Kiedy strzelcy rządzili w Rybnej

Chociaż życie w Szkole Strzeleckiej w Rybnej nie należało do najłatwiejszych, chętnych do nauki nie brakowało. Młodzi uczyli się strzelać, czytać i pracować dla dobra Ojczyzny

Latem dzień w Szkole Strzeleckiej w Rybnej rozpoczynał się pobudką o godzinie 5.30, zimą o godzinę później. Po obowiązkowej gimnastyce porannej następowało mycie, następnie robienie porządków w salach i ubieranie się. Jeszcze tylko modlitwa i wciągnięcie sztandaru na maszt, po czym orlęta udawały się na śniadanie. Od godziny 8 rano do południa trwały zajęcia teoretyczne i pogadanki, które prowadzili prelegenci specjalnie przybyli z Katowic. W porze obiadowej obowiązywała sjesta, która kończyła się o godzinie 15. Kolejne trzy godziny wykorzystywane były na zajęcia praktyczne, gry polowe oraz świetlicowe. Pracowity dzień wcale nie kończył się po kolacji o godzinie 18. Jeszcze trzy godziny prowadzone były prace porządkowe. Zanim, zimą o godzinie 21 a latem godzinę później, zaczęła obowiązywać cisza nocna, orlęta zmawiały jeszcze pacierz wieczorny. Dopiero po zdjęciu sztandaru z masztu mogły udać się spać. Mimo wprowadzenia żołnierskich rygorów uczestników kursów w Szkole Strzeleckiej w Rybnej wcale nie brakowało. Już w pierwszym roku działalności w strzeleckich zajęciach wzięły udział 644 osoby.

Założyciele szkoły

Inicjatorem powstania Szkoły Strzeleckiej w Rybnej był senator z Wodzisławia doktor Alojzy Pawelec, który został powołany w 1934 roku przez Zarząd Główny Związku Strzeleckiego w Warszawie na prezesa Związku Strzeleckiego Podokręgu „Śląsk” w Katowicach. Wraz z kapitanem Józefem Pittnerem, komendantem Związku Strzeleckiego Podokręgu „Śląsk”, rozpoczął starania o utworzenie Szkoły Strzeleckiej, w której szkoleni mogliby być przodownicy i instruktorzy Związku Strzeleckiego. Dotychczasowe kursy przeprowadzane były przez śląski Związek Strzelecki w przypadkowych miejscach. Kłopoty lokalowe skłoniły władze Związku do poszukiwania odpowiedniej stałej siedziby. Wybór padł na wybudowany w XVIII wieku pałacyk w Rybnej. „Pół kilometra od granicy niemieckiej był przepiękny i niezamieszkały piętrowy dworek z dużym parkiem, własność Przedsiębiorstwa Osadniczego „Ślązak” – zachwalał posiadłość w sprawozdaniu rocznym Alojzy Pawelec. Cały obszar dworski w Rybnej o powierzchni 470 ha należał do Spółki Osadniczej „Ślązak” od 1922 roku, kiedy majątek opuszczony przez dotychczasowych właścicieli przejęty został przez Skarb Państwa. Początkowo Związek Strzelecki Podokręgu „Śląsk” wydzierżawił pałacyk wraz z przyległym parkiem. Umiejscowienie Szkoły Strzeleckiej w Rybnej sprzyjało dogodne położenie majątku poza konurbacją górnośląską oraz w pobliżu granicy z Niemcami, gdzie wśród pól i lasów można było właściwie wychowywać polskich obywateli na żołnierzy.

Jednak, żeby wydzierżawiony budynek dostosować do potrzeb szkoły, trzeba było go przebudować. Do pałacyku doprowadzono prąd i centralne ogrzewanie. Na parterze urządzono kancelarię, kuchnię i jadalnię oraz świetlicę. Na piętrze znalazły się sypialnia i sala wykładowa. Związek Strzelecki wyposażył także dworek w meble, łóżka, szafy. W pobliskim parku wybudowano boisko do ćwiczeń sportowych. W pierwszym roku istnienia Szkoły Strzeleckiej w Rybnej wydano na jej urządzenie 11,5 tys. zł. Pieniądze pochodziły ze Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, Wojewódzkiego Urzędu Pracy oraz składek Związku Strzeleckiego. Wyposażenie i sprzęt do ćwiczeń przekazało wojsko.

Coraz lepszy materiał ludzki

Pierwsze kursy dla przodowników świetlicowych, orląt, członków zarządu, komendantek i podoficerów Związku Strzeleckiego rozpoczęły się w Rybnej 4 marca 1934 roku. W trwających miesiąc zajęciach uczestniczyło w poszczególnych grupach od 14 do 63 osób. W sumie w pierwszych zajęciach od marca 1934 roku do maja 1935 roku udział wzięło 644 osób. Po roku istnienia Szkoły Strzeleckiej w Rybnej zarząd Związku Strzeleckiego Podokręgu „Śląsk” w Katowicach odkupił od Spółki Osadniczej „Ślązak” pałacyk wraz z parkiem, uzyskując zgodę na spłatę należności w dogodnych ratach długoterminowych. Pozwoliło to na dalszy nieskrępowany rozwój szkoły, która stała się ośrodkiem wychowawczym dla przodowników i instruktorów Związku Strzeleckiego. Placówka otrzymała własny program nauczania oraz regulamin. Nad ich przestrzeganiem czuwał komendant, który kierował działalnością szkoły wraz z kwatermistrzem i trzyosobowym personelem. Wykładowcy kursów dojeżdżali na zajęcia do Rybnej z Katowic. Pierwszym komendantem był Władysław Szczepanek, kolejnymi byli Franciszek Lembas oraz Władysław Demkow. Opiekę lekarską nad słuchaczami sprawował Romuald Solicki. Działalność szkoły bezpośrednio nadzorował Powiatowy Oddział Związku Strzeleckiego w Tarnowskich Górach. Najbardziej licznymi uczestnikami szkoleń w Rybnej byli uczniowie 7 i 8 klas szkół powszechnych, którzy brali udział w szkoleniach orląt. Gimnazjaliści i maturzyści stanowili zaledwie 30% słuchaczy starszych grup strzelców w wieku od 16 do 21 lat. Natomiast w kursach świetlicowych uczestniczyły osoby w wieku od 18 do 24 lat. Nabór do szkoły prowadzony był wśród członków w oddziałach Związku Strzeleckiego. Zarządy robiły wstępną selekcję kandydatów, którzy później musieli jeszcze zdać egzaminy zorganizowane przez Powiatowe Referaty Wychowania Obywatelskiego Związku Strzeleckiego. Do szkoły trafiał „coraz lepszy materiał ludzki” – relacjonował w sprawozdaniu rocznym z 1935 roku Alojzy Pawelec. Na szkolenia przyjeżdżały także hufce żeńskie.Do szkoły przybywali słuchacze i słuchaczki z różnych środowisk z Górnego Śląska, Zagłębia Dąbrowskiego i Małopolski. Przywozili z sobą wyniesione z domu rodzinnego nawyki i uprzedzenia. Jednak w Szkole Strzeleckiej były skutecznie zwalczane lokalne antagonizmy. Służyła temu edukacja czytelnicza w bibliotece oraz wojskowa dyscyplina i wychowanie w duchu narodowej jedności. Obowiązywała koleżeńskość. Wszyscy uczestnicy i uczestniczki chodzili ubrani w szare strzeleckie mundury, co wyrabiało w nich poczucie karności i przynależności do jednej grupy. Celem edukacji w Szkole Strzeleckiej było „przetopienie ludzi w jednolity materiał myślący kategoriami państwowymi”. Do programu ośrodka w Rybnej wprowadzono z biegiem czasu obok przysposobienia wojskowego i wychowania obywatelskiego także trwające od 3 do 8 tygodni kursy dobrego czytania, rolnicze, gołębiarskie, straży leśnej i wychowania fizycznego. W sali prac ręcznych uczono młodzież przysposobienia zawodowego. Dużą popularnością cieszył się kurs strzelecki, w którym w 1937 roku uczestniczyło 105 osób. Placówkę strzelecką w Rybnej odwiedzali również znani ludzie. Na spotkanie z orlętami i strzelcami do Szkoły Strzeleckiej w Rybnej przyjechała m.in. pisarka Zofia Kossak-Szczucka. Natomiast w lipcu 1937 roku ośrodek, który stał się miejscem szkolenia instruktorów Związku Strzeleckiego, odwiedzili wojewoda śląski Michał Grażyński oraz biskup Stanisław Adamski. Duchowny poświęcił szkołę i odprawił nabożeństwo w kościele w Strzybnicy. Jak pokazały późniejsze wydarzenia historyczne nauka w Szkole Strzeleckiej w Rybnej nie poszła w las. We wrześniu 1939 roku orlęta i strzelcy dzielnie stawili czoła hitlerowskim najeźdźcom.

Paweł Bednarek

 

Okładka Montes nr 60

Okładka Montes nr 60