Wysiedlenia z terenu powiatu tarnogórskiego

CZĘŚĆ I

Wojska radzieckie, a konkretnie pododdziały 21. Armii Ogólnowojskowej,  dowodzonej przez generała pułkownika Dymitra Gusiewa, wkroczyły do Tarnowskich Gór 23 stycznia 1945 r. Niemiecki obóz zbiorczy w Lasowicach został wyzwolony przez oddział Batalionów Chłopskich, dowodzony przez Pawła Hoincę (pseudonim „Rochowski”), i żołnierzy Armii Czerwonej. W potyczce miało zginąć 8 żołnierzy radzieckich i 1 Polak. Po zajęciu miasta w Lasowicach internowano niemieckich jeńców wojennych, którzy pozostawali pod nadzorem NKWD (Народный комиссариат внутренних дел – Narodnyj Komissariat Wnutriennich Dieł).

W końcu lutego, czyli z chwilą utworzenia Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przez porucznika Stanisława Wójcika, do opuszczonych baraków zaczęli trafiać mieszkańcy powiatu tarnogórskiego, uznawani, przede wszystkim na skutek donosów, za Niemców. Możliwość ich odosobnienia wynikała z dekretu Krajowej Rady Narodowej z 28 lutego 1945 r., zastąpionego ustawą z 6 maja 1945 r. „O wykluczeniu ze społeczeństwa polskiego wrogich elementów”. Te akty prawne przyznawały pełnię praw obywatelskich osobom z terenów wcielonych do Rzeszy, które zostały zakwalifikowane wbrew ich woli lub pod przymusem do III i IV grupy volkslisty, a swym zachowaniem podczas okupacji wykazały polską odrębność narodową. Osoby te, mające ukończone 14 lat, winny złożyć w starostwach powiatowych deklarację wierności. Zalecano jednak, aby władzom administracyjnym składać donosy na osoby z obydwu wymienionych grup, które dobrowolnie wpisały się na volkslistę lub swym postępowaniem w czasie okupacji same wykluczyły się ze społeczeństwa polskiego. W takim przypadku urzędy bezpieczeństwa, po przeprowadzeniu dochodzenia, winny zgłosić sprawę do sądu grodzkiego, który miał orzekać o przyznaniu praw obywatelskich lub ich pozbawieniu. Osoby zaliczone do II grupy mogły wyłącznie składać do sądów grodzkich wnioski o rehabilitację. Rzeczywistość wykazała jednak, że wobec opieszałości wymiaru sprawiedliwości wiele osób zostało odizolowanych jeszcze przed uzyskaniem stosownej decyzji sądowej, a korzystne dla nich rozpatrzenie sprawy nie zawsze skutkowało zwrotem utraconego mienia. Prawa do rehabilitacji pozbawiono natomiast obywateli Rzeszy (Reichsdeutsche) oraz osób z I grupą volkslisty. Mieli oni od razu trafiać do obozów, a ich mienie podlegało konfiskacie.

W pierwszym okresie funkcjonowania obóz lasowicki miał za zadanie przede wszystkim odseparowanie niemieckiej ludności powiatu lub osób do tejże zaliczanych. Istotną rolę w tym procesie odegrało rosnące zapotrzebowanie na mieszkania, które w łatwy sposób można było zdobyć dzięki przedstawicielom tych grup. Niewykluczone, że do umieszczania tarnogórzan w lasowickim miejscu odosobnienia przyczyniał się, powołany 31 stycznia 1945 r., miejski Urząd Mieszkaniowy. Do jego kompetencji należało zabezpieczenie mieszkań i mebli po uciekinierach niemieckich, a także po Polakach, którzy w związku z trwającą wojną opuścili z różnych względów miasto oraz zajmowanie się kwaterunkiem dla oficerów Armii Czerwonej, funkcjonariuszy MO, nauczycieli, urzędników oraz powracających tarnogórzan, m.in. z robót przymusowych, niewoli, obozów. Pierwszym krokiem skierowanym przeciwko obywatelom Rzeszy, również tarnogórzanom posiadającym I lub II grupę volkslisty, było ich wykwaterowanie i przeniesienie do gorszych lokali. Z mieszkań wyrzucano także ludzi zaliczonych przez okupanta do kategorii III, jednakże w ich przypadku zalecano wcześniejsze zbadanie, jak zachowali się oni podczas wojny. W pierwszym okresie działalności urzędu część ludności uznanej za niemiecką przeniesiono do 120 gorszych lokali po Polakach, którzy zajęli ich dotychczasowe mieszkania. Majątek po eksmitowanych zabezpieczono w specjalnych magazynach, skąd miał on być wydawany nowym właścicielom w zależności od zapotrzebowania. Ograniczone możliwości lokalowe Tarnowskich Gór i stały brak mieszkań sprawiły, że ludność eksmitowaną do coraz gorszych lokali zaczęto ostatecznie umieszczać w lasowickich barakach poobozowych. Wskazuje na to inspekcja przeprowadzona przez miejską Komisję Kontrolno-Rewizyjną, która wykazała, że urząd dopuścił się szeregu nieprawidłowości. Dotyczyły one głównie przydziału mebli, mieszkań, spisywania majątku w lokalach, kradzieży. Ta sama komisja, rewidująca Urząd Pracy, odnotowała konieczność zarejestrowania do pracy wszystkich Niemców oraz ich chwilowe tolerowanie ze względu na posiadane przez nich kwalifikacje. Z naczelnikiem tego urzędu, Aleksym, przedstawiciel komisji omawiał bliżej nieokreślone środki zaradcze w tej sprawie, co najprawdopodobniej miało związek ze skierowaniem Niemców i części volksdeutschów do pobliskiego  obozu. Na izolowanie części mieszkańców powiatu tarnogórskiego w lasowickim obozie wpływało także pojawienie się na jego terenie przesiedleńców z odebranych Polsce terenów wschodnich. Pierwsze ich transporty trafiły tu na przełomie marca i kwietnia 1945 r. Przybywających lokowano w majątkach określanych jako poniemieckie.

Krzysztof Gwóźdź

 

Okładka Montes nr 65

Okładka Montes nr 65