Z dziejów komunikacji międzygminnej

Mandat z początków lat 90. za przejazd bez ważnego biletu
Mandat z początków lat 90. za przejazd bez ważnego biletu

Autobusem przez Bobrowniki

Na wschód od Piekar Śląskich leży gmina Bobrowniki. Międzygminny Związek Komunikacji Pasażerskiej w Tarnowskich Górach posiada kilka linii autobusowych przebiegających przez teren tej gminy. Chociaż są to tereny typowo wiejskie i rolnicze, ze względu na bliskość dużych miast Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego już dawno bobrowniczanie zyskali możliwość korzystania z usług komunikacji pasażerskiej.

Kursowe autobusy zawitały w te strony przed drugą wojną światową. W 1937 r. uruchomiona została linia autobusowa Sosnowiec - Będzin - Wojkowice - Bobrowniki, którą 15 listopada 1937 r. przedłużono do Piekar Śląskich. W niedługim czasie po zakończeniu działań wojennych utworzono nową linię o podobnym przebiegu. Zjednoczenie Przedsiębiorstw Autobusowych Sp. z o.o. w Sosnowcu postanowiły z dniem 31 sierpnia 1946 r. uruchomić linię Sosnowiec - Będzin - Szarlej - Piekary - Tarnowskie Góry - Lubliniec, która z pewnością przebiegała częściowo przez teren gminy Bobrowniki. Co ciekawe, już w tamtym okresie istniało coś w rodzaju zastępczej komunikacji autobusowej. W 1947 r. przedsiębiorstwo tramwajowe Koleje Elektryczne Zagłębia Śląsko-Dąbrowskiego oferowały mieszkańcom autobusy zastępcze linii Będzin - Wojkowice - Bytom, przebiegającej przez teren bobrownickiej gminy. Plany zbudowania linii tramwajowej łączącej Będzin przez Wojkowice i Bobrowniki z Bytomiem nie zostały jednak zrealizowane. Kolejnym organizatorem przewozów, który zainteresował się gminą Bobrowniki, były Śląskie Linie Autobusowe. W lipcu 1948 r. ogłoszono uruchomienie nowej linii na trasie Będzin - Grodziec - Wojkowice - Bobrowniki - Sączów.

Chociaż bobrowniczanie nie doczekali się na swym terenie tramwaju, przez pewien czas mogli korzystać z pociągów pasażerskich. Po drugiej wojnie światowej wybudowana została nowa linia kolejowa łącząca Kopalnię Węgla Kamiennego Jowisz w Wojkowicach z Rogoźnikiem. Wykorzystywano ją w celu przewożenia piasku podsadzkowego, służącego do likwidacji zbędnych wyrobisk kopalnianych. W 1948 r. na tym odcinku dzięki staraniom Dąbrowskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego uruchomiono pociąg osobowy, przeznaczony specjalnie dla górników mieszkających w Rogoźniku i okolicy, a pracujących w KWK Jowisz. Także dzieci górników udając się do szkoły mogły z niego korzystać. Trudno określić, jak długo kursował pociąg do Rogoźnika. Po torach nie ma już śladu, a wojkowicka kopalnia przestała funkcjonować pod koniec XX wieku. Jeszcze przynajmniej raz podjęto próbę uruchomienia kolejowego transportu pasażerskiego na linii wiodącej przez teren obecnej gminy Bobrowniki. W 1960 r. pomysł taki rozważany był odnośnie linii kolejowej służącej do przewozu piasku z Siemoni do KWK Czeladź.

Jak wynika z zachowanych dokumentów, według stanu na ostatni dzień kwietnia 1958 r. komunikacja autobusowa w gminie Bobrowniki istniała na kilku trasach. Na linii nr 24 Bytom - Bobrowniki - Będzin autobusy jeździły co około 50 minut. Uzupełnieniem była linia 24 bis Bytom - Bobrowniki - Żychcice, na której autobus kursował tylko 4 razy na dobę. Powstała ona z przekształcenia istniejącej w 1957 r. linii nr 74. Niewiele większa oferta przewozowa istniała na linii 53, posiadającej dwa warianty. Cztery razy na dobę autobusy tej linii jeździły z Bytomia przez Piekary Śląskie do Sączowa, a pięć razy dziennie - z Bytomia przez Piekary Śląskie do Rogoźnika. Na połączenia dalekobieżne mieszkańcy Bobrownik nie mogli raczej liczyć. Gdy z początkiem sierpnia 1958 r. uruchomiono linię PKS Zawiercie - Bytom, jej trasę wyznaczono tak, aby szerokim łukiem omijała gminę Bobrowniki. Autobusy te jeździły bowiem pół wieku przez Siewierz, Świerklaniec i Piekary Śląskie.

Formalnie gminę Bobrowniki zaliczano do Zagłębia Dąbrowskiego, choć tak naprawdę przez dziesięciolecia była to gmina rolnicza, a nie górnicza. Faktycznie bliżej mieszkańcom bobrowickich wiosek było do Bytomia niż do Dąbrowy Górniczej. Gdy w 1969 r. otwierano w Bytomiu dworzec autobusowy WPK, istniało już wówczas pięć linii rozpoczynających bieg w tym mieście i prowadzących przez teren obecnej gminy Bobrowniki. Były to linie 24, 52, 53, 85, 99.

Położenie gminy w pobliżu wielkich miast takich jak Bytom czy Piekary Śląskie ułatwiało mieszkańcom przemieszczanie się do dużych zakładów pracy, a granica bardziej tkwiła w mentalności, niż w terenie. Zmieniło się to na krótko w stanie wojennym, kiedy to na rogatkach miast stanęły patrole Milicji Obywatelskiej, kontrolujące ruch pojazdów. Nawet autobusy WPK musiały się przy nich zatrzymywać do kontroli.

Według stanu z sierpnia 1986 r., na terenie gminy Bobrowniki istniało 40 przystanków, z czego najwięcej, bo siedem na terenie wsi Bobrowniki. W sumie zatrzymywały się na nich autobusy dziewiętnastu dziennych linii WPK, oraz dwu linii nocnych: N-17 i N-46. Zdecydowanie najwięcej różnych linii autobusowych obsługiwało przystanki Dobieszowice Skrzyżowanie oraz Siemonia Kościół.

Mieszkańcy gminy Bobrowniki niekiedy zgłaszali pisemnie skargi i wnioski dotyczące funkcjonowania komunikacji autobusowej. Oto jeden z przykładów. W 1989 i 1990 r. jedna z mieszkanek Bobrownik interweniowała, domagając się zlikwidowania wiaty na przystanku Bobrowniki Wzgórze przy ul. 1 maja, gdyż jej zdaniem z wiaty tej korzysta wyłącznie „młodzież uskuteczniając spotkania połączone z zakłócaniem spokoju do późnych godzin nocnych”, co miało skutkować niesamowitą ilością decybeli. Jednak rada sołecka zdecydowanie opowiedziała się za utrzymaniem wiaty ze względu na brak możliwości przeniesienia jej w inne miejsce.

Lata 1991-1994 były przejściowym okresem funkcjonowania komunikacji, kiedy to często zmieniały się zasady finansowania przewozów oraz honorowania biletów, likwidowano jedne linie, uruchamiano drugie. Przykładowo autobusem linii 103 można było w 1991 r. odbyć podróż późnym wieczorem z Sączowa do Zadzienia. Spory kryzys nastąpił wiosną 1991 r., kiedy to ze względów oszczędnościowych WPK Katowice zlikwidowało część linii autobusowych. Ograniczenia dotknęły w pewnej mierze mieszkańców gminy Bobrowniki, gdyż z początkiem maja 1991 r. trasę porannego autobusu linii 119, dojeżdżającego do Katowic, skrócono do przystanku Wojkowic Park, na którym kończył odtąd jazdę o godzinie 7:27. Taka sytuacja trwała tylko kilka tygodni, bo od 6 czerwca 1991 r. przywrócono wcześniejszą trasę tego porannego kursu 119 z Zadzienia do Katowic.

Wraz z nastaniem w Polsce kapitalizmu zaczęli się pojawiać pierwsi prywatni przewoźnicy na liniach WPK Katowice, którzy wykonywali kursy taborem dzierżawionym w poszczególnych zajezdniach. Przykładowo 9 maja 1991 r. obsługę linii 52, łączącej Bytom z Wojkowicami przez Bobrowniki, przejęło przedsiębiorstwo przewozowe Małgorzaty Trestki, które potrzebne do tego autobusy wydzierżawiło z Zakładu Komunikacyjnego WPK nr 4. Bywało i tak, że po pewnym czasie prywatny przewoźnik wycofywał się z danej linii. I tak z początkiem września 1991 r. na linię 700 wróciły autobusy Zakładu Komunikacyjnego WPK nr 11 z Świerklańca, po tym jak wygasła umowa z prywatnym przedsiębiorstwem przewozowym Agenda.

Niedługo potem kłopoty wynikające pośrednio z istnienie granic miast i gmin zaczęli odczuwać bobrowniccy pasażerowie. Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Katowicach zostało 13 września 1991 r. postawione w stan likwidacji, a jego majątek podzielony na samodzielne zakłady komunikacyjne, późniejsze PKM-y. Dotychczasowy ZK nr 11 w Świerklańcu wkrótce przekształcono w Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Świerklańcu, a jego współwłaścicielami stały się gminy, po terenie których kursowały świerklanieckie autobusy. Dlatego gmina Bobrowniki stała się właścicielem 8,4% udziałów w majątku PKM Świerklaniec a także współwłaścicielem dworców autobusowych w Tarnowskich Górach i Piekarach Śląskich. Sytuacja taka trwała kilka lat do czasu, aż pod koniec 1999 r. podpisana została umowa, na mocy której MZKP zakupiło od gminy Bobrowniki jej udziały w PKM-ie, ta natomiast darowała na rzecz MZKP swój udział we współwłasności tarnogórskiego i piekarskiego dworca.

Dosłownie kilka dni po zapoczątkowaniu likwidacji WPK, 19 września 1991 r. założony został Komunikacyjny Związek Komunalny Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego w Katowicach, a gmina Bobrowniki stała się jedną z 11 gmin-założycieli tego związku. Wiosną 1992 r. zarejestrowany został Międzygminny Związek Komunikacji Pasażerskiej w Świerklańcu. W jakiś czas potem, 29 lipca 1992 r. zorganizowano spotkanie z gminami nie należącymi do MZKP. Chęć przystąpienia do związku wyraziły wtedy Bobrowniki, jednak nie zostało to zrealizowane. Powtórnie Bobrowniki wyraziły chęć wystąpienia z KZK GOP i wstąpienia do MZKP w drugiej połowie 1996 r., ale i wtedy skończyło się tylko na rozważaniach i rozmowach.

Zmiany w przebiegu linii komunikacyjnych wynikały m.in. z tego, że poszczególne zakłady pracy zaczęły rezygnować z dopłacania do kursów dowożących pracowników liniami WPK. I tak 1 marca 1992 r. rozwiązana została umowa z Kopalnią Węgla Kamiennego Jowisz w Wojkowicach. W związku z tym pod kopalnię Jowisz przestały od tego dnia zajeżdżać autobusy PKM Świerklaniec linii 103, 105, 119 i 142, a pasażerowie z gminy Bobrowniki stracili możliwość dojeżdżania nimi bezpośrednio pod samą kopalnię. Przy okazji warto zwrócić uwagę na należącą do MZKP linię 119, której poranny kurs na trasie Świerklaniec - gmina Bobrowniki - Katowice współfinansowany był przez KZK GOP, w odróżnieniu od pozostałych kursów, realizowanych na innych trasach.

Jeszcze na początku w 1992 r. obowiązywał ten sam wzór biletów komunikacji pasażerskiej co w Bobrownikach zarówno w trolejbusach w Tychach, jak np. w tramwajach w Bytomiu czy w autobusach w Tarnowskich Górach. Z powodu dużej inflacji częste były podwyżki taryfy. Przykładowo 1 czerwca 1992 r. na liniach PKM Świerklaniec wprowadzono opłaty za przejazd w wysokości 3000 zł normalne i 1500 zł ulgowe. W 1993 r. doszło do pierwszej próby opanowania zamieszania powstałego po tym, jak w GOP-ie pojawiły się różne systemy biletowe. Oto 21 czerwca 1993 r. powołana została Unia Biletowa, obejmująca Porozumienie Komunalne Rejonu Tyskiego, linie PKM Bytom i PKM Gliwice oraz linie Międzygminnego Związku Komunikacji Pasażerskiej w Świerklańcu. Unia biletowa zaczęła obowiązywać z początkiem lipca 1993 r. Równocześnie w tym samym dniu własny wzór biletu wprowadził KZK GOP, a w MZKP Świerklaniec wprowadzono taryfę strefową, w której bilet jednorazowy za przejazd do sąsiedniej gminy był droższy, niż bilet za przejazd po terenie jednej gminy. Pasażerowie wsiadający w Bobrownikach musieli więc przynajmniej trochę się orientować jaki bilet należy skasować. Przykładowo linie 24, 99, 104 należały do KZK GOP, a linie 52, 53, 85, 103, 105 czy 119 do MZKP Świerklaniec. Łatwiej było poruszać się autobusami w obrębie gminy, bo na mocy porozumień pomiędzy poszczególnymi związkami komunikacyjnymi ważne były bilety zarówno MZKP jak i KZK GOP.

Przez pewien czas można się było jeszcze sugerować oznaczeniem przewoźnika. Wiadomo było, że gdy podjeżdża na przystanek autobus PKM Świerklaniec, to udając się w podróż do sąsiedniego miasta można w nim spokojnie skasować bilet MZKP. Ale stopniowo część linii zaczęli przejmować tak zwani „prywaciarze”. Przykładowo 13 września 1993 r. część kursów linii 119 z Zadzienia do Katowic i z Katowic do Świerklańca przejął od PKM-u prywatny przewoźnik. Dalsze porządkowanie numeracji nastąpiło z początkiem kwietnia 2003 r., kiedy to linię 119 bis przemianowano na 170.

Proces integracji przebiegał stopniowo. Decydujący krok w celu rozwiązania problemu został podjęty 12 października 1994 r., gdy zawarto porozumienie między KZK GOP Katowice a MZKP Świerklaniec, na mocy którego obydwa związki postanowiły przyjąć z początkiem listopada wspólny system biletów jednorazowych i okresowych. Przejściowo, do końca 1994 r., miały być jeszcze honorowane dotychczasowe bilety MZKP. Co to oznaczało dla mieszkańców gminy Bobrowniki? Ułatwienie, bo np. na linii 53 obowiązywała dotąd taryfa czasowa, podczas gdy na większości innych linii - taryfa zwykła.

Według stanu z 1 maja 1995 r. przez teren gminy Bobrowniki przebiegały trasy kilku linii przejeżdżających przez największą liczbę gmin w województwie katowickim. Rekordzistką była linia 119, której autobusy można było zobaczyć na terenie gmin Świerklaniec, Mierzęcice, Ożarowice, Bobrowniki, Wojkowice, Piekary Śląskie, Siemianowice Śląskie i Katowice. Warto dodać, że jeszcze kilka lat wcześniej autobusy 119 spotkać można było nawet na terenie województwa częstochowskiego, a do połowy października 1994 r. także w Tarnowskich Górach Strzybnicy. Przez teren siedmiu gmin, w tym i Bobrowniki, przejeżdżały autobusy linii 43 i 133. Spośród pięciu linii przejeżdżających przez teren 6 gmin, dwie zahaczały o gminę Bobrowniki. Były to linie 104 z Bytomia do Będzina i 885 z Pyrzowic do Katowic. Ta ostatnia była przyspieszoną linią autobusową - jedną z nielicznych w historii gminy Bobrowniki. Ale nie jedyną, bo przez pewien okres istniała linia 843 Katowice - Sączów. Co ciekawe, niektóre linie autobusowe zwane potocznie komunikacją miejską obsługiwane były przez Przedsiębiorstwa Komunikacji Samochodowej z Będzina i Katowic. Na terenie gminy Bobrowniki w 1995 r. taką linią była linia 67, po której kursowały pojazdy PKS Będzin.

Tomasz Rzeczycki
Dokończenie w następnym numerze

 

Okładka Montes nr 60

Okładka Montes nr 60