Park Miejski w 110. lecie powstania

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_65_08-park1a.jpg

Na południe od ul. Wyszyńskiego aż po Obwodnicę rozciąga się teren miejskiego parku. Powstał w 1903 r., a fundatorem terenu był ówczesny proboszcz parafii Apostołów Piotra i Pawła – ks. Franz Kokott

Prace finansowane przez miasto, rozpoczęły się podczas kadencji burmistrza Richarda Otte. Kto jest faktycznym pomysłodawcą utworzenia parku, dokładnie nie wiadomo, dlatego obu wyżej wymienionych, uważa się za „ojców” tej idei.

Powstały na terenie poprzemysłowym park był jedną z pierwszych w Europie udanych inicjatyw, na rzecz ich rewitalizacji inną metodą niż niwelacja i zabudowa. Działające na tym terenie w XIX w. kopalnie żelaziaka brunatnego, miała zastąpić zieleń. Kilkanaście, a może i więcej szybów górniczych, maszynę parową i inne urządzenia służące wydobyciu rud, miały zastąpić drzewa, krzewy, kwiaty i obiekty parkowej architektury.

Pewne pojęcie jak dawniej wyglądał ten teren, dają stare mapy i mniej ucywilizowana część parku w pobliżu Obwodnicy. Przez teren parku biegły nasypy i tory kolejki wąskotorowej, która kiedyś przekraczała obecną ul. Kardynała Wyszyńskiego. Po kolejce został nasyp przy polu widoczny z ul. Gliwickiej i wiodący od niej pod plac zabaw dla dzieci, a dalej w prawo jako alejka oddzielająca dziś plac przed muszlą koncertową od kortów.

b_200_300_16777215_0___.._montes_images_stories_montes_65_08-park2.jpg

Aleja Karbidek, Skarbka, Dobrego Urobku, Sztygarów i Skrót Gwarków to nie nazwy nowych ulic w Tarnowskich Górach, ale ścieżek w Parku Miejskim. Informują o tym postawione właśnie tablice. Dwadzieścia rzeźbionych w drewnie tablic stoi w parku przy ul. Wyszyńskiego od weekendu.
- Wszystkie ich nazwy mają związek z tarnogórskim górnictwem – park od ponad stu lat stoi przecież na terenach, gdzie kiedyś gwarkowie wydobywali kruszce – wyjaśnia Monika Trzcionkowska z miejskiego Wydziału Rozwoju, Strategii i Promocji.
Na terenie założonego w 1903 roku parku jest też Promenada i Aleja Pod Wieże. Pierwsza nawiązuje do dawnego nazewnictwa parku, druga opisuje ... cel podróży.
Wykonawcą tabliczek był tarnogórski rzeźbiarz Piotr Gregulski, drewno na nie dostarczyła Urzędowi Miejskiemu firma Kopgard z Kolonowskiego. Drewniane tablice pomogli montować osadzeni w tarnogórskim Areszcie Śledczym.
- W tym roku mamy 110-lecie powstania parku, rocznica to doskonały sposób na uczczenie jubileuszu – komentuje Arkadiusz Czech, Burmistrz Tarnowskich Gór.

Na wspomnianym już polu między ulicami Gliwicką i Bałtycką, częściowo wykorzystywanym teraz do działalności rolniczej, też prowadzono wydobycie rud żelaza, czego ślady są tam widoczne w postaci zagłębień terenu. Pośrodku pola, na zarośniętych drzewami i krzakami hałdach i zasypanych szybach zbudowano przed ostatnią wojną betonowe stanowisko obronne. Miejsce przyciąga amatorów odludzia, którzy wydeptują do niego ścieżkę widoczną o każdej porze roku.

Pod parkiem biegnie sztolnia wodna nazwana Przekopem Redena, ważnego przedsięwzięcia górniczego z XIX w. Fortuna, jeden z szybów sięgających poziomu sztolni, znajdował się przy skrzyżowaniu ul. Wyspiańskiego i Kardynała Wyszyńskiego. Stamtąd - odprowadzając wody z sowickiego okręgu eksploatacyjnego rud srebra i ołowiu na północy – biegła pod parkiem i cmentarzem przy kościele św. Anny do szybu Aurora, położonego w zagłębieniu na południe od cmentarza, a następnie obok ul. Gliwickiej do szybu Corally. Wyraźnie widoczny ślad po tym szybie pozostał opodal, znajdującego się przy tej ulicy krzyża. Dalej przechodziła pod cmentarzem żydowskim po szyby Reden, Żmija i Adolf/Staszic, gdzie łączy się z Głęboką Sztolnią Fryderyk, zbierającą tym sposobem wody z wyrobisk spod całego miasta i odprowadzającą je do rzeki Dramy.

Po okresie górnictwa pozostały w parku hałdy oraz warpie - charakterystyczne wzgórki po zasypanych szybach i piny - zagłębienia po wyrobiskach odkrywkowych, w których po częściowej niwelacji założono łączki i powstały małe stawy. Na jednym z nich na cyplu ziemnym stał kiedyś mały drewniany pomost. To zagłębienie zajmuje dziś fontanna.

Park nazwano Promenadą i wytyczono w stylu angielskim. Złożony był pierwotnie z kilkunastu alejek obsadzonych drzewami, łączek, kwietników i klombów. W 1905 r. umieszczono w nim kilka głazów narzutowych. Największy o obwodzie 5,7 metra jest pomnikiem przyrody. Inny przypomina mnicha w kapturze, a może dawnego gwarka.

Wstawiono też drewniane obiekty małej architektury. Do dziś zachował się wykorzystywany kiedyś jako kiosk tzw. Domek Baby-Jagi czy tzw. grzybek, choć nie ten sam, co na początku, to jednak w tym samym miejscu. Jest pergola, zbyt dziś zacieniona, by mogły się na niej piąć kwiaty. Jest też wieżyczka widokowa naśladująca zapewne budynek nadszybia jednego z tutejszych szybów. Te obiekty znalazły się na wielu pocztówkach, a stały się motywami obrazów namalowanych przez nie żyjącego już tarnogórskiego malarza Mieczysława Muławskiego.

Park poszerzano i wydłużano w latach 1908, 1913-35 i 1965 tak, że sięgnął na zachodzie niemal po ul. Łanową. Na otoczonym złą sławą fragmencie, zwanym Szpica, dziś oddzielonym przez Obwodnicę, też znajduje się stanowisko systemu bunkrów.

W latach 30. założono w parku korty i boisko sportowe, które zimą zamieniane w lodowiska. Powstał plac zabaw dla dzieci. W okresie lat 60. i 70. wybudowano muszlę koncertową, kawiarenkę i uformowano górkę saneczkową.

Na drzewostan pochodzący z okresu założenia parku, składa się około 50 gatunków drzew, wśród nich kilka zakwalifikowanych jako pomniki przyrody. Rośnie też kilkanaście gatunków krzewów. U wejścia od strony śródmieścia, na jednym z głazów znajduje się tablica z 1925 r. z wierszem kronikarza Jana Nowaka. Wcześniej był tam skalniak z inną, na której wtedy umieszczono wiersz autorstwa tutejszego poczmistrza Hildebrandta.

Park sąsiaduje od wschodu z założonym w 2. poł. XVI w. cmentarzem przy kościele św. Anny, a na zachodnim krańcu z innym powstałym w 1916 r. oraz wojennym z 1918 r., na którym spoczywają żołnierze polegli w czasie I i II wojny światowej, i komunalnym.

To sąsiedztwo nie zaszkodziło renomie parku jako miejscu dla letnich spacerów. Umawiano się w nim na spotkania i spacery towarzyskie, randki i fotografowano. Elegancko ubranym paniom towarzyszyli dystyngowani cywile i wojskowi w mundurach, które z wyroków historii, były różne. Mimo upływu lat wiele tych zdjęć osób wykonanych na tle znanych dobrze i nieznanych fragmentów parku, pozostaje tylko w rodzinnych albumach.

Niektóre elementy stanowiące jego wystrój, zniknęły. Np. na jednej ze starych pocztówek widoczny jest pomnik, wystawiony ku czci Fryderyka Wielkiego. Nie był ani sympatykiem Ślązaków, ani Polaków. Nie ma więc dziś tego pomnika, ale górka na której stał, pozostała. Nie zachowała się też drewniana altanka.

Śnieżną zimą park pełen był dzieci, korzystających kiedyś z niego o wiele częściej niż dziś. Nie oszczędzały na górkach nie tylko sanek, ale i tornistrów. To bez wątpienia dzieci nadały górkom-warpiom nazwy. We wspomnieniach starszych tarnogórzan istnieją takie jak: Afka, Dziad i Baba, Śmiertka, Waleckie.

Stare zdjęcia wskazują, że w parku stały kiedyś trzy donice, pochodzące prawdopodobnie z terenu parku nieistniejącego pałacu w Reptach. Pozostały dwie, zdobione scenkami, których znaczenia nie udało się jeszcze wyjaśnić.

Na zachodnim krańcu parku znajduje się wspomniany już cmentarz wojenny z dwoma pomnikami-obeliskami oraz tablicą informacyjną. 10 kwietnia 2011 r. odsłonięto tam pomnik upamiętniający ofiary katastrofy pod Smoleńskiem.

Dwie główne alejki parku oświetlono już kiedyś. Od kilku lat trwa jego sukcesywne porządkowanie. Przy wejściu do niego od strony centrum miasta znajduje się tablica z informacją o nim i jego planem. Jesienią tego roku umieszczono w parku tablice z nazwami poszczególnych alejek. Nazwy przypominają o górniczej przeszłości miasta, więc jest np. Aleja Kaganków, Gwarków, Skarbka, Dobrego Urobku i oczywiście nawiązująca do okresu powstania parku – Promenada. Wyryte na tabliczkach ideogramy wprost nawiązują do nazw.

Park we wrześniu jest miejscem dorocznego Biegu Gwarków, ale nie jest to chyba jedyna możliwość jego wykorzystania dla sportu. Jest też niewykorzystanym miejscem dla instalacji rzeźby. Nie znajduje się też niestety na trasie wycieczek oprowadzanych przez przewodników. Przyczyną nie jest ich niechęć do niego a czas, który często jest za krótki nawet na to, by pokazać walory samego centrum miasta.

Mieszkańcy przyzwyczaili się do parku, nie jest dla nich niczym nadzwyczajnym. To zrozumiałe, bo obok niego wyrośli. Ale wystarczy tylko odwiedzić park w Bytomiu ulokowany na jednej wielkiej hałdzie i przy jednym stawie, dawnym wyrobisku, by zrozumieć, że ten tarnogórski nie miał być ogrodami Tuileries, choć pewne podobieństwa są. Nie jest tylko oazą zieleni, ale swoistym pomnikiem historii. Wystarczy o tym wiedzieć, by zwykły spacer pośród „jakichś tam” górek zamienić na chwilę w podróż do czasów minionych, bo park to „żyjąca historia”.

Jeśli więc ktoś wspomina o „małych ojczyznach”, potrzebie zachowania tożsamości, wartości związanych z miastem i regionem, a jednocześnie poszukuje wyrazistych cech, różniących to miasto od innych, powinien spojrzeć na ten park inaczej niż dotychczas. Kto przywołuje genius loci, pewnie wie, że w sferze werbalnej on żyje tylko jako forma intelektualnej iluzji. Niemal dotknąć go można w tym parku.

Mieczysław Filak

Pocztówki ze zbiorów Beaty i Jacka Kalke, w: Krzysztof Gwóźdź Zofia Krzykowska, Tarnowskie Góry na dawnej pocztówce, 2004
 

Okładka Montes nr 65

Okładka Montes nr 65