Księżna Katia - Dama z Petersburga

Dwór w Kozłowej Górze (akwarela, M. Ogiński, 2012) - ostatni dom księżnej Katii
Dwór w Kozłowej Górze (akwarela, M. Ogiński, 2012) - ostatni dom księżnej Katii

Panie ze świerklanieckiego zamku, cz. IV

Śmierć Blanki była w życiu hrabiego Guido Henckel von Donnersmarcka ze Świerklańca jednym z najtragiczniejszych dni. Tym smutniejszym, że mimo wielu prób nie doczekali się potomstwa. Dzieci Guido doczekał się dopiero z drugiego małżeństwa z Katia Slepcow. Za jej czasów fortuna świerklanieckich Donnersmarcków osiągnęła największy rozkwit.

Blanka miała już syna z pierwszego związku z Franciszkiem Villoingiem. Guido był zatem przekonany, że przyczyna braku dzieci z Blanką leży po jego stronie. Sytuacja zmieniła się wraz z pojawieniem się na świecie małego chłopca o znamiennym imieniu - Deodatus, czyli „Dany od Boga”.

Dany od Boga

Dla Guido był to zaiste dar od Boga, stanowiący potwierdzenie, że może jednak mieć dzieci. Odo Deodatus - bo takie otrzymał imiona na chrzcie -  przyszedł na świat w Nowym Jorku 14 listopada 1885 r. Według oficjalnych dokumentów był synem starszej damy francuskiego pochodzenia, Rozalii Parrent. W dniu narodzin syna, miała już ponad 50 lat. Ówczesna medycyna nie odnotowała tak dojrzałego macierzyństwa, stąd współcześni potomkowie Odo poważnie wątpią, aby madame Rozalia była faktycznie matką Odo. Ich poszukiwania doprowadziły do ustalenia, że najprawdopodobniej matką była daleka kuzynka Guido, tak jak i ona pochodząca ze starego szlacheckiego rodu. Aby uchronić jej reputację, w dokumentach jako matkę wpisano inną osobę. Prawda miała być wedle zapewnień samego Guido zapisana w jego prywatnych dokumentach. Niestety nie przetrwały do czasów nam współczesnych. Guido uznał oficjalnie Odo Deodatusa za syna dopiero na kilka lat przed swoją śmiercią. Nadał mu nazwisko Tauern.

Rosyjska szlachcianka

Katia Slepcow była córką rosyjskiego urzędnika, cesarskiego radcy stanu Wasyla Aleksandrowicza Slepcowa. Jej pierwszym mężem był Mikołaj Walerianowicz Murawiew (daleki krewny słynnego Murawiewa-Wieszatiela, który tłumił powstanie styczniowe na Litwie). Mikołaj Walerianowicz był prawnikiem w rosyjskiej prokuraturze. Ukoronowaniem jego kariery była funkcja ministra sprawiedliwości. Ostatnie lata życia spędził jako ambasador cara Rosji w Rzymie.

Jego małżeństwo z Katią było - dyplomatycznie to określając - zdecydowanie nieudane. Hrabiego Guido, wówczas już owdowiałego po śmierci Blanki, Katia poznała w Berlinie.

Hrabina Henckel

Co sprawiło, że Guido na swą żonę wybrał właśnie Katię? Nie wiadomo. Ślub wzięli w Wiesbaden wiosną 1887 r. On miał wtedy prawie lat 57, a ona nieco ponad 25. Różniło ich więc ponad 30 lat. Rok po ślubie przyszedł na świat Guidotto, a dwa lata potem Kraft. Obydwaj synowie urodzili się w Berlinie.

Guido w stolicy cesarstwa niemieckiego miał apartament w pałacu (dziś już nie istniejącym) przy placu paryskim, tuż obok Bramy Brandenburskiej. Rezydencja Guido w Berlinie była jednym z najważniejszych miejsc spotkań towarzyskich, gdzie omawiano ważne polityczne sprawy. Panią domu była Katia, która do polityki jednak się nie mieszała. Prawdopodobnie wolała ten berliński dom od świerklanieckiego pałacu, który przypominał jej Blankę. Podobno w Małym Wersalu była nader nieszczęśliwa.

Mimo, że Katia za Blanką nie przepadała, to po niej odziedziczyła sporą część biżuterii. Niektóre z tych precjozów przetrwały do dziś. Podczas aukcji, czy to w Londynie, czy w Genewie, nowi nabywcy płacą za nie astronomiczne sumy, np. za dwa żółte diamenty w 2007 r. zapłacono prawie 2,5 mln euro. W tym samym roku za szmaragdowo-diamentowy naszyjnik dano prawie 1,9 mln dolarów. Wiosną 2011 r. za diamentowo-szmaragdowy diadem anonimowy kupiec zapłacił prawie 13 mln dolarów.

Pałac dla syna

Wiadomym było, że - po oby jak najdłuższym życiu Guido - jego starszy syn Guidotto odziedziczy pałac Mały Wersal. Należało więc pomyśleć o domu dla młodszego - Krafta. W 1891 r. dobra repeckie, wraz z starotarnowickimi przekształcił z przeznaczeniem dla Krafta w osobny fideikomis. W głębi repeckiego parku wybudował nowy, neorenesansowy pałac. Autorem projektu był bawarski architekt Gabriel von Seidl, twórca wielu słynnych budowli w Monachium, m.in. Bawarskiego Muzeum Narodowego.

Pałac powstawał etapami. Najpierw powstało krótsze skrzydło z charakterystyczną czworoboczną wieżą zwieńczoną barokowym hełmem. Na szczycie każdej ze ścian znajdowały się zegary. Na stronie południowej powstała mozaika przedstawiająca św. Jerzego walczącego ze smokiem. Była to część zegara słonecznego, a włócznia wskazywała godziny. Nie przesadnie bogata fasada kryła jednak pełne przepychu wnętrza. W wielkim salonie gościnnym znajdował się marmurowy kominek. W jadalni wyróżniał się bogato zdobiony kredens, wkomponowany w rzeźbioną boazerię. W pokoju błękitnym znajdowały się portrety hrabiego (późniejszego księcia) Guido oraz jego synów jako dzieci. Wrocławska firma Martina Kimbela była odpowiedzialna za urządzenie i wystrój sali balowej.

Dom Kawalera dla cesarza

Wśród gości Guido i Katii były najznakomitsze osoby cesarstwa niemieckiego. Dla swego najważniejszego gościa - cesarza Wilhelma II - hrabia Guido postanowił zbudować osobną rezydencję. Budowa rozpoczęła się w 1903 r. Autorem projektu był główny architekt cesarski Ernest von Ihne. W Berlinie realizował on wielkie zamówienia rządowe, np. Bibliotekę Państwową, Muzeum Cesarza Fryderyka (dziś Bode-Museum).

Powstały budynek nawiązywał wyglądem do stylu francuskiego renesansu. Opis wnętrz Domu Kawalera z czasów gdy przebywał tam cesarz zamieścił w swej opowieści „Skarb Donnersmarcków” Wilhelm Szewczyk: „…Posadzki z istryjskiego marmuru, amerykańskie wanny »Royal« z jednego kawałka fajansu, z doskonale gładką glazurą, podłogi z dębowego parkietu, obrazy i fotele, wreszcie świetnie funkcjonujące centralne ogrzewanie…”

Pierwsza księżna von Donnersmarck

Fortuna Guido już w momencie ślubu była wielka, a w kolejnych latach nieustająco rosła. Przed I wojną światową dla celów podatkowych szacunkowo obliczano, że jego majątek wart jest ponad ćwierć miliarda cesarskich marek (dziś byłoby to ok. 13 mld euro).

Ukoronowaniem kariery było uzyskanie w 1901 r. tytułu pruskiego księcia - niem. Fürst. Tytuł ten miał być dziedziczony na zasadzie primogenitury, tzn. tylko przez najstarszego żyjącego syna, potem wnuka itd. Odo Deodatus jako syn urodzony w pozamałżeńskim związku nie miał szans. Tytuł książęcy przypadł synowi Katii. Wszyscy pozostali Henckel von Donnersmarckowie nadal pozostali hrabiami.

Katia jako prawowita żona księcia Guido została pierwszą księżną von Donnersmarck.

Księżna-wdowa

Guido zmarł w Berlinie w grudniu 1916 r. Miała wtedy już ponad pięćdziesiąt lat. Ze starszym synem Guidotto - teraz drugim księciem von Donnersmarck - zamieniła się rezydencjami. On zamieszkał w Małym Wersalu, a ona przeprowadziła się do dworu w Kozłowej Górze.

Katia doczekała końca I wojny światowej i zmiany granic. Cały zespół pałacowo-parkowy w Świerklańcu jak i jej dwór w Kozłowej Górze znalazły się w granicach II Rzeczypospolitej. Zmarła tam 10 lutego 1929 r. Pochowano ją obok męża w świerklanieckim mauzoleum. Była to ostatnia taka uroczystość w Świerklańcu.

AK-P

 

Okładka Montes nr 63

Okładka Montes nr 63