Wille jak bliźniaki

Willa przy ul. Wyszyńskiego
Willa przy ul. Wyszyńskiego
„Mimo zastoju gospodarczego i wielkiego braku gotówki wybudowało miasto w r. 1924 dwa domy mieszkalne w rodzaju will przy gościńcu do Tarnowic Starych” – tak o pierwszych domkach zbudowanych przy obecnej ulicy Wyszyńskiego 17-19 i 21-23 pisał Jan Nowak w wydanej w 1927 roku „Kronice miasta i powiatu Tarnowskie Góry”

Jak wynika z zachowanych archiwalnych dokumentów, miasto Tarnowskie Góry uzyskało z Urzędu Policyjno-Budowlanego pozwolenie na budowę dwóch domków 15 września 1924 roku. Każdy jednopiętrowy dom - ze spadzistym dachem z okienkami na poddaszu i drewnianymi altankami nad dwoma odrębnymi bocznymi gankami wejściowymi - podzielony był na dwa mieszkania. Na podwórzu postawiono dodatkowo niewielkie budynki gospodarcze z osobnymi komórkami dla każdego lokatora. W suterenie były cztery piwnice, dwie pralnie i dwa osobne zejścia ze schodami. Na parterze ulokowano dwa dwupokojowe mieszkania z kuchniami i odrębnymi schodami wejściowymi. Piętro składało się także z dwóch dwupokojowych mieszkań z łazienkami, pokojami dla służby oraz balkonami. Każde mieszkanie na piętrze również miało osobne schody z wejściem i sienią. Pierwszymi lokatorami obu bliźniaczych domów byli magistraccy urzędnicy: Paweł Buła, Karol Bacik, Tadeusz Ćwikliński. Ten ostatni znany w mieście gwarków adwokat wystarał się 7 września 1927 roku o pozwolenie na budowę w ogrodzie garaży według projektu budowniczego Konrada Guntzela.

Niemiecka okupacja doprowadziła do zmian lokatorów a następnie właścicieli obu willi. Sporo zamieszania wynikło zwłaszcza w związku ze sprzedażą mieszkań przy ulicy Wyszyńskiego 21 i 23. Najpierw jeden z byłych lokatorów mieszkania przy ulicy Wyszyńskiego 19 Paweł Buła, który w 1938 roku kupił i postawił w ogrodzie drewnianą altankę, upomniał się o nią po zakończeniu II wojny światowej. W piśmie wysłanym 30 czerwca 1948 roku z Tych, nowego miejsca zamieszkania urzędnika, do Zarządu Miejskiego w Tarnowskich Górach były lokator poprosił o zwrot altany, która : „obecnie znajduje się w sąsiedniej nieruchomości należącej do miasta”. Na odbiór altanki burmistrz Antoni Zawisza zezwolił dopiero 6 września 1948 roku.

Do ostrego konfliktu doszło zwłaszcza po podjęciu 23 grudnia 1958 roku przez Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach decyzji o sprzedaży posesji, które były wówczas własnością Skarbu Państwa. Wprawdzie dość gładko poszło wykupienie nieruchomości o powierzchni 865 m kw. wycenionej na 232 tys. 869 zł przez Wenancjusza Smołkę, który zamieszkał w posesji przy ówczesnej ul. 22 Lipca 21, obecnie Wyszyńskiego, w 1945 roku. Jednak kłopoty rozpoczęły się przy próbie zbycia bliźniaczej posesji przy ul.22 Lipca 23. Na nieruchomość o powierzchni 887 m kw. wycenioną na 233 tys. 501 zł znalazło się bowiem kilku chętnych.

Pierwszym był Jan Furowicz, repatriowany w 1945 roku z Kresów Wschodnich do Tarnowskich Gór, który w zamian za pozostawiony majątek otrzymał najpierw na własność poniemiecki dom przy ulicy Rosenbergów 3. Jednak w 1953 roku musiał oddać nieruchomość poprzednim właścicielom, którzy zostali przez sąd zrehabilitowani i uznani za obywateli polskich. Furowicz zamieszkał przy ulicy Górniczej 11 i nadal starał się o rekompensatę za mienie utracone na Wschodzie. Ponieważ dostał już parcele w okolicy Opolskiej, jego żądania uznane zostały przez władze miasta za pozbawione podstaw.

O kupno części willi starał się też Antoni Rusek, który zamieszkał w mieszkaniu przy ulicy 22 Lipca 23 w 1945 roku i przez kilkanaście lat przeprowadzał remonty domu i dbał o jego wygląd. Jednak Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Tarnowskich Górach postanowiło 17 grudnia 1959 roku sprzedać szeregowy domek w stanie surowym na Osadzie Jana, zaś lokum przy ul. 22 Lipca 23 przekazać Władysławowi Biedroniowi. Z taką decyzją nie pogodził się Antoni Rusek, który zaskarżył decyzję magistratu do Sądu oraz katowickiej Wojewódzkiej Rady Narodowej. Ta unieważniła uchwałę tarnogórskiego Prezydium MRN. Domek przy ul. 22 Lipca 23 sprzedany został 2 maja 1960 roku lokatorowi Antoniemu Ruskowi.

Ale w willi zamieszkali także lokatorzy z kwaterunku. Na jednego z nich Mariana S. nowy właściciel poskarżył się 16 czerwca 1961 roku do magistratu, pisząc, że: „lokator ten celowo i złośliwie nie reperuje wybitych szyb”. Z tego powodu deszczówka zalewała okna i tynk. Na ścianach porobiły się zacieki, bo dodatkowo uciążliwy lokator zimą miał otwarte lufciki, przez które do mieszkania wpadał śnieg. Po upomnieniu skargi ustały. Natomiast Wenancjusz Smołka, właściciel domku przy ul. 22 Lipca 21 otrzymał zgodę 20 sierpnia 1965 roku na dobudowę nowego garażu do istniejącej w ogrodzie komórki. Garaż zaprojektował i wybudował projektant Stanisław Zawioła. Obecnie w byłych willach międzywojennych urzędników mieszkają nowi właściciele.

 

Okładka Montes nr 62

Okładka Montes nr 62