. pensjonat zmienił właścicieli.

W tym czasie S. Janicki zajmował się również trochę pisaniem. Dorywczo pracował w kilku gazetach na terenie Katowic i Królewskiej Huty (od 1934 r. Chorzowa). W swoich artykułach poruszał problematykę społeczno-gospodarczą, czyli zagadnienia, którymi się interesował i które znał z praktyki (…) wypowiadał się na temat szans przezwyciężenia problemów gospodarczych w kraju. Miał dość śmiałe pomysły (…). Poglądy S. Janickiego były podobne do propozycji sanacji, która forsowała etatyzm w klasycznej formie, a więc wpływ państwa na gospodarkę i wprowadzanie urzędników do spółek przedsiębiorstw. Założenia te całkiem mijały się z ideologią chadecji, preferującą korporacjonizm, opierający się wzorcach włoskich. Jego podstawą była współpraca między kadrą pracowniczą a pracodawcami.

Oprócz dziennikarstwa S. Janicki parał się także publicystyką. Od 1926 r. co kilka lat wydawał jakąś większą pozycję książkową. Większość z nich dotyczyła problematyki regionalnej. Jego ulubioną tematyką było funkcjonowanie województwa śląskiego w ramach autonomii. Kilka prac zostało poświęconych ustawom, nad którymi pracował w Sejmie Śląskim. Po 1930 r. rozpoczął współpracę ze znanymi rysownikami, m. in.: Mieczysławem Roleckim, (...) którzy wykonali karykatury znanych osobistości życia publicznego. Natomiast S. Janicki zaopatrzył całość publikacji we wstęp i humorystyczne wierszyki. Czasami zapraszano go przy wydawaniu prac zbiorowych. Pisanie stanowiło jego wielką pasję, jednak nie wystarczało, by utrzymać rodzinę. Dodatkowo prowadził fermę kur w Katowicach. (...)

S. Janicki po 1930 r. nie prowadził działalności politycznej, jednak wydaje się, że dalej sympatyzował z sanacją. Liczył na zdobycie stałej posady w administracji wojewódzkiej. W grudniu 1933 r. został zatrudniony w charakterze pomocnika administracyjnego w II Urzędzie Skarbowym w Katowicach (…) nie zagrzał tam długo miejsca. W kwietniu 1935 r. został zwolniony z Urzędu. (…) Urząd Skarbowy jako oficjalną przyczynę zwolnienia S. Janickiego podał zbyt powolne wykonywanie przez niego poleceń służbowych. (…) Wydaje się jednak, że nie był to jedyny powód. Mniej więcej w tym samym czasie na światło dzienne wyszły różne afery gospodarcze z udziałem S. Janickiego. Coraz częściej pojawiał się w sądzie w charakterze podejrzanego, broniąc się przed oskarżeniami. Jako urzędnik nie był już wiarygodny i stanowił obciążenie dla swojego pracodawcy.

S. Janicki nadal posiadał udziały w spółkach powstałych w okresie tarnogórskim. Mowa tu oczywiście o fabryce kawy „Prymas” i Tarnogórskim Przemyśle Drzewnym. Nie przynosiły one jednak dużych wpływów, borykały się z problemami finansowymi. Do tego doszedł kryzys gospodarczy w latach 30., który pogłębił nieciekawą już sytuację obu spółek. Fabryka „Prymas” ogłosiła upadłość, w 1936 r. otrzymała zarządcę masy upadłościowej. Natomiast Spółka Tarnogórski Przemysł Drzewny również zbankrutowała (…). Dodatkowo w 1936 r. Prokuratura Generalna w Katowicach wszczęła przeciwko niemu śledztwo w sprawie długów względem Skarbu Śląskiego.

Zwolnienie z Urzędu Skarbowego i procesy sądowe nie przeszkodziły mu jednak w prowadzeniu dalszej aktywności zawodowej, ale wpłynęły na jego postawę względem sanacji.

Dotychczas uchodził za zwolennika władzy pomajowej, jednakże wspomniane wcześniej kłopoty zraziły go do wojewody M. Grażyńskiego i jego otoczenia. Od 1935 r. wydawał pismo „Łupu cupu czyli kryjom lejom”, które od 1936 r. znane było pod nazwą „Kolce”. Wychodziło co 2 tygodnie, miało charakter satyryczno-humorystyczny. Atakowano w nim przede wszystkim obóz rządzący oraz mniejszości narodowe. (…) W jednym z numerów zamieszczono podstawowe zasady, jakimi się kierowała gazeta S. Janickiego: „Z różnych stron różne dochodzą nas głosy, że Łupu Cupu, czyli kryjom leje uprawia jakieś partyjne bigosy, i że z sanacji zbyt często się śmieje. A inni znowu, z opozycji ludzie, mówią, że tylko sanacji służymy. Nieprawda! W żadnej nie siedzimy budzie. My z tych i z tamtych, jak trzeba, pokpimy. [...] Polskie my pismo, więc wszyscy nam drodzy, tak ludzie z prawa, jako też i z lewa. Że prorządowi nie są tak ubodzy, więc na nich częściej, satyra się zlewa”. Oprócz satyrycznych karykatur przedstawiających świat w krzywym zwierciadle na łamach pisma pojawiały się poważne artykuły, poruszające współczesne problemy społeczno-gospodarcze. Jednakże najchętniej wyśmiewano polską scenę polityczną. (...)

Aktywność prasowa S. Janickiego nie przyniosła mu spodziewanych efektów. Dlatego kolejne lata postanowił poświęcić działalności handlowo-kupieckiej. Prawdopodobnie na przełomie 1935/1936 r. przeprowadził się z ul. Dąbrowskiego w Katowicach do dzielnicy Wełnowiec-Józefowiec. Otworzył tam mały sklep z galanterią skórzaną. Była to dobra decyzja, bo sklep cieszył się dużym zainteresowaniem klientów. Przynosił duże dochody, stanowił stałe i pewne źródło utrzymania. Dlatego S. Janicki zdecydował się na nową inwestycję i jeszcze w 1939 r. otworzył drugi sklep, ale nieco większy. Czując zbliżającą się wojnę postanowił opuścić Katowice. Przed wkroczeniem wojsk niemieckich na Górny Śląsk S. Janicki wraz z M. Kromalicką i dziećmi wyjechał do Sosnowca (ówczesne województwo kieleckie). Zamieszkali w budynku przy ul. Żeromskiego 8 (Heinrich Dietelstrasse 8 w czasie wojny). Oprócz tego przy ul. Warszawskiej l w Sosnowcu prowadzili sklep z galanterią skórzaną.

Działalność konspiracyjna

II wojna światowa stała się przyczyną tragicznego losu wielu Polaków. Decyzja S. Janickiego o ucieczce z Górnego Śląska wydawała się słuszna, gdyż Niemcy zajęli województwo śląskie wraz z Katowicami w ciągu 4 dni. Wkrótce ogłoszono dekret o podziale i zarządzie terenów wschodnich, na mocy którego utworzono rejencję katowicką. (…)

Rejencję katowicką włączono w skład niemieckiej prowincji śląskiej. Warto także wspomnieć, że Niemcy jeszcze przed wojną sporządzili specjalną listę gończą (Sonderfahnungsbuch Polen), obejmującą nazwiska osób, które przyczyniły się do umacniania polskości: przedstawicieli polskich organizacji społeczno-politycznych, nauczycieli, duchownych, dziennikarzy itp., pochodzących z obszarów dawnego zaboru pruskiego i Śląska. Na początku września 1939 r. to właśnie te osoby w pierwszej kolejności padły ofiarą represji, zostały aresztowane, a następnie skierowane do więzień i obozów. Nazwisko S. Janickiego nie znalazło się na liście gończej, choć należał on do znanych działaczy narodowych w okresie plebiscytu i powstań śląskich. Był to prawdopodobnie efekt jego małej aktywności politycznej w latach 30-tych.

W pierwszych dniach wojny S. Janicki włączył się w ruch oporu.

Założył tajną organizację konspiracyjną, znaną pod nazwą Lech, a później Przyszłość, która działała na terenie Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Jej członkami byli współpracownicy S. Janickiego, dawni wojskowi, zatrudnieni w jego sklepie. Spotkania organizowano w prywatnych mieszkaniach, zarówno w Sosnowcu jak i w Katowicach. Oprócz tego spotykano się w Jeleśni koło Żywca, gdzie powstała fikcyjna suszarnia grzybów. S. Janicki szukał kontaktu z innymi organizacjami podziemnymi. Prawdopodobnie początkowo próbował nawiązać kontakt z organizacją Orła Białego kpt. Ryszarda Margosza, która wkrótce podporządkowała się Służbie Zwycięstwu Polski (od lutego 1940 r. Związek Walki Zbrojnej - ZWZ, od lutego 1942 r. Armia Krajowa - AK). Należy zaznaczyć, że obszar Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego wchodził w skład Śląskiego Okręgu SZP (ZWZ), którego komendantem był ppor. rez. Józef Korol. Okręg dzielił się na mniejsze inspektoraty i obwody, podlegał pod Obszar IV Południe z siedzibą w Krakowie. Za cel oprócz walki z okupantem stawiał sobie scalenie wszystkich organizacji na tym terenie i podporządkowanie ich swojemu dowództwu. Nie do końca mu się to jednak udało.

S. Janicki aspirował do tego, by jego organizacja przyłączyła się do ZWZ i prowadziła z nim wspólną działalność konspiracyjną. W tym celu jeździł do Krakowa, prowadząc rozmowy z kierownictwem. Był twardym negocjatorem, stawiał warunki. Jeden z działaczy ZWZ wspominał, że S. Janicki żądał bezpośredniego kontaktu z J. Korolem przez swojego kierownika wydziału, Marcina Skorupę, dla którego domagał się stanowiska szefa wywiadu w Okręgu Śląskim, a dla siebie stanowiska kierownika spraw cywilnych. Poza tym chciał, aby jego organizacja pozostała niezależna w ramach SZP (ZWZ). J. Korol odrzucił te warunki i zaprzestał dalszych rozmów z S. Janickim. Jednocześnie wydał rozkaz do wchłaniania ludzi S. Janickiego i przyjmowania ich do ZWZ. Wkrótce jednak sytuacja radykalnie się zmieniła. W sierpniu 1940 r. w Wiśle zginął J. Korol. W ręce Niemców dostały się tajne dokumenty i nominacje dla członków ZWZ. To przyspieszyło kolejne aresztowania. Już w listopadzie 1940 r. aresztowano bliskich współpracowników J. Korola: Karola Kornasa, Benedykta i Michała Rymerów, Ksawerego Lazara. S. Janicki nie dał za wygraną, próbował się porozumieć z nowym komendantem śląskiego ZWZ oraz krakowskim kierownictwem.

W grudniu 1940 r. po powrocie z Krakowa został zatrzymany przez gestapo. Następnie dokonano rewizji w jego mieszkaniu i sklepie, poszukując dokumentów obciążających go. Został osadzony w areszcie przy ul. Mikołowskiej w Katowicach.

Więzienie, proces, egzekucja

(…) W czasie pobytu w więzieniu S. Janicki utrzymywał stały kontakt z rodziną, pisząc listy. Obowiązki związane z prowadzeniem sklepu spadły na M. Kromalicką. Sprawa jego aresztowania wpłynęła na całą rodzinę. W ramach hitlerowskich represji jego żona M. Janicka została obciążona kosztami pobytu męża w więzieniu. Chociaż od dawna już razem nie mieszkali, to oficjalnie nadal byli małżeństwem. (…) Represje nie ominęły także jego konkubiny. M. Kromalicka została aresztowana przez gestapo w listopadzie 1941 r. Badano jej udział i wiedzę na temat działalności konspiracyjnej S. Janickiego i jego organizacji. Zwolniono ją dopiero w kwietniu 1942 r..

Wiosną 1942 r. ruszył proces S. Janickiego. Został oskarżony o prowadzenie działalności wywrotowej, mającej na celu oderwanie siłą terenów należących do Rzeszy. Na ławie oskarżonych oprócz niego zasiadł również jego współpracownik, M. Skorupa. 8.05.1942 r. Wyższy Sąd Krajowy w Katowicach (Oberlandesgericht Kattowitz) wydał wyrok w tej sprawie, skazując obu na karę śmierci i utratę honoru. W uzasadnieniu sąd stwierdził, że oskarżeni dopuścili się zdrady stanu, działając przeciwko Rzeszy Niemieckiej. W trakcie procesu i aż do czasu wykonania egzekucji S. Janicki przebywał w więzieniu przy ul. Mikołowskiej w Katowicach. Warto tu zaznaczyć, że odegrało ono czołową rolę w praktyce eksterminacji ludności polskiej na Górnym Śląsku. (...) Regulamin więzienny zakazywał palenia papierosów, posiadania przyborów piśmienniczych, polskich gazet i książek, uprawiania gier i sportu oraz porozumiewania się z innymi osadzonymi. Istniała jedynie możliwość kontaktu z rodziną poprzez korespondencję i wizyty. Początkowo skazanych na karę śmierci zabijano przez rozstrzelanie, potem przez powieszenie, a od października 1941 r. wprowadzono gilotynę. Czekając na egzekucję, przebywali oni w tzw. oddziale śmierci. S. Janicki zginął 30.06.1942 r. przez ścięcie na gilotynie w katowickim więzieniu. Ciała nie wydano rodzinie, więc oficjalnie bliscy nie mogli go godnie pochować. S. Janicki spoczął w nieznanym miejscu na terenie Katowic.

Zakończenie

Dokonując podsumowania niniejszej pracy, śmiało można stwierdzić, że Stanisław Janicki należał do grona czołowych działaczy chrześcijańskiego ruchu politycznego na Górnym Śląsku. Pochodził z Wielkopolski. Wkrótce jednak w poszukiwaniu lepszego życia wyemigrował do ośrodków przemysłowych w Niemczech, gdzie wykonywał różne prace fizyczne. Na tym jednak nie poprzestał, gdyż był bardzo ambitny i ciekawy świata. Szybko wrósł w środowisko polskiej emigracji, przynależąc do wielu organizacji o charakterze narodowym i społeczno-oświatowym. Ważny moment w jego życiu stanowiło nawiązanie znajomości z Wincentym Lutosławskim, znanym filozofem, który pomógł mu rozwinąć się naukowo i uwierzyć w siebie. Dzięki temu nabrał pewności siebie i zdecydował się na własną działalność gospodarczą. Zaczął realizować się w zawodzie kupca, ale jednocześnie przez cały ten czas poszerzał swoją wiedzę. Po zakończeniu I wojny światowej przybył z rodziną na Górny Śląsk, gdzie włączył się w walkę o przynależność tego regionu do państwa polskiego. Uczestniczył w polskiej akcji plebiscytowej i powstaniach śląskich w powiecie tarnogórskim. Był jednym ze współzałożycieli polskiego ugrupowania o charakterze chrześcijańskim, Chrześcijańskiego Zjednoczenia Ludowego, przekształconego później w Chrześcijańską Demokrację. W tym też czasie rozpoczął swoją aktywność polityczną i wydawniczo-publicystyczną, kontynuując jednocześnie karierę przedsiębiorcy.

W okresie międzywojennym poświęcił się głównie polityce. Doszedł do wysokich stanowisk w instytucjach wojewódzkich i samorządowych. Był posłem w Sejmie Śląskim, członkiem Śląskiej Rady Wojewódzkiej i radnym w tarnogórskiej Radzie Miejskiej. Trudno dokonać jednoznacznej oceny działalności politycznej S. Janickiego. Początkowo związał się ze śląską chadecją i był bliskim współpracownikiem Wojciecha Korfantego. Po przewrocie majowym zaczął powoli skłaniać się ku sanacji, widząc możliwość wzmocnienia swojej pozycji na scenie politycznej, a także osiągnięcia osobistych korzyści. Uważał, że czas W. Korfantego dobiegł już końca i pora ustąpić miejsca innym działaczom, mniej skompromitowanym. Miał aspiracje, by stanąć na czele partii. Wkrótce drogi obu posłów rozeszły się, dzieląc ChD na dwa przeciwstawne obozy. S. Janicki został liderem nowego ugrupowania o charakterze prorządowym, Polskiego Stronnictwa Chrześcijańskiej Demokracji. Przyglądając się bliżej jego dokonaniom, można zauważyć, że miał duże ambicje przywódcze. (…) Politykę traktował jako zawód, który przynosi godne pieniądze i pozwała zaspokoić potrzeby rodziny. Ale z drugiej strony poprzez politykę chciał wpływać na rozwój Górnego Śląska. Warto pamiętać, że S. Janicki był autorem kilku ważnych i nowatorskich ustaw w Sejmie Śląskim, np. o Śląskim Funduszu Gospodarczym czy nowej ordynacji wyborczej. Poza tym stał na czele Sejmowych Komisji Budżetowej i Aprowizacyjnej, jednych z najważniejszych w śląskim parlamencie.

Wraz z rozwiązaniem Sejmu Śląskiego w 1929 r. dobiegła końca kariera partyjna S. Janickiego. Przełom lat 20. i 30. XX w. był pasmem rozczarowań i ataków politycznych na jego osobę. Powoli tracił poparcie wśród wyborców i kolegów z PSChD. Starał się do końca pozostać wierny swoim ideałom, ale nie był radykałem. Dla dobra sprawy potrafił zawierać kompromisy i dostosować się do nowej sytuacji. Ostatecznie wycofał się z polityki, zrezygnował z ponownego ubiegania się o mandat poselski.

Pod względem zawodowym nie pozostał bierny. Działał dalej jako przedsiębiorca, publicysta i wydawca. II wojna światowa przyniosła tragiczne wydarzenia w jego życiu osobistym. Już w pierwszych dniach września 1939 r. S. Janicki włączył się w walkę konspiracyjną z okupantem niemieckim. Stanął na czele własnej organizacji, współpracował również z ZWZ/AK. Wpadając w ręce Gestapo, nie uniknął prześladowań. Wkrótce po jego aresztowaniu ruszył proces. Szybko go osądzono i skazano na karę śmierci. Tym samym podzielił los wielu polskich działaczy niepodległościowych.

Klaudia Pikuła

Praca magisterska powstała na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach w 2012 r., Wydział Nauk Społecznych, Instytut Historii. Promotorem pracy był dr hab. Zbigniew Hojka

 

Okładka Montes nr 66

Okładka Montes nr 66