Stanisław Janicki

Stanisław Janicki w czasie I wojny światowej
Stanisław Janicki w czasie I wojny światowej

Prezentujemy fragmenty pracy magisterskiej dotyczącej mało znanej, ale zasłużonej dla Śląska międzywojennego, postaci Stanisława Janickiego

(1884-1942) śląski pisarz i publicysta, działacz narodowy w okresie plebiscytu i powstań śląskich na terenie Tarnowskich Gór, radny Rady Miejskiej Tarnowskich Gór, poseł na Sejm Śląski, członek Śląskiej Rady Wojewódzkiej, stracony w przez hitlerowców na gilotynie za działalność konspiracyjną.

Wstęp

Stanisław Janicki, przedstawiciel polskiego ruchu chrześcijańskiego na Górnym Śląsku, jest dzisiaj postacią stosunkowo mało znaną, pozostającą w cieniu wielkich przywódców tego regionu. W czasie swojej największej aktywności, która przypadła na okres dwudziestolecia międzywojennego i II wojny światowej, dał się poznać jako działacz polityczny, społeczny, gospodarczy i prasowy. Szczególną rolę odegrał zwłaszcza w polityce, wpisując się na listę czołowych liderów polskiej chadecji, obok Wojciecha Korfantego i Konstantego Wolnego. (...)

Postać S. Janickiego nie była dotychczas dostatecznie eksponowana. Mimo poważnej roli, jaką odegrał w regionie, historycy zwykle przywiązywali małą uwagę do jego osoby. Nieliczni akcentowali jego dokonania. (…). W okresie międzywojennym pisali o nim głównie dziennikarze. (...)

Fotografia ślubna Marianny i Stanisława Janickich
Fotografia ślubna Marianny i Stanisława Janickich

Fotografia pamiątkowa przed fabryką kawy Prymas w Gelsenkirchen
Fotografia pamiątkowa przed fabryką kawy Prymas w Gelsenkirchen

Bohater niniejszej pracy był silnie związany z międzywojenną historią Górnego Śląska, a szczególnie z Tarnowskimi Górami. Aktywnie uczestniczył w walce o przyłączenie tego regionu do państwa polskiego, a potem włączył się w jego życie polityczno-społeczne. Tej tematyce zostały poświęcone prace: Jana Nowaka, Bronisława Hagera, Marii Wandy Wanatowicz, Wandy Musialik, Jana Drabiny i Janusza Pfaffa. Ważne uzupełnienie stanowią opracowania dotyczące parlamentaryzmu i administracji miejskiej. Do tego dochodzą publikacje o tematyce wojennej, szczególnie te opisujące działalność konspiracyjną i martyrologię narodu polskiego. (...)

Praca akcentuje głównie aktywność polityczną S. Janickiego, ale uwzględnia również działalność narodową, społeczną i gospodarczą. W pracy nie mogło zabraknąć także informacji dotyczących życia osobistego.

Ramy chronologiczne niniejszej pracy obejmują lata życia Stanisława Janickiego (1884-1942). (…) Praca została podzielona na VI rozdziałów (...). Przyjęto układ chronologiczno-problemowy (…) Rozdział I obejmuje okres dzieciństwa i młodości, od narodzin, przez edukację, emigrację do Niemiec, aż do osiągnięcia przez niego pełnej dojrzałości i założenia własnej rodziny. W rozdziale II ukazano dalsze losy S. Janickiego w Zagłębiu Ruhry oraz jego współpracę z Wincentym Lutosławskim, filozofem, publicystą i działaczem narodowym. (...) Cezurą końcową rozdziału jest zakończenie I wojny światowej. W rozdziale III opisano przyjazd S. Janickiego na Górny Śląsk i jego udział w walce o przynależność tego regionu do Polski w latach 1918-1922, a także jego wkład w budowę polskiego ruchu chrześcijańskiego. W rozdziale IV przedstawiono jego działalność w okresie demokracji parlamentarnej, aż do momentu przewrotu majowego. W tym czasie zyskał uznanie i szacunek lokalnego społeczeństwa dzięki pracy w Sejmie Śląskim i Radzie Miejskiej Tarnowskich Gór. W rozdziale V scharakteryzowano postawę S. Janickiego wobec zmian, jakie nastąpiły po przejęciu władzy przez obóz sanacyjny. Ukazano jego przemianę wewnętrzną, od sojuszu z Wojciechem Korfantym i wrogości względem sanacji, do momentu odejścia z chadecji oraz założenia własnego ugrupowania politycznego. Cezurę końcową stanowi tu rok 1930, kiedy S. Janicki ostatecznie wycofał się z polityki. Rozdział VI obejmuje ostatnie lata jego życia, działalność publicystyczno- prasową i handlowo-kupiecką, udział w II wojnie światowej, aż po tragiczną śmierć w 1942 r.

Rozdział I

Z Wielkopolski do Westfalii (1884-1910)

Stanisław Janicki urodził się 13.12.1884 r. w rodzinie Franciszka i Michaliny z domu Bilskiej w Grabowie nad Prosną na terenie Wielkopolski. (…) Rodzice Stanisława nie byli bogaci, ale starali się zapewnić swoim dzieciom należyte warunki do życia i nauki. Od najmłodszych lat wpajali im miłość do języka polskiego i kultury polskiej. W domu mówiono po polsku, czytano polskie książki, kultywowano polskie tradycje.

W 1890 r. S. Janicki rozpoczął naukę w 8-klasowej szkole powszechnej (niemieckiej) w Grabowie (…) W 1894 r., kiedy Stanisław miał 10 lat zmarł jego ojciec. (…) Tragedia rodzinna sprawiła, że S. Janicki musiał szybciej dorosnąć. Czuł się odpowiedzialny za matkę i rodzeństwo, dlatego w 1898 r., zaraz po ukończeniu szkoły elementarnej, wraz z ojczymem wyjechał za pracą do Niemiec. Był to klasyczny przykład emigracji zarobkowej. Jak większość rodaków z zaboru pruskiego wybrał Zagłębie Ruhry. (…)

W 1898 r. S. Janicki jako 14-letni chłopiec (…) podjął pracę zarobkową w Westfalii. Przez 10 lat był zatrudniony w charakterze robotnika w wielu różnych zakładach: cegielniach, kopalniach węgla, fabrykach żelaza i papierni. Względy materialne nie pozwoliły mu na kontynuowanie edukacji w szkole. Za zarobione pieniądze ukończył jedynie prywatny kurs handlowo-budowlany. Pozostawało mu samokształcenie. Chętnie czytał książki w języku polskim z zakresu literatury, historii Polski i powszechnej oraz ekonomii. Przy pomocy innych emigrantów nauczył się także poprawnie pisać po polsku.

Od początku swojego pobytu w Zagłębiu Ruhry S. Janicki uczestniczył aktywnie w życiu społecznym tamtejszej emigracji, przynależąc do wielu polskich towarzystw i organizacji. (…) Większość z nich powstała z inicjatywy księży katolickich. Kościół odgrywał ogromną rolę wśród polskich emigrantów, którzy w większości byli katolikami. (…)

Zdecydowanie najważniejszą rolę wśród polskich organizacji emigracyjnych odgrywał Związek Polaków w Niemczech, utworzony w 1894 r. w Bochum jako polskie przedstawicielstwo polityczne. (…) Związek starał się reprezentować całą polską emigrację, a przede wszystkim polskich robotników. Od 1899 r. obowiązywały w zakładach pracy niekorzystne dla emigrantów przepisy prawne. (…) Wtedy wśród przywódców Związku Polaków w Niemczech pojawił się pomysł powołania pierwszej polskiej organizacji zawodowej, opartej na nauce Kościoła katolickiego. Ostatecznie została ona powołana w 1902 r. w Bochum pod nazwą Zjednoczenie Zawodowe Polskie (ZZP). (…) Związek gwarantował: godne reprezentowanie polskich robotników przed pracodawcami i władzami państwowymi, tworzenie biur ochrony prawnej oraz pośrednictwa pracy, organizowanie pomocy na wypadek choroby lub zwolnienia z pracy. Powołanie ZZP miało duże znaczenie ze względów narodowych i socjalnych, gdyż polskie wychodźstwo składało się głównie z pracowników fizycznych, którzy niezrzeszeni byli narażeni na wyzysk oraz wynarodowienie.

Janicki (…) przynależał do wielu polskich towarzystw na terenie Westfalii. (...) … jego zainteresowania w pierwszej fazie pobytu na emigracji dotyczyły głównie spraw społeczno-oświatowych. (...) S. Janicki jako wieloletni robotnik sympatyzował ze (...) Zjednoczeniem Zawodowym Polskim.(...) Za swoją działalność narodową naraził się miejscowej policji i wielokrotnie był karany przez sądy niemieckie. W 1907 r. S. Janicki został skazany przez sąd na karę ścisłego aresztu. Wówczas pracował w zakładzie przemysłowym, należącym do westfalskiego margrafa, Ludwika Wilhelma. (...)

S. Janicki poślubił 1908 r. w Dahlhausen młodszą o 4 lata Mariannę z domu Kaczmarek. (…) Rodzina Janickich była typowa dla środowiska emigracyjnego. Stanisław zajmował się jej utrzymaniem, żona prowadziła dom, wychowywała dzieci i dorabiała jako szwaczka. Nie byli bogaci, ale udawało im się wyżywić i ubrać całą rodzinę. (...)

… Janiccy zdecydowali się w 1910 r. opuścić Dahlhausen i szukać pracy w innej części Westfalii. Wybrali Castrop.

Rozdział II

Tułaczka po świecie (1910-1918)

S. Janicki przez cały okres swojego pobytu na zachodzie Niemiec łączył pracę zawodową z działalnością w licznych organizacjach. Około 1910 r. miał już ugruntowaną pozycję w środowisku polskich emigrantów. Był zaliczany do aktywnych i wybijających się przedstawicieli polskiego wychodźstwa w Zagłębiu Ruhry. (…) W tym też czasie (...) nawiązał bliższe kontakty z (...) Wincentym Lutosławskim, profesorem filozofii, publicystą, działaczem narodowym.

Prof. W. Lutosławski był postacią nietuzinkową pod każdym względem. Na przełomie XIX i XX w. rozpoczął pracę w katedrze filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Szybko zyskał sympatię polskich studentów i miejscowej ludności. (…) W prywatnym mieszkaniu w Krakowie założył Seminarium Wychowania Narodowego, które działało aż do 1914 r.

Był to ośrodek polskiej myśli narodowej, propagujący ideę wewnętrznego odrodzenia się narodu. Miał on na celu zjednoczenie młodych Polaków z dawnych ziem polskich, wchodzących wówczas w skład Austro-Węgier, Niemiec i Rosji, poprzez tworzenie na tych terenach polskich towarzystw społecznych, politycznych i gospodarczych.

Prof. W. Lutosławski należał do grona bardzo aktywnych działaczy narodowych. Przemierzył niemal cały świat. Odwiedził wiele państw i miast, gdzie mieszkali Polacy, by tam wygłaszać swoje wykłady o tematyce narodowej. (…) Podejmował współpracę z polskimi działaczami emigracyjnymi, a najzdolniejszych z nich zapraszał do Krakowa, gdzie kontynuowali edukację w Seminarium. Po kilku miesiącach nauki powracali do swoich miast, by szerzyć idee narodowe wśród pozostałych rodaków, a także uczyć ich pisać i czytać po polsku.

Prawdopodobnie w czasie jednego z takich spotkań S. Janicki po raz pierwszy dowiedział się o prof. W. Lutosławskim i jego aktywności. Około 1910 r. nawiązał z nim bliższy kontakt listowny. Na początku 1910 r. (...) na zaproszenie profesora wyjechał na 2-miesięczny kurs do Warszawy. (…) W czasie tego pobytu (...) uczył się głównie historii Polski i czytał polską literaturę. (…) Profesor był ściśle związany z ruchem neofilareckim, jego poglądy filozoficzne odwoływały się do mesjanizmu i romantyzmu. (...)

S. Janicki był jednym ze zdolniejszych uczniów profesora i jednym z jego ulubieńców. Nawiązał z nim stały kontakt, który utrzymywał niemal do wybuchu I wojny światowej. (…) Prof. W. Lutosławski wiązał ze S. Janickim dalsze plany, widząc w nim przyszłego przywódcę narodowego. Po 2 miesiącach nauki odesłał go do domu, by samodzielnie ćwiczył swój umysł poprzez samokształcenie. S. Janicki po powrocie z Warszawy przeniósł się wraz z żoną z Dahlhausen do Castrop. (…) Za zaoszczędzone pieniądze (…) postanowił założyć polską księgarnię. (...) Po pierwsze, stanowiła stałe źródło utrzymania dla całej rodziny. Po drugie, pełniła rolę polskiego ośrodka kulturalnego, gdzie polscy emigranci mogli kupować polskie książki i organizować różne spotkania o charakterze oświatowym.

Stanisław i Marianna Janiccy mieszkali w Castrop niespełna 2 lata. Pod koniec 1911 r. ponownie odezwał się prof. W. Lutosławski, który zaprosił oboje do nowej Kuźnicy Wychowania Narodowego, realizującej program na poziomie uniwersyteckim. Janiccy poważnie potraktowali propozycję profesora. Sprzedali księgarnię (...) i na dobre opuścili Castrop. (...). Na miejsce założenia szkoły wybrano miasto Tlemcen w północno-zachodniej części Algierii, w kolonii francuskiej. (...)

Program nauczania obejmował: historię Polski, historię powszechną, literaturę polską i światową, filozofię, ekonomię, nauki społeczne, język francuski oraz ćwiczenia fizyczne z elementami jogi. (…) Latem 1912 r. przygoda afrykańska dobiegła końca. Niespodziewanie zmarła na zapalenie płuc fundatorka Kuźnicy, M. Paris, nie pozostawiając żadnego testamentu. (…) Stanisław i Marianna wrócili do Westfalii, natomiast profesor osiedlił się w Sabaudii przy granicy ze Szwajcarią. Warto wspomnieć przy okazji, że prof. W. Lutosławski wychował dużą grupę uczniów. Wśród nich znalazło się wielu późniejszych śląskich przywódców politycznych i narodowych, m. in.: Edward Rybarz, Jan Przybyła, Ignacy Sikora. Byli związani z ruchem Elsów i podobnie jak ich mistrz sympatyzowali z endecją. (...)

W 1912 r. S. Janicki wraz z 2 wspólnikami (...) otworzył hurtownię towarów kolonialnych. (…) Jednakże po 1,5 roku funkcjonowania jeden ze wspólników wystąpił ze spółki i jej działalność została zawieszona. (...)

W lutym 1914 r. S. Janicki wraz z jednym z dawnych wspólników założył fabrykę kawy słodowej „Prymas”, z siedzibą w Gelsenkirchen. (...) Kapitał zakładowy spółki (…) w większości został wniesiony przez polskich robotników, pracujących w Westfalii, którzy mieli wielki szacunek i zaufanie do S. Janickiego jako działacza narodowego. Stanisław objął w spółce stanowisko jednego z dyrektorów.

W 1914 r. po wybuchu I wojny światowej S. Janicki został wcielony do armii niemieckiej i wysłany na front, podobnie jak inni Polacy mieszkający w Cesarstwie Niemieckim. Prawdopodobnie służył w jednym z westfalskich pułków zapasowych piechoty, w stopniu podoficera.

S. Janicki opuścił szeregi armii dopiero po zakończeniu I wojny światowej w 1918 r. Powrócił do Gelsenkirchen, gdzie dalej kierował fabryką. (...) Wznowił także działalność narodową.

Klaudia Pikuła
Ciąg dalszy nastąpi

 

Okładka Montes nr 62

Okładka Montes nr 62