Tarnogórski ośrodek rehabilitacyjny

Dawna masztalernia. Reprodukcja z folderu GCRLiZ wyd. 1984 r.
Dawna masztalernia. Reprodukcja z folderu GCRLiZ wyd. 1984 r.

CZĘŚĆ III

Wiosną 1962 r. społeczeństwo ziemi tarnogórskiej miało okazję dowiedzieć się nieco na temat Górniczego Ośrodka Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjnego w Reptach Śląskich.

Tygodnik „Gwarek” opublikował wtedy artykuł opisujący funkcjonowanie tej młodej placówki służby zdrowia. Wcześniej do redakcji wpłynął list od górników przebywających w GOOR z zaproszeniem. Gazeta informowała, że właśnie trwała adaptacja projektu rozbudowy ośrodka na podstawie dokumentacji szwajcarskiej. GOOR dysponował wtedy 120 łóżkami.

W 1961 r. w ośrodku przebywało 492 pacjentów, z których jedynie 5 wymagało dalszego pobytu. Dodajmy, że nie był wtedy ograniczony czas pobytu pacjenta w ośrodku, zdarzało się nawet, że niektórych chorych trzymano kilkanaście miesięcy.

Podane przez tarnogórski tygodnik dane liczbowe należy skonfrontować ze sprawozdaniem z wykorzystania pierwszego pawilonu GOOR za okres od marca 1961 r. do 24 stycznia 1963 r. Wynika z niego, że w tym czasie rehabilitowano w ośrodku 1022 górników, w tym na oddziale wewnętrznym 497, a na oddziale leczenia ruchem 525.

Z uwagi na brak warsztatów do nauki nowego zawodu, 76 górników przeszło na rentę. Aby stonować nieco idylliczny obraz trzeba powiedzieć, że w zaadaptowanej na ośrodek rehabilitacyjny masztalerni nie zamontowano choćby jednej windy. Skutkowało to tym, że personel był zmuszony przenosić pacjentów po schodach. Słano później prośby do Komitetu Budowy Centralnych Ośrodków Leczniczych o to, by windę zamontować, lecz szybko nie przyniosło to skutku.

Dopiero w listopadzie 1963 r. zatwierdzono wniosek o wykonanie dźwigu szpitalnego. Nad rekonwalescentami czuwało 6 lekarzy - byli to m.in. Bolesław Bara, Irena Szastok, Andrzej Tokarowski i Władysław Śmigielski. Opiekę sprawowało też 15 pielęgniarek, w tym Elżbieta Fiszer i Helena Derlacz.

Ta druga przyjęta została do pracy jako przełożona pielęgniarek. Prawie od samego początku w GOOR zatrudnieni byli instruktorzy gimnastyki leczniczej, absolwenci m.in. Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. Pierwszym był pochodzący z Krakowa Zdzisław Chronowski, który pracował tu bardzo krótko, od 1 maja do 12 czerwca 1961 r., a zwolnił się ze względu na rozłąkę z rodziną.

Z początkiem lipca 1961 r. pracę w GOOR podjęło na długie lata małżeństwo Renata i Kazimierz Ickowicz, a w połowie listopada 1961 r. - Bogumiła Skawińska. Z początkiem grudnia 1961 r. grono to powiększył Leon Sedlaczek, który był kierownikiem zespołu instruktorów gimnastyki leczniczej. Kilka lat później, po ukończeniu studiów na Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu, został on lekarzem ortopedą.

Wartym odnotowania jest to, że pierwszym zatrudnionym w ośrodku masażystą był inwalida - niewidomy, trzydziestoletni wtedy Bogusław Zgrajek, pochodzący z Wielkopolski. W latach 1956-1957 odbył on kurs masażu leczniczego w Krakowie, a w GOOR zatrudniony był od początku listopada 1961 r., mieszkając na miejscu w służbowym mieszkaniu. Zresztą nie on jeden. Także i część innych pracowników mieszkała w byłej masztalerni do czasu aż w 1963 r. oddano do użytku bloki przy ul. Janasa w Starych Tarnowicach. Bogusław Zgrajek nie wytrwał w ośrodku długo, bo tylko do 15 maja 1963 r.

Niedługo przed zwolnieniem narzekał, że przepisowej kozetki do masażu nie mógł się doprosić przez 16 miesięcy, a fartuchy, ręczniki i prześcieradła służbowe były zmieniane raz na 6 tygodni. Być może spowodowane to było powszechnymi trudnościami z aprowizacją w gospodarce nakazowo-rozdzielczej.

Obok piątki instruktorów gimnastyki, wiosną 1962 r. w ośrodku pracował jeszcze instruktor terapii zajęciowej Edmund Guzy. Jego zadaniem było nauczenie pacjentów-inwalidów nowych umiejętności. Dlatego w ośrodku utworzone zostały pracownia fotograficzna, pracownia plastyczna i pracownia robót ręcznych. Jak pisał dziennikarz „Gwarka”, już 36 pacjentów korzystało z tych pracowni, robiąc piękne fotografie, zabawki, paski, torebki, czy portfele. Personel ośrodka dbał o to, aby zorganizować pacjentom różnorakie formy aktywności.

W czynie społecznym utworzone zostało niewielkie boisko żużlowe przy masztalerni, po którym nie ma już śladu - zbudowano tam kilka lat później kolejny budynek. Po pewnym czasie zakupiono narty, organizując dla pacjentów kursy jazdy na łagodnych zboczach wzgórza w reptowskim parku. Potem ośrodek kupił rowery, na których odbywały się przejażdżki do okolicznych wsi, np. do Ptakowic.

W pierwszych latach GOOR przyjmował wyłącznie pacjentów-mężczyzn, głównie górników z województwa katowickiego. Aby podtrzymać ich więź z górnictwem, początkowo bardzo często, nawet w każdym tygodniu przyjeżdżały tu orkiestry górnicze z różnych kopalń, koncertując w jadalni lub też przy sprzyjającej pogodzie przed wejściem do masztalerni.

Pomyślano o osobach dojeżdżających do reptowskiego parku. Dyrekcja GOOR zwróciła się 7 lutego 1962 r. do KBCOL z wnioskiem, by zlecić budowę poczekalni autobusowej dla rodzin pacjentów i pracowników. Wniosek ten zatwierdzono 8 maja 1962 r. Jeszcze jedną sprawą do załatwienia z jaką musieli się uporać projektanci ośrodka rehabilitacyjnego było odprowadzenie ścieków.

Ze względu na przeciążenie tarnogórskiej oczyszczalni Centrum ustalono 8 marca 1962 r., że ścieki z ośrodka rehabilitacyjnego należy w przyszłości poprzez oczyszczalnię mechaniczno-biologiczną odprowadzić do rzeki Dramy. Tymczasem ścieki z GOOR po prowizorycznym oczyszczeniu w osadnikach gnilnych odprowadzane były do potoku biegnącego obok muru parkowego po stronie północnej. Dodajmy jeszcze, że woda do ośrodka dostarczana była wtedy rurociągiem ze stacji pomp przy szybie Staszic.

Z formalnego punktu widzenia przez pierwsze kilkanaście miesięcy tarnogórski ośrodek rehabilitacyjny nie posiadał dyrektora naczelnego. Początkowo przez nieco ponad rok nadzór nad działalnością placówki sprawował Jerzy Dutkiewicz, dyrektor Centralnego Szpitala Górniczego w Bytomiu. Dojeżdżał on do Rept dosyć często, ale nie bywał tu każdego dnia. Na miejscu bardzo krótko funkcję wicedyrektora zajmował Roman Filer. Posługiwał się pieczątką, na której jego stanowisko określone było jako zastępca dyrektora do spraw administracyjno-gospodarczych Centralnego Ośrodka Rehabilitacji. Roman Filer decydował m.in. o przyjęciu kolejnych osób do pracy, a swą funkcję pełnił od jesieni 1960 r. do maja 1961 r. Od maja 1961 r. do kwietnia 1962 r. stanowisko zastępcy dyrektora zajmował Stefan Kaczmarek. Był on doświadczonym już działaczem partii komunistycznej PZPR i wieloletnim pracownikiem terenowych organów administracji państwowej. Stefan Kaczmarek był dosyć sprawnym organizatorem.

Z początkiem maja 1962 r. na prawie siedem lat objął funkcję kierownika biura KBCOL, a więc organu będącego inwestorem rozbudowy reptowskiego ośrodka rehabilitacyjnego. Po przejściu Kaczmarka do KBCOL dyrektorem administracyjnym był Jerzy Bogdanow. Jednak sytuacja braku dyrektora naczelnego nie mogła trwać latami. Już 10 maja 1962 r. na posiedzeniu KBCOL generalny projektant ośrodka inż. Janusz Krauss z Biura Projektów Służby Zdrowia, przedstawiając stan zaawansowania prac, wysunął konieczność bezzwłocznego wyznaczenia dyrektora, który brałby udział w pracach projektowych.

Tak też się stało, ale dopiero 1 października 1962 r., kiedy to stanowisko pełniącego obowiązki dyrektora Górniczego Ośrodka Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjnego w Reptach objął 36-letni wtedy lek. med. Bolesław Bara, ordynator oddziału internistycznego. Był zaangażowany w swą pracę i w pomoc pacjentom. Współpracownicy zapamiętali go m.in. z tego, że często przychodził do pracy pieszo ze swego domu w Bytomiu Miechowicach. Wędrówki Bolesława Bary do pracy były jego własnym wyborem, gdyż ośrodek rehabilitacyjny miał do dyspozycji pojazd służbowy. Pierwszym wozem był samochód-garbus marki FSO Warszawa. Rano przywożono nim kucharki, następnie wicedyrektora Stefana Kaczmarka, a później też Bolesława Barę.

Kierowcą był Franciszek Tic. W GOOR zatrudniony był od 15 grudnia 1961 do końca 1964 r. Franciszek Tic był też kierowcą samochodu dostawczego. Już w początkowym okresie istnienia Górniczego Ośrodka Ozdrowieńczo-Rehabilitacyjnego prowadzono starania o przydział mikrobusu marki Nysa.

We wrześniu 1961 r. wysłane zostało pismo do Komisji Planowania Gospodarczego przy Radzie Ministrów, w którym zawarto prośbę o przydział Nysy. Motywowano ją tym, że do powstałego pod koniec 1960 r. ośrodka rehabilitacyjnego nie ma możliwości dojazdu komunikacją publiczną, zarówno państwową jak i społeczną. Wniosek o zakup mikrobusu zatwierdzony został w lutym 1962 r. przez KBCOL, a jego realizacji doczekano się w 1963 r. Mikrobus wykorzystywany był m.in. do dostarczania prowiantu oraz do przewozu pacjentów na kąpielisko otwarte do tarnogórskiej dzielnicy Czarna Huta.

Wypoczywający tam tarnogórzanie nie kryli sporego zdziwienia na widok osób niepełnosprawnych korzystających z kąpieli. Poza lekarzami i instruktorami gimnastyki leczniczej, bardzo niewielu pracowników GOOR posiadało w pierwszych latach wyższe wykształcenie. W czasie, gdy Bolesław Bara obejmował kierownictwo reptowskiej placówki, a więc w październiku 1962 r., ukończona została druga wersja założeń projektowych dla ośrodka rehabilitacyjnego. Zapisano w niej, że podstawą do utworzenia centralnego ośrodka rehabilitacyjnego były m.in. wnioski podjęte przez komisję powołaną zarządzeniem prezesa Rady Ministrów nr 149/59 z 24 sierpnia 1959 r. w sprawie powołania komisji do opracowania zagadnień związanych z rehabilitacją i zatrudnieniem inwalidów górniczych jak również wnioski dotyczące budowy ośrodka w Reptach podjęte przez Komitet Wykonawczy Rady Związków Zawodowych na posiedzeniu w czerwcu 1960 r. Warto podkreślić, że w omawianych założeniach projektowych zrujnowany zamek miał zostać przekształcony w budynek socjalno-administracyjny.

Kuriozalnie podkreślano, że po zamierzanej likwidacji baszt i zmianie elewacji straci swój dotychczasowy charakter i nie będzie razić na tle nowych budynków ośrodka rehabilitacyjnego. Najbliższe lata miały pokazać, że losy zamku potoczą się zupełnie inaczej.

Tomasz Rzeczycki

 

Okładka Montes nr 60

Okładka Montes nr 60